Facebook

Teoria i praktyka: razem czy osobno?

Z:A 88

KATEGORIA: Temat wydania

Teoria znajduje zastosowanie w architekturze, począwszy od najbardziej podstawowych jej zadań, jak służenie człowiekowi w codziennym życiu, a skończywszy na najszerszych aplikacjach, gdzie zaawansowanie naukowe stosowanych rozwiązań architektonicznych ma wręcz wpływ na funkcjonowanie całej planety, czego dowodzi obecny stan kryzysu klimatycznego. Często spotykane w architekturze negowanie teorii przez praktyków jest anachronizmem, niestety o długiej historii i niechlubnej tradycji. Ignorancja w tej mierze obniża wartość każdej debaty – i publicznej, i środowiskowej, często powodując sytuacje, w których emocje zastępują argumenty.

Architektura jest dyscypliną naukową, artystyczną i praktyczną. Obok kwalifikacji do dyscyplin sztuki równie ważne jest uznanie jej właśnie za dyscyplinę naukową. Jako specyficzna dziedzina z obecną w niej tzw. wiedzą milczącą (tacit knowledge)1 architektura ma teorię, bez której nie może w pełni funkcjonować ani też właściwie się rozwijać. Warto wyposażyć się w tę wiedzę w sposób systematyczny i nie lekceważyć teorii, ale ją jak najszerzej stosować. Tekst, którego poniższy fragment jest anonsem2, w zamierzeniach autorki powstaje, by służyć kolejnym generacjom architektek oraz architektów i jednocześnie być przez nich rozwijany i udoskonalany. Ale zawsze w przekonaniu, że teoria i projektowanie architektoniczne powinny niezmiennie iść razem. Najlepszą bowiem teorią jest ta, która znajduje zastosowanie w praktyce. Inna prędzej czy później okazuje się niepotrzebna.

Jak to się stało, że architekci nabrali przekonania, iż bez teorii można działać? Mało tego – niektórzy twierdzą, że jest ona obszarem zarezerwowanym dla tych, którzy nie sprawdzili się jako projektanci i zajmują się nią, bo nic innego nie potrafią3. Jest to, poza pozostałymi przyczynami, w głównej mierze dziedzictwo pierwotnego podziału szkół architektonicznych. W uproszczeniu, począwszy od pierwszych, które powstały już w XVII wieku, akcentowały one aspekt albo inżynierski, albo artystyczny, czemu odpowiadało lokowanie wydziałów albo na uczelniach technicznych, albo na akademiach sztuk pięknych. Z tego zaś wynikały dalsze konsekwencje w podejściu do istoty dyscypliny. W Polsce sytuacja dawno była zdiagnozowana jako trudna. Na zaległości z okresu socrealizmu nałożył się fakt, iż większość wydziałów architektury funkcjonuje w obrębie politechnik, które akcentują inżynierski pierwiastek dyscypliny. Ponad 40 lat temu, w roku chwilowej odwilży solidarnościowego zrywu, stwierdzono wręcz stagnację na krajowej scenie badań teoretycznych, upatrując w tym „niedorozwoju (…) obok znanych ograniczeń natury techniczno- -gospodarczej i ekonomicznej – jedną z poważnych przyczyn obserwowanego w naszym kraju kryzysu w dziedzinie kształtowania przestrzeni, co nie jest na ogół explicite wyrażane w formułowanych ostatnio diagnozach stanu polskiej architektury”4.

Chociaż w efekcie zmian pokoleniowych, otwarcia się na Zachód po 1990 roku, inicjatyw różnych ośrodków akademickich stosunek do teorii jest już inny i jest ona rozwijana, również w wymiarze obowiązkowej oferty uczelnianej, to podział ten w Polsce, w opinii autorki, trwa do tej pory. Jak piszą jednak autorki antologii polskiej teorii i krytyki architektury, wydanej w roku 2018: „Powszechnie mówi się, że nie ma polskiej teorii architektury, że z jej braku wynika – diagnozowana przez niektórych – słabość polskiej architektury i przestrzeni. W toku pracy nad antologią przekonałyśmy się, jak bardzo pogląd ten jest przejaskrawiony i pod wieloma względami niesprawiedliwy”5. Krajowa kultura architektoniczna, choć długo niewsparta tłumaczonymi na polski kluczowymi i doniosłymi dziełami z obszaru koncepcji teoretycznych wybitnych światowych architektów czy opracowań podsumowujących, funkcjonowała również dzięki temu, jak piszą autorki, że pozycje te były czytane przez wielu w oryginale i komentowane w esejach czy publikacjach prasowych. Istotnie, lektura cytowanej antologii jest tego dowodem, świadczy jednak też o brakach w obszarze krajowych pozycji teoretycznych.

