Facebook

Budujmy razem – zawód, samorząd, sojusze

Z:A 86

KATEGORIA: Od Zarządu

Rok 2022 obfituje w wydarzenia ważne dla Izby Architektów RP. Nasza dwudziesta rocznica i wybory na VI kadencję to świetna okazja, aby szczegółowo opowiedzieć o działaniach Izby – już praktykowanych i dopiero planowanych. Okazuje się, że tworzą one imponującą listę zadań i celów ważnych dla architektów, a także dla całego społeczeństwa. Zadań pogrupowanych w trzech obszarach tematycznych.

ODBUDUJMY POZYCJĘ ZAWODU

„Co mi daje Izba?” – to wciąż często zadawane pytanie. Waldek Jasiewicz pisał o tym w Ringu w poprzednim numerze Z:A. Odpowiadając na słyszane powszechnie „co ja z tego mam?”, skrupulatnie wymienił korzyści finansowe i nie tylko. A jednak pytanie cały czas powraca, co oznacza, że wielu naszych członków nie jest pewnych idei samorządu zawodowego.

Odbudowa pozycji naszego zawodu to jedno z trzech ważnych zadań, jakie widzę w tej kadencji. Jako Izba chcemy docierać do wszystkich członków, nawet tych z najdalszych zakątków Polski. Znać ich potrzeby, rozmawiać z nimi, edukować. Wiedzieć, jakie czynniki utrudniają im wykonywanie zawodu. Pomagać w zwiększaniu aktywności i wspierać. Zadaniem Izby jest stworzenie portretów izb okręgowych, wyodrębnienie ich unikalnych cech, prowadzenie z nimi czynnej współpracy. 

Na pewno będziemy kontynuować monitoring pozwoleń, poszukując coraz większej skuteczności w eliminacji zjawiska „podpisywactwa” i nieuczciwej konkurencji. Leży to bowiem w interesie nie tylko publicznym, lecz także każdego z nas. 

Musimy i chcemy reagować na patologie i urzędniczą opieszałość, dlatego aktywnie działamy, interweniujemy, publikujemy opinie. Będziemy zapewniać pomoc ekspertów. Dążymy do tego, aby być instytucjonalnym wsparciem i wzmocnić już działające w niektórych okręgach zespoły eksperckie oraz pomóc w tworzeniu takich zespołów tam, gdzie ich nie ma. Chcemy, aby orzeczenia ekspertów – szczególnie w sprawach fundamentalnych – podlegały permanentnej koordynacji przez KRIA, co będzie bardzo przydatne przy składaniu wniosków do dalszych prac legislacyjnych. Najwyższy czas, by nasi eksperci znaleźli się w grupie autorów komentarzy w serwisie LEX.

Szkolenia oferowane przez Izbę są na coraz wyższym poziomie. Nowy system online pozwolił jeszcze zwiększyć liczbę współpracujących z nami ekspertów. Każdy okręg ma inne potrzeby, więc tworzy własne programy szkoleń. A dzięki szkoleniom centralnym możliwy będzie mocny, jednolity przekaz.

Kolejne zadanie Izby to wspieranie pomysłów poszczególnych okręgów na promowanie architektury i działanie razem z SARP. Będziemy wspierać konkursy na najlepsze realizacje w województwach, powiatach, gminach, a także wystawy promujące architektów, inwestorów, wykonawców. Ważny aspekt to dla nas wzmacnianie współpracy z samorządami terytorialnymi i lokalnymi politykami, którzy dzięki swojej pozycji mogą skutecznie pomagać nam w działaniach. Uważamy, że promotorami konkursów, debat i pozostałych tego typu wydarzeń powinni być pasjonaci, dlatego spośród naszych koleżanek i kolegów z dużymi osiągnięciami zawodowymi wybierzemy Ambasadorów Architektury. To wszystko stworzy bardzo pozytywne tło dla naszych działań, które nazwałem „apetytem na architekturę”. Dzięki temu nasz samorząd będzie o wiele silniejszy w strukturach samorządów terytorialnych. Niestety ta pozycja teraz nie jest mocna. Potwierdza to fakt, że na naszych zjazdach, nawet tych wyborczych, nie ma urzędujących polityków, którzy przecież powinni zabiegać o nasze głosy i udział w polityce przestrzennej i architektonicznej. Jesteśmy ekspertami, bez których dialog społeczny nie będzie miał właściwej wartości. Dlaczego lokalni politycy nie powołują architektów miast i gmin? Dlaczego wydziały architektury traktują architektów-pełnomocników jak kłopotliwych petentów, w dodatku pracujących dla „zdemoralizowanych” deweloperów? Jako Izba mamy świadomość potrzeby profesjonalnej promocji naszego zawodu, potrzeby skutecznego edukowania samorządów, klientów, społeczeństwa, podejmowania działań opartych na doświadczeniach w okręgach intensyfikujących kontakt z wójtami, burmistrzami, prezydentami. Politycy muszą zrozumieć, że współpraca z nami jest politycznie opłacalna i że bez nas nie da się zgodnie z zasadami ładu przestrzennego zmieniać otoczenia i tworzyć wysokiej jakości przestrzeni.

W obszarze promocji powinniśmy podjąć działalność wydawniczą i powołać do życia oraz rozwijać wydawnictwa branżowe – od przeglądów po elitarne pozycje promujące architekturę na gruncie polskim. Trzeba także powrócić do wyróżniania dziennikarzy z pasją piszących o architekturze. 

I znowu, wracając na grunt naszej aktywności zawodowej, bardzo chcę wzmocnić pozycję architektów w urbanistyce. Nieprawidłowo zapisywane plany miejscowe należą do najczęściej wymienianych przeszkód w zatwierdzaniu projektów budowlanych. Dlatego my, architekci, powinniśmy wpłynąć na tworzenie dobrego prawa miejscowego. Przecież do opracowywania MPZP i planowania przestrzennego jesteśmy najlepiej merytorycznie przygotowani. A skoro nie ma izby urbanistów, to naszą rolą jest wzmocnić profesjonalny wkład w projektowanie urbanistyczne i planowanie przestrzenne. Uprawnień i odpowiedzialności teraz brak, a konsekwencje źle przygotowanego planu bywają potężne. 

Urbanistyka operacyjna – tak ważna dla kształtowania budowanej przestrzeni – jest do opanowania tylko przez architektów. Nowe Żerniki są tu sztandarowym przykładem. Trzeba zacząć o tym mówić. I przynajmniej doprowadzić do tego, aby – nie odbierając innym kompetencji – wzmocnić i wypromować architekta jako najlepiej przygotowanego do zawodu urbanisty.

Kolejny cel to przejęcie inicjatywy na polu legislacyjnym. Stworzymy listę zagadnień formalnoprawnych, mających wpływ na praktykę architektoniczną. Istotny wkład będą tu miały okręgowe zespoły ekspertów. Potrzebujemy platformy wymiany doświadczeń i orzeczeń, przynajmniej w sprawach najważniejszych. Następny krok to wyprzedzające propozycje dla rządu. Niestety dotychczasowe działania miały charakter reaktywny i są dla Izby marginalizujące. Wymienię tylko kilka tematów, a już widać, że pole działania jest tutaj bardzo obszerne i będzie wymagało z naszej strony wytężonej pracy.

  • Pakiet mieszkaniowy. Bardzo nam się przyda platforma współpracy, w której wezmą udział zarówno Izba, jak i SARP. To powinna być o wiele poważniejsza propozycja niż wspomniana liberalizacja przepisów dla domów jednorodzinnych. Prowadzony przeze mnie projekt Nowe Żerniki przez lata zdążył stać się skarbnicą wiedzy o mieszkalnictwie, barierach w prawie i pozytywnym wpływie kwalifikacji na dobre planowanie. Na bazie naszych doświadczeń powstała ustawa o kooperatywach mieszkaniowych. Nie jest to dużo, ale cały czas możemy proponować ułatwienia i korzystne rozwiązania systemowe. Budownictwo jednorodzinne na zgłoszenie, tak bardzo ostatnio eksponowane, musi zostać z naszej inicjatywy uporządkowane, to znaczy, że nowelizując przepis, musimy jednocześnie zadbać, aby zapowiadane rozszerzenie nie narobiło więcej szkody. Przy okazji warto uświadomić stronie rządowej, że jest to najmniej efektywny sposób rozwiązywania problemu mieszkaniowego. 
  • Prawo zamówień publicznych. Nowa ustawa PZP została bardzo dokładnie omówiona w artykule Piotra Rudola w poprzednim numerze Z:A. Wciąż mamy jednak w tym obszarze tematy niedokończone, wymagające szybkiej dyskusji, aby przynajmniej na tym polu nie stracić dobrej pozycji. Namawiamy do przywrócenia dobrej atmosfery w UZP. I do zachowania właściwej relacji pomiędzy „projektuj i buduj” a konkursami architektonicznymi w odniesieniu do publicznych inwestycji dotyczących architektury. 
  • Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Jesteśmy świadomi, że nadchodzi duża i niebezpieczna dla nas zmiana w ustawie. Tej zmiany nie możemy opiniować w tabelach i formularzach. Nadszedł czas, aby z tym skończyć. W obliczu specustawy mieszkaniowej powinniśmy do ustawy o planowaniu wnieść takie poprawki, aby systemowo wrócić do urbanistyki operacyjnej. Przyspieszy to procesy adaptacji gruntów i przy okazji pomoże wzmocnić naszą pozycję jako kompetentnych urbanistów. 
  • Ustawa o zawodzie i architekturze. IV kadencja kończyła się już bardzo zaawansowanymi pracami przy tej ustawie. Powrót do tego będzie trudny, ale konieczny.

Znakiem czasu tej kadencji będzie profesjonalne, w porozumieniu z ukraińskimi architektami, włączenie się w proces odbudowy Ukrainy. W pierwszym roku tej kadencji spróbujemy – przy udziale wszystkich okręgów – rozkręcić nasz pomysł (opracowany w maju dla wojewody dolnośląskiego) na relokację uchodźców, co musi się wiązać z ich zamieszkiwaniem. Stworzy to również sposobność do wzmocnienia pozycji architektów, rynku projektów i budownictwa. A przy okazji sprawdzimy legislacyjną ścieżkę przygotowanej przez nas na Dolnym Śląsku specustawy. 

Izba jest zaangażowana w system kształcenia architektów. Chcę jednak, korzystając z doświadczeń naszych kolegów pracujących na uczelniach, zajrzeć w ten system nieco głębiej. Nie można tu pominąć świetnie prowadzonego programu Kształtowanie przestrzeni Anny Kulińskiej i wielu innych osób w okręgach. Jego kontynuacja jest oczywista. Potencjał mamy jednak dużo większy – spróbujemy połączyć to z profilem kształcenia na uczelniach, a także z promocją i naszym „apetytem na architekturę”. Wiemy, że uczelnie nie są w stanie samodzielnie przygotować studentów architektury do wykonywania zawodu. Praktyka w biurze pod okiem architekta stanowi naturalne dopełnienie systemu kształcenia. Jesteśmy teraz mocno zaangażowani w ten proces. Wystosowane w ostatnim czasie pisma KRIA w sprawie finansowania praktyk zawodowych wywołały konsternację i mam nadzieję, że także refleksję, ale problem braku tego finansowania pozostał. W tej chwili pracujemy nad wdrożeniem opracowanego w poprzedniej kadencji systemu rejestracji biur, które będą przygotowane do prowadzenia praktyk zgodnie z określonymi standardami, i oczekujących studentów. Trzeba mieć przy tym świadomość, że może utworzyć się kolejka opóźniająca proces nauczania. Finansowanie jest konieczne, dlatego musimy podjąć tę kwestię i przedstawić propozycję realnego jej rozwiązania. 

ODZYSKAJMY SAMORZĄD 

W tym obszarze skupimy się na niedocenianym potencjale okręgów i wykorzystaniu go poprzez inny sposób zarządzania, ale także bardziej czynny udział naszych członków. 

Podniesienie konwentu do rangi głównej platformy wymiany informacji to chyba najważniejsze zagadnienie. Jako jeden z pomysłodawców konwentu chcę, aby stał się on ważnym miejscem wymiany informacji i ewentualnych postulatów dla rady i zjazdu. Konwent powinien mieć pełną autonomię, ukształtowaną przez przewodniczących okręgów, gdzie Rada będzie pełnić funkcję obserwatora i słuchacza. Rola delegatów – jako aktywnych reprezentantów okręgów – to monitorowanie, uzupełnianie oraz ustanawianie kierunków i zadań poprzez uchwały zjazdowe. Wystarczy, że przewodniczący okręgów jako gospodarze konwentów spotkają się z delegatami i przekażą im konkluzje, a uzyskamy ciągły, niezakłócony przekaz. 

Trzeba porozmawiać koniecznie o tym, czy jesteśmy jako grupa 78 delegatów wystarczającą reprezentacją organizacji liczącej 13 000 członków. Ja uważam, że tę grupę należy powiększyć. 

Jako kierujący pracą Rady chciałbym zmodyfikować zasady pracy, traktując członków Rady jako zarząd. Chodzi tu o obszar zarządzania bieżącymi zagadnieniami i problemami, a nie zarząd w znaczeniu korporacyjnym. Prezydium wykonuje jasno określone obowiązki, a cała reszta ma być kreatywna i wielofunkcyjna. KRIA powinna stać się bardziej radą programowo-nadzorczą, korzystającą z potencjału profesjonalnego biura, a nie ręcznie redagować każde pismo. Trzeba tu docenić bardzo dobre działanie biura Rady, które zapewnia komfort pracy całej organizacji. A tej pracy jest przecież aż nadto: od zadań ustalanych przez zjazd przez sprawy bieżące aż po legislację. 

Członkowie KRIA staną się koordynatorami zadań, opiekunami zagadnień, kimś, z kim aktywne osoby z okręgów będą mogły się kontaktować. Każdemu członkowi umożliwimy współpracę z dowolną liczbą dopasowanych pod względem działalności konsultantów lub delegowanie zadań do okręgów, w których już teraz dzieje się bardzo dużo. Właśnie w ten sposób najlepiej wykorzystamy ich potencjał. 

Gospodarka finansowa Izby wymaga szerszej dyskusji. Redystrybucja to tylko jeden z aspektów. Trzeba tu docenić materiał analityczny i zestawienie potrzeb dokonane przez komisję działającą wiosną tego roku. Najlepszy system to taki, który widzi faktyczne potrzeby izb okręgowych. Dlatego jeśli mała izba chce realizować ambitne zadanie, to nie powinno brakować na to pieniędzy. Wiadomo, że nie można pomijać przy tym kosztów stałych, ale one są w zasadzie dobrze znane. Przy okazji – jak się okazało – mamy całkiem niezły kapitał zakładowy. Izba będzie tak silna, jak jej najmniejsze okręgi, które trzeba zacząć traktować podmiotowo. Ostatni konwent już zaowocował konkretnym planem działania w tym zakresie, a zjazd jednoznacznie zobowiązał KRIA do działania. 

Wzmocnienie, a w zasadzie przywrócenie, prac nad standardami i regulaminem honorariów to następny temat, który jest mi bliski. Warunki wykonywania zawodu bardzo się zmieniają, chociażby przez zmiany Prawa budowlanego i formy projektu. Konieczne jest dostosowanie się do nowych przepisów, ale także wskazanie korzyści dla architektów i społeczeństwa, które będą pomocne w odpowiedzialnej wycenie prac projektowych. Należy zawsze pamiętać, że opracowanie zarówno standardów wykonywania zawodu architekta, jak i regulaminu honorariów to nasz obowiązek zapisany w statucie. 

Podobnie trzeba podjąć prace nad nowym Kodeksem Etyki Zawodowej i na pewno prowadzić je z rozwagą, przy konsultacji rzeczników odpowiedzialności zawodowej, a także sądów dyscyplinarnych. Nie mamy wątpliwości, że zjawiska, które według naszych wieloletnich obserwacji obniżają rangę zawodu, należy piętnować. „Podpisywacze” i „dumpingowcy” muszą zostać naznaczeni jako osoby działające nieetycznie. 

Zauważmy, że wszystkie wnioski, które płyną z analiz i akcji prowadzonych przez Renatę Święcińską (PKOIA) czy Władysława Sadurskiego (LBOIA), za każdym razem pokazują rażące niedochowanie standardów usług projektowych. Jeśli chcemy być skuteczni i to naprawić, to opracowanie i przestrzeganie tych standardów powiązanych z etyką to podstawa. 

Nasz dostęp do informacji niestety z powodu różnych ograniczeń jest cały czas reglamentowany. Co więcej, przepływ wiadomości między delegatami mocno szwankuje. A przecież zjazd jest najwyższą władzą Izby i delegaci muszą mieć swobodę porozumiewania się bez pośredników. Koniecznie trzeba to zmienić. 

Już zaczynamy pracę i tworzymy założenia prawdziwej cyfryzacji opartej nie tylko na sprzęcie, lecz także na programach i procedurach, takich jak e-PUAP, elektroniczny obieg dokumentów, przekazywanie rejestrów do GUNB, dystrybucja pism i wniosków. Chcemy również przygotować podpisy elektroniczne dla naszych członków, co zostało odnotowane na zjeździe. Taki sprawnie działający system to konieczność w każdej instytucji. Trzeba go wdrożyć. 

Zawód:Architekt jest wydawany praktycznie od początku działania Izby. Jest bardzo dobrą platformą prezentowanych opinii. Powinien jednak podejmować jeszcze więcej kwestii i polemik na ważne dla nas tematy i jeszcze dokładniej zaglądać w różne zakątki Polski okręgowej. Konieczne jest powołanie kolegium, które wraz z redaktorem naczelnym w czasie rzeczywistym zadba o profil pisma. Być może ten profil należy wypracować wspólnie z SARP w większym niż dotychczas zakresie. Musimy wrócić do analizy kosztów, co na pewno otworzy dyskusję o formie, w jakiej pismo będzie dostępne. Działalność wydawnicza, o której już była mowa, może być jego świetnym uzupełnieniem, a może przywoła myśl o innej formie publikacji?

