Facebook

Forma budynków modułowych

Z:A 87

KATEGORIA: Temat wydania

Chociaż dyskusja na temat prefabrykacji trwa w środowisku architektoniczno--budowlanym już od kilku lat, wydaje się, że potencjał tego typu rozwiązań wciąż czeka nad Wisłą na wykorzystanie, zwłaszcza w kontekście zagadnień architektonicznych.

Organizowane w temacie prefabrykacji konferencje, debaty i konkursy1 oraz ukazujące się publikacje dotyczą przede wszystkim zagadnień budowlano-technologicznych i rzadko porusza się w nich kwestię możliwości kształtowania formy oraz estetyki projektowanych obiektów. Zrealizowane budynki również niewiele wnoszą do tej dyskusji, głównie dlatego, że wciąż jest ich mało. 

Sama prefabrykacja bywa rozumiana bardzo różnie. Dla jednych oznacza ona wykorzystanie płytowych elementów betonowych, dla innych stosowanie trójwymiarowych modułów z różnych materiałów. Niektórzy kojarzą ją z panelami i elementami dachowymi produkowanymi w szkieletowej konstrukcji drewnianej lub stalowej, a w ostatnich latach coraz częściej z panelami CLT. Warto zatem na wstępie uściślić, czym jest architektura prefabrykowana, która zgodnie ze współczesną literaturą przedmiotu obejmuje wiele rozwiązań. 
 

Wieżowiec mieszkalny B2 w Nowym Jorku, proj. SHoP Architects; fot. Max Touhey

ARCHITEKTURA PREFABRYKOWANA, CZYLI JAKA?

Architektura prefabrykowana2, architektura modułowa, angielskie, trudno przetłumaczalne, ale bardzo celne określenie offsite architecture (architektura „pozamiejscowa”, kształtowana poza miejscem docelowego wzniesienia) – wszystkie te pojęcia odnoszą się do technologii opartej na produkcji komponentów budowlanych w kontrolowanych warunkach fabrycznych, a następnie ich montażu na placu budowy. Nie chodzi przy tym o pojedyncze, stosunkowo małe elementy (np. pustaki), ale moduły o dużo większych wymiarach. Prefabrykacja przenosi z placu budowy do zakładu przemysłowego znaczną, choć trudną do oszacowania w liczbach, część prac potrzebnych do wzniesienia obiektu.

Budynki prefabrykowane można, w pewnym uproszczeniu, podzielić na cztery grupy:

  • Zrealizowane na podstawie projektów typowych, możliwych do wzniesienia w różnych lokalizacjach i z użyciem specjalnie w tym celu wyprodukowanego zestawu elementów różnej wielkości i wykonanych z różnych materiałów. Najbardziej klasyczną odsłoną tego typu obiektów są anglosaskie kit-homes – domy jednorodzinne, które inwestor wybiera z katalogu, a następnie otrzymuje budynek „w paczkach”, gotowy do złożenia na placu budowy, czasami wraz z wyposażeniem. Historia takich obiektów rozpoczęła się wraz z brytyjską kolonizacją. Obawa przed nieznanymi lokalnymi materiałami oraz brak dostępu do zaplecza technologicznego owocowały produkcją komponentów budynku w ojczyźnie i ich transportem do kolonii. Na naszym podwórku przykładem tego typu obiektów są np. „domki fińskie” na warszawskim Jazdowie3
  • Bloki panelowe/płytowe, których ściany i stropy to gotowe komponenty, np. klasyczna betonowa wielka płyta, współcześnie wznoszone budynki we wspomnianej technologii CLT czy obiekty z paneli o konstrukcji szkieletowej.
  • Trójwymiarowe fragmenty budynków lub całe obiekty (elementy przestrzenne/struktury wolumetryczne) wyprodukowane w fabryce i zmontowane na placu budowy. Do klasycznych przykładów tego typu realizacji należy montrealski Habitat 67 Moshe Safdiego czy tokijski Nakagin Capsule Tower Kisho Kurokawy4.
  • Inne rozwiązania, np. łączące metody tradycyjne z prefabrykowanymi, technologie hybrydowe wykorzystujące wybrane cechy wymienionych powyżej typów (np. konstrukcja panelowa z prefabrykowanymi trójwymiarowymi modułami łazienkowymi); takie, w których podstawą konstrukcji są prefabrykowane słupy i belki „wypełniane” innymi elementami prefabrykowanymi, oraz wszystkie inne, których czas potrzebny na ich wzniesienie przypada przede wszystkim na produkcję komponentów w fabryce. 

Powyższy podział ma znaczenie zarówno dla uporządkowania wiedzy na temat różnych rodzajów prefabrykacji, jak i dla formy architektonicznej wznoszonych budynków. 

Pierwsza wymieniona grupa realizacji (kit-homes) reprezentuje bardzo zróżnicowane rozwiązania – od tradycyjnych, historyzujących nawiązań do architektury wernakularnej po modernistyczne i współczesne neomodernistyczne podejście. W polskiej praktyce projektowej oraz wykonawczej typowe budynki dostarczane „w paczkach” są rzadkością, a obiekty jednorodzinne wznosi się przy użyciu tradycyjnych technologii i nic nie wskazuje na to, żeby ta sytuacja miała ulec zmianie. 

Ostatnia grupa rozwiązań (tzw. inne) jest nie tylko liczna, lecz także zróżnicowana; tym samym wymyka się uogólnionym opisom i klasyfikacjom, również takim, które odnoszą się do formy oraz estetyki, w związku z czym zostanie w kolejnych rozważaniach pominięta. 

Znacznie bardziej popularne, przyszłościowe i ciekawsze, zwłaszcza w rodzimym kontekście, wydają się budynki płytowe/panelowe, składające się z trójwymiarowych modułów, o których wykorzystaniu (przede wszystkim w wielorodzinnej zabudowie mieszkaniowej) dużo się dziś dyskutuje.
 

Osiedle Suseholmen w Kopenhadze, proj. Arkitema; fot. Arkitema

UŻYTKOWY WYGLĄD

Rozwój produkcji masowej, jaki nastąpił w konsekwencji rewolucji przemysłowej, zaowocował wytwarzaniem ustandaryzowanych produktów. Były one zadowalającej jakości, a ich cena mogła być znacząco niższa niż tych zrobionych na indywidualne zamówienie, w niewielkiej ilości i tradycyjnymi, rzemieślniczymi metodami. Uznano, że wznoszenie budynków również mogłoby odbywać się na tej zasadzie. Dotyczy to zwłaszcza obiektów mieszkalnych wielorodzinnych, których specyfika – powtarzalność rzutów kondygnacji lub ich fragmentów oraz sekwencji elewacji – predestynuje je do zastosowania elementów prefabrykowanych. 

Od początku rozwoju idei prefabrykacji architekci, m.in. Walter Gropius i Le Corbusier, a bardziej lokalnie – Szymon Syrkus, postrzegali ją tak, jak wciąż jest postrzegana, przede wszystkim jako narzędzie pozwalające wznosić dobrej jakości budynki za stosunkowo przystępną cenę. Jednocześnie wraz z dyskusją o optymalizacji kosztów podnoszono kwestię estetyki i formy architektonicznej budynków prefabrykowanych. 

Prostota, brak dekoracji oraz zdobień nie były podyktowane jedynie kwestią możliwości technologicznych i oszczędności. Wynikały także z przyjętych założeń, które z kolei wyrastały z Loosowskiej negacji ornamentu, a trafnie zostały scharakteryzowane przez Pevsnera: „Produkowane na skalę przemysłową prefabrykowane materiały budowlane są (…) zasadniczym tworzywem dzisiejszej architektury. Oznacza to w praktyce całkowitą rezygnację z ornamentu i dekoracji, gdyż masowo produkowana fabrycznie ornamentyka jest niedorzecznością. Urok ornamentu polega na tym, że jest on wyrazem bezpośredniego twórczego impulsu (…). Przytłumienie elementu dekoracyjnego wynika także i z tego, co powiedzieliśmy o socjalnej bazie dzisiejszej architektury, gdyż dekoracja dla powszechnej konsumpcji, dekoracja wykonana nie dla powszechnej jednostki, lecz dla anonimowych mas publiczności – byłaby również nonsensem”. W tym miejscu warto dodać podsumowanie podejścia do prefabrykacji Waltera Gropiusa zaprezentowane przez J. Wujka: „Po rewolucji konstruktywistycznej w Bauhausie przedstawia propozycje wielkowymiarowych elementów budowlanych: całych ścian, stropów, dachów! Błędem byłoby mniemać, iż jest to tylko propozycja człowieka zafascynowanego możliwościami produkcyjnymi przemysłu. To także, ale jest to przede wszystkim postawa estetyczna. W opisie swego systemu (…) głosi hasła stylu architektonicznego wynikającego w prostej linii z procesów produkcyjnych, ponieważ według Gropiusa standaryzacja elementów budowlanych będzie miała zbawienny wpływ na ujednolicenie nowych domów i dzielnic”5

W konsekwencji takiego podejścia budynek wzniesiony przy użyciu komponentów wyprodukowanych masowo i tanio zyskał „użytkowy wygląd”, który towarzyszy budynkom prefabrykowanym do dziś. Ten rodzaj estetyki pretendował w pierwszej połowie XX wieku do miana synonimu nowoczesności i był zdominowany przez standaryzację, powtarzalność, prostolinijność oraz brak zdobień. Unikalność indywidualnego obiektu nie stanowiła o sztuce i docenianym kunszcie architekta, o tym decydował społeczny wymiar wznoszonego budynku, duży potencjał zaspokojenia potrzeb użytkowników oraz możliwość powielania rozwiązania na szerszą skalę. Użytkowa estetyka towarzyszyła przede wszystkim wielorodzinnym budynkom wielkopłytowym.

WIELKA PŁYTA I JEJ KONSEKWENCJE ESTETYCZNE

W powszechnej świadomości wielka płyta wciąż kojarzy się nie najlepiej, co wydaje się determinować współczesne podejście do prefabrykacji zarówno inwestorów, jak i projektantów. Ci ostatni w czasach minionych (do początku lat 90. XX wieku) postrzegali ją jako ograniczającą swobodę twórczą. Wielkopłytowe tworzywo, z którego przyszło im projektować, determinowało końcowy rezultat, jakim często były osiedla charakteryzujące się mało wyrafinowaną, wręcz nudną, architekturą, monotonią oraz szarą, „brudną” kolorystyką. Budynki wielkopłytowe często miały wiele kondygnacji i dużą liczbę mieszkań – skutkowało to nie tylko przytłaczającą odbiorcę estetyką, lecz także anonimowością oraz brakiem kontroli społecznej. W rezultacie zmniejszało poczucie bezpieczeństwa mieszkańców i nie sprzyjało nawiązywaniu więzi międzyludzkich. Masowość oraz typizacja miała w tym wypadku swoje skutki zarówno budowlane, jak i społeczne. 

Rysunek elewacji XX-wiecznych obiektów wielkopłytowych tworzy układ przecinających się prostych – krawędzi sąsiadujących ze sobą powierzchni płyt – wypełniony rzędami prostokątnych okien i balkonów. Bryły budynku są zwarte, zwykle prostopadłościenne, bez zbędnego rozczłonkowania czy zdobień, co wynika z technologii budowy, optymalizacji kosztów oraz maksymalizacji powierzchni użytkowej. 

Proste bryły i ortogonalny wzór na elewacji bywają przytłaczające w odbiorze. Dotyczy to szczególnie budynków powyżej pięciu kondygnacji, wieloklatkowych, sąsiadujących z innymi wysokimi obiektami wzniesionymi w tym samym systemie. Działa tu efekt skali, który potęguje wrażenie powtarzalności, monotonii oraz przytłoczenia. 

Tym niemniej niższe budynki, o planie nieco bardziej skomplikowanym niż prostokątny i zmiennej liczbie kondygnacji, wyposażone w indywidualnie zaprojektowane pozasystemowe elementy (np. balkony) czy zróżnicowane kolorystycznie lub fakturowo fragmenty elewacji, potrafią tworzyć architekturę wielkopłytową o indywidualnym wyrazie. W połączeniu z przyjaznymi obszarami wspólnymi (skala wnętrza urbanistycznego, obiekty małej architektury, zieleń) ocena osiedla wielkopłytowego, a nawet poszczególnych budynków, może być pozytywna, czego dowodem są fragmenty warszawskiego Ursynowa Północnego, berliński Splanemann-Siedlung6 (uznawany za pierwsze europejskie osiedle wielkopłytowe), a nawet berliński megablok Gropiushaus7

Technologię wielkopłytową da się więc bronić. Jej główne „grzechy” nie są związane bezpośrednio z nią, tylko raczej z rozmachem, z jakim była stosowana.

Współczesna wielka płyta różni się nieco od swojej XX-wiecznej poprzedniczki. I nie chodzi tu tylko o jakość materiałów i łączeń elementów systemu – dzisiejsi projektanci dysponują bardziej zróżnicowanymi materiałami oraz większą liczbą kolorów w zewnętrznym wykończeniu wielkopłytowych ścian, dzięki czemu betonowe elementy mogą dać interesujący efekt i współkreować wartościową architekturę. Doskonale obrazuje to wielokrotnie omawiana oraz prezentowana na łamach prasy branżowej kamienica projektu BBGK Architekci, zbudowana w 2016 roku przy ulicy Sprzecznej na warszawskiej Pradze, czy zrealizowane stosunkowo niedawno osiedle przy ulicy Okólnej w Toruniu, autorstwa pracowni S.A.M.I. Architekci. W obu przypadkach technologia wykonania obiektów jest dobrze widoczna – rytm płyt i podziały między nimi tworzą rysunek elewacji. 

Przykładem nieco innego podejścia jest osiedle Suseholmen w Kopenhadze. Powstało ono w latach 2003–2009 w ramach rewitalizacji dawnych terenów poprzemysłowych i portowych. Głównymi projektantami ogólnej koncepcji byli holenderski architekt Sjoerd Soeters oraz duńska pracownia Arkitema. Całe założenie podzielone jest na osiem kwartałów-wysp, poprzecinanych kanałami zabudowanymi po ich obwodzie, dzięki czemu uzyskano wewnętrzne przestrzenie sąsiedzkie. Budynki mają od czterech do siedmiu kondygnacji.

Po opracowaniu masterplanu pracownia Arkitema wraz biurem Gröning Arkitekter zaprojektowały bloki mieszkalne w technologii współczesnej wielkiej płyty. W momencie montażu elementy elewacyjne miały jedynie warstwę konstrukcyjną. Dla urozmaicenia fasad izolację termiczną, a przede wszystkim materiały elewacyjne, zamontowano bezpośrednio na placu budowy według indywidualnych projektów. Sporządziło je ponad 20 biur architektonicznych.

Elewacje kwartałów podzielono na części „udające” osobne kamienice, które zaprojektowali różni architekci. Założono, że osiedle powinno zyskać fasady inspirowane XIX-wiecznymi kopenhaskimi kamienicami i budynkami wznoszonymi wzdłuż kanałów w Amsterdamie. Projektantom przedstawiono listę zasad dotyczących stosowanych materiałów i kolorów oraz narzucono główne podziały fasad. Celem było zachowanie harmonii całego założenia przy jednoczesnym uniknięciu monotonii i powtarzalności. 

Taka strategia skutkuje spójną zabudową o zbliżonych gabarytach oraz proporcjach, które porządkują przestrzeń i są bardzo czytelne. Odmienne elewacje wprowadzają różnorodność, ale także nieco sztuczne podziały na poszczególne „kamienice”. Jednocześnie ukrywają podziały wielkopłytowe i odżegnują się w swoim wyrazie od technologii, w której budynki zostały wzniesione. 
 

Zespół akademików Frankie & Johnny w Berlinie, proj. Hozler Kobler Architekturen; fot. Jan Bitter

MODUŁOWE KLOCKI 

Nieco inne możliwości kształtowania obiektów daje zastosowanie elementów przestrzennych (struktur wolumetrycznych). Zmiana kierunków lokalizacji modułów, przesunięcia elementów, tak by nie tworzyły dużych, jednowymiarowych powierzchni, oraz pozostawienie otwartych przestrzeni pomiędzy nimi pozwala uzyskać wielowymiarową, indywidualną formę budynku. 

