Facebook

Zamówienia publiczne – zmartwienie czy szansa?

Z:A 85

KATEGORIA: Prawo

Wśród założeń nowej ustawy PZP można wymienić zmianę podejścia do kwestii zamówień publicznych, a także zadbanie o jakość otrzymywanych produktów i usług. Jak w przypadku każdej nowości pojawia się jednak wiele pytań, również takich, na które jeszcze nie znamy odpowiedzi. Dlatego jako Izba czynnie uczestniczymy w działaniach mających na celu wprowadzenie kolejnych korzystnych zmian w sektorze zamówień publicznych.

Od kilkunastu miesięcy zamówienia publiczne są realizowane na podstawie nowej ustawy Prawo zamówień publicznych (dalej: ustawa PZP). Weszła ona w życie 1 stycznia 2021 roku i można już próbować dokonać wstępnych ocen co do jej funkcjonowania z punktu widzenia naszego środowiska.

KONKURS BEZ KONKURSU

Spełniono nasz wieloletni postulat wprowadzenia do ustawy procedury konkursowej, gdy zamawiający chce pozyskać dokumentację architektoniczną lub architektoniczno-budowlaną. Jeżeli zamierza on udzielić zamówienia na takie usługi, to zgodnie z art. 325 ust. 2 ustawy zamówienie to musi poprzedzić konkursem.

Zatem – inaczej niż miało to miejsce w ustawie z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych, gdzie konkurs był procedurą wyłącznie fakultatywną – wprowadzono konkurs częściowo obligatoryjny. Obligatoryjność przeprowadzenia konkursu występuje z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ust. 3 wspomnianego art. 325.

Obowiązku przeprowadzenia konkursu nie stosuje się do zamówień:

  • udzielanych w trybie negocjacji z ogłoszeniem, dialogu konkursowego, negocjacji bez ogłoszenia lub zamówienia z wolnej ręki;
  • o wartościach mniejszych niż progi unijne;
  • których przedmiotem jest obiekt liniowy w rozumieniu ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane.

Spójrzmy dokładnie na te wyjątki, zaczynając od najbardziej oczywistych. Nie ma wątpliwości, że projektowanie obiektów liniowych (drogi, koleje, linie przesyłowe itp.) nie musi być poprzedzone konkursem. Jednak bolesnym doświadczeniem jest widok fatalnych w proporcjach i agresywnych kolorystycznie elementów tej liniowej infrastruktury. Nie wystarczy poprawność techniczna, ponieważ bez udziału architekta szkodliwa ingerencja w krajobraz pozostanie na lata. 

Wartość mniejsza niż próg unijny to dzisiaj dla zamawiających publicznych, takich jak jednostki samorządu terytorialnego, uczelnie publiczne czy państwowe instytucje kultury, kwota poniżej 957 524 zł netto. Dla innych jednostek sektora finansów publicznych próg wynosi 623 504 zł netto. Nowe progi obowiązują od 1 stycznia 2022 do 31 grudnia 2023 roku, zgodnie z obwieszczeniem prezesa UZP z 3 grudnia 2021 roku.

Wartość zamówienia określa zamawiający i to on odpowiada za prawidłowe wykonanie tej czynności. Według art. 28 ustawy PZP podstawą wartości zamówienia jest całkowite szacunkowe wynagrodzenie wykonawcy bez podatku od towarów i usług, ustalone z należytą starannością. Oznacza to, że przy ustaleniu wartości zamówienia niezbędne jest uwzględnienie wszystkich jego elementów, także ewentualnych świadczeń dodatkowych. 

Należyta staranność oznacza wybór właściwej metody dokonania takiego szacunku oraz zastosowania adekwatnych technik ustalenia orientacyjnego wynagrodzenia wykonawcy. Miarą należytej staranności jest rzetelność, prowadząca do przedstawienia wartości zamówienia jako kwoty możliwie najbliższej cenie rynkowej tego zamówienia.

Zastosowanie odpowiednich technik jest niezbędne, jeśli chce się wykazać należytą staranność przy ustalaniu wartości zamówienia, a więc w uproszczeniu – jego rynkowej ceny. Zamawiający może dowolnie wykorzystywać różne techniki sporządzania prawidłowej wyceny przedmiotu zamówienia, kierując się specyfiką danego zamówienia oraz koniecznością ustalenia jego rynkowej wartości.

Ponadto, zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy PZP, zamawiający nie może, w celu uniknięcia stosowania przepisów ustawy, zaniżać wartości zamówienia lub konkursu ani wybierać sposobu jej obliczania w taki sposób, że ustalona wartość zamówienia okazuje się zaniżona względem wartości rynkowej. W świetle art. 29 ust. 1 ustawy PZP wadliwy jest wybór takiej metody, która:

  • nie prowadzi do ustalenia ceny rynkowej;
  • nie uwzględnia najszerszego zakresu zamówienia (opcji, zamówień dodatkowych itp.) lub
  • została wykorzystana pomimo jednoznacznego nakazu ustawowego zastosowania innej metody.

Stosowanie przez zamawiającego do szacowania wartości zamówienia metod obliczania kosztów – które to metody są zgodne z Rozporządzeniem Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 20 grudnia 2021 r. w sprawie określenia metod i podstaw sporządzania kosztorysu inwestorskiego, obliczania planowanych kosztów prac projektowych oraz planowanych kosztów robót budowlanych określonych w programie funkcjonalno-użytkowym – dotyczy ustalenia wartości zamówienia na roboty budowlane. Według zawartej w art. 7 pkt 21 ustawy PZP definicji ustawowej przez pojęcie robót budowlanych należy rozumieć wykonanie albo zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych.

Oznacza to, iż wskazane w wyżej wymienionym rozporządzeniu metody i podstawy obliczania planowanych kosztów odnoszą się do zamówień, których przedmiotem są wyłącznie roboty budowlane (tj. zamówień polegających na samym wykonaniu lub zaprojektowaniu i wykonaniu robót), nie zaś do usług polegających jedynie na zaprojektowaniu dokumentacji projektowej.

W jaki sposób zamawiający radzą sobie z określeniem przewidywanej wartości prac projektowych, chcąc działać w zgodzie z art. 28 i 29 ustawy PZP? Analiza ogłoszeń o przetargach i licznych rozmów z potencjalnymi zleceniodawcami pokazuje, że bardzo różnie. Istnieją liczne przypadki działania na wyczucie, bo „zamawialiśmy wcześniej podobną dokumentację”, bo „wiemy, że inne instytucje za podobną dokumentację zapłaciły tyle a tyle”, bo „według nas dokumentacja powinna tyle kosztować”.

Są również przypadki rzetelnego oszacowania na podstawie przewidywanych kosztów przyszłych robót budowlanych lub według cenników naszej Izby, Izby Projektowania Budowlanego czy SARP. Mówiąc cenniki, mam oczywiście na myśli materiały pomocnicze do wyceny prac projektowych, funkcjonujące od wielu lat wśród inwestorów i wykonawców.

Widać zatem wyraźnie, że stosowanie cen dumpingowych i wykonywanie usług poniżej ich obiektywnej wartości daje zamawiającym argumenty przy następnych przetargach. Wiemy o tym od dawna, ale nie potrafimy na bazie KEZA uporać się wewnętrznie z tym problemem.

W wyniku funkcjonowania nowej ustawy PZP zgodnie z naszymi oczekiwaniami liczba ogłaszanych konkursów się zwiększyła, ale od końca zeszłego roku coraz wyraźniejsze jest nowe zjawisko.

Uchylając się od trybu przetargu nieograniczonego powyżej progów unijnych, określonego w art. 132 ustawy, zamawiający coraz częściej korzystają z możliwości przewidzianej w art. 325 ust. 3 pkt 1 i stosują procedurę dialogu konkurencyjnego. Zamawiający może udzielić zamówienia właśnie w trybie dialogu konkurencyjnego, jeżeli zachodzi co najmniej jedna z okoliczności, o której mowa w art. 153 ustawy PZP, czyli okoliczności uzasadniających tryb negocjacji z ogłoszeniem.

