Facebook

Znaki szczególne

Z:A 83

KATEGORIA: Temat wydania

Oznakowanie ma ogromny potencjał, aby stać się ozdobą architektury, jej przedłużeniem, współgrać z nią, stanowić angażującą grę wizualną na poziomie detalu. Tymczasem w powszechnej praktyce projektowej jego rola zbyt często jest marginalizowana.

Wayfinding można najogólniej zdefiniować jako szereg działań mających na celu nadanie przestrzeni cech nawigacyjności, dzięki którym można będzie po niej swobodnie nawigować. Jest to proces rozwiązywania problemów związanych z ruchem w przestrzeni – ruchem użytkownika i ułatwienie mu znalezienia drogi z jednego miejsca do drugiego. Podróżnemu towarzyszą pytania typu: gdzie jestem? Jak przejść z punktu a do punktu b? Jak wrócić? Jak długo potrwa podróż? Proces wayfindingu obejmuje wyszukiwanie właściwych tras, wybranie tej optymalnej spośród kilku możliwych opcji, a następnie poruszanie się po niej. W uproszczeniu można to sprowadzić do trzech kwestii: wyszukiwania, decyzji oraz ruchu. Duński projektant graficzny – Per Mollerup, w swojej książce Wayshowing > wayfinding: basic and interactive przeanalizował oraz opisał metody, których ludzie używają, aby znaleźć swoją drogę, i zidentyfikował dziewięć strategii. Zauważył, że stosuje się je w różnej kolejności, najczęściej kilka naraz i, co ciekawe, czasem zupełnie nieświadomie. Są to: podążanie za znakami, podążanie ścieżką, wyuczone poszukiwanie, wnioskowanie, skanowanie, celowanie, posługiwanie się mapą, używanie kierunków świata oraz nawigacja społeczna.

Wsporniki z miedzianego arkusza, wystające spomiędzy drewnianych lameli, wskazują lokalizację klatki A oraz toalety.Centrum Południe, proj. APA Wojciechowski; wayfinding: Studio Blisko, fot. Anna Nowokuńska

 

ROZUMIENIE PRZESTRZENI

Problem poruszania się w przestrzeni architektonicznej należy rozpatrywać dwojako – z perspektywy użytkownika przestrzeni, próbującego znaleźć dokądś drogę, oraz z punktu widzenia twórców i współtwórców przestrzeni, którzy różnymi metodami wskazują tę drogę. Dlatego jej pokazywanie jest nierozerwalnie związane z jej odnajdywaniem – elementy te nawzajem warunkują swoje znaczenie.

     Tylko rozumiejąc, jak ludzie w przestrzeni poszukują drogi, można ją skutecznie wskazywać. Za to właśnie odpowiada wayshowing. Przejawia się we wszelkich działaniach, które nadają przestrzeni cech nawigacyjności. Są nimi: rozpoznawalność, zrozumiałość, zapamiętywalność oraz dostępność. Niekiedy już sama przestrzeń wykazuje te cechy. W każdym innym przypadku trzeba je uzupełnić innymi elementami, np. znakami z konkretnym komunikatem. Dlatego ważne jest, aby ich przekaz był skuteczny. Samo umieszczenie znaku nie gwarantuje bowiem, że użytkownik go zauważy, a to, że zostanie zauważony, nie spowoduje, że zostanie przeczytany. Dalej fakt jego przeczytania nie oznacza, że zostanie on zrozumiany i wreszcie zrozumienie treści nie sprawi, że użytkownik zastosuje się do komunikatu. Z punktu widzenia odbiorcy ważne jest też wyczucie, kto stoi za daną wiadomością. Powinien on uznawać autorytet nadawcy wiadomości, aby chcieć postępować zgodnie z jego instrukcjami, a czasem zakazami lub nakazami.

     To twórcy przestrzeni muszą zadbać o to, aby informacje, które przekazują poprzez oznakowanie, działały skutecznie w warstwie technicznej, semantycznej oraz efektywnej, a innymi słowy – żeby zostały zauważone, przeczytane, zrozumiane i uznane za poprawne oraz zobowiązujące przez użytkownika.

     Istnieją narzędzia projektowe, które pomagają projektantowi w osiąganiu tych wszystkich celów. Najistotniejsza wydaje się spójność, zarówno ta języka wizualnego, jak i technologiczna oraz narracyjna. Warsztatowo natomiast najważniejszym narzędziem będzie zadbanie o czytelność wszystkich dobranych środków. Głównymi aspektami stosowanymi w projektowaniu oznakowania są: typografia, ikonografia, strzałki oraz linie prowadzące wzrok. Czytelność każdego z tych elementów zdefiniujemy inaczej.

Winda dla rowerzystów dobrze widoczna dzięki oznaczeniu mocowanemu prostopadle do ściany. Centrum Południe, fot. Anna Nowokuńska

ABC TYPOGRAFII

W typografii najważniejszą cechą liter, słów, zdań i opisów na oznaczeniach jest czytelność. Czytelny krój pisma to taki, w którym każdą literę można łatwo odróżnić od innej litery, literę od cyfry, a cyfrę od innej cyfry. Pozwala to zeskanować wzrokiem tekst jako całość i rozpoznać słowa złożone z charakterystycznego zestawu liter. Dzięki temu czas czytania bywa krótszy. Z tego powodu czytelność jest ważniejsza od stylu typografii. Jest to nawet ważniejsze niż w przypadku typografii książkowej i innych mediów drukowanych, ponieważ znaki czytane są podczas podróży, czasem w trudnych warunkach. Ma to znaczenie m.in. w kontekście prędkości poruszającego się pojazdu, zmieniającego się kąta patrzenia na znak i innych dynamicznych elementów, które mogą go przesłonić. Podróżujący często ma niewiele czasu na odszyfrowanie elementu, a zazwyczaj nie może się zatrzymać ani wrócić do danego miejsca. Zjawiska te zmuszają projektantów systemu wayshowingowego do zwrócenia szczególnej uwagi na czytelność typografii.

     Szwajcarski typograf Hans Rudolf Bosshard w swojej książce Reguła i intuicja napisał: „Typografia, jak żadna inna sztuka narażona jest przez swą użytkowość na zużycie i banalizację. Pomaga to zrozumieć fakt, dlaczego poza wąskim kręgiem wtajemniczonych niewiele osób jest w stanie cokolwiek sobie wyobrazić pod pojęciem »typografii«”. W kontekście wayshowingu „wtajemniczonymi” są projektanci graficzni, którzy wiedzą, jak uzyskać jak największą czytelność tekstu. Dlatego odpowiadają oni za dobór i łączenie krojów pisma w zależności od jego anatomii, wykorzystują jego odmiany w przypadku różnego rodzaju informacji, dopasowują wielkość kroju pisma w oparciu o tzw. wysokość litery x. Do projektantów graficznych należy też sterowanie interlinią, międzywyrazowymi i międzyliterowymi światłami, określanie układu tekstu pod względem innych informacji, znaku i miejsca lub obliczanie minimalnego rozmiaru liter, które da się odczytać z określonej odległości.

Typografia i ikonografia mają wspólne cechy anatomiczne i tworzą harmonijne zestawienie. Centrum Południe, fot. Anna Nowokuńska

PIKTOGRAMY

Piktogramy, jako znaki niewerbalne, pomagają pokonać barierę językową, w tym osobom z różnego rodzaju zaburzeniami czytania. Ponadto znaczenie piktogramu jest łatwiejsze do odczytania, bywa, że zajmuje mniej czasu niż odpowiednik tekstu, a co za tym idzie – pomaga również tym, którzy nie znają języka. Piktogram może funkcjonować na arenie międzynarodowej, jeśli jest pozbawiony regionalnych odniesień. Dotyczy to miejsc, które z założenia są odwiedzane przez ludzi z różnych krajów i kultur, takich jak lotniska. Tam system informacyjny powinien być jak najbardziej uniwersalny.

     Projektowanie piktogramów wymaga minimalistycznego podejścia. Polega bowiem na przesuwaniu granic uproszczenia formy. Uważna obserwacja prezentowanego obiektu pozwala zidentyfikować jego najbardziej charakterystyczne cechy wizualne, takie jak faktura, forma, proporcje czy kształt. W ten sposób elementy te zostają wyrwane z kontekstu, uproszczone oraz wyróżnione. Usunięcie szczegółów okalających podkreśla znaczenie pozostawionych charakterystycznych elementów, więc im ich mniej zostanie, tym ważniejszy jest każdy z nich. Niedopowiedzenia wynikające z redukcji elementów nie stanowią przeszkody w odbiorze, gdyż ludzki mózg jest w stanie dopełnić obraz bez świadomego wysiłku widza i rozpoznania prezentowanego tematu.