Na pewno specyfika naszej dyscypliny, która jest tzw. dyscypliną miękką, wyposażoną we wspomnianą wyżej wiedzę milczącą (tacit knowledge), też nie ułatwia tu orientacji. Zadajmy jednak pytanie, które sygnalizował cytowany wyżej prof. Andrzej Niezabitowski – co powoduje, że architektura się rozwija, co generuje zmiany, dlaczego w ogóle ma się rozwijać, skoro człowiek od tysięcy lat teoretycznie pozostaje taki sam? 

Tak rozpoczęta systematyka, poza podaniem wiedzy podstawowej, może pozwoli na uniknięcie wytykanego nam poruszania się od przysłowiowej „ściany do ściany”, obecnego niestety ciągle na naszej scenie architektonicznej, ponieważ „nie wyrobiliśmy sobie jasnych pojęć i jasnych nazw tych pojęć, gdy wszczynamy dyskusję o bardziej złożonym problemie, zaczyna się splot nieporozumień. Te nieporozumienia mają nieoczekiwanie doniosłe skutki (…), można by dość długo wymieniać inne przykłady, w których oscylujemy między skrajnościami, zanim trafimy na to miejsce, gdzie leży rozwiązanie realistyczne”6, jak 65 lat temu (!) diagnozował nasze problemy Adam Kotarbiński.

Jedną z najbardziej pożądanych cech architektury jest jej ponadczasowość. Co to znaczy? Czy można odnaleźć jakiś zespół cech charakteryzujących architekturę, które nadają uniwersalność jej pozytywnemu odbiorowi poprzez pokolenia? Chęć formułowania kanonu, wybrania takich uwarunkowań w dziwny sposób towarzyszy wielu, choć od dawna wiadomo, że tak jak nie sposób odnaleźć uniwersalnego i ponadkulturowego języka w ludzkiej komunikacji werbalnej, a starali się o to jeszcze niedawno tacy tytani jak Umberto Eco, tak poszukiwanie takiego docierającego do wszystkich, wszędzie i zawsze języka architektonicznego jest o wiele bardziej możliwe za pomocą komunikacji niewerbalnej, opartej na mechanizmach percepcji i na roli ludzkiego ciała, o którym wiedza jest coraz szersza. Na pewno jednak jedną z lepszych zachęt do respektowania pozycji teorii w procesie powstawania architektury może być wskazanie, że dzięki jej znajomości nasze zamierzenia odnośnie do wymowy i odbieranego wyrazu naszych dzieł mogą być zbliżone do tego, co zrozumie i odczuje nasz odbiorca. 

Dlatego architektura ponadczasowa to architektura z tego danego, konkretnego czasu. Czasu, gdy człowiek zachowuje się w sposób dyktowany przez współczesną mu technologię, medycynę, kulturę. Kolejne pokolenia projektantów zawsze pragną zmienić to, co zastały, udoskonalić. Robią to w sposób mniej lub bardziej gwałtowny. Lektura manifestów różnych generacji jest tu pouczająca. Warto jednak móc ocenić nie tylko – najczęściej krytykowanych – poprzedników, lecz także własne propozycje projektowe. Umieć prowadzić dyskurs ze sobą w celu odnalezienia najlepszego z możliwych rozwiązań. To jest najważniejsze zastosowanie teorii, która jako dziedzina w obrębie dyscypliny jest stosunkowo młoda. W obliczu uwarunkowań regulujących takie, a nie inne powstawanie architektury – okazuje się niezbędna dla ich pełnego zrozumienia. Opis źródeł i zakresu współczesnej teorii architektury, jej swoistości na tle teorii innych dziedzin nauki i sztuki, wraz z opisem współczesnych zasad krytyki architektonicznej, ma za zadanie pomóc w tym, jakże potrzebnym każdemu twórczemu architektowi, dyskursie z samym sobą. Zanim zrealizujemy dany projekt, zanim pozostawimy nieme i bezbronne dzieło, pozbawione już możliwości wyjaśnienia, co autorzy mieli na myśli, zróbmy wszystko, by to, co chcieliśmy powiedzieć, podszepnąć, pokazać, wyjaśnić, było przez naszych odbiorców odczytane. A co o tym jeszcze pomyślą – to już inna sprawa… Ważne, by wiedzieli, że znaleźli się w profesjonalnych rękach projektantki czy projektanta, którzy chcieli wiedzieć i zrobili wszystko, by osiągnąć to, co jest owym odbiorcom potrzebne. Jesteśmy konstruktywną grupą zawodową, która pragnie rozwiązań optymalnych. Same dobre chęci jednak nie wystarczą. 

Do czego konkretnie potrzebna jest teraz praktykującemu architektowi teoria? Syntetycznie zebrane zalety: orientacja w nurtach współczesnej teorii architektury i ich genezie, zmiany w jej obszarze – na tle nowej roli komunikacyjnej architektury, przy obserwacji zjawiska zacierania granic pomiędzy dziedzinami sztuki i przesuwania granic samej architektury – to hasła, które niestety nie zainteresują wszystkich. Wyrobienie umiejętności krytycznej oceny architektury współczesnej dzięki ustaleniu prawidłowości, jakie nią rządzą – może brzmi bardziej zachęcająco. Określenie różnic pomiędzy teorią historyczną architektury, teorią krytyczną architektury i krytyką architektoniczną – to byłoby pożyteczne i na pewno ułatwiłoby debaty i dyskusje środowiskowe, ale rzadko jest na to czas. 

Teoria, w swojej podstawowej funkcji w każdej nauce, daje możliwość strukturyzowania wiedzy oraz wprowadzania zasad i norm, na podstawie których można podejmować określone działania. Aby jednak móc zrealizować działania w naszej dyscyplinie, trzeba na nią popatrzeć, nie tylko szukając w niej źródła spójności i stabilności, lecz także oczekując źródeł i szans na wyłom w rutynie, nawet na bunt. Jeśli przebiegniemy szybko tylko przez kształtowanie oraz rozwój architektonicznej myśli zachodnioeuropejskiej, ogląd tej historii idei będzie pouczający i może pozwolić na zrozumienie, że badania teoretyczne, prowadzone przez wiele pracowni architektonicznych jako pierwszy etap tworzenia koncepcji, przy obecności dobrych podstaw teoretycznych nierzadko taki bunt stanowią. 

Nie jest bowiem tak, że architektura stanowi działalność stricte rzemieślniczą, wymagającą różnorodnych umiejętności i talentów, które trzeba doskonalić przez całe życie, a teoria w tym tylko przeszkadza. Teoria architektury wraz ze swoją – momentami wysoką – abstrakcją jest niczym innym jak historią naszych idei dotyczących świata wybudowanego. Historią dziejącą się ciągle i bez zatrzymania. Zaczyna się od podstawowych pytań o sposoby projektowania i powody, dla których to robimy. Krótka nawet jej analiza pozwala się zorientować, że zawsze towarzyszyła działaniom budowniczych, a potem architektów, nawet jeśli nie była nazywana teorią. 

W owej teorii architektury wyróżniamy dwa podejścia – historyczne i filozoficzne. Oba można stosować w zależności od zapotrzebowania. Podejście historyczne jest przydatne, gdy poszukujemy argumentów i precedensów dla naszego rozwiązania. Wówczas przegląd wyznawanych i formułowanych autorskich koncepcji, zwłaszcza jeśli zostały stworzone przez praktykujących architektów, może podbudować nasz sposób rozwiązywania problemu. Źródłem do formułowania takiej teorii były dawniej np. traktaty Witruwiusza, Albertiego, Serlia. 

Czasy nowożytne przyniosły pisma autorstwa Gottfrieda Sempera i Karla F. Schinkla, co ciekawe – częściowo zmuszonych do poświęcenia się pisaniu o architekturze, a nie jej tworzeniu, sytuacją polityczną czy osobistą.

Przykładowo Gottfried Semper – utalentowany i opromieniony sławą architekt Drezdeńskiego Teatru Królewskiego (1838–1841), profesor Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie, po udziale w powstaniu w tym mieście w 1849 roku, po stronie, która przegrała, był zmuszony szukać schronienia w Paryżu i Londynie, gdzie napisał dzieło The Four Elements of Architecture (1851), by potem w Zurichu stworzyć opus magnum – Style in the Technical and Tectonic Arts (1860–1863)7

Karl Friedrich Schinkel, jego starszy kolega, początki swojej kariery, które przypadły na 10 lat wojen napoleońskich, gdy francuskie oddziały maszerowały po terenach Prus i budowanie nie było priorytetem, poświęcił się teorii architektury, by w latach 20. XIX wieku stać się, jako autor m.in. Berlin Playhouse i Altes Museum czy Berlińskiej Akademii Architektury, największym architektem swojej doby, przekonanym zresztą o konieczności napisania książki dotyczącej teorii swojej dyscypliny. Książka ta jednak nie powstała – zostały jedynie notatki i pisma. Niestety nie zdążył ukończyć dzieła, zmarł w wieku 60 lat8.

Do autorów tych sięga się ciągle. 

Drugie podejście, filozoficzne, wymaga wiedzy przekrojowej i umiejętności połączenia kontekstów, żonglowania koncepcjami. Może być ono jednak bardzo owocne, zwłaszcza podczas proponowania rozwiązań innowacyjnych i nowatorskich, a kontrowersyjnych. Znaczenie umiejętności w posługiwaniu się wiedzą filozoficzną jest tu istotne. Przywołani wyżej architekci teoretycy byli mocno związani z aktualnymi w ich czasach tendencjami filozoficznymi – Schinkel tworzył pod wpływem filozofii Kanta i Schopenhauera, rozwijając ich koncepcje przyczynowości i celowości (Kant) oraz założenia działania praw natury dyktujących ciężar czy proporcje budynków, odnoszące się do analogii z ludzką egzystencją (Schopenhauer)9

Relacja teorii architektury z filozofią jest trwała i aktualnie obecna, nawet jeśli architekci sobie tego nie uświadamiają, bazując na zasłyszanych paradygmatach czy strzępkach teorii, wykorzystując je niejednokrotnie bez świadomości ich genezy czy nie mając ich całkiem kompletnego obrazu. Jak pisze prof. Branko Mitrovic: „Wiele fundamentalnych problemów teorii architektury jest manifestacją szerszych problemów filozoficznych. Zagadnienia, które architekci muszą rozwiązywać w swej działalności zawodowej – kwestie proporcji, kompozycja przestrzenna, związki z otoczeniem, reprezentacja, znaczenie, odpowiedniość do czasu i tak dalej – mają częściej niż rzadziej swoje szersze filozoficzne odbicie”10.

Architektura jest i nauką, i sztuką. Jako nauka ma swoją teorię, która stanowi o jej warsztacie badawczym, potrzebnym już nie tylko tym zadającym częściej niż inni pytanie „dlaczego?”, ale też z powodu formalnych wymogów stawianych przez wyższe uczelnie11 czy przez regulaminy konkursów architektonicznych, gdzie organizatorzy upominają się coraz częściej o sformułowanie idei projektu. Badania stają się naturalną częścią warsztatu architekta, nawet narzędziem w uzyskiwaniu przewag rynkowych. I tak jak dość trudno jest je precyzyjnie w naszej dyscyplinie zdefiniować, z racji jej specyfiki, tak ich metodologia jest już coraz lepiej opisywana. Samo projektowanie, choć zawiera w sobie stawianie i rozwiązywanie problemów, nie jest bowiem działalnością badawczą sensu stricto. Ta ostatnia wspiera odpowiedź na pytanie „dlaczego?”, które każdy z projektantów musi sobie stawiać przy każdym projekcie. Projektowanie architektoniczne nie jest zatem działalnością badawczą samo w sobie, ale – jak pisał Donald Schön – stanowi tzw. praktykę refleksyjną, gdzie badania wywodzą się z refleksyjności w działaniu praktycznym, podobnie jak w medycynie, edukacji czy prawie12

Projektowanie architektoniczne zaś, jak pisze Monika Kurath, jest „specyficzną praktyką badawczą skupioną na wypracowywaniu konceptów teoretycznych, które pozwalają na ułatwienie procesów decyzyjnych w obrębie różnych trybów projektowych”13. Brzmi to dość zawile, ale zgodzić się trzeba, że każdy projekt zaczyna się od koncepcji teoretycznej, którą umiejętnie ucieleśniamy, by pokazać ją światu. Podejmujemy w trakcie tego procesu różne decyzje, utrzymując pewne fragmenty owej koncepcji, inne natomiast odrzucając, stosując różne tryby projektowania. 