Dotyczy to sytuacji, gdy istnieje potrzeba dookreślenia w wyniku negocjacji zakresu i charakteru tych rozwiązań, gdy zamawiający bez negocjacji z wykonawcami nie jest w stanie sam w sposób jednoznaczny i wyczerpujący opisać przedmiotu zamówienia.

Ustawodawca unijny wskazuje, że tryb ten może być również zastosowany w przypadku robót budowlanych, których przedmiotem są niestandardowe budynki, lub w sytuacjach, w których roboty budowlane obejmują projektowanie bądź rozwiązania innowacyjne oraz usługi czy dostawy wymagające prac dostosowawczych lub projektowych. Rozwiązania projektowe należy interpretować w tym przepisie szeroko – nie tylko jako projektowanie obiektu budowlanego w toku przygotowania procesu inwestycyjnego, lecz także jako projektowanie urządzeń, narzędzi, systemów, sposobu realizacji usług, a więc niezależnie od rodzaju zamówienia (usługa, dostawa, robota budowlana).

W odniesieniu do kwestii stosowania trybu dialogu konkurencyjnego i procedur negocjacyjnych zwróciliśmy uwagę Urzędowi Zamówień Publicznych, że zamawiający wyznaczają sobie na negocjacje i dialog czas od trzech tygodni (sic!) do pięciu miesięcy. Nie do końca więc te negocjacje rozumieją. Wyobrażają je sobie w ten sposób, że zaproszeni oferenci przedstawią rysunki koncepcyjne w zakresie układu funkcjonalnego, rozwiązań przestrzennych i architektonicznych, wizualizacje i powiązania z otoczeniem. Wykonają zatem zakres opracowania konkursowego. W tym ujęciu procedury negocjacyjne stają się karykaturą zmierzającą do wyłudzenia opracowań konkursowych bez konkursu.

Jako argumentację dla wyboru tego trybu zamawiający prezentują nieprawdziwą tezę, jakoby projekt, który zamawiają, dotyczył tak niestandardowego budynku, że wymaga to nadzwyczajnych działań. A przecież każdy starannie zaprojektowany obiekt użyteczności publicznej jest niestandardowy. Szpital, teatr, muzeum, filharmonia, hala sportowa, ambasada, urząd administracji państwowej, samorządowej itd. – oprócz podstawowych warunków związanych z wymaganiami technicznymi dla budynków oraz przepisów BHP i higieniczno-sanitarnych – musi spełniać warunki szczególne wynikające z potrzeb klienta, wytycznych resortowych czy przepisów międzynarodowych. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, chyba że chcemy celowo ominąć tryb wymagający przeprowadzenia konkursu w celu pozyskania dokumentacji architektonicznej i architektoniczno-budowlanej.

Nowa ustawa PZP została wprowadzona m.in. po to, by zmienić sposób myślenia o zamówieniach publicznych. By zadbać o jakość otrzymywanych produktów i usług. KRIA w licznej korespondencji z Urzędem Zamówień Publicznych wielokrotnie wskazywała na uniwersalne wartości, jakie niesie za sobą przeprowadzenie konkursu na prace projektowe, na pozyskanie najlepszych rozwiązań i najlepszego zespołu, który zapewni zamawiającemu optymalne zrealizowanie zamierzeń. Bazując na opisanych wyżej doświadczeniach, przewidujemy w najbliższym czasie rozmowy z prezesem UZP.

Widać wyraźnie, że zamawiający znaleźli furtkę (legalną lub nie – tego jeszcze nie wiemy) do unikania procedur konkursowych w zamówieniach o wartości powyżej progu unijnego. Na pewno będziemy w tym miejscu wnioskować o nowelizację ustawy. 

 

il. Artur Oleś

CERTYFIKACJA?

W przetargach w 2021 roku poniżej progów unijnych składano średnio mniej niż trzy oferty, przy czym jedna była odrzucana, bo nie spełniała warunków. Nieco lepiej było w przetargach dotyczących robót budowlanych i prac projektowych. Składano średnio pięć ofert, z których odrzucano dwie.

Od lat pod względem średniej liczby ofert składanych w przetargach pozostajemy w ogonie Unii Europejskiej. Jedną z częściej wskazywanych przyczyn takiego stanu rzeczy jest przekonanie części przedsiębiorców, że publiczne przetargi są trudne, czasochłonne i kosztowne. I na pewno mają oni rację, bo złożenie oferty wymaga zgromadzenia ogromnej liczby dokumentów.

Polskie zamówienia publiczne wciąż wiążą się z formalizmem procedur zamówieniowych, który jest szczególnie widoczny na etapie weryfikacji przesłanek wykluczenia oraz spełnienia warunków udziału w postępowaniu.

Ostatnio Ministerstwo Rozwoju i Technologii powróciło do rozważanych już kilka lat temu rozwiązań stosowanych w innych krajach Unii Europejskiej. Firmy mające zamiar startowania w przetargach będą mogły ubiegać się o certyfikaty potwierdzające, że spełniają określone wymagania. Zamiast co kilka miesięcy starać się o kolejne zaświadczenia z urzędów czy banków będzie można otrzymać ważny przez rok certyfikat potwierdzający spełnienie warunków udziału w przetargu. Ma to ułatwić i przyspieszyć składanie ofert.

Idea jest taka, żeby wykonawca, który raz zostanie sprawdzony, trafił do specjalnego wykazu, dzięki czemu, przystępując do konkretnego przetargu, nie będzie już musiał składać całej dokumentacji na nowo. Jeśli spełnianie przez niego określonych warunków zostanie raz zweryfikowane, certyfikat będzie to poświadczał.

Dla przedsiębiorców, którzy zdecydują się przejść proces certyfikacji (będzie to możliwość, a nie obowiązek), podstawowym plusem ma być oszczędność czasu i pieniędzy. Zamiast za każdym razem udowadniać spełnienie warunków i brak podstaw do wykluczenia, przez rok będą posługiwać się jednym certyfikatem. I tu pojawiają się pytania, na które nie ma jeszcze odpowiedzi.

Po pierwsze, kto będzie przeprowadzał certyfikację? Możliwe są różne warianty – podmioty prywatne, publiczne albo model mieszany. Resort rozwoju wstępnie opowiada się za tym ostatnim rozwiązaniem. Podmioty prywatne przeprowadzałyby certyfikację warunków pozytywnych. Wymaga to bowiem, obok posiadania informacji na temat wybranych aspektów prawa zamówień publicznych, przede wszystkim pogłębionej wiedzy z innych obszarów, np. z zakresu budownictwa czy w naszym wypadku szeroko rozumianego projektowania i planowania przestrzennego. Z kolei podmioty publiczne weryfikowałyby warunki negatywne. Uzasadnia to fakt, że łatwiej byłoby im korzystać z publicznych baz, np. poprzez sprawdzanie, czy firma nie zalega z płaceniem podatków lub odprowadzaniem składek za pracowników.

Po drugie, w jaki sposób będą wyłaniane akredytowane jednostki certyfikujące? Prawidłowa i obiektywna weryfikacja warunków pozytywnych to klucz do ewentualnego sukcesu całego pomysłu. Dlatego niezwykle istotne jest zapewnienie odpowiedniego systemu instytucjonalnego podmiotów odpowiedzialnych za certyfikację.

Po trzecie, czy nie zastąpimy jednego formalizmu drugim? A przecież konieczne jest zapewnienie odpowiedniej transparentności całego systemu. Certyfikacja zda egzamin wtedy, gdy rzeczywiście odciąży administracyjnie zarówno wykonawców, jak i zamawiających.

Nie przesądzono, czy samorząd zawodowy będzie miał swoje zadania w procesie certyfikacji. Mogą mieć tu znaczenie wyroki izbowych sądów dyscyplinarnych oraz decyzje związane z uznawaniem i cofaniem uprawnień zawodowych.