Przykładami tego typu realizacji są wspomniane na wstępie montrealski Habitat 67 czy tokijski metabolistyczny Nakagin Capsule Tower.

Habitat 67 składa się z 354 betonowych modułów połączonych ze sobą w różne konfiguracje, tworzące 158 mieszkań. Japońska wieża mieszkalna powstała ze 140 kapsuł. Każdy element został zaprojektowany jako oddzielne mieszkanie lub biuro i w założeniu jest wymienialny – w razie zużycia mógłby zostać zastąpiony nowym.

Wygląd obu budynków, poza prawdą o technologii wykonania, zdradza również logikę ukształtowania wnętrza poprzez klarowne rozdzielenie modułów mieszkalnych widoczne na elewacjach. 

Sztywność konstrukcji pojedynczego modułu pozwala zaprojektować obiekt z trójwymiarowych modułów-klocków ustawionych niekoniecznie jeden pod drugim, jak ma to miejsce przy układach stropów i ścian w wielkopłytowych realizacjach. Tym niemniej współczesne budynki opierające się na zestawieniu struktur przestrzennych, zapewne z powodu optymalizacji kosztów, a także skali realizacji, nie wykorzystują w pełni tej możliwości.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów prefabrykowanej architektury modułowej ostatnich lat jest wieżowiec mieszkalny B2 w Nowym Jorku, projektu SHoP Architects, ukończony w 2016 roku. Budynek stanowi część większego założenia Atlantic Yards. B2 jest pierwszą z trzech planowanych wież mieszkalnych. W momencie ukończenia był najwyższym, 16-piętrowym, modułowym obiektem na świecie. Wewnątrz znajduje się 365 mieszkań utworzonych przez 930 prostopadłościennych modułów. 

Pierwotnie budynek został zaprojektowany w tradycyjnej konstrukcji, którą w wyniku optymalizacji kosztów zmieniono na modułową. Przywiezione na plac budowy segmenty były częściowo wyposażone w okładzinę elewacyjną, łazienki, niektóre instalacje oraz elementy wystroju wnętrz.

Projektanci podjęli próbę urozmaicenia elewacji poprzez wprowadzenie nieidentycznych fasadowych wykończeń. Zróżnicowali je pod względem kolorystycznym i geometrycznym, ale podział na poszczególne moduły pozostał dość czytelny. 

Podobnie wzniesiono nowojorski Carmel Place, projektu nARCHITECTS. Składa się on z 55 modułów – mikroapartamentów. Jego bryłę tworzą cztery ustawione schodkowo części. Przesunięcia zaprojektowano wzdłuż krawędzi modułów. Poszczególne części mają różną wysokość. Podział zaznaczono też zmianą odcienia szarej ceglanej okładziny.

Na podstawie zewnętrznych przesłanek trudno jest jednoznacznie rozszyfrować modułową konstrukcję budynku, choć jego bryła i prostota elewacji mogą nasuwać takie skojarzenia. Z bliska modułowa konstrukcja staje się nieco bardziej klarowna. Niewidoczne z daleka gzymsy, zlokalizowane na styku elementów prefabrykowanych, są już zauważalne. 

Do struktur wolumetrycznych zaliczamy też kontenery transportowe, które po pewnych przekształceniach znajdują zastosowanie jako powtarzalna część składowa budynku. Ich popularność jako tworzywa architektonicznego wzrasta szczególnie przy projektowaniu obiektów o czasowym charakterze lub takich, które w razie potrzeby można przetransportować. Kreatywnie zestawione mogą pełnić wiele funkcji, w tym mieszkalne, usługowe czy produkcyjne. Modularność oraz surowy, industrialny charakter tego typu konstrukcji wpisuje się w ich tymczasowy charakter.

Za przykład może posłużyć berliński zespół akademików Frankie & Johnny, projektu Holzer Kobler Architekturen. Składa się on z dwóch czterokondygnacyjnych galeriowych budynków, do których wzniesienia użyto 400 kontenerów. Każdy z nich przed przywiezieniem na plac budowy został wyposażony w łazienkę i kuchnię. Większość jednostek mieszkalnych odpowiada wielkości jednego kontenera, nieliczne mieszkania powstały z dwóch lub trzech modułów. 