WZMACNIAJMY SOJUSZE

To trzeci, dosyć oczywisty obszar, ale wymagający stałej aktywności. 

W 2016 roku wspólnie ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich reagowaliśmy na zmiany przygotowywane w Prawie budowlanym. Dobrze pamiętam ówczesną aktywność prezesa SARP Mariusza Ścisło. A przecież teraz, będąc naturalnym liderem w legislacji, też możemy mieć w ZG SARP dobrego wspólnika. Wszyscy wiemy, że synergia działań jest kluczem do sukcesu legislacyjnego. Stowarzyszenie z kolei konsoliduje siły z Polską Radą Architektury i Narodowym Instytutem Architektury i Urbanistyki. W tej grupie nie może nas brakować. Dlatego musimy skończyć z konfliktem na polu Izba – SARP, który pojawił się bardzo ostro przy pracach nad zmianą ustawy o zamówieniach publicznych. Skuteczność naszych działań zależy bowiem od obydwu organizacji, a współpraca to nasza racja stanu. 

Pałac Konstantego Zamoyskiego na Foksal może stać się dobrym centrum architektury i promocji zawodu architekta. SARP i NIAiU na pewno podejmą współpracę przy budowaniu takiego silnego miejsca i opracowaniu programu promującego nasze działania. Czy Izby tu brakuje? Na razie tak, ale zmiana tego stanu rzeczy to bardzo ważny temat do wewnętrznych konsultacji. 

Radcy prawni i adwokaci często obsługują deweloperów jako pełnomocnicy. To oni mają wpływ na interpretację MPZP, a nawet niektórych przepisów technicznych. Bardzo dużo uczą się od nas i tę wiedzę nieźle później sprzedają. Dlatego tak ważne jest wyrównanie świadomości i zachowanie stałego kontaktu, aby nie zgubić celu, jakiemu ma to służyć. Jako architekci chcemy pracować na stabilnym prawie, a wymiana doświadczeń będzie bardzo przydatna przy aktywnej legislacji. Na pewno będziemy pamiętać o podkreślaniu swojej pozycji w tej grupie. 

Współdziałanie z inżynierami nie może przesłonić naszych priorytetów, a różnice między nami muszą stać się tematem rzeczowej dyskusji bez niedomówień. Taka rozmowa z nowo wybranym prezesem Krajowej Rady PIIB Mariuszem Dobrzenieckim z pewnością pokaże, czy mamy protokół rozbieżności. 

Przy okazji wzmacniania współpracy z deweloperami trzeba powiedzieć, że traktują nas często instrumentalnie, wykorzystują nasze słabości i brak instynktu samozachowawczego przy spisywaniu umów. A tak naprawdę i im, i nam zależy na rozkręceniu mieszkalnictwa i inwestycji. To przecież my gwarantujemy najwyższą jakość produktu deweloperów, a oni oprócz tego, że są inwestorami, są bardzo aktywni legislacyjnie. Warto zatem podjąć wspólną rozmowę o tym, co nas łączy. 

Zadania i dążenia Izby są wieloaspektowe, tak jak wieloaspektowy jest nasz zawód. Wydawać by się mogło, że jako organizacja już wszystko mamy ustalone. W większości tak, jednak to, co przedstawiłem, to bez wątpienia nasze wspólne cele. Będziemy je realizować z wzajemnym szacunkiem i z uwzględnianiem każdego głosu. Razem możemy osiągnąć naprawdę wiele i sprawić, że VI kadencja będzie obfitować w sukcesy w budowaniu silnej pozycji architektów. Jeśli tak się stanie, to także architektura na tym zyska. •

Piotr Fokczyński
Piotr Fokczyński
Architekt IARP

Piotr Fokczyński Prezes Krajowej Rady Izby Architektów RP. Pracuje dla IARP od pierwszego zjazdu założycielskiego. W latach 2001–2018 wiceprzewodniczący Dolnośląskiej Okręgowej Izby Architektów, a od 2003 do 2021 roku Architekt Miasta Wrocławia. Organizator wielu konkursów urbanistyczno-architektonicznych. Współpracował z dziesiątkami zespołów projektowych. Za swoje największe osiągnięcie uważa stworzenie i skoordynowanie projektu (wraz z Izbą Architektów oraz miastem Wrocław) modelowego osiedla Nowe Żerniki

reklama

Warto przeczytać