Facebook

RING – teoria i praktyka

Z:A 88

KATEGORIA: Ring opinii

Teoria i praktyka. Czy braki w jednym wpływają na drugie?

Marta A. Urbańska

Zostałam poproszona przez Redakcję o odpowiedź na pytanie: Teoria i praktyka. Czy braki w jednym wpływają na drugie? Odpowiem od razu – oczywiście! Co więcej, związek teorii i praktyki w architekturze – sztuce empirycznej, stosowanej – jest dla mnie tak oczywisty, że uważam go za aksjomat. 

Sceptycy mogą rzec: aksjomat… to brzmi jak podstawowa lekcja arytmetyki czy geometrii; dwa razy dwa jest cztery; punkt leży na prostej. Ale autorka twierdzi wyżej, że architektura to sztuka – a ta nie jest czystą matematyką! 

To prawda. A zatem – jak przekonać nieprzekonanych? Napisałam już kilka refleksji o teorii i praktyce, w „Architekturze-murator”, nr 5/2020. Nie zmieniłam zdania. Zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama, nie mnożąc bytów bez potrzeby (skoro już istnieją), zacytuję:

„Teoria architektury jest – przede wszystkim – debatą o fizycznych ramach życia, prywatnego i publicznego; o cywilizacji, zgodnie z klasyczną etymologią: civiscivitascivilitas.

Właśnie o inspirację i prowokację do debaty (także za pomocą czynu, realizacji) chodzi: teoria oczywiście służy praktyce, a ta powinna służyć obywatelom jako wyraz cywilizacji, która nie istnieje bez życia publicznego”.

Innymi słowy, ponieważ cywilizacja w naszym kręgu kulturowym liczy sobie już co najmniej kilka tysięcy lat, dużo się zdarzyło i zdarza. Wiele fenomenów i procesów ma źródła w historii, czyli zbiorze dowodów dawnej praktyki, a teoria na niej bazuje. Po co wyważać drzwi otwarte, skoro tyle dokonano i opisano, by to poznać i odczytać? Teoria tematyzuje i stara się też wyjaśniać teraźniejszość oraz przyszłość. Wykazać, co i dlaczego się dzieje, wskazać praktyki, które nadejdą, czy powinny nadejść. Prawdziwości teorii – a taką jest przecież koncepcja i projekt przed realizacją – można dowieść eksperymentalnie, praktycznie. Nie wiemy, czy się uda, dopóki nie wykonamy. Braki w praktyce i jej rozpoznaniu mogą skutkować też fałszywą teorią, jak straszne w skutkach ideologie. 

Uważam, że braki teorii i braki praktyki, immanentnych aspektów naszego zawodu, biorą się czasem z przytłoczenia codzienną walką, które skutkuje brakiem potrzeby rozwoju, poznania i myślenia. Jednak teorie bywają logiczne, a „logika to higiena myśli”, jak mawiał wielki filozof – Józef Maria Bocheński. 

Mój wywód był tyleż prosty i szkolny, ileż nieprzyjemny – w ostatnim passusie. W szkole życia bywa nam przykro. Jednak tu jesteśmy w gronie koleżeńskim – jeśli ktoś nie zgadza się z moim aksjomatem, bardzo proszę zaproponować inny system. Ale uwaga! To już będzie teoria… i trzeba będzie ją praktycznie udowodnić. Czyli wykazać jej prawdę. A może nawet piękno i dobro? •

 

Zbigniew Bomersbach

Z diagnoz psychologów wynika, że zdobywanie doświadczenia jest procesem bardzo skomplikowanym i mimo że zaczyna się od narodzin, wymaga szeregu powiązanych działań. Budowanie doświadczenia architekta musi przebiegać analogicznie – poprzez poznanie wielu pojęć teoretycznych, które wiąże się z aspektami praktycznymi. Biorąc pod uwagę najistotniejszą w naszym działaniu wyobraźnię, należy oczekiwać od architekta, że przewidzi odbiór swojego dzieła w możliwie najszerszym aspekcie. 