     Redukcja elementów dodatkowo sprawia, że decyzje dotyczące miejsca, skali i stylizacji tych pozostawionych stają się jeszcze ważniejsze. Doskonałość piktogramu można osiągnąć, gdy składa się on tylko z takich detali, których usunięcie skutkowałoby brakiem czytelności i rozpoznania obiektu. Redukcja niekoniecznie jest celem samym w sobie. To etap, po którym często następuje poszukiwanie spójnej formy przedstawienia graficznego. Postać, np. człowieka, można sprowadzić do najbardziej minimalnych kształtów, takich jak koła i linie proste. Mózg człowieka, który nieustannie upraszcza zebrane dane wizualne do abstrakcyjnych form, jest w stanie taką figurę rozpoznać. Do znanych przykładów takiego procesu redukcji, geometryzacji oraz abstrakcji graficznej należy seria litografii Pabla Picassa Byk z 1945 roku. Autor wizualizuje ten proces w 11 etapach – od fotorealistycznego studium zwierzęcia poprzez kubistyczną stylizację do wyrafinowanego minimalizmu, sprowadzonego do dosłownie kilku kresek.

     Ten sposób tworzenia piktogramów można usprawnić dzięki zastosowaniu siatek modułowych. Mogą one mieć mniejszą lub większą jednostkę, która wpłynie na szczegółowość docelowych ikon. Popularne siatki modułowe wykorzystują kąty 30, 45, 60 lub 90 stopni. Wprowadzona w ten sposób konstrukcja ułatwia usystematyzowanie i zaprojektowanie całego zestawu, który w oczach odbiorcy jest więc uważany za jedną rodzinę. Siatki strukturalne spopularyzował grafik Otl Aicher, który wykorzystał siatkę 45 stopni w kompleksowym projekcie graficznym na Igrzyska Olimpijskie w Monachium w 1972 roku. Jest ona obecnie uważana za standardowe narzędzie projektowe.

Ikonografia powstała przy wykorzystaniu charakterystycznych detali industrialnej w stylu typografii. Classic Ursus, proj. Kuryłowicz&Associates ; wayfinding: Studio Blisko, fot. Anna Nowokuńska

STRZAŁKI

Strzałki graficzne to metaforyczne piktogramy. W nowoczesnym oznakowaniu nie oznaczają one broni (strzały wypuszczonej z łuku), ale wskazują drogę na podstawie kierunku, w którym są zorientowane. Strzałki to nie jedyny rodzaj tego typu grafiki. Popularnym motywem, zaczerpniętym z drukowanego medium, jest ilustracja dłoni wskazującej palcem wybrany kurs, wykorzystująca nasz naturalny odruch gestykulacji i intuicyjnego rozumienia takich gestów. Kierunek może być też wyrażany przez samą grafikę, tak jak w przypadku znaków ewakuacyjnych – za pomocą przedstawionego na nich biegnącego człowieka. Sugestywny w odnajdywaniu drogi jest również motyw stopy. Wreszcie kierunek może wskazywać zorientowanie samego znaku w przestrzeni, co jest często używane przez elementy z nazwami ulic.

Mosiężne oznaczenia kierunkowe. Rezydencja Łazienki Park, proj. HRA; wayfinding: Studio Blisko, fot. Anna Nowokuńska

LINIE PROWADZĄCE

Zarówno przy wskazywaniu, jak i odnajdywaniu drogi bardzo pomocne mogą być linie prowadzące. Przykładowo łatwo jest wytłumaczyć „chodzenie wzdłuż różowej linii na podłodze” i równie prosto postępować zgodnie z tą instrukcją, ponieważ trzeba się skupić tylko na jednym aspekcie. Stałe linie prowadzące są dwukierunkowe, co oznacza, że pokazują kierunek, ale nie zwrot. Pozwalają one na podążanie do celu i z powrotem. Linia nie musi być ciągła, czyli może składać się z mniejszych elementów ułożonych w regularnych odstępach, które przybierają również formę grafiki kierunkowej, takiej jak strzałki. Wtedy linia naprowadzająca jest jednokierunkowa i wyraźnie prowadzi do celu.

     System zbyt wielu linii prowadzących może paradoksalnie przyczynić się do zgubienia drogi, dlatego jeśli te elementy są używane jednocześnie, powinny być wyraźnie rozróżniane, np. kolorem. Przyporządkowane kolorom miejsca docelowe powinny być wtedy łatwe do odczytania. Takie systemy linii prowadzących są najczęściej wprowadzane w dużych oraz skomplikowanych budynkach użyteczności publicznej, m.in. szpitalach i lotniskach. Bywają również szeroko stosowane w transporcie publicznym. Linie mogą mieć także postać specjalnego oświetlenia podłogowego. Przykładem są samoloty pasażerskie, które w razie wypadku włączają światło liniowe prowadzące do najbliższego wyjścia awaryjnego. System ten opiera się na założeniu, że linie prowadzące stanowią niezwykle intuicyjne narzędzie nawigacyjne, niewymagające nie tylko czytania w danym języku, ale czytania w ogóle, co jest ogromną zaletą w sytuacjach kryzysowych.