Prosta forma budynku, wynikająca z multiplikowania prostopadłościennego segmentu, została urozmaicona wycofaniem części elementów, balkonami, galerią oraz charakterystycznym rdzawym kolorem. 

Kolejny przykład, również z Berlina, tym razem o innej funkcji niż mieszkalna, to mobilny browar BRLO BRWHOUSE zaprojektowany przez pracownię GRAFT. Wyróżniający się modułową architekturą kontenerową obiekt mieści restaurację, bar oraz przestrzeń do organizacji imprez z browarem rzemieślniczym i pomieszczeniami administracyjnymi. Założono, że w tej lokalizacji budynek będzie funkcjonował 3–5 lat, a później można go będzie łatwo zdemontować i zrekonstruować w innym miejscu. Obiekt ma długość czterech kontenerów i wysokość trzech. Na jednym krańcu, w pionowo umieszczonym module, znajduje się klatka schodowa. Drugi, pochylony kontener zapewnia dostęp z zewnątrz do poziomu galerii. Użytkowy charakter architektury kontenerowej został podkreślony antracytowym kolorem.

Bardzo szkoda, że realizacja innego kontenerowego konceptu – zaprojektowanego przez Jakuba Szczęsnego Implantu – na warszawskiej Woli stanęła (zapewne z powodu pandemii) w miejscu. Publikowany projekt i to, co dotychczas zostało zmontowane, „obiecuje” ciekawe rozwiązanie z dużym potencjałem. Implant został pomyślany na pięć lat jako miejsce o funkcji usługowo-kulturalno-społecznej.
 

Budowa wieżowca mieszkalnego B2 w Nowym Jorku, proj. SHoP Architects; fot. Max Touhey

PREFABRYKACJA TWORZYWEM ARCHITEKTURY

Powyższe rozważania egzemplifikują odmienne podejścia do kształtowania wyrazu architektonicznego budynków prefabrykowanych, które różnicuje stosunek do technologii wykonania. Od koncepcji podkreślających i eksponujących sposób wzniesienia – w obiektach kontenerowych, przykładach budynków wzniesionych w Montrealu czy Tokio, części obiektów dawnych i obecnych wzniesionych 

z wielkiej płyty – przez dyskretne ukrycie technologii – w przykładach budynków nowojorskich – do całkowitego zanegowania sposobu wznoszenia w finalnym wyrazie architektonicznym realizacji, które miało miejsce w Kopenhadze. 

Otwartą kwestią pozostaje odpowiedź na pytanie, która strategia projektowa daje najciekawsze rozwiązania w warstwie estetycznej. Zapewne zależy to od indywidualnych gustów i preferencji. Forma budynku wynikająca z konstrukcji (i funkcji) dla wielu projektantów jest wciąż obowiązującym dogmatem, choć jednocześnie dla części odbiorców kłamstwo scenografii elewacyjnej może okazać się najbardziej atrakcyjne. •

________

1 Początki prefabrykacji (wielkopłytowej) to w polskim budownictwie lata 60. XX wieku; w latach 70. i 80. nastąpił jej rozwój i dominacja w obiektach mieszkaniowych. Wraz ze zmianami gospodarczymi i politycznymi na początku lat 90. zaniechano wznoszenia budynków tą metodą. Po 20 latach powrócono do niej w dyskusjach o kształcie dostępnego cenowo budownictwa mieszkaniowego, m.in. w kontekście ogłaszanych przez spółkę PFR Nieruchomości (i jej poprzednika BGK Nieruchomości) konkursów architektonicznych, które promowały tę technologię.

2 Zdefiniowana m.in. w wartych polecenia książkach: Offsite Architecture: Constructing the Future (red. R.E. Smith i J.D. Quale) oraz Prefab Architecture: A Guide to Modular Design and Construction (autorstwa R.E. Smitha).