W naszej dyscyplinie zatem teoria bez praktyki nie funkcjonuje, praktyka zaś bez teorii jest złudzeniem. Lepiej stanąć twardo na ziemi i pisać oba te wyrazy zawsze razem. •
 

il. Marta Róża Żak

 

1 Twórcą pojęcia „wiedzy milczącej” był w latach 60. XX wieku filozof nauki i chemik, Michael Polanyi, który zsyntetyzował charakterystykę owej pozornie niepodlegającej racjonalizacji wiedzy za pomocą wyrażenia: „możemy wiedzieć więcej, niż możemy powiedzieć” lub opisując tę wiedzę jako „wiedzę, której nie możemy opowiedzieć” (cyt. za: B. Bohm, Tacit Knowledge [w:] Against and for Method. Revisiting Architectural Design as Research, red. J. Silberberger, gta Verlag, ETH Zurich, 2021, s. 68. 

2 Tekst ten jest fragmentem książki przygotowywanej przez autorkę w porozumieniu z NIAiU, planowanej na rok wydawniczy 2023, wszystkie prawa zastrzeżone.

3 Pomijam tu na razie kwestię badań, jakie muszą prowadzić architekci akademiccy według europejskich ustaleń obowiązujących akredytowane szkoły architektoniczne. 

4 A. Niezabitowski, Stan badań w dziedzinie współczesnej teorii architektury [w:] „Kwartalnik architektury i urbanistyki”, z. 1 i 2, 1982 (referat wygłoszony na seminarium ZG SARP, pt. Problemy teorii architektury w świetle współczesnej praktyki, Tuczno, listopad 1980), cyt. za: J.T. Królikowski, Poetyka miasta socjalistycznego, materiały Koła Krytyki Oddziału Warszawskiego SARP, reprint wydawnictwa OW TUP z 1988 roku o tym samym tytule, z niewielkimi autorskimi zmianami, Warszawa 2020, s. 12.

5 Teksty modernizmu. Antologia polskiej teorii i krytyki architektury 1918–1981, t. 2, red. D. Jędruch, M. Karpińska, D. Leśniak-Rychlak, Instytut Architektury, 2018, s. 5–6.

6 A. Kotarbiński, Nasza dotychczasowa postawa wobec realizmu. Głos dyskusyjny na naradę, „Architektura” 1956, nr 3, s. 58, cyt. za: Teksty modernizmu. Antologia polskiej teorii i krytyki architektury 1918–1981, t. 1, red. D. Jędruch, M. Karpińska, D. Leśniak-Rychlak, Instytut Architektury, 2018, s. 18.

7 H.F. Mallgrave, The Architect’s Brain. Neuroscience, Creativity and Architecture, Wiley-Blackwell, 2011, s. 68. 

8 Tamże, s. 62.

9 Tamże, s. 62–63.

10 B. Mitrovic, Philosophy for Architects, Princeton Architectural Press, 2011, s. 10 (tłum. własne). 

11 Umiejętność napisania dysertacji architektonicznej – eseju badawczego – jest wymogiem stawianym np. przez Amerykański Instytut Architektów AIA i NCARB w USA, RIBA i Radę ds. Licencji w Wielkiej Brytanii (ARB), jeśli ubiegamy się o licencję zawodową w tych krajach (cyt. za: I. Borden, K. Rüedi, The Dissertation. An Architecture Student‘s Handbook, Architectural Press, Oxford 2000, s. 2).

12 D.A. Schön, Educating the Reflective Practitioner. Toward a New Design for Teaching and Learning in the Profession, Jossey-Bass Publishers, San Francisco–Londyn 1987.

13 M. Kurath, Design, Context and Profession [w:] Against and for Method. Revisiting Architectural Design as Research, red. J. Silberberger, gta Verlag, ETH Zurich, 2021, s. 18.

 

Ewa Kuryłowicz
prof. dr hab. inż. Ewa Kuryłowicz
Architekt IARP

generalna projektant i wiceprezes Kuryłowicz & Associates, przewodnicząca Rady Fundacji im. Stefana Kuryłowicza, była kierownik Zakładu Projektowania i Teorii Architektury na WAPW, członkini Rady Dostępności przy Ministrze Inwestycji i Rozwoju, członkini Komitetu Architektury i Urbanistyki PAN, członkini Kapituły Profesorskiej Nagrody Naukowej POLITYKI

reklama

Warto przeczytać