Wiemy, że architekci wykonując swój zawód, działają w wielu dziedzinach. Począwszy od historii i teorii architektury, kompozycji aż po elementy prawa. Tak szeroki wachlarz wiedzy nie wszystkim przydaje się w późniejszej pracy, ale nieznajomość którejś z nich na pewno zubaża, odbiera pewność w działaniu. Brak podstawowej wiedzy rozmija się z oczekiwaniami społecznymi wobec przedstawicieli naszego zawodu. Według nich architekt powinien umieć zająć stanowisko na tematy techniczne, historyczne, społecznego odbioru architektury oraz aktualnych trendów w świecie. Tak wysokie wymagania wynikają z tego, że niemal każdą decyzją projektową ingerujemy w przestrzeń publiczną. Istotny błąd na którymkolwiek etapie realizacji często bywa nieodwracalny, może też powodować dysonans przestrzenny. 

Dlatego w naszym zawodzie niezbędny jest również stały samorozwój. 

Czy jest dopuszczalne, by architekt nie miał szerokiej wiedzy teoretycznej lub praktycznej?

Myślę że to dość powszechne, szczególnie na początku praktyki zawodowej oraz w przypadku wykonywania projektów lub działania w ograniczonej tematyce. W takim przypadku niezbędna jest jednak rzetelna współpraca z doświadczonym architektem, by uniknąć problemów technicznych oraz prawnych. Nie możemy zapominać, że nasz zawód to profesja twórcza, co czasami zmusza nas do szukania niekonwencjonalnych rozwiązań, szczególnie w opracowaniach studialnych, gdzie mamy prawo do indywidualnej wypowiedzi, a nawet do celowego błędu, np. gdy chce się wykazać nielogiczność założeń projektowych. 

Ostatecznie to architekt bierze pełną odpowiedzialność za zaproponowane rozwiązania projektowe, realizowane przez cały wielobranżowy zespół, co wymusza kompetencję zawodową. •

 

Mikołaj Machulik

Architektura nie jest nauką. To użyteczna i praktyczna sztuka. Najważniejsza ze sztuk, bowiem odpowiada na żywotne potrzeby człowieka, jak żadna inna. Dopóki będzie istniał człowiek, a nie cyborg czy sztuczna inteligencja, będzie istniała architektura. Powstaje ona wyłącznie w realnym kontekście – w określonych gospodarczych, kulturowych, społecznych i środowiskowych uwarunkowaniach. Jeżeli one nie występują, to nie pojawi się architektura, a jedynie wyobrażenie o niej, które z kolei trudno nazwać, z naukowego punktu widzenia, teorią. Skoro nie jest nauką, to nie ma własnych teorii (naukowych, bo spiskowe owszem). Architektura natomiast korzysta z wielu nauk (i pozostałych sztuk), by móc się zmaterializować. Zamiast na systemie definicji, pojęć, aksjomatów oraz twierdzeń ustalających relacje w naukowym systemie, tworzy się raczej na wzorcach i wzornikach, utrwalanych lub rozwijanych w czasie i przestrzeni, wypracowywanych na podstawie wielu teorii czy badań w dziedzinach nauk humanistycznych, przyrodniczych, ścisłych, technicznych, a także i innych. Czegokolwiek by nie badać w architekturze oraz urbanistyce, dotyczy to zjawisk występujących w przyrodzie i w gospodarce prowadzonej przez człowieka. Nawet historia architektury jest nauką humanistyczną oraz społeczną i w takim kontekście powinniśmy ją postrzegać czy jej nauczać, nie ograniczając się do wycinkowej ewolucji form i stylów architektonicznych (nota bene od lat niezgodnej z najnowszymi teoriami oraz badaniami nad ewolucją gatunków) lub „hagiografii” twórców. Architekci, aby mogli w sposób świadomy, a także twórczy przetwarzać proste i złożone informacje w przestrzeń do życia, muszą na bieżąco poznawać wszelkie teorie zawarte w naukach podstawowych i stosowanych, wykorzystując je do swojego praktycznego celu, jakim jest budowanie. Korzyści dla architektury przyniosłyby studia oraz badania naukowców różnych dziedzin nad jej fenomenem i vice versa – dla nauki pożyteczne byłyby studia oraz badania w jej dziedzinach poprzez „szkiełko i oko” architekta, który swoją interdyscyplinarnością, nazywaną potocznie „genialną ignorancją”, powinien przekraczać granice świata. Ale to też tylko teoria, którą opisał już ponad 2000 lat temu Witruwiusz i do tej pory nikomu nie udało się jej obalić. Świadczy to o jej stabilności oraz słuszności, bo jak pokazała chociażby ostatnia Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki – Einstein się mylił… a wydaje się, że wystarczyłoby, żeby skonsultował problem skali i detalu z architektem. •

