Facebook

Ring – IARP 20+, co dalej, Izbo Architektów?

Z:A 85

KATEGORIA: Ring opinii

Jubileuszowa tematyka numeru Z:A zainspirowała Redakcję do refleksji nad stanem IARP. Uznaliśmy za oczywiste, że najbliżej rzeczywistych problemów członków są okręgowe izby. Przygotowaliśmy listę zagadnień związanych z działalnością IARP. Z prośbą o wybór najważniejszych z nich i próbę ich zdiagnozowania zwróciliśmy się do przewodniczących wszystkich Rad OIA V kadencji.

Poniżej lista zagadnień i odpowiedzi tych Koleżanek i Kolegów Przewodniczących, którzy zechcieli nadesłać nam swoje wypowiedzi, za co serdecznie dziękujemy.

  • Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta?
  • Rola okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej w przeciwdziałaniu nieetycznym praktykom.
  • Wysokość składki członkowskiej a jej ekwiwalent dla członka IARP otrzymywany od Izby Architektów.
  • Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów?
  • Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia?
  • Czy ilość znaczy jakość? Kilka słów o egzaminach i kwalifikacjach kandydatów do IARP.
  • Wspólnota środowiskowa – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?
  • Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją?
  • Rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami.
  • Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni.
  • Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów.

MAREK GROSZ

W krótkiej wypowiedzi trudno wyczerpująco wyłożyć pogląd w jedenastu kwestiach. Skupię się zatem na czterech z nich.

Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów.

Jak najbardziej wskazane jest szerokie otwarcie pracowni dla odbywania praktyk studenckich w realnym świecie „walki” na rynku.

 Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami.  

Warto jak najwcześniej umożliwiać studentom pracę przy rzeczywistych zadaniach projektowych.

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją?

Teraz, kiedy opanowaliśmy spotkania zdalne i głosowania poprzez system członkowski, w wyborach do Izby powinni brać udział wszyscy członkowie. Pora, żeby czasy „samopowtarzalnych” elit środowiskowych odeszły w zapomnienie. 

 Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia? 

Próby wprowadzenia cennika na prace projektowe i inne działania przypisane naszemu zawodowi podjęte w I kadencji zakończyły się klęską Izby. Notariusze oraz przedstawiciele innych zawodów prawniczych wywalczyli coś na wzór cennika w formie rozporządzenia. Dlaczego my nie podjęliśmy kolejnej próby? Nie wiem. Powinniśmy ponowić działania, ale inaczej je ukierunkować. Proponuję, aby wprowadzić „koszt 0”. Podsumować, jakie wydatki musi ponieść legalnie działająca pracownia architektoniczna, aby zrealizować projekty w poszczególnych kategoriach trudności. Jeżeli posiadamy lub wynajmujemy pracownię, płacimy za wyposażenie i utrzymanie lokalu, zakup oprogramowania, zatrudnienie pracowników na etatach itd. Można wyliczyć, ile to kosztuje, i ustalić „koszt 0”, oznaczający poniesione wydatki. Znając go, stwierdzimy, że każda oferta poniżej tej sumy to dumping, który należy zwalczać poprzez rozbudowany organ w postaci rzecznika. Negocjacje z inwestorem sprowadzalibyśmy wówczas jedynie do określenia w umowie terminu wykonania zlecenia i oczekiwanego zysku. •

ANDRZEJ KASPRZAK

Sam tytuł „IARP 20+, co dalej, Izbo Architektów?” drażni mnie, irytuje. Dlaczego „+”? Czy to już „emerytura +”, w tak szczeniackim wieku? Określenie „+” mocno się zdewaluowało w przestrzeni publicznej.

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta? 

Rzetelnie wykonując swoje ustawowe i statutowe obowiązki. I nic więcej.

Jaka jest rola okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej w przeciwdziałaniu nieetycznym praktykom? 

Jeżeli pracują rzetelnie i są wybrani jako osoby niebudzące kontrowersji, zastrzeżeń etycznych, to jest to rola nieoceniona i niezwykle wychowawcza.

Wysokość składki członkowskiej a jej ekwiwalent dla członka IARP otrzymywany od Izby Architektów.

Zawsze będą tacy, dla których składka będzie za duża, i tacy, którzy uznają ją za wystarczającą. 

Inną sprawą jest redystrybucja składki pomiędzy poszczególne okręgi i organy IA. O tym musimy dyskutować.

Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów?

Dla mnie, członka komitetu organizacyjnego Izby, to pytanie prowokacyjne. Tego, który je zadaje „udusiłbym własnymi rękoma”.

Powołaliśmy jedną izbę architektów z szesnastoma jednostkami organizacyjnymi na poziomie województw i „koniec kropka” jak mówił nasz pierwszy prezes – Prezes Honorowy Izby Architektów – Kazimierz Ferenc. 

Czy mamy Państwo federacyjne? 

Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia?

Przywoływać do porządku tych członków Izby, którzy zaniżają wycenę swojej pracy. To nikt inny, tylko my sami pozwalamy na podły „rynek”. 

Czy ilość znaczy jakość? Kilka słów o egzaminach i kwalifikacjach kandydatów do IARP.

To pytanie retoryczne, na które wszyscy znamy odpowiedź. Tylko ją stosujmy. W naszym okręgu od pierwszych dni Izby sprawdzaliśmy rzetelność składanych przez kandydatów dokumentów i starannie ich egzaminowaliśmy. Przecież nie jest żadną tajemnicą, że ten, kto odbył dobrą praktykę pod kierunkiem uczciwego architekta, nigdy nie ma problemów z weryfikacją dokumentów oraz egzaminem. Niestety byli tacy, którzy w naszym okręgu nie zdołali zweryfikować złożonych dokumentów, a udało im się to w innym okręgu, mimo tego że informację o negatywnej ocenie kandydata zawsze przekazujemy wszystkim okk. Śmiem twierdzić, że z tego powodu mamy, nawet na eksponowanych stanowiskach, takich członków.

Wspólnota środowiskowa – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?

Izba to urząd, który ma ustawowe i statutowe obowiązki. Nie rozumiem tego pytania. Może dlatego że w naszym okręgu nie ma i nie było konfliktów na linii SARP – IARP. Zawsze przy inicjatywach środowiskowych znajdujemy odpowiednie, zgodne z prawem rozwiązanie.

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z frekwencją kilku procent członków?

W naszym okręgu nigdy nie było kilku procent. Co znaczy masowe czy „elitarne”? Równie dobrze można zadać pytanie: plebiscyt czy wybory? I co to wszystko ma wspólnego z demokracją? Musimy nauczyć się wzajemnego słuchania. Nie zawsze mamy rację.

Jaka jest rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami?

Izba pilnuje rzetelności wykonywania zawodu architekta, świadczenia rzetelnych usług architektonicznych. Ma obowiązek reagować na nieprawidłowości zarówno w działaniu organów aa-b, jak i w świadczeniu usług architektonicznych swoich członków.

Czy okręgowe izby architektów powinny współpracować z uczelniami i współkreować właściwy profil absolwenta? 

Współpracujemy z uczelniami naszego województwa i jako zawodowcy stawiamy im wymogi, nawet jeśli są one niewygodne.

Praktyki studenckie – jaka jest rola Izby w edukacji przyszłych architektów?

Potrzebne są rozwiązania systemowe na poziomie państwa, a nie na linii Izba – uczelnie.

Przecież stanowisko pracy, nauka, podatki i szereg innych obowiązków pracodawcy/patrona kosztuje. To nie tylko wiedza. A gdzie pewność pozyskania odpowiednich zleceń na czas praktyki? Co z obciążeniami podatkowymi i ubezpieczeniami? Na razie Izba nie jest odpowiednio przygotowana do tego wyzwania.

I jeszcze jedno zagadnienie – „projekt Izba”.

W ostatnim czasie żonglujemy tym pojęciem, jakby to w tej mijającej kadencji wymyślono Izbę. Dla mnie „projekt Izba Architektów” rozpoczął się wiele lat przed 2002 rokiem, kiedy ustawą utworzono Izbę. To były marzenia SARP-u. To był czas przygotowywania projektów różnych ustaw, czas, gdy ustawa była już w sejmie i parlament rozwiązano – to był „projekt”. Dzięki konieczności spełnienia wymogów ue w dokumentach akcesyjnych w 2002 roku Izbę Architektów powołano do życia ustawą. Od tego czasu mamy czas realizacji, żmudnej realizacji, a nie projektowania. Popełniamy błędy, uczymy się dopiero 20 lat.

Nie projektujemy Izby na nowo. Poprawiamy, doskonalimy – realizujemy. •

MAREK TARKO

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta?
Jaka jest rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami.

Odpowiedź na obydwa pytania jest taka sama – poprzez stałą wielopłaszczyznową aktywność, zgodnie z zadaniami, jakie określa ustawa o samorządzie zawodowym architektów. Mam na myśli art. 8, a w szczególności ust. 2, czyli reprezentowanie i ochrona interesów zawodowych swoich członków, oraz ust. 6, który mówi o współdziałaniu z organami administracji rządowej i organami samorządu terytorialnego oraz z innymi samorządami zawodowymi i stowarzyszeniami zawodowymi. To oznacza współpracę w zakresie praktyki prawa inwestycyjnego z instytucjami mającymi wpływ na warunki pracy architektów, a w szczególności z organami administracji architektoniczno-budowlanej i nadzoru budowlanego. Celem tej współpracy jest ujednolicanie sposobu stosowania prawa przez urzędy oraz dążenie, aby rozumienie przepisu było zgodne z jego celem, sensem oraz wiedzą i praktyką zawodową. Temu służą opinie zespołów problemowych funkcjonujących przy Radzie (Zespół Rzeczoznawców, Zespół ds. Legislacji, Zespół ds. Urbanistyki), a także stanowiska Rady Małopolskiej OIA RP oraz komunikaty wspólnie wypracowywane przez Radę Małopolską OIA RP oraz organ aa-b drugiej instancji. Reprezentowanie i ochrona interesów zawodowych architektów jest realizowana również w ramach monitorowania warunków konkursowych oraz przetargowych. Naszym celem jest dążenie do osiągnięcia optymalnych warunków do realizacji zadań, jakie zostały postawione przed zawodem architekta, w interesie jakości przestrzeni, a tym samym przyszłości społeczeństwa.

Wspólnota środowiskowa – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?

Oczywiście. Choć pandemia sprawiła, że integracja rozumiana jako bezpośrednie spotkania znacząco osłabła. W 2018 roku przy okazji zebrań obwodowych przeprowadziliśmy ankietę dotyczącą mocnych i słabych stron Izby Architektów. Znamienne było to, że zdecydowana większość respondentów za mocną stronę Izby uznała sam fakt istnienia organizacji zawodowej architektów. Przykładem integracji są pikniki organizowane z okazji Światowego Dnia Architektury, które cieszą się dużym powodzeniem.

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją?

Sformułowanie „elitarne” zebranie stacjonarne w kontekście Izby Architektów uważam za niefortunne. Zebrania obwodowe organizuje się raz na cztery lata. Forma stacjonarna pozwala na rzeczywisty kontakt architekta z Izbą, ponadto pokazuje, jaki procent członków Izby jest faktycznie zaangażowany w pracę na rzecz środowiska zawodowego architektów. Zebrania obwodowe na przełomie obecnej kadencji nie są miarodajne co do faktycznej frekwencji, ponieważ odbywały się podczas epidemii.

Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni.
Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów.

W Małopolsce, na mocy umowy zawartej pomiędzy Małopolską OIA RP i Wydziałem Architektury Politechniki Krakowskiej, realizowanych jest szereg form współpracy. Od 2018 roku Małopolska oia wraz z Wydziałem Architektury pk prowadzi zajęcia dydaktyczne dla studentów studiów drugiego stopnia (magisterskich). Wykładowcy muszą należeć do Izby Architektów RP, ponieważ istotą tych zajęć jest kontakt studentów architektury z praktykami wykonującymi zawód. Program zajęć opracowują wspólnie Rada Małopolskiej OIA RP oraz Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej. Inną formą współpracy jest udział przedstawicieli Izby Architektów w obronach prac dyplomowych oraz egzaminach końcowych na studiach zarówno pierwszego, jak i drugiego stopnia. Członkowie Małopolskiej OIA RP, jako egzaminatorzy zewnętrzni, biorą udział w pracach komisji egzaminacyjnych. Ważnym elementem współpracy Izby i wa pk jest również system praktyk studenckich. •

RENATA ŚWIĘCIŃSKA

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta?
Rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami.

Najczęstszymi pytaniami członków IARP są: „Co Izba robi dla mnie? Po co mi Izba?” 