Geometria ikonografii wywodzi się z geometrii zastosowanej typografii. Ikony przedstawiają scenki rodzajowe z życia mieszkańców osiedla i służą do oznaczenia jego różnych stref i funkcji. Osiedle Naturia, proj. Kuryłowicz&Associates; wayfinding: Studio Blisko, il. Anna Nowokuńska

ARCHITEKCI NIE LUBIĄ ZNAKÓW?

Typografia, piktogramy, strzałki i linie współistnieją w wayshowingu, dlatego należy zadbać nie tylko o czytelność każdego z nich, ale również o ich wzajemną spójność stylistyczną. W ten sposób dla użytkownika staje się jasne, że wszystkie elementy graficzne są częścią jednego oznakowania, stworzonego przez jeden podmiot. Zwiększy to jego skuteczność, czyli szansę, że użytkownik zastosuje się do przeczytanych informacji.

     Wymienione powyżej elementy oznakowania zasługują na opisanie w długim, pogłębionym tekście, bowiem każdy z nich, a w szczególności typografia i piktogramy, stanowią całe odrębne obszary projekotowania. Są to, zauważmy, domeny projektowania graficznego. Z całą pewnością można stwierdzić, że wykraczają daleko poza kompetencje architektów. Obecnie nie są one objęte wystarczającymi programami edukacji architektonicznej, nie są też regulowane ani wymagane przez prawo (poza znakami ewakuacyjnymi). W podobnej sytuacji związanej z projektowaniem konstrukcji lub instalacji architekci, którzy nie posiadają wystarczającej wiedzy, współpracują z odpowiednimi specjalistami branżowymi. W skład zespołu projektowego wchodzą wtedy często socjologowie, projektanci zieleni, twórcy sztuki użytkowej, ekonomiści i inni specjaliści, którzy wnoszą do zespołu kompetencje nie stricte architektoniczne. Czy we współpracę nie powinni zatem zostać zaangażowani również projektanci graficzni? I to zaangażowani na wczesnym etapie projektowania przestrzeni? Dopiero wtedy będzie możliwa pełna integracja koncepcji i rozwiązań projektowych – architektonicznych i graficznych.

     Oczywiście – powtarzając za brytyjskim projektantem Jockiem Kinneirem – należy pamiętać, że „nawet dobre oznakowanie nie wyleczy chorego budynku”. Może jednak znacząco poprawić jego funkcjonalność. Projektanci graficzni wnoszą do zespołu nie tylko teorię z zakresu projektowania piktogramów i posługiwania się typografią, lecz także praktyczną wiedzę na temat koloru i kontrastu, doboru formatu czy tworzenia zaawansowanych systemów graficznych na siatkach modułowych.

     Robert Venturi w książce Uczyć się od Las Vegas napisał, że „architekci nie lubią znaków wskazujących drogę w budynkach. Jeżeli plan jest przejrzysty, wiadomo gdzie iść”. Takie podejście pomija kluczową kwestię, że oznakowanie ma ogromny potencjał, aby stać się ozdobą architektury, jej przedłużeniem, współgrać z nią, stanowić angażującą grę wizualną na poziomie detalu w architekturze. Systemy informacji wizualnej, jeśli są dobrze zaprojektowane i wdrożone, zaczynają też pełnić funkcję identyfikacji wizualnej inwestycji. Najlepszym możliwym scenariuszem jest sytuacja, w której architekci i projektanci graficzni w rolach branżystów pracują nad systemem wspólnie, na tyle wcześnie, by ten detal niejako wyrastał z budynku i był z nim bezszwowo zintegrowany. •

Rowerownia jako trójwymiarowa płaskorzeźba inspirowana epoką art deco. Rezydencja Łazienki Park, proj. HRA; wayfinding: Studio Blisko, fot. Anna Nowokuńska

 

Anna Nowokuńska
Anna Nowokuńska

architektka i projektantka graficzna, założycielka Studio Blisko, specjalizującego się w wayfindingu www.studioblisko.pl, członkini Zarządu Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej (STGU)

TAGI

wayfinding

reklama

Warto przeczytać