Facebook

Izbowy SWOT. Subiektywny, wybiórczy, okolicznościowy tekst

Z:A 85

KATEGORIA: Temat wydania

Dwudziestolecie IARP to nie tylko okazja do świętowania. Jubileusz powinien również skłaniać do refleksji i obligować do wyznaczenia przyszłościowych kierunków. Ponieważ formuła felietonu niezbyt pasuje do takich rozważań, postanowiłem posłużyć się innym, nieliterackim instrumentem, jakim jest swot, analizując za jego pomocą mocne i słabe strony Izby oraz jej szanse i zagrożenia.

Prawdopodobnie jednym z najbardziej relatywnych zjawisk, jakie stale towarzyszą naszemu życiu, jest czas. Dwadzieścia lat nie stanowi nawet półmetka mojej drogi zawodowej, dla architektek i architektów urodzonych w połowie lat 70. to już całe zawodowe życie, a dla młodych studentek i studentów architektury to wręcz całe życie. Dwadzieścia lat stanowi raczej skromny jubileusz, ale drobne rzeczy też powinny nas cieszyć. A na pewno jest to moment, w którym warto chociaż na chwilę przystanąć, by przywołać kilka izbowych wspomnień, spróbować spojrzeć w przyszłość, tym razem za pomocą SWOT. 

Dla przypomnienia według Wikipedii SWOT to technika służąca do porządkowania i analizy informacji. Jej nazwa jest akronimem od angielskich słów określających cztery elementy składowe analizy (Strengths – mocne strony, Weaknesses – słabe strony, Opportunities – szanse i Threats – zagrożenia). SWOT służy do wewnętrznego i zewnętrznego badania otoczenia organizacji, a także oceny projektu czy rozwiązania biznesowego. To uniwersalne narzędzie analiz strategicznych, stosowane w korporacjach, przedsiębiorstwach, firmach, a także przy konstruowaniu strategii rozwoju miast i regionów. Nigdy nie spotkałem się z takim podsumowaniem w trakcie naszej dwudziestoletniej izbowej działalności, dlatego postanowiłem dokonać – być może dalece nieobiektywnej – prywatnej próby. Jak więc przedstawia się ten mój subiektywny, i na pewno wybiórczy, izbowy SWOT?

MOCNE STRONY

  • Izba Architektów RP działa już od 20 lat, co w przypadku Polski, wciąż podlegającej transformacji ustrojowej, jest stażem relatywnie przyzwoitym (zwłaszcza w porównaniu z innymi, niegdyś głośnymi, a dziś zapomnianymi organizacjami, jak niektóre partie polityczne). Umożliwiło to wypracowanie w miarę stabilnych standardów funkcjonowania opartych na w pełni demokratycznych zasadach, tak w zakresie organizacyjnym, jak finansowym. IARP jest organizacją całkowicie samofinansującą się, niekorzystającą z zewnętrznych dotacji. Znalazło to potwierdzenie w dostosowaniu działań IARP do sytuacji pandemicznej i związanych z nią ograniczeń. 
  • IARP jest organizacją działającą w całej Polsce, co pozwala jej na podejmowanie ogólnokrajowych inicjatyw. Struktura Izby zaś, która pokrywa się z podziałem administracyjnym Polski, stwarza możliwość efektywnych działań w regionalnej i lokalnej skali. Liczba członków IARP – ok. 13 tys. – wydaje się niewielka (dla porównania wiodące polskie partie polityczne zrzeszają odpowiednio: PO – 33 tys. osób, PiS – 45 tys.), ale wobec niechęci społeczeństwa polskiego do aktywnej działalności w różnych organizacjach, stale rosnąca liczba członków IARP nie wygląda już wcale tak skromnie. 
  • Konieczność przynależności do IARP przy wykonywaniu projektów budowlanych została ugruntowana w świadomości i praktyce urzędników administracji architektoniczno-budowlanej.
  • W ramach działalności legislacyjnej państwa IARP każdorazowo konsultuje inicjatywy legislacyjne dotyczące szeroko rozumianej polityki przestrzennej. Na poziomie regionalnym i lokalnym okręgowe izby architektów stały się poważnym partnerem dla władz samorządowych.
  • Izba funkcjonuje na płaszczyźnie międzynarodowej, a członkostwo w tej organizacji jest honorowane we wszystkich krajach UE.
  • IARP wykształciła sprawny system przeprowadzania egzaminów na uprawnienia zawodowe, wspomagany szkoleniami w ramach kursów przygotowawczych. Ten przejęty od państwa zakres działań jest permanentnie udoskonalany mimo braku jakiegokolwiek dotowania ze strony rządowej.
  • Izba wypracowała wewnętrzny ogólnodostępny system szkoleń, który umożliwia jej członkom poszerzanie wiedzy i podnoszenie kwalifikacji zawodowych.
  • Od ponad 30 lat IARP jest wydawcą profesjonalnego czasopisma architektonicznego „Zawód:Architekt”. Magazyn ukazuje się co dwa miesiące w nakładzie 13 tys. egzemplarzy, a dzięki bezpłatnej dystrybucji trafia bezpośrednio do wszystkich członków Izby. Wydano już 85 numerów tego periodyku.