3 W 1945 roku zasób mieszkaniowy przedwojennej Warszawy był zburzony w 72 procentach, a co za tym idzie sytuacja mieszkaniowa w stolicy była katastrofalna. W ramach wsparcia Biura Odbudowy Stolicy i Społecznego Przedsiębiorstwa Budowlanego władze ZSRR podarowały z przeznaczeniem na mieszkania dla ich pracowników i przetransportowały do Warszawy 500 prefabrykowanych, drewnianych „domków fińskich”, które zostały wzniesione na Jazdowie. Planowano, że budynki będą funkcjonować maksimum 10 lat, niektóre z nich istnieją jednak do dziś, służąc jako mieszkania lub miejsca zarządzane przez organizacje pozarządowe. 

4 Którego rozbiórka, po 50 latach istnienia, rozpoczęła się w kwietniu 2022 roku.

5 J. Wujek, Mity i utopie architektury XX wieku, Arkady, Warszawa 1986, s. 158.

6 Osiedle projektu Jakobusa Göttela i Wilhelma Primkena powstałe przy udziale Martina Wagnera.

7 Autorstwo budynku przypisuje się Walterowi Gropiusowi, ale niewątpliwie na jego kształt mieli też wpływ inni projektanci, ponieważ proces budowy rozpoczął się trzy lata po śmierci architekta.

 

BIBLIOGRAFIA

Gartman D., From Autos to Architecture: Fordism and Architectural Aesthetics in The Twentieth Century, Princeton Architectural Press, Nowy Jork 2009.

Pevsner N., Historia architektury europejskiej, Arkady, Warszawa 2009.

Smith R.E., Prefab Architecture: A Guide to Modular Design and Construction, John Wiley & Sons, Inc., Hoboken, New Jersey 2010.

Smith R.E., Quale J.D., Offsite Architecture: Constructing the Future, Routledge, Nowy Jork 2017.

Soeters S., Sydhavnen/Sluseholmen Copenhagen Harbour renovation project 2000–2009, online: https://pphp.nl/project/sluseholmen (data dostępu: 19.09.2022).

Staib G., Dörrhöfer A., Rosenthal M., Components and Systems: Modular Construction – Design, Structure, New Technologies, Birkhäuser, München 2013.

Tofiluk A., Prefabricated Architecture, Past and Future: from Past Industrialized Residential Buildings to Contemporary Requirements [w:] Defining the architectural space – tradition and modernity in architecture, red. T. Kozłowski, Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław 2019, s. 6376.

Tofiluk A., Truth, Half-Truth, Untruth – The Strategies of Prefabricated Architecture Design [w:] Defining the Architectural Space – The Truth and Lie of Architecture, red. T. Kozłowski, Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław 2020, s. 8192.

Tofiluk A., Walter Gropius i prefabrykacja – w poszukiwaniu dostępnej architektury mieszkaniowej, „Kwartalnik Architektury i Urbanistyki”, 2021, 03, s. 4–15.

Tofiluk A., Płoszaj-Mazurek M., Technologia prefabrykacji a forma architektoniczna, „Builder”, 2022, 07, s. 50–56.

Wujek J., Mity i utopie architektury XX wieku, Arkady, Warszawa 1986.

https://graftlab.com/en/projects/brlo-brwhouse (data dostępu: 19.09.2022).

https://holzerkobler.com/project/frankie-johnny (data dostępu: 19.09.2022).

https://narchitects.com/work/carmel-place (data dostępu: 19.09.2022).

https://pphp.nl/wp-content/uploads/2017/05/SLUSEHOLMEN.pdf (data dostępu: 19.09.2022).

https://www.shoparc.com/projects/b2 (data dostępu: 19.09.2022).

https://www.szcz.com.pl/portfolio_page/implant (data dostępu: 19.09.2022).

 

Anna Tofiluk
dr Anna Tofiluk

adiunktka na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej; jej zainteresowania naukowe i związane z pracą dydaktyczną dotyczą: zrównoważonego projektowania architektonicznego/urbanistycznego, ergonomii, projektowania uniwersalnego, technologii budowlanej w architekturze ze szczególnym uwzględnieniem prefabrykacji, rysunku technicznego; autorka publikacji związanych z powyższymi tematami; członek Koła Architektury Zrównoważonej OW SARP

reklama

Warto przeczytać