To pytania retoryczne, gdyż każdy oczekuje jedynie potwierdzenia swoich poglądów. Gdy szukam słów, jednoznacznie je definiujących, przychodzi mi na myśl cytat z Seksmisji, komedii wszech czasów, będącej odzwierciedleniem współczesnej, smutnej rzeczywistości, który po sparafrazowaniu mógłby brzmieć: „Izba broni, izba radzi, izba nigdy Was nie zdradzi”. Można go z powodzeniem odnieść do tego, czym właściwie powinien być nasz samorząd: obrońcą, mądrym mentorem, solidarnym, wymagającym i motywującym przyjacielem, jednoczącym ludzi, dającym im zarówno poczucie bezpieczeństwa, jak i siłę do funkcjonowania. 

Liczba elementów, jaka składa się na właściwe warunki umożliwiające prawidłowe wykonywanie zawodu, jest przeogromna. To w zasadzie zespół naczyń połączonych, w których, gdy dochodzi do zatoru w jednym, kuleje reszta. Nasza Izba, pomimo jak najbardziej dorosłego już wieku, ciągle jeszcze ma problem z podstawowymi umiejętnościami. Daleko nam do dojrzałości pozwalającej na wyjście z kokonu i rozpostarcie skrzydeł. Brak ku temu odpowiednich warunków, które pozwalałyby na pełną swobodę twórczej realizacji zawodu. 

Pytanie więc powinno raczej brzmieć: „Jak okręgowa izba architektów powinna zapewniać warunki uprawiania zawodu architekta?”. Ich zabezpieczenie jest podstawową potrzebą członków i obowiązkiem samorządu zawodowego. Powinno odbywać się poprzez prawidłową realizację zadań ustawowych, przy czynnym współudziale członków rozumiejących wagę właściwej współpracy. Niestety, kilkunastu zaangażowanych do działania w organach Izby nie stworzy właściwych warunków dla pozostałych. Dlatego ważne jest poczucie wspólnoty, jaką daje członkostwo w Izbie, integracja środowiska zawodowego, wymiana opinii. Będzie to przekładać się na wypracowywanie mocnego stanowiska w sprawach ważnych dla jednostek, ale i dla wszystkich razem. Bezpieczeństwo i wsparcie prawne, budowanie pozycji zawodu jako autorytetu (wiarygodnego i kompetentnego profesjonalisty), niepodważanego poprzez różnorodną interpretację przepisów, edukacja społeczeństwa, utrwalanie i odbudowywanie powagi profesji poprzez jej promocję i aktywny udział w wydarzeniach, opieka, ale i egzekwowanie przestrzegania prawa – to tylko nieliczne elementy, które izby okręgowe winny realizować. Ciągle jednak brakuje poczucia wspólnoty, a dobro własne bierze górę nad dobrem ogółu. Ostatecznie zawsze ponosimy sromotną klęskę w jednostkowym i krótkowzrocznym działaniu. 

Rola okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej w przeciwdziałaniu nieetycznych działań. 

Rzecznicy powinni być jak ojcowie rodzin. Uważnie słuchający, szukający wyjaśnień, próbujący zrozumieć intencje kierujące niezbyt oczywistym postępowaniem członków samorządu, niemieszczącym się w ogólnie przyjętych zasadach etyki zawodu. I tu właśnie dotykamy kluczowego zagadnienia. Bo czymże jest ta etyka? Każdy z nas rozumie ją na swój sposób. Jest z tym trochę tak, jak z interpretacją przepisów. Więc Koleżanki i Koledzy – jeżeli oczekujemy jednolitych zasad – zacznijmy od ich stosowania we własnych działaniach. Reguły etyki są dziecinnie proste – wpajamy je na co dzień naszym pociechom, często zapominając, że liczba lat na karku nie tłumaczy wybiórczej pamięci. Dlatego rolą rzecznika jest naprowadzanie „pogubionych” architektów na właściwą drogę. To bardzo trudne zadanie, gdyż niełatwo przyznać się do błędu. Nie wiadomo, co cierpi bardziej: duma, ego czy egoizm? Powraca tutaj temat braku poczucia odpowiedzialności za wspólny zawód. Za nas. Za siebie samego – członka środowiska zawodowego, zrzeszonego w samorządzie zawodowym. 

Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów ? 

Odpowiedź brzmi: 16 niezależnych oia, koordynowanych przez krajową ia. Wspólnota niezwykle ważna jako sposób integracji środowiska architektów, wzmacniający jego rolę. Siła lokalnych oia decyduje o reprezentacyjnym głosie ia w kontaktach z urzędami, zwłaszcza w czasach, gdy rola ekspertów w dziedzinie prawa budowlanego, jaką winni pełnić architekci, jest sukcesywnie oddawana prawnikom. Centralizacja jest kiepskim rozwiązaniem, a jeszcze gorszym byłby brak reprezentanta spinającego i koordynującego całość samorządu. Jedność oraz solidarność środowiska jest naszą siłą. Jej brak oznacza słabość – pojedyncza OIA zawsze będzie tylko słabo słyszalnym, lub wcale, głosem jednostki.

Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia ?

O zależnościach wynagrodzenia architektów pisałam w 2019 roku, w 67 numerze Z:A, w tekście pt. „Sami sobie winni”. Nie oczekujmy, iż będziemy szanowani i doceniani – w tym finansowo – jeżeli nie szanujemy sami siebie, czemu ewidentnie (niektórzy z nas) dają wyraz poprzez łatwe rozporządzanie własną pieczątką. Do tego dochodzi brak uregulowań prawnych definiujących możliwość prowadzenia usług architektonicznych z ograniczeniem dla czynnych członków IARP. Widzę marne szanse na wyjście z finansowego impasu i urealnienie wypracowania właściwych stawek za usługi projektowe, bez uporządkowania tej trwającej od lat patologii.

Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni.
Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów.

Jakość wykształcenia absolwentów uczelni technicznych co roku pozostawia coraz więcej do życzenia. Odnosi się wrażenie, jakby uczelnie odrealniły się, tworząc przed studentami świat „architectural fantasy”. Prędzej czy później przychodzi zderzenie z zawodową rzeczywistością, które jest nie tylko szokujące dla absolwenta i dla zatrudniającego go architekta, ale systematycznie przyczynia się do upadku pozycji zawodowej. Praktyczna nauka zawodu oraz udział czynnych zawodowo architektów w wykładach powinny być stałym elementem procesu kształcenia. Cennym jest planowane wprowadzenie semestralnej praktyki projektowej w pracowniach prowadzonych przez członków Izby. Jednak póki co obawy budzi brak wiedzy na temat szczegółów organizacji tychże praktyk IARP powinna zadbać o nawiązanie stałej i systemowej współpracy z uczelniami, uczestniczyć w opracowaniu minimum programowego nauczania, jako gwaranta wymaganego efektu kształcenia, z którym mierzymy się nie tylko jako samorząd, ale i społeczeństwo. •

WALDEMAR JASIEWICZ

Wysokość składki członkowskiej a jej ekwiwalent dla członka IARP otrzymywany od Izby Architektów.