Weryfikacja warunków pozytywnych w przypadku projektowania to m.in. doświadczenie, którego wymaganie powinno być adekwatne do przedmiotu zamówienia.

Pamiętajmy o tym, że certyfikat przyznawany będzie firmom, a nie osobom. Dlatego bardziej predysponowane do jego udzielenia będą jednostki samorządu gospodarczego i stowarzyszenia naukowo-techniczne. Już od kilku lat niektóre z nich wydają referencje wiarygodności technicznej i potwierdzenia jakości wykonanych usług w zakresie projektowania i doradztwa technicznego. Chyba że mielibyśmy pomysł, aby nasza Izba stała się takim certyfikatorem nieułatwiającym życia różnym przedsiębiorstwom wielobranżowym psującym rynek.

REKOMENDACJE PREZESA

18 stycznia 2022 roku Urząd Zamówień Publicznych w trybie art. 469 pkt 7 ustawy opublikował dokument zatytułowany „Konkurs po nowemu – rekomendacje Prezesa UZP dotyczące konkursu w branży architektonicznej”. Jest to wykaz kluczowych zagadnień niezbędnych do prawidłowego przygotowania i przeprowadzenia konkursu ograniczonego dwuetapowego oraz przygotowania regulaminu konkursu. Publikacji wyżej wymienionej rekomendacji towarzyszył artykuł w „Dzienniku Gazecie Prawnej” podkreślający znaczenie tego materiału dla zamawiających oraz mający na celu jego jak najszersze rozpropagowanie.

Przedstawiony dokument zakończył pierwszy etap prac grupy roboczej przy UZP, która od jesieni 2020 roku przygotowywała ten przewodnik jako zbiór wytycznych do stosowania w procedurach konkursowych. Uczestnicy prac grupy roboczej to, oprócz pracowników UZP, nasza Izba reprezentowana przez Komisję Zamówień Publicznych oraz dział prawny KRIA, przedstawiciele SARP i – bez większej aktywności – osoby z kręgu pracodawców budownictwa. 

Ukazanie się rekomendacji prezesa UZP w sprawie organizacji konkursów architektonicznych i zapewnienie możliwie najszerszego stosowania zawartych w tych rekomendacjach zasad to ważny element ochrony naszych praw zawodowych. Jak wcześniej wspomniano, zgodnie z naszymi oczekiwaniami zwiększa się liczba konkursów i prawidłowe wytyczne w zakresie ich organizacji są dla nas kluczowe.

Drugim etapem prac mają być wzorcowe dokumenty, w tym wzorcowy projekt umowy określający główne zagadnienia dotyczące wykonania prac projektowych na podstawie zwycięskiej pracy konkursowej. Tu znajdą się zapisy dotyczące zakresu przekazywania praw autorskich, z uwzględnieniem praw zależnych i współpracy z zamawiającym w całym procesie inwestycji poprzedzonej konkursem.

Prace nad wzorem umowy, wzorami oświadczeń składanych przez uczestników i wzorami załączników do oferty w ramach udziału w konkursie są kontynuowane przez grupę roboczą przy UZP przy naszym aktywnym udziale. 

Trzeba przyznać, że przygotowywanie opublikowanych rekomendacji trwało bardzo długo. Przeszkadzały nam ograniczenia covidowe i w większości zdalna praca. Problematyka konkursowa jest skomplikowana i na bazie nowej ustawy nie wszystkie kwestie były oczywiste. Również wewnątrz naszego środowiska pojawiły się różnice zdań. Dotyczyły one zagadnień związanych z art. 56 w powiązaniu z art. 109 ust. 1 pkt 6 ustawy PZP. Mowa o konflikcie interesów i konieczności wykluczeń po stronie zamawiającego i ewentualnie uczestników konkursu. 

Dyspozycją przepisu art. 56 są objęte osoby działające po stronie zamawiającego. Przepis ten określa przesłanki wyłączenia osób wykonujących czynności w postępowaniu, pozostających w konflikcie interesów i obejmuje: kierownika zamawiającego, członka komisji przetargowej oraz inne osoby wykonujące czynności związane z przeprowadzeniem postępowania o udzielenie zamówienia po stronie zamawiającego lub mogące wpłynąć na wynik tego postępowania bądź osoby udzielające zamówienia, a zatem i członków sądu konkursowego.

Ani ustawa PZP, ani wydane na jej podstawie przepisy wykonawcze nie przewidują możliwości nałożenia na architekta, uczestnika konkursu, obowiązku badania istnienia potencjalnego konfliktu interesów z członkami sądu konkursowego, a w konsekwencji złożenia stosownego oświadczenia w tym zakresie. Uczestnik konkursu nie ma również obowiązku wyłączenia się z postępowania konkursowego w przypadku zaistnienia takiego konfliktu po stronie zamawiającego. Przeciwnie, w art. 109 ust. 1 pkt 6 ustawy ustawodawca przewidział możliwość fakultatywnego wykluczenia wykonawcy z powodu istnienia konfliktu interesów dopiero w fazie postępowania o udzielenie zamówienia, a zatem na etapie następującym po zakończeniu procedury konkursowej. Ponadto takie wykluczenie może mieć miejsce jedynie w przypadku, gdy zamawiający nie może skutecznie wyeliminować konfliktu w sposób inny niż przez wykluczenie wykonawcy.

Izba Architektów RP stała i stoi na stanowisku, zgodnie z którym obowiązujące przepisy ustawy PZP w sposób jednoznaczny nakładają obowiązek zarządzania konfliktem interesów na zamawiającego, a nie wykonawcę czy uczestnika konkursu. Zdaniem IARP architekt będący uczestnikiem konkursu nie może ponosić negatywnych konsekwencji ograniczenia dostępu do możliwości uzyskania zlecenia, a co za tym idzie – pracy, wobec braku zapewnienia przez zamawiającego obiektywizmu postępowania konkursowego.

Kolejnymi wątpliwościami były propozycje zapisów dotyczące zdolności technicznej i zawodowej, które musi wykazać potencjalny uczestnik konkursu, oraz sposobu przekazania praw autorskich przez uczestników w „ramach nagrody”. Pierwotnie określono, że warunek w zakresie wykształcenia i kwalifikacji zawodowych zostanie uznany za spełniony, jeżeli uczestnik konkursu realizacyjnego wykaże, iż na jego etapie ma do dyspozycji co najmniej jedną osobę posiadającą uprawnienia budowlane do projektowania w specjalności architektonicznej bez ograniczeń, która to osoba będzie uczestniczyć we wprowadzaniu w życie koncepcji konkursowej. Tym samym wprost przewidywano spełnienie warunku udziału dla uczestników, bez względu na ich prawo do wykonywania zawodu architekta w Polsce.

Tymczasem, zgodnie z art. 330 ust. 2 ustawy PZP, w przypadku gdy przepisy szczególne wymagają uprawnień do opracowania pracy konkursowej lub wykonania na jej podstawie usługi, uczestnikami konkursu mogą być wyłącznie osoby fizyczne posiadające wymagane uprawnienia lub podmioty mające do dyspozycji takie osoby. Nie może budzić wątpliwości, że wykonanie dokumentacji projektowej, w tym projektu budowlanego, na podstawie pracy konkursowej jest zastrzeżone dla osób mających prawo wykonywania zawodu architekta, tj. nie tylko posiadających odpowiednie uprawnienia budowlane, lecz także wpisanych na listę członków samorządu zawodowego architektów. Tylko osoby wpisane na tę listę lub mające prawo do wykonywania zawodu architekta w UE i dzięki temu prawu możliwość uznania ich kwalifikacji w Polsce są uprawnione do wykonania takiej dokumentacji na podstawie koncepcji projektu, w tym koncepcji konkursowej, która jest integralną częścią dokumentacji projektowej zamierzenia inwestycyjnego.

Zatem przepis ustawy nie tylko dopuszcza, ale wprost nakazuje, aby uczestnikami konkursu realizacyjnego były osoby uprawnione, wykonujące zawód architekta, wpisane na listę członków samorządu zawodowego architektów, ze statusem czynnego członka oraz posiadające ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej wymagane przepisami prawa. 

Dopuszczenie możliwości udziału w konkursie realizacyjnym uczestników niemających uprawnień do sporządzenia dokumentacji projektowej, w tym projektu budowlanego, jest niebezpieczne dla zamawiających. Posiadanie wyłącznie wykształcenia oraz uprawnień budowlanych nie wyczerpuje bowiem spełnienia warunku prawa do wykonywania zawodu architekta. Brak tego prawa będzie podstawą wykluczenia na etapie prowadzenia postępowania w trybie z wolnej ręki, tj. postępowania, które ma się odbyć po rozstrzygnięciu konkursu i jego zaakceptowaniu przez zamawiającego. Niedopuszczalne z punktu widzenia etyki i zasad wykonywania zawodu jest pozwolenie na udział w konkursie realizacyjnym osobom nieposiadającym prawa do wykonywania zawodu architekta, które w celu realizacji zamówienia w trybie procedury PZP będą korzystać z usług osób trzecich, członków Izby Architektów RP, którzy nie byli autorami koncepcji konkursowej. Istotny jest również fakt konieczności posiadania zarówno wiedzy, kompetencji, jak i obowiązku odpowiedzialności potwierdzonej ubezpieczeniem.

Wypracowanie jak najlepszych zapisów w tych kwestiach było tematem rozmów i konsultacji na linii UZP – IARP – SARP, które ostatecznie zakończono 30 listopada ubiegłego roku. W ten sposób organizatorzy konkursów otrzymali „przewodnik” po procedurach konkursowych. A jego prawidłowe stosowanie zgodnie z uzgodnionymi zapisami jest niezwykle ważne dla naszego środowiska.

KAZUSY CBA

Trwają prace nad wzorcowymi projektami umów dotyczących prac projektowych. Analizujemy zapisy, które najczęściej pojawiają się w propozycjach umów przygotowywanych przez zamawiających i stanowiących załącznik do materiałów przetargowych. Niektóre kuriozalne zapisy wynikają z zupełnego niezrozumienia procesu projektowania, jego systematyki i etapowania. Wiele propozycji zmierza wprost do pozbawienia autorów praw do wykonanych projektów.

Niektóre są efektem wydanej kilka lat temu przez Centralne Biuro Antykorupcyjne broszury „Rekomendacje postępowań antykorupcyjnych przy udzielaniu zamówień publicznych”. Jest tam niestety sporo o projektowaniu. Wśród analizowanych 11 kazusów kilka dotyczy przygotowania dokumentacji projektowej. Jeden z przypadków to procedura „zaprojektuj i buduj”, gdy projektant był podobno w zmowie z wykonawcą i powiadomił go, że zamiast przewidzianej w dokumentacji windy dla samochodów będzie zwykły zjazd do garażu z drugiej strony budynku. Inni oferenci tego nie wiedzieli, więc ich oferty były wyższe, bo zgodne z pierwotną dokumentacją. Opis zdarzenia kompletnie pomija oczywistą reakcję zamawiającego, który powinien zażądać korekty kosztorysu, bo nie otrzymał drogiej windy.

Inny opisywany przypadek odnosi się do zmowy projektanta z dostawcą technologii basenowej. W projektach, które były częścią SIWZ, parametry uzdatniania wody opisano podobno w taki sposób, że spełniać je mógł tylko ten konkretny dostawca.

Kolejna sytuacja dotyczy zaprojektowania aquaparku tak, że nie mieścił się na działce będącej własnością gminy. Gmina dokupiła sąsiednią działkę i zrealizowała inwestycję. Z opisu zdarzenia wynika, że gmina otrzymała funkcjonalny obiekt obejmujący – oprócz części sportowo-rekreacyjnej – również część usługową. Ocenę korzyści społecznych pominięto, eksponując zwiększenie kosztów poniesionych na zakup sąsiedniej działki.