Wskazane silne strony umożliwiały i umożliwiają IARP stabilne funkcjonowanie w oparciu na 20-letnim doświadczeniu oraz trwale osadziły Izbę w środowisku architektonicznym i polskim pejzażu polityczno-gospodarczym.
 

il. Anna Nowokuńska

SŁABE STRONY

  • Istotna zależność IARP od woli politycznej. Organizacja nie była wymarzonym dzieckiem władz, a jej powstanie w drodze ustawy zostało niejako wymuszone w ramach akcesji Polski do Unii Europejskiej. Działalność Izby w dużej mierze determinowana była liberalną doktryną polityczno-gospodarczą, obecnie zależy od populistycznych tendencji. Niestety zarówno liberalizm, jak i populizm są zabójcze dla racjonalnej oraz systemowej polityki przestrzennej.
  • Postrzeganie IARP jako anonimowej (niczym ZUS) organizacji, do której przynależność jest dla architektów obowiązkowa i polega wyłącznie na regularnym uiszczaniu opłat członkowskich. Przekłada się to na brak aktywności większej liczby członków Izby, co, siłą rzeczy, powoduje „zmęczenie materiału”, gdyż w większości organów IARP działa starsze pokolenie.
  • Stosunkowo mała liczba członków Izby. Wielu absolwentów wyższych uczelni architektonicznych i architektów wykonuje zawód poza IARP, czego skutkiem jest powstanie „szarej strefy” projektowej.
  • Po likwidacji Izby Urbanistów pozostawienie planowania przestrzennego i urbanistyki poza polem zainteresowania IARP, jakby zapomniano, że to na tym etapie zapadają zasadnicze rozstrzygnięcia przestrzenne. 
  • Brak wypracowania i doskonalenia wewnętrznych regulacji organizacyjnych, co przekłada się na różne interpretacje będące źródłem nieporozumień oraz powoduje stratę czasu i energii na spory o charakterze przyczynowym.
  • Bardzo duża dysproporcja w liczbach członków IARP i Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa. Tych pierwszych jest dziesięciokrotnie mniej. Skutkuje to mniejszym potencjałem, w szczególności w zakresie wpływu na legislację.
  • Bardzo duże zróżnicowanie liczebności izb w poszczególnych okręgach. Przykładowo Mazowiecka Okręgowa Izba Architektów ma 10 razy więcej członków niż Lubuska, co przekłada się na ich różny potencjał organizacyjny oraz finansowy. Utrwala się tym samym podział na małe i duże izby. W zależności od specyfiki regionu odmienne są również problemy okręgowych izb.
  • Słaba współpraca z wyższymi uczelniami architektonicznymi oraz niewielki wpływ na programy kształcenia przyszłych członków IARP.

Przyzwyczajenie do obecnych latami słabych stron Izby i uznanie ich za rzecz normalną powoduje awersję do podjęcia koniecznych zmian, co jest niebezpiecznym grzechem zaniechania i zawsze prowadzi do negatywnych następstw. Warto wspomnieć, że tak zachowywały się nasze elity w XVII i XVIII wieku, które ignorowały słabości państwa ze zgubnym finalnie skutkiem dla kraju oraz społeczeństwa.

SZANSE

  • Narastające w kręgach opiniotwórczych, mediach oraz w świadomej części społeczeństwa niezadowolenie z jakości przestrzeni, w jakiej żyjemy i funkcjonujemy. Dla IARP zrzeszającej profesjonalistów to szansa na zaistnienie w świadomości społecznej jako organizacja, która może poprawić tę sytuację.
  • Dynamiczny rozwój ruchów miejskich i organizacji pozarządowych związany z negatywną oceną otaczającej przestrzeni. Aktywiści niewątpliwie będą poszukiwać profesjonalnego i fachowego wsparcia, które może zapewnić IARP.
  • Stwarzające nowe możliwości projekty związane z ideami Zielonego Ładu i Nowego Europejskiego Bauhausu. Mimo że ich recepcja w Polsce na razie jest, najdelikatniej mówiąc, słaba, to środowisko architektów, a tym samym IARP, powinny stać się kołem zamachowym tych programów. Związana z tym zmiana roli architektów, którzy stają się moderatorami przyszłościowych przemian, otwiera przed nami nowe perspektywy.
  • Cyfryzacja i informatyzacja IARP przyspieszone przez pandemię i związane z nią ograniczenia. Ten proces w niedalekiej przyszłości pomoże unowocześnić i usprawnić funkcjonowanie Izby, a także ułatwi komunikację między członkami. 
  • Oczekiwany koniec pandemii, który otworzy, a w zasadzie przywróci możliwości działania. Bo choć cyfryzacja i informatyzacja Izby są procesami nieuchronnymi, nic nie jest w stanie zastąpić bezpośrednich kontaktów międzyludzkich, które niosą energię i kreatywność. 
  • Przebiegająca powoli, ale systematycznie, wymiana pokoleniowa architektek i architektów działających w organach IARP. Świeże spojrzenie młodego pokolenia, które inaczej postrzega zmieniającą się rzeczywistość i nie jest obciążone doświadczeniami komunizmu ani chaotycznych początków transformacji, pozwoli na osadzenie IARP w nowych uwarunkowaniach.