 

Grzegorz Jachym, Maciej Nitka

Piszemy ten tekst z pozycji architektonicznych rzemieślników, którzy doświadczenie w prowadzeniu firmy i projektowaniu realizacyjnym zdobywali na własnych porażkach, a wiedzę – na budowie oraz w potyczkach z urzędami.

W biznesie architektonicznym startowaliśmy w czasach, gdy nie było książek o teorii zarządzania, prowadzenia negocjacji i innych. Choć – pewnie były tylko nie tam, gdzie byliśmy my.

Projektowaniu – jako podstawie naszego utrzymania – często towarzyszył pośpiech i niepokój o to, jak zdobyć kolejny temat albo jak pogodzić pracę przy trzech projektach naraz, kiedy terminy realizacji nakładają się na siebie.

Gdyby w tym okresie ktoś zapytał, czy podnosimy naszą świadomość projektową poprzez studia manifestów architektonicznych lub pozycji książkowych teoretyków architektury – spotkałby się z mało parlamentarną odpowiedzią. Ot, życie.

Ale przyszedł covidowy lockdown, pojawiły się zmarszczki na twarzy (albo kolejność była odwrotna), a wraz z nimi nadeszła zarówno refleksja, jak i okazja, by przeczytać niektóre z zaległych pozycji. Książki leżały pod ręką, bo jednak przyzwyczajenie z czasów studiów do ich kupowania – pozostało. 

Frank Lloyd Wright, Jan Gehl, Reinier de Graaf, Peter Zumthor – to piszący klasycy architektury. Skoro oni mieli czas na pisanie, to może warto znaleźć go na przeczytanie tego, co mieli do powiedzenia…

Lektura ich książek przyniosła zupełnie neofickie doznania. Albo „odkrywaliśmy Amerykę”, albo docieraliśmy do czegoś, o czym już dawno powinniśmy wiedzieć. Czasem w tych tekstach widzieliśmy własne zmagania z materią zawodu. To, trzeba przyznać, przynosiło pewne ukojenie na zasadzie: skoro Wright miał z tym problem, to ja już wiem, dlaczego i u mnie tak jest…

Poza tym – jakaż to zaskakująca różnorodność tekstów. Od Jane Jacobs (początki ruchów miejskich), poprzez rowerową sagę (Być jak Kopenhaga M. Colville-Andersen), po zupełnie lewitujący poziom J. Pallasmaa’y (Oczy skóry. Architektura i zmysły). To pokazuje, jak szeroki jest zakres problemów, które dotyczą tworzenia architektury, czyli naszych – nawet jeśli nie własnych, to często naszych kolegów architektów i urbanistów – codziennych zmagań w życiu zawodowym. 

Teoria i książki to świat wartości, z którym konfrontujemy codzienne doświadczenie projektowania, a później realizacji naszych dzieł. Wszak projektowanie to wypadkowa tego, co w nas, tego, czego oczekuje świat zewnętrzny, oraz całej rzeszy innych wymogów. Świetnie ujmuje to tytuł, a zwłaszcza podtytuł książki de Graafa Cztery ściany i dach. Złożona natura prostej profesji. Nic dodać. Nic ująć.

Zajmujący się profesjonalnie teorią powiedzą, że przytoczone wyżej pozycje są już „zramolałe”, że pojawili się kolejni teoretycy i następne teorie. 

I pewnie stwierdzą, że to wstyd, że „dopiero teraz...”. Nie zamierzamy z tym polemizować. Skoro mamy z tego czytania przyjemność właśnie teraz.

Jedno zmartwienie czasem towarzyszy takiej lekturze: oby tylko zbyt późno nie trafić w tych książkach na coś, co już dziś, natychmiast przydałoby się we właśnie opracowywanym projekcie... Dziwne, że wcześniej nie mieliśmy tej refleksji? Odpowiedź na to pytanie znajduje się na początku tekstu. •

 

 

Marta A. Urbańska
Marta A. Urbańska
Architekt IARP

profesor Politechniki Krakowskiej, architekt, historyk architektury i krytyk; wykłada w kraju (Wydział Architektury PK) i za granicą; autorka licznych publikacji i przekładów, redaktorka literatury architektonicznej i jurorka konkursów; delegat na Zjazd Krajowy IARP, członek Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa; działa w SARP, od 2015 roku m.in. jako komisarz Międzynarodowych Biennale Architektury w Krakowie; w latach 2015–2019 pełnomocnik ZG SARP ds. dziedzictwa historycznego; prowadziła liczne wyprawy, studia i badania terenowe, także architektury dawnych ziem polskich

Zbigniew Bomersbach
Zbigniew Bomersbach
Architekt IARP

architekt, urbanista, artysta plastyk, krajoznawca, działacz społeczno-kulturalny; absolwent Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej; doświadczenie zawodowe zdobywał w biurach projektów, a od 30 lat w prywatnej pracowni projektowej; architekt miejski Opola, sekretarz KKR IARP; twórca Światowego Dnia Architektury w Opolu, współtwórca Mistera Architektury w Opolu, współorganizator struktur OOIA RP; projektuje założenia krajobrazowe, architekturę usługową, mieszkalną, przemysłową i w zabytkach; pasje: praca z młodzieżą, historia, fotografia, malarstwo sztalugowe i oczywiście dobra urbanistyka i architektura

Mikołaj Machulik
Mikołaj Machulik
Architekt IARP

absolwent Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej; wiceprzewodniczący Rady SLOIA RP, w IARP od 2003 roku, w ubiegłych kadencjach członek Komisji ds. Legislacji przy KRIA RP; od 2006 roku członek, a obecnie prezes SARP o. Katowice, sędzia konkursowy SARP; nauczyciel w Studium Projektowania Wnętrz i Wzornictwa na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej oraz na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego (2018–2021), asesor Europa Nostra 2020, prowadzi własną praktykę zawodową – Zakład Architektury; autor i współautor nagradzanych projektów oraz realizacji; działacz społeczny; słucha muzyki z płyt winylowych i jeździ na rowerze

Grzegorz Jachym
Grzegorz Jachym
Architekt IARP

od 1991 roku prowadzi własną pracownię projektową; członek Okręgowego Sądu Dyscyplinarnego MPOIA, Rady Legislacyjnej KRIA IV kadencji (2014–2018), Rady MPOIA V kadencji (3 miesiące) oraz KRIA RP V kadencji (w tym koordynator Komisji Prawa Inwestycyjnego, przewodniczący Podkomisji Prawa Budowlanego, reprezentant KRIA RP w Sejmie, Senacie i Ministerstwie Rozwoju i Technologii w ramach konsultacji publicznych aktów prawnych oraz zespole przy GUNB zajmującym się cyfryzacją procesu inwestycyjnego); autor i współautor referatów i analiz legislacyjnych oraz regionalnych i ogólnopolskich szkoleń z zakresu prawa budowlanego

Maciej Nitka
Maciej Nitka
Architekt IARP

współtwórca i szef Biura Portalu WarsztatArchitekta.pl; w IARP od 2002 roku; delegat na Zjazd Krajowy, członek Rady MPOIA RP od 2006 roku (wiceprzewodniczący w latach 2012–2014), członek Komisji ds. Mediów i Informacji KRIA RP, Zespołu ds. Warunków Wykonywania Zawodu i Zespołu ds. Urbanistyki przy MPOIA RP oraz Kolegium Egzaminatorów Zewnętrznych; od 1991 roku prowadzi własne biuro projektowe; otwarty na współpracę z młodymi architektami

reklama

Warto przeczytać