I następny przykład – projekt hali sportowej, gdzie wybrano droższą ofertę z krótszym terminem wykonania. Zamawiający nie wykazał w SIWZ konieczności zrobienia badań geologicznych, ale ich nie posiadał. Wybrany oferent nie dotrzymał terminu, bo musiał te badania wykonać przed przystąpieniem do projektowania.

W podsumowaniu autorzy z CBA zamieścili rekomendacje odnośnie do zapisów, które ich zdaniem należy zamieszczać w umowach:

  • w umowach dotyczących realizacji prac projektowych, przedmiarów robót, kosztorysów inwestorskich – rozważyć wprowadzenie zapisów o surowych karach za nierzetelne sporządzanie dokumentacji, gdy ujawnione błędy skutkują koniecznością zmian na etapie organizacji przetargu, zawierania umowy z wykonawcą bądź na etapie realizacji lub odbioru robót;
  • rozważyć możliwość rozbicia płatności za wykonane projekty na: etap odbioru projektu oraz etap po zakończeniu inwestycji lub żądać wniesienia zabezpieczenia należytego wykonania umowy;
  • zakupione projekty, w miarę możliwości, należy poddawać dodatkowemu sprawdzeniu przez niezależne osoby lub firmy.

Jak wspomniano, broszura powstała „pod rządami” poprzedniej ustawy PZP, ale w ostatnich tygodniach jest ponownie rozsyłana do potencjalnych zamawiających z sektora finansów publicznych. Sugerowanie tych restrykcyjnych zapisów, skrajnie niekorzystnych dla firm projektowych, pozostaje zatem aktualne.

Z tego powodu opracowanie wzorcowych projektów umów dla prac projektowych, mających walor rekomendacji prezesa UZP, jest tak ważne. Mamy szansę proponować rozsądne zapisy i ją wykorzystujemy. Na pewno czeka nas znów długa droga konsultacji z Urzędem Zamówień Publicznych, ale jak pokazał pierwszy etap prac nad rekomendacjami, kompromis jest możliwy.

PRAWDY I PÓŁPRAWDY

Zamówienia publiczne to bardzo trudny obszar. Wymaga coraz większej profesjonalizacji, a także uczynienia go możliwie przyjaznym dla zamawiających i wykonawców. Codziennie ukazuje się kilka lub kilkanaście ogłoszeń o przetargach na prace projektowe, więc – mimo opisanych wcześniej „manewrów” z omijaniem konkursów – procedur konkursowych jest i będzie coraz więcej. Zaowocuje to pozyskiwaniem przez zwycięzców zleceń na projektowanie. 

Podobnie w przetargach o wartościach poniżej progów unijnych efektem dla nas będzie otrzymanie zlecenia na prace projektowe. Wreszcie zlecenia uzyskają też projektanci startujący razem z wykonawcami w procedurach „zaprojektuj i buduj”. Proponując na zewnątrz prawidłowe działania i wzorcowe dokumenty niezbędne przy pozyskiwaniu zleceń i podpisywaniu umów, musimy zachować wobec siebie konieczny szacunek i prezentować możliwie jednolite poglądy. Nic nie zaszkodzi środowisku bardziej niż wynoszone na zewnątrz spory, brak jedności i powodowane ambicjonalnym przekonaniem o własnych racjach rozbieżności w kwestiach fundamentalnych. Dyskutujmy i spierajmy się wewnętrznie, przedstawiając prawdziwe argumenty.

Stare przysłowie głosi, że każda półprawda jest całkowitym kłamstwem. Pamiętajmy o tym, szukając porozumienia i dochowując tego, co wspólnie ustaliliśmy. •

Piotr Rudol
Piotr Rudol
Architekt IARP

przewodniczący Komisji Zamówień Publicznych przy Krajowej Radzie IARP

reklama

Warto przeczytać