W dużej mierze to od nas samych zależy, na ile dostrzeżemy i wykorzystamy te szanse. Wymaga to jednak większego otwarcia i wyjścia z nieco ciasnego kręgu własnych problemów, a tym samym szerszego niż obecnie spojrzenia i horyzontu. Doświadczenie uczy, że nic tak się nie mści jak niewykorzystane okazje. Jeżeli je zmarnujemy, to drugiej – lepszej czy też alternatywnej – Izby Architektów już nie będzie.

ZAGROŻENIA

  • Zależność od woli politycznej. Tradycyjna niechęć władz państwowych i samorządowych do niezależnych organizacji i ruchów obywatelskich, będąca dziedzictwem minionego systemu i utrwalona w ostatnim 30-leciu, w znacznym stopniu utrudnia partnerską współpracę. Nad IARP niczym miecz Damoklesa wciąż wisi likwidacja Izby Urbanistów w drodze nowelizacji ustawy.
  • Chaotyczne i niespójne otoczenie prawne, w którym IARP funkcjonuje od początku swojego istnienia. Permanentne zmiany przepisów bynajmniej nie udoskonalają systemu, ale wręcz przeciwnie – psują go, za każdym razem wymuszając konieczność adaptacji naszych działań w atmosferze braku prawnej stabilności.
  • Skupienie się na wewnętrznych, często drugorzędnych problemach IARP, które nie interesują naszych członków, przy jednoczesnym zapomnieniu o służebnej roli Izby wobec społeczeństwa.
  • Tradycyjne w polskiej historii uwikłanie się w wewnętrzne konflikty w ramach struktur i organów IARP, co przesłania istotne dla środowiska architektonicznego problemy.
  • Związane z powyższym zniechęcenie młodszych członków do włączenia się w działalność IARP.
  • Postępująca utrata i tak słabego zaufania społecznego, do której przyczynia się zachowanie znacznej części architektów, członków IARP. Wielu z nich przestaje bowiem traktować swoją profesję jak zawód zaufania publicznego i prezentuje klientystyczne oraz oportunistyczne postawy służebne wobec deweloperów i instytucji finansowych.

Wymienione zagrożenia mają charakter nie tylko zewnętrznych, obiektywnych i niekorzystnych uwarunkowań, lecz także dotyczą wewnętrznej działalności IARP i można mieć nadzieję, że są one naturalnym syndromem wieku dziecięcego i młodzieńczego. Zatem miną wraz z osiągnięciem przez nią dojrzałości. Niemniej refleksji wymagają również relacje IARP i poszczególnych architektów ze społeczeństwem oraz ponowne zdefiniowanie naszej roli wobec nowych uwarunkowań i gwałtownych zmian zachodzących we współczesnym świecie.

PODSUMOWANIE

Pomimo cech obiektywizmu każda analiza SWOT, szczególnie wykonywana jednostkowo przez osobę z „wewnątrz”, związaną z IARP od początku jej istnienia, musi mieć charakter subiektywny. 

Prawdopodobnie każdy z architektów działających w Izbie wskazałby inne silne i słabe strony naszej organizacji, gdzie indziej widziałby jej szanse i zagrożenia. To nieodłączna cecha, a zarazem zaleta demokratycznych organizacji, a taką jest IARP, niezbywalna i podstawowa wartość, którą udało się nam wszystkim przez ostatnie 20 lat zbudować. Niemniej warto chyba, aby każdy dokonał własnej analizy niczym rachunku sumienia przed spowiedzią. Umożliwi to szersze i może głębsze spojrzenie na naszą młodą jeszcze, bo dwudziestoletnią, jubilatkę.

Czego więc życzyć IARP na kolejne lata? Tak jak w każdych życzeniach wynikających z analizy SWOT, sukcesów opartych na mocnych stronach i wykorzystania szans, a jednocześnie przezwyciężenia słabości oraz uniknięcia zagrożeń. I oczywiście kolejnego jubileuszu. Życzmy sobie w kolejnych pięciu latach możliwości spokojnej realizacji naszego głównego celu, którego nigdy nie powinniśmy tracić z oczu w codziennej działalności, jaką jest kreacja wysokiej jakości przestrzeni służebnej wobec społecznych potrzeb. •

Piotr Średniawa
Piotr Średniawa
Architekt IARP

przewodniczący Rady Śląskiej Okręgowej Izby Architektów RP, członek WKUA i MKUA w Katowicach; od 1996 roku wraz z żoną Barbarą prowadzi Biuro Studiów i Projektów w Gliwicach

reklama

Warto przeczytać