Jednym z najczęstszych zarzutów, jakie podnoszone są przez członków Izby, jest wysokość składki członkowskiej. Towarzyszy temu pytanie „ i co ja z tego mam?”. Można oczywiście odpowiedzieć „rządową” retoryką: „chcieliście mieć samorząd, to się samo rządźcie, ale za własne pieniądze”. Strasznie wygodne stanowisko, ale niekoniecznie dla zainteresowanych. Co ciekawe, zarzucający organom Izby „nicnierobienie” to zwykle osoby stojące na stanowisku, że wszelkie ich prywatne (indywidualne) sprawy będą przez nas przejmowane. Niestety ten błędny pogląd jest powszechny. Izba nie jest w stanie, ale też nie może występować w takich sprawach. To, co organy mogą zapewnić, to doraźne doradztwo prawne dla swoich członków. Praktycznie w każdej izbie okręgowej są dyżury prawników, z których pomocy członkowie czasami korzystają, aby zaczerpnąć informacji w kwestiach potencjalnie procesowych.

Ale wróćmy do powszechnego pytania „co ja z tego mam?”, jaki ekwiwalent Izba daje mi za moje składki? Policzmy. Roczne składki wynoszą obecnie prawie 1000 zł. Roczny indywidualny pakiet Optimum bazy prawnej Legalis to 2500 zł. Polskie Normy, w zależności od wybranego pakietu, to roczny indywidualny wydatek rzędu 4000 zł. Roczne oszczędności, tylko na poziomie obowiązkowego ubezpieczenia oc architekta, to różnica ok. 500 zł. Różnice w ubezpieczeniach firmowych średniej wielkości pracowni dają oszczędności liczone w kolejnych tysiącach. Podsumujmy tylko wyżej wskazane podstawowe oferty, które każdy profesjonalista czynnie wykonujący zawód architekta powinien posiadać: 7000 – 1000 = 6000 zł oszczędności rocznie dla każdego członka Izby. Takie samorządowe 500+. A przecież to tylko część produktów, które są oferowane architektom przez IARP. Mam tu na myśli rozpowszechnione już na masową skalę szkolenia online, pozwalające poszerzać wiedzę zawodową. Dostęp do dokumentów, wzorcowych umów, regulaminów honorariów czy opinii specjalistycznych w portalu „Warsztat Architekta”. Profesjonalne wydawnictwo „Zawód: Architekt”. Czy to mało?

Zamiast wyrażać żale, osoby czynnie wykonujące zawód powinny wykazać się aktywnością w samorządzie. Niestety, szeregi naszych organów na różnych poziomach opanowane są przez urzędników, na co dzień dostatecznie utrudniających nam wykonywanie zawodu. Czy muszą robić to też w ramach Izby? To tu szukałbym możliwości wprowadzenia pozytywnych zmian. •

PIOTR ŚREDNIAWA

Z wiekiem prawdopodobnie popadam może nie tyle w opisane przez Umberta Eco „Szaleństwo katalogowania”, ile w obsesję hierarchizowania. Dlatego też podjąłem subiektywną próbę odpowiedzi na trzy, moim zdaniem, kluczowe kwestie. Pytanie „Jak Okręgowa Izba Architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta?” pozwoliłem sobie zmodyfikować poprzez dodanie po słowie „jak” wyrazu „dlaczego”. Może ono brzmieć z pozoru nonsensownie, jednak odpowiedź bez trudu znajdziemy w paragrafie 8 naszego statutu.

„1. Celem nadrzędnym Izby jest ochrona przestrzeni i architektury jako dobra publicznego. 

2. Cel ten Izba realizuje poprzez zapewnienie właściwego wykonywania samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie przez swoich członków oraz sprawowanie pieczy nad wykonywaniem rzeczoznawstwa budowlanego w zakresie architektury.”

Musimy nieustannie artykułować ten oczywisty związek, będący fundamentem naszego izbowego działania zarówno w dyskusjach wewnętrznych, jak i kontaktach zewnętrznych. Trzeba z uporem maniaka powtarzać, że nie jest możliwe kreowanie wysokiej jakości przestrzeni, ale nie wyłącznie projektowania budynków, bez zapewnienia właściwych warunków wykonywania zawodu i odwrotnie – tylko odpowiednie warunki wykonywania zawodu umożliwią podnoszenie jakości naszej przestrzeni i życia. Złe potęgują i będą potęgować nieład i bylejakość otoczenia.

Wobec oczywistej konieczności powiązania współpraca z urzędami, a w szczególności z samorządami terytorialnymi, jest nie tyle potrzebna, co absolutnie niezbędna. Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym „Art. 3.1. Kształtowanie i prowadzenie polityki przestrzennej na terenie gminy, (…) należy do zadań własnych gminy”. Nie ważne, jak trudna i cierniowa jest, i pewnie dalej będzie, ta droga, jako przedstawiciele zawodu zaufania publicznego jesteśmy zobligowani do kształtowania i poprawy jakości naszej przestrzeni. Bez współpracy nasz wpływ pozostanie w sferze niezrealizowanych marzeń i pobożnych życzeń. 

Jednym z koniecznych warunków dla tej współpracy jest nasza wiarygodność osiągana poprzez wiedzę i kompetencje. Relacje te są i będą takie, jak kwalifikacje obecnych i przyszłych kadr architektonicznych. Dlatego współdziałanie z uczelniami jest fragmentem szerszego zagadnienia, takiego jak konieczność ustawicznego kształcenia i poszerzania wiedzy. Wymaga tego postępująca zmiana roli architekta w rozwiniętych krajach europejskich, polegająca na połączeniu wykonywania funkcji czysto projektowych z inicjowaniem, koordynacją, moderowaniem zmian w polityce i gospodarce przestrzennej. Jest to związane z paradygmatem zielonego ładu i zrównoważonego rozwoju oraz wymaga od nas szczególnego zaangażowania w kształcenie i poszerzanie wiedzy. Na poziomie studiów, praktyk, prowadzenia naszych kursów przygotowawczych, egzaminów i szkoleń pytanie nie powinno dotyczyć alternatywy – ilość czy jakość, ale przywołując odrzuconą dawno dialektykę, tego jak przekształcić ilość w wysoką jakość. Jak sądzę przy takiej próbie hierarchizacji pozostałe odpowiedzi byłyby tylko pragmatycznym uzupełnieniem niezbędnych instrumentów. •

MARCIN KAMIŃSKI

Hasło IARP 20+ wolałbym zamienić na IARP 2.0, bo po 20 latach działania samorządu najwyższa pora na gruntowny remanent. Dość mam niekończących się dyskusji o tym, czy Izba jest jedna, czy być może to 16 niezależnych jednostek. Moim zdaniem odpowiedź jest oczywista – mamy jedną Izbę, a podział na 16 okręgów ma nam jedynie ułatwić administrowanie zawodem na tym najbardziej podstawowym – organizacyjno-biurowym poziomie. Jakiekolwiek inne myślenie prowadzi jedynie do konfliktów, z którymi borykamy się już od lat. Tych konfliktów mam już szczególnie dosyć, bo kanalizują one naszą energię, skupiając ją na generowaniu nic niewnoszących i niezrozumiałych dla większości pseudoproblemów. Nie chcę takiej Izby i jestem przekonany, że podobnie myśli cała rzesza „wysokich numerów”, która w odróżnieniu od „numerów niskich” nie ma za sobą całej tej założycielskiej martyrologii. Pora na „odbrązowienie” naszych relacji z SARP – to Izba jest samorządem zawodowym i to jej rola jest wiodąca w kreowaniu wizerunku naszego zawodu i reprezentowaniu środowiska.

Pora na Izbę nowoczesną, profesjonalną i wspólną. Otwarcie i solidarnie powinniśmy stawiać sprawę przemodelowania systemu redystrybucji. Jeśli nie zrobimy tego teraz, to nie tyle pogłębimy istniejące rozwarstwienie IARP na okręgi różnych prędkości, ile doprowadzimy do faktycznej – finansowej i organizacyjnej – zapaści blisko połowę izb okręgowych. Musimy zadbać też o naszych następców. Mamy ogromną dziurę pokoleniową, której nie będzie się dało uzupełnić w następnej kadencji. Starsi koledzy powoli się wykruszają, a młodsi członkowie nie są Izbą zainteresowani i chyba nie rozumieją potrzeby jej istnienia. Już w tej rozpoczynającej się kadencji wiele okręgów miało problemy ze skompletowaniem składu organów statutowych. Szczególnie dotyczy to rzeczników odpowiedzialności zawodowej. Taki stan rzeczy wynika z naszej winy i naszą rolą jest spróbować go naprawić.

Marzy mi się Izba, w której we władzach zasiadają koleżanki i koledzy faktycznie wykonujący zawód architekta – profesjonalni i etyczni zawodowcy, którzy utrzymują się z projektowania i rozumieją jego najistotniejsze problemy. Marzy mi się Izba o jednolitych, nowoczesnych i przemyślanych procedurach – poczynając od odświeżenia instrukcji kancelaryjnej i unowocześnienia systemu członkowskiego, przez ujednolicenie konstrukcji budżetów i zasad gospodarowania środkami, a kończąc na jednorodnej polityce informacyjnej i wspólnej identyfikacji wizualnej. Po latach pandemii marzy mi się reaktywowanie poziomej komunikacji i wymiany poglądów między okręgami w ramach instytucji Konwentu Przewodniczących. Wspólne reagowanie na najpilniejsze problemy i dzielenie się wiedzą oraz doświadczeniem. Te poziome, przyjacielskie i merytoryczne relacje wydają mi się istotniejsze niż nakazowo-informacyjna, pionowa relacja okręgów z Radą Krajową.

Szczególną rolę Rady Krajowej widzę w koordynowaniu i „uwspólnianiu” oddolnych inicjatyw realizowanych w okręgach. Takie działania, jak komunikaty małopolskiego zespołu rzeczoznawców, powinny być realizowane i dystrybuowane na poziomie krajowym. Chciałbym wspólnego systemu szkoleń i merytorycznego wsparcia dla rzeczników oraz sądów. Praktykę zawodową, zwieńczoną jednolitym egzaminem ukierunkowanym na praktyczną stronę wykonywania zawodu (a nie samą znajomość przepisów), widziałbym jako proces, za który większą niż dotychczas odpowiedzialność ponosi patron. Marzy mi się zakończenie prac nad nowelizacją keza, zaimplementowanie wzorowanego na czeskiej „kalkulaczce” systemu wyceny prac projektowych, rozszerzenie katalogu firm oferujących nam szeroki zakres ubezpieczeń zawodowych. Niezbędne jest uruchomienie i wdrożenie systemu semestralnych praktyk studenckich, tak aby z jednej strony jednolicie kształcić studentów, a z drugiej – żeby praktyki te spożytkować dla dobra naszych pracowni. Te i inne wspólne działania powinniśmy traktować jako istotny element redystrybucji, bo należałoby nie tylko dzielić się środkami finansowymi, lecz przede wszystkim dbać, żeby niepotrzebnie nie powielać inicjatyw, bo zaangażowanie naszych członków to najcenniejszy zasób, który musimy wykorzystywać w racjonalny sposób. •

MARIUSZ SZAFARZYŃSKI

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta? 

Uprawianie zawodu architekta związane jest z charakterem danej osoby, jej zaangażowaniem w sprawy kształtowania przestrzeni, z chęcią zarabiania. Po uzyskaniu uprawnień aktywność utrzymuje się jedynie u 30% członków OIA. 

Pierwsza sprawa to temat wycen. Na przetargach widać, w jaki sposób są zaniżane ceny. W dodatku nie jest to jedyna przyczyna braku zleceń. Dlatego potrzebujemy ingerencji oia w warunki przetargów i rozwiązania kwestii braku unormowań prawnych.

Druga rzecz to konieczność współpracy z urzędami i wyeliminowanie problemów z nimi związanych. Wiadomo, że urzędnicy są nisko opłacani, stąd w większości zatrudniane są osoby nieprzygotowane do pracy w poszczególnych wydziałach oraz w urzędzie ochrony zabytków. Należy jednak dążyć do jak najlepszego współdziałania. 

I trzecia sprawa dotyczy integracji członków okręgowej izby. Tak naprawdę architekci przecież w ogóle się nie znają. 

Rola okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej w przeciwdziałaniu nieetycznym praktykom. 

Praktyka pokazuje, że rzecznicy odpowiedzialności zawodowej są i będą niezbędni. Podziękowania dla rzeczników i sędziów.

Wysokość składki członkowskiej a jej ekwiwalent dla członka IARP otrzymywany od Izby Architektów.

Składki nie są odzwierciedleniem ekwiwalentu dla członków IARP. Poza szkoleniami i działaniem administracyjnym Izby jest to pewnego rodzaju wykorzystanie. We wmoia organizuje się imprezy integracyjne i podnoszące znaczenie zawodu architekta, takie jak Gala Architektury – współorganizowana z Warmińsko-Mazurską Okręgową Izbą Inżynierów. Była to impreza, która miała nas zintegrować. Opinie okazały się różne, ale był to znaczący krok w zjednoczeniu naszego środowiska. 

Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia? 

Mamy już doświadczenie w sprawie cen i konsekwencji z nimi związanych. Należałoby jednak ustalić minima (np. roboczogodzina według cennika pte, który obiektywnie wyceniał wartość pracy czy koszt według cennika IARP 1 m2 p.u. projektu obiektu/obiektów lub 1 m2 p.u. inwestycji według urzędu statystycznego albo KIA).

Rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami.

We wmoia spotkania z urzędami są potrzebne do ustalenia wspólnej polityki działania i oceny projektów. Te spotkania nie przyniosły jednak zadowalających efektów.

Nie wiem, jak koleżankom i kolegom z innych oia (małopolskiej i lubelskiej) udało się osiągnąć porozumienie, a nie tylko etap udowadniania, kto ma rację.

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online, czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją?

W świecie otaczającej nas technologii, możliwości technicznych, po części spotęgowanych pandemią, nic nie zastąpi bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem. Niewłaściwe wydaje mi się sprowadzenie udziału architektów w życiu ich samorządu do formuły głosowania online. Brak płaszczyzny do dyskusji, do budowania relacji, do konfrontacji poglądów tak naprawdę zabija to, co w Izbie najważniejsze, likwiduje fundamenty samorządu. W tym roku pierwszy raz zjazd we WMOIA RP odbył się w z udziałem delegatów obwodowych. Frekwencja była bardzo wysoka – na 45 delegatów pojawiło się 43.

Powinniśmy za to skupić się nad cyfryzacją samych głosowań, żeby maksymalnie skrócić tę procedurę na rzecz uzyskania przestrzeni dla bezpośrednich rozmów i dyskusji.

Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów?

Trzeba zdać sobie sprawę, że sześć najmniejszych okręgowych izb nie jest przygotowanych do samodzielnego istnienia. Należałoby zupełnie zmienić sposób rozliczania finansowania ze składek członkowskich, by te najmniejsze izby miały możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Centralizacja ma swoje zalety i wady, zależne zarówno od struktury, jak i od ludzi. Dla mnie najważniejsze jest, że architekci IARP – niezależnie od tego, czy są z małego, czy z dużego regionu, czy należą do bogatszej, czy biedniejszej izby, czy pracują w małej miejscowości, czy w prężnie rozwijającej się aglomeracji – powinni mieć takie same prawa, obowiązki i przywileje. Właśnie to ma zapewniać ich obecność w IARP. Kwestia rozwiązań struktury Izby jest drugorzędna.

Czy ilość znaczy jakość? Kilka słów o egzaminach i kwalifikacjach kandydatów do IARP.
Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni.
Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów. 

Te zagadnienia trzeba rozpatrywać razem. Student skierowany z uczelni na dwu- czy czterotygodniowe praktyki nie jest w stanie dowiedzieć się wystarczająco dużo o pracy architekta. Jest przydzielany do wyrywkowych zajęć, nie ma pojęcia o procesie projektowym. Pomijam już sytuacje naganne, kiedy taki praktykant po prostu zastępuje asystenta biurowego. A przecież potrzeba czasu na wdrożenie w cały proces: od rozmów z klientem i tworzenia koncepcji aż po przygotowywanie pełnej dokumentacji projektowej. Krótkie praktyki studenckie skutkują tym, że absolwent przychodzi do pracy z wiedzą i ideami, ale umiejętności zdobywa dopiero później, uzupełniając zasób wiadomości o praktyczne zagadnienia. Izba we współpracy z uczelniami powinna zwiększać rolę praktyk w czasie studiów. Projekty studenckie mają bazować na aktualnej wiedzy technicznej, a nie tylko być ideowymi koncepcjami. Poziom studiów powinno się systematycznie podnosić – mimo akredytacji różne szkoły mają odmienne programy merytoryczne i godzinowe, co potem wpływa na przygotowanie kandydatów do IARP. Różnice widzimy podczas egzaminów i przeglądania prac przedkładanych do oceny komisji kwalifikacyjnej. Inny poziom prezentują osoby, które zdobywały doświadczenie w pracowniach architektonicznych, pracujące w urzędach czy samodzielnie prowadzące działalność. Uważam za poważny błąd skrócenie potrzebnego okresu praktyki z dwóch lat do roku. Izba, nadając uprawnienia projektowe bez ograniczeń, kładzie na młodych, często nieświadomych tego ludziach dużą odpowiedzialność. Wielu architektów, bojąc się tej odpowiedzialności, przesuwa termin podejścia do egzaminów.

Trzeba zastanowić się nad całym procesem przygotowywania przyszłych architektów do pełnienia samodzielnych funkcji: poczynając od współpracy z uczelniami poprzez rozszerzenie programu praktyk studenckich aż po zmianę sposobu nadawania uprawnień na dwustopniowy (zależny np. od kubatury budynku i stopnia jego skomplikowania). •

KAROL FIEDOR

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta? 

Organizując szkolenia. Organizując spotkania ze współpracującymi z nami przedstawicielami innych branż (np. inżynierami). Organizując wykłady dla studentów kończących studia. Zakładając grupy eksperckie, które mogą pomagać merytorycznie w rozwiązywaniu problemów zawodowych, wydając opinie wiążące dla postępowań – orzeczeń urzędowych.

Rola okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej w przeciwdziałaniu nieetycznym praktykom. 

Rzecznik ma znać swoją rolę, więc zakładam, że zna. Jeżeli tak jest, to powinien używać uprawnień, jakie zostały mu powierzone. Sprawa „podpisywaczy” staje się już tak poważna, że powinno się z tym zrobić porządek. Dodatkowo widzę w rzecznikach niewykorzystany potencjał „edukacyjny”, ale też potencjał w krzewieniu zasad etyki, która powinna wrócić na uczelnię – może jako jedna wspólna aktywność IARP z uczelniami. 

Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów?

Krajowa powinna się zająć sprawami ważnymi dla architekta w kontekście wykonywania tego zawodu. Trzeba, aby na szczeblach ministerialnych walczyła o zmiany „głupich” przepisów, które komplikują naszą codzienną pracę (przykładem może być ustawa o ochronie środowiska – warunki techniczne)! Powinna skupić się na budowaniu relacji z instytucjami, organizacjami, które mają lub mogą mieć na tę pracę wpływ. Okręgi muszą mieć dużą swobodę działania, a jednocześnie budować relacje z krajówką poprzez wypracowane przez Konwent Przewodniczących i Radę Krajową zasady współpracy na wielu płaszczyznach. Zaufanie to ważny aspekt w relacjach, jakie Izba powinna budować. A Izba chyba jest jedna. 

Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia?

Doświadczeni architekci powinni prowadzić szkolenia z robienia wycen prac projektowych, a szkolenia te powinny być organizowane przez IARP. Co prawda pierwsze już się pojawiły, ale jest ich za mało i nie do końca odpowiadają na faktyczne problemy… Zostało dużo do zrobienia. 

Czy ilość znaczy jakość? Kilka słów o egzaminach i kwalifikacjach kandydatów do IARP.

Wydaje mi się, że ilość nigdy nie była synonimem jakości. Ważne jest, aby architekci patroni podejmowali decyzje o podpisaniu dokumentów dopuszczających do sesji egzaminacyjnej adeptów, którzy spełnili nie tylko wymogi formalne, lecz także wymogi faktycznego przygotowania zawodowego. 

Środowiskowa wspólnota – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?

Nie są. Izba to bardziej urząd niż kółko dyskusyjne, nie znaczy to jednak, że nie powinna być ona jednym z miejsc/elementów integracji środowiska, chociażby przy okazji szkoleń czy wspólnych imprez SARP i IARP. 

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją? 

Pędzimy do przodu, często zapominając dokąd… Brakuje nam czasu i zawsze znajdzie się wytłumaczenie, że coś jest ważniejsze niż wybór reprezentantów naszego zawodu. Później jesteśmy niezadowoleni, często twierdząc, że problemy, z jakimi się spotykamy, leżą po stronie IARP. Jeżeli chcemy coś zmienić, musimy znaleźć czas na te zmiany… W przeciwnym razie nie powinniśmy mieć do nikogo pretensji. Głosowanie czy raczej sposób wyborów jest w tym przypadku drugorzędny. Stawiam, że w przyszłości spotkania online będą jeszcze bardziej powszechne, nie odstąpimy od nich również w kontekście wyborów. 

Rola okręgowych izb architektów we współpracy z urzędami.

To jedna z najważniejszych ról, jaką ma do spełnienia okręgowa izba. Pokazała to pandemia. Bez kontaktu z urzędami w tym trudnym czasie i bez ich zrozumienia dla sytuacji architektów i inwestorów byłoby trudno utrzymać zlecenia i stabilność finansową. Z moich doświadczeń wynika, że współpraca z urzędami to obopólna korzyść na wielu płaszczyznach. Trzeba o nią dbać i ją rozwijać. 

Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni. 

Spełnieniem moich marzeń byłoby, aby ta współpraca nie była okazjonalna, tylko stała. Współkreowanie profilu absolwenta ograniczyłoby obopólną frustrację, która często wynika z braku takiej kreacji. Dostosowanie programu nauczania, wybór narzędzi pracy w postaci odpowiedniego programu czy programów graficznych mają w naszym zawodzie niebagatelne znaczenie. Często wydaje się, że czas studiów można wykorzystać lepiej, kształtując umiejętności, bez których trudno odnaleźć się w życiu zawodowym. Mam tu na myśli chociażby zajęcia z kpa, procedur administracyjnych czy z poruszania się po problematyce prawnej – zarówno zawodowej, jak i ogólnej. Dodałbym do tego zajęcia z etyki, która mogłaby dużo wnieść poza dobrym wychowaniem wyniesionym z domu. 

Praktyki studenckie – rola Izby w edukacji przyszłych architektów.

Idealnie byłoby zrobić ranking studentów i najlepszym zapewnić płatne praktyki zawodowe. Przygotowanie młodego architekta do pełnienia samodzielnej funkcji w budownictwie jest bardzo kosztowne i z pewnością nie powinno być tylko po stronie… Właśnie, po czyjej powinno być stronie?! •

PIOTR BŁAŻEJEWSKI

Jak okręgowa izba architektów może pozytywnie wpływać na warunki uprawiania zawodu architekta?
Środowiskowa wspólnota – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?

Współpraca okręgowych izb architektów z uczelniami – współkreowanie właściwego profilu absolwenta uczelni. 

Chciałoby się rzec z niedowierzaniem: to już dwadzieścia lat?

Pamiętam Pierwszy Założycielski Zjazd, który odbył się w Szczecinie w kinie „kosmos”. Ten tłum Koleżanek i Kolegów w foyer: tylu utytułowanych Kolegów, Koleżanki i Koledzy ze studiów, Koledzy z biur, w których odbywało się staż i robiło praktyki...

Kolejka do rejestracji i cała widownia kina wypełniona. Nie widzieliśmy się tyle lat i było o czym rozmawiać...

Nie byliśmy świadomi, czemu ma służyć ten powoływany samorząd zawodowy i jak ma funkcjonować. Tak naprawdę nikt nie potrafił wytłumaczyć, na czym ma polegać jego działanie, co zyskamy, tworząc tę instytucję. Były obawy, ale też nadzieje, że wspólnie będziemy mogli wpływać na warunki wykonywania naszego zawodu, a także wzmocnić i zintegrować środowisko.

Z przykrością muszę jednak przyznać, że nie udało się przez te 20 lat wypracować poczucia wartości organizacji samorządowej. To wielce niewłaściwe stwierdzenie „niech izba coś z tym zrobi” wciąż pokutuje i wypacza wizerunek samorządu. Przecież ta izba to my wszyscy. Nie jesteśmy w tej organizacji po to, by płacić składki, ale składki płacimy po to, by tworzyć tę organizację, przez którą mamy szanse realizować nasze cele środowiskowe.

W większości pracujemy w małych zespołach, nie mamy okazji wymieniać się doświadczeniami czy porozmawiać o naszych zawodowych problemach i doświadczeniach w kontaktach z administracją budowlaną. Nie rozmawiamy o relacjach z inwestorami i nie mamy okazji podzielić się doświadczeniami, jak rodzić sobie w przypadku trudnej współpracy.

Nie da się nie zauważyć potrzeby spotkań bezpośrednich, czy to w czasie szkoleń, czy też z innej okazji. Zapraszaliśmy na takie spotkania nowo przyjętych członków Izby. Udało się nam zorganizować wyjścia na koncerty, wycieczki na budowy ciekawych obiektów. Każda taka impreza integrowała uczestników i była okazją do prowadzenia rozmów na tematy zawodowe.

Izby okręgowe mają najlepsze warunki do podjęcia współpracy z lokalnymi uczelniami, przygotowującymi adeptów do naszego zawodu. Przystępując do dyplomu inżynierskiego, studenci powinni mieć świadomość ścieżki rozwoju zawodowego i znaczenia przynależności do samorządu zawodowego. Nam udało się taką współpracę zapoczątkować.

Mimo tych działań wciąż pojawia się stwierdzenie: „niech izba coś z tym zrobi”.

Są zagadnienia, z którymi nie są w stanie poradzić sobie izby okręgowe. To tematy z zakresu tworzenia prawa regulującego uwarunkowania zawodowe i techniczne w branży budowlanej. W tych sprawach efektywne działanie może zapewnić jedynie reprezentacja całego środowiska. Reprezentacja, która będzie tworzyła zintegrowaną grupę, a nie środowisko rozdarte wewnętrznymi podziałami i podzielone różnicą zdań na mało istotne problemy. •

JAKUB TOMICZEK

Krajowa „jedna” Izba czy 16 niezależnych okręgów?

Wydaje się oczywistym, że tylko kolektywne kierunkowe działania i mówienie wspólnym głosem na forum publicznym mogą sprawić, że stanowisko IARP będzie słyszalne, a przede wszystkim – traktowane z należytą powagą.

Środowiskowa wspólnota – czy okręgowe izby są miejscem integracji środowiska architektów?

Na własnym podwórku staramy się doprowadzić do sytuacji, w której każdy architekt będzie mógł, a przede wszystkim będzie chciał, być częścią pewnego rodzaju wspólnoty zawodowej, a także będzie miał sposobność spotkania się, wymiany poglądów i doświadczeń z koleżankami i kolegami. Realizujemy te cele poprzez organizowanie szeregu spotkań przy okazji szkoleń (w tym wyjazdowych) czy świąt (również takich jak obchodzony w miastach Opolszczyzny Światowy Dzień Architektury). Sprawia to, że darzymy się wzajemnym szacunkiem, mamy uczciwszą konkurencję i mnóstwo nowych ciekawych znajomości.

Wynagrodzenia architektów – co IARP ma tu do zrobienia?

W moim przekonaniu IARP powinna stanowczo dążyć do wprowadzenia rozwiązania powszechnego (i nie chodzi o nierealny cennik prac projektowych), odpowiedniego dla wszystkich architektów, propagowanego wewnątrz i na zewnątrz organizacji, upowszechnionego oraz akceptowalnego przez inwestorów, osadzonego w rzeczywistości prac projektowych, dostosowanego do specyfiki naszej profesji (również samodzielnej – wykonywanej przez większość z nas), która stanowi najlepszą robotę na świecie (i niezmiennie czasochłonną), a także wynagrodzenia.

Demokracja i wybory reprezentantów Izby – masowe głosowania online czy „elitarne” zebrania stacjonarne z niską frekwencją? 

W tych smutnych czasach, w dobie szalonego rozwoju technologii, nie mamy jako IARP innego wyjścia, jak tylko zacząć stosować demokrację online w codziennych działaniach. Jeżeli jest to ustrój, w którym władza należy do wszystkich, to trzeba by organizować masowe głosowania. Jednakże nie sposób szczegółowo zapoznać wszystkich naszych członków z bieżącą problematyką. Na „elitarne” spotkania stacjonarne przyjeżdżają, oprócz żywo zainteresowanych, również ci, którzy sporadycznie uczestniczą w życiu izbowym, a co za tym idzie – nie są w stanie kompleksowo ocenić bieżących działań. Zasada pluralizmu – tak, masowe głosowania – nie. •

Marek Grosz
Marek Grosz
Architekt IARP

przewodniczący Rady Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Andrzej Kasprzak
Andrzej Kasprzak
Architekt IARP

przewodniczący Rady Lubelskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Marek Tarko
Marek Tarko
Architekt IARP

wiceprzewodniczący Rady MPOIARP VI kadencji, przewodniczący Komisji ds. Warunków Wykonywania Zawodu KRIA RP

Renata Święcińska
Renata Święcińska
Architekt IARP

absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej; przewodnicząca Rady Podkarpackiej Okręgowej Izby Architektów RP w V i VI kadencji; uprawnienia bez ograniczeń zdobyła w 1993 roku i od tego czasu wraz z mężem Zbigniewem prowadzi autorską pracownię projektową. Kiedy do zespołu dołączył syn Michał, pracownia zmieniła nazwę na Święciński Architekci (w swoim dorobku mają obiekty produkcyjne, usługowe, budynki mieszkalne jedno- i wielorodzinne, obiekty sakralne); pasjonatka zawodu, chętnie dzieląca się swoją wiedzą i doświadczeniem

Waldemar Jasiewicz
Waldemar Jasiewicz
Architekt IARP

przewodniczący Rady Podlaskiej Okręgowej Izby Architektów RP, rzeczoznawca budowlany

Piotr Średniawa
Piotr Średniawa
Architekt IARP

przewodniczący Rady Śląskiej Okręgowej Izby Architektów RP, członek Miejskiej Komisji Architektoniczno-Urbanistycznej w Katowicach, wraz z żoną prowadzi Biuro Studiów i Projektów Architekt Barbara i Piotr Średniawa

Marcin Kamiński
Marcin Kamiński
Architekt IARP

przewodniczący Rady Świętokrzyskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Mariusz Szafarzyński
Mariusz Szafarzyński
Architekt IARP

przewodniczący Rady Warmińsko-Mazurskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Karol Fiedor
Karol Fiedor
Architekt IARP

przewodniczący Rady Wielkopolskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Piotr Błażejewski
Piotr Błażejewski
Architekt IARP

przewodniczący Rady Zachodniopomorskiej Okręgowej Izby Architektów RP

Jakub Tomiczek
Jakub Tomiczek
Architekt IARP

przewodniczący Rady Opolskiej Okręgowej Izby Architektów RP

reklama

Warto przeczytać