Facebook

Z:Abytki

Z:A 73

KATEGORIA: Temat wydania

Udział architekta w pracach dotyczących zabytkowych obiektów wiąże się zazwyczaj ze skomplikowanym przedsięwzięciem, w którym projektant odgrywa dość złożoną, lecz niedominującą rolę, a często wymaga ścisłej współpracy ze specjalistami z innych zawodów związanych z ochroną dziedzictwa kulturowego.

Formalną podstawą ustalającą zasady wszelkich działań na rzecz przetrwania dziedzictwa materialnego jest ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 2003 roku z późniejszymi zmianami. Znaczna jej część dotyczy obiektów architektury i określa relacje pomiędzy poszczególnymi uczestnikami zarówno procesu związanego z bieżącą ochroną oraz opieką, jak i działań remontowych oraz konserwatorskich. Dotyczy więc bezpośrednio pracy architekta w zabytkowym obiekcie. Warto zwrócić uwagę na fragmenty regulacji, które nie zawsze są właściwie rozumiane i interpretowane przez poszczególnych uczestników procesów toczących się w tych budynkach.

Uwarunkowania formalne

Podstawowe znaczenie dla zrozumienia ochrony naszego dziedzictwa materialnego ma zawarta w ustawie definicja zabytku, tj.: „Zabytkami są nieruchomości albo rzeczy ruchome, ich części lub zespoły rzeczy, które są dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowią świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, a których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na ich wartość artystyczną, naukową lub historyczną”. Jest ona pozornie prosta i oczywista, zwraca uwagę na to, że nie od formalnej i prawnej ochrony konserwatorskiej zależy, czy rzecz zawierająca wyżej wymienione cechy zasługuje na przekazanie jej następnym pokoleniom. Wartościowanie zabytku nie musi należeć wyłącznie do powołanego do tego urzędnika egzekwującego jego ochronę, a do każdego z nas, m.in. do właściciela, do architekta podejmującego się prac projektowych w istniejącym budynku czy ich wykonawcy.

Określonymi w ww. ustawie prawnymi formami ochrony konserwatorskiej są:

  • wpis do rejestru zabytków i na listę skarbów dziedzictwa (ochronę sprawuje właściwy urząd ochrony zabytków) – wszelkie działania w obiekcie wpisanym do rejestru wymagają uzgodnienia z konserwatorem, wpis daje jednak właścicielowi realną możliwość korzystania z ulg i ubiegania się o dofinansowania. Nie jest jednak określona granica działań, które nie wymagają uzgodnienia (np. naprawa przeciekającej kanalizacji, wymiana klamki, licznika czy domofonu);
  • wpis na listę pomników historii przez Prezydenta RP – jest to forma ochrony, jaką objęte są zabytki o wartości najwyższej w skali kraju, jednak tryb postępowania administracyjnego w przypadku podejmowania w nich prac nie różni się od tego przy obiektach wpisanych do rejestru zabytków;
  • zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – tę formę ochrony realizuje wojewódzki konserwator zabytków na etapie uzgadniania treści planu, jednak w przypadku obiektów wpisanych do ewidencji zabytków faktycznie te zadania sprawuje samorząd, egzekwując zgodność wydanych pozwoleń na budowę z treścią MPZP. Uzgodnienia dokumentacji projektowej z urzędem konserwatorskim będą wymagały wyłącznie obiekty wpisane do rejestru zabytków;
  • ustanowienie parku kulturowego (forma uchwalana przez samorząd po uzgodnieniu z WKZ, ochronę sprawuje zarządzający parkiem) – następuje w przypadku obszarów o szczególnych wartościach, wyróżniających dany teren z otoczenia. Tę formę ustalono, licząc na oddolne inicjatywy jej wykorzystywania. Dla przykładu, parkiem kulturowym mogłoby się stać wyodrębniające się morfologicznie historyczne osiedle Sadyba w Warszawie. W rzeczywistości większość parków tworzy się przede wszystkim w celu przeciwstawienia się dewastacji przestrzeni publicznych poprzez wprowadzanie w nie wielkowymiarowych reklam; 
  • wpis do ewidencji zabytków – nie jest ustawową formą ochrony, mimo to obiekty z listy podlegają ochronie sprawowanej przez konserwatora, takiej jak te z rejestru zabytków, chyba że znajdują się na terenie objętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Ochrona i opieka?

Omawiana ustawa dzieli czynności dotyczące działań realizowanych w zabytku na ochronę oraz opiekę. Pierwsza dotyczy wszelkich działań administracyjnych, do których powołano wojewódzkich konserwatorów zabytków oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zdarza się, że część obowiązków ochronnych przekazano miejskim konserwatorom zabytków. W zakresie tych działań wydawane są decyzje administracyjne, uzgodnienia, wpisy i skreślenia z rejestrów, zalecenia konserwatorskie, a także nakładane kary administracyjne, w tym finansowe.

Opiekę nad zabytkami sprawują ich właściciele, posiadacze i użytkownicy. Do nich należy przeprowadzanie remontów i prac konserwatorskich, sporządzanie dokumentacji, zlecanie wykonywania prac przedprojektowych czy badawczych oraz uzyskiwanie dofinansowań na realizację powyższych przedsięwzięć. Ponoszą oni pełną odpowiedzialność za poprawność realizacji warunków określonych przez sprawujących ochronę.

Większość obowiązków pozostaje zatem w rękach osób pełniących opiekę nad zabytkiem, co jednak wydaje się być uzasadnione. Któż bowiem powinien dbać o swoją własność, jeśli nie jej właściciel? Do kogo należy ubieganie się o wsparcie finansowe czy egzekwowanie poprawności prowadzonych czynności badawczych, projektowych i remontowych?

Częstą motywacją do nabycia zabytków, zwłaszcza ostatnio, są próby pozyskania atrakcyjnego terenu, na jakim się one znajdują, z zamiarem ich niezwłocznego rozebrania i przygotowania miejsca na nową inwestycję. Autorowi niniejszego artykułu znany jest przypadek, kiedy działka, na której znajduje się budynek wpisany do rejestru zabytków, w ciągu kilkunastu lat zmieniała właściciela czterokrotnie. Każdy kolejny rozpoczynał działanie od wnioskowania o wykreślenie zabytku z rejestru. Tymczasem ww. ustawa jasno wskazuje, kiedy jest to możliwe: „Zabytek wpisany do rejestru, który uległ zniszczeniu w stopniu powodującym utratę jego wartości historycznej, artystycznej lub naukowej albo którego wartość będąca podstawą wydania decyzji o wpisie do rejestru nie została potwierdzona w nowych ustaleniach naukowych, zostaje skreślony z rejestru”1.

Decyzję o skreśleniu z rejestru wydaje właściwy minister, zazwyczaj po uzyskaniu opinii specjalisty. Powołując się na przywołane powyżej zapisy ustawowe, może uznać, że o wykreśleniu zabytku z rejestru decydują wyłącznie określone okoliczności i nie należą do nich stan techniczny czy opłacalność remontu. W sytuacji, kiedy obiekt nadal istnieje, nie ma przesłanek pozwalających na uznanie wniosku za uzasadniony. W przytaczanym powyżej przypadku kolejnemu, czwartemu, właścicielowi nie udało się pozbyć obiektu. Na marginesie warto dodać, że działka, na której się on znajduje, nadal ma potencjał inwestycyjny, umożliwiający uzupełnienie zabudowy całkiem pokaźnymi nowymi obiektami, a w konsekwencji utworzenie zwartej kompozycji łączącej wartości zastane z nowymi. Działka mogłaby przynosić jej właścicielowi korzyści już od kilkunastu lat.

Rozpoznawanie wartości zabytkowej

Po przedstawieniu zaledwie części problematyki dotyczącej formalnego działania architekta w zabytkowych obiektach należy omówić zagadnienia dotyczące prac poprzedzających projektowanie, prowadzących do szczegółowego rozpoznania ich rzeczywistych wartości. Pozyskiwanie takiej wiedzy nie powinno wynikać wyłącznie z zaleceń wydawanych przez urząd konserwatorski, ale też z konieczności rozpoznania zakresu dopuszczalnych przemian, które projekt określi dopiero w późniejszej fazie. Odkrywane w zabytkowych budynkach cenne elementy często dopiero w trakcie prowadzonego remontu przyczyniają się do wprowadzania daleko idących zmian projektowych i przestojów cyklu budowlanego. W przypadku realizacji prac w reżimie wydatkowania środków zewnętrznych mogą one powodować załamanie finansowania inwestycji. Odpowiedzialność za taki stan będzie obciążała przede wszystkim inwestora, ale także projektanta. Dążenie do pełnego rozpoznania wartości zabytkowych obiektu leży więc w interesie projektującego, a niepodejmowanie się projektowania bez ich przeprowadzenia świadczyć może wyłącznie o jego trosce zarówno o losy inwestycji, jak i swoje oraz klienta.  

Wstępnemu rozpoznaniu, stosunkowo łatwemu do realizacji, służy możliwie pełne opracowanie historii obiektu na podstawie literatury, źródeł archiwalnych, dotychczasowych publikacji badawczych czy przekazów ikonograficznych. Realizują je zazwyczaj historycy sztuki lub historycy. Warto zamawiać je u lokalnych specjalistów, związanych zawodowo z terenem, na którym znajduje się zabytkowy budynek. Ponieważ nie istnieje oficjalne i obowiązujące unormowanie dotyczące zakresu takich badań, w zawieranej umowie należy ustalić, co znajdzie się w opracowaniu. Poza zebraniem danych i zarysowaniem historii obiektu powinno ono zawierać także opis przeprowadzonych kwerend archiwalnych, nawet tych, które przyniosły wynik negatywny. Warto, aby dotyczyło ono nie tylko samego obiektu, lecz także kontekstów historycznego i przestrzennego, w jakich budynek funkcjonował w kolejnych okresach. Dzięki pracy historyka lub historyka sztuki uzyskujemy zazwyczaj znacznie szerszą wiedzę o wartości zabytku (naukowej, artystycznej i historycznej) niż ta, którą dysponuje urząd konserwatorski.

Wyniki rozpoznania historycznego będą pozwalały na podjęcie dalszych prac badawczych, bardziej skomplikowanych, ponieważ zazwyczaj ingerujących w zabytkową substancję. Z tego powodu wymagają opracowania programu, na którego podstawie konserwator powinien wydać pozwolenie na ich przeprowadzenie.

Badania konserwatorskie realizują wykwalifikowani konserwatorzy zabytków. Ich zadaniem jest przede wszystkim rozpoznanie wszelkich nawarstwień i wykonanie stratygrafii warstw wykończeniowych powierzchni ścian, sufitów, stropów, sklepień oraz detali architektonicznych, w tym stolarki okiennej i drzwiowej, sztukaterii, detali kamieniarskich oraz innych elementów. Jest to szczególnie istotne dla prawidłowości przeprowadzenia całego procesu inwestycyjnego, gdyż właśnie owo działanie ujawnia nieznane dotychczas elementy (np. polichromie), których zachowanie ma szczególne znaczenie. Gdyby odkrycia te nastąpiły po opracowaniu projektu lub w jego trakcie, mogłyby całkowicie przekreślić dorobek projektanta. Konserwatorzy też podejmują pracę w zabytkowym obiekcie na podstawie wcześniej opracowanego programu i uzyskanego pozwolenia. Skutkiem prowadzonych przez nich badań są dalsze prace konserwatorskie, o ile wyniki doprowadzą do znaczących odkryć. Należy zwrócić uwagę, że działania konserwatorów bywają pracochłonne i kosztowne, a ich pominięcie w harmonogramie całości prac i kosztorysie może prowadzić do załamania finansowania inwestycji. Dla przykładu odkryte w jednym z zamków śląskich profilowane, a także polichromowane, renesansowe stropy o łącznej powierzchni kilkuset metrów kwadratowych będą szczególnie istotnym punktem w przyszłych pracach konserwatorskich i remontowych. Staną się zapewne także głównym elementem wystroju pomieszczeń oraz jedną z podstawowych wartości dla zwiedzających. Badania konserwatorskie skutkujące cennymi odkryciami podnoszą wartość obiektu. Bywa, że właściciela nie stać na odkrywanie oraz konserwację cennych malowideł czy stropów. Nie ma on wprawdzie obowiązku eksponowania świadectw przeszłości, ale ma obowiązek ich ochrony. Badania służą wówczas opracowaniu takiej strategii prowadzenia prac remontowych, aby w ich wyniku nie doszło do zniszczenia cennych elementów struktury lub warstw wykończeniowych.

il. Analiza chronologiczna murów katedry w Opolu – rzut, wyk. Paweł Filipowicz, 2018–2019.

Zdarza się, choć nie jest to warunek konieczny, że badaniom konserwatorskim towarzyszą badania architektoniczne. W ich przypadku również wymaga się uzyskania stosownego zezwolenia, poprzedzonego opracowaniem programu działań. Prowadzi się je w oparciu o wyniki prac historycznych i przyzwoicie sporządzoną inwentaryzację. Dokumentuje się wszelkie prace terenowe (odkrywki wykonywane i samoistne), w formie tekstowej i graficznej. Ich wyniki umieszcza się na planszach zbiorczych w celu ostatecznego ustalenia stratygrafii obiektu.

Badania architektoniczne prowadzą więc do rozpoznania struktur budowlanych obiektu, a poprzez analizę poszczególnych węzłów także do ustalenia wyników badań stratygraficznych budynku. Powinny być one realizowane na podstawie badań archiwalnych, po badaniach konserwatorskich lub w trakcie ich trwania.

W przypadku uzyskania szerokiego rozpoznania faz funkcjonowania obiektu możliwe jest sporządzenie jego teoretycznej rekonstrukcji. Nie zawsze jednak stan zachowania zabytku lub zakres przeprowadzonych prac na to pozwalają.

Badania architektoniczne najczęściej przebiegają w ramach rozpoznawania wartości zabytkowych obiektu, w którym planowane są prace adaptacyjne. Zdarza się jednak, że odbywają się one w trakcie prac konserwatorskich w celu udokumentowania elementów świadczących o dziejach budowlanych obiektu, a po ich zakończeniu mogłyby się one stać nieczytelne i uniemożliwiłyby uzyskanie prawidłowej interpretacji stratygraficznej. Nie są wówczas fazą przedprojektowego rozpoznania wartości zabytkowych budynku, a elementem dokumentacji bezpośrednio związanej z prowadzonymi pracami konserwatorskimi.

Z uwagi na brak formalnego unormowania ich zakres będzie zależał od zamawiającego. Dokumentacja powinna zawierać część z wynikami prac terenowych oraz płynące z nich wnioski przedstawione w taki sposób, żeby w dalszych etapach pozyskiwania wiedzy o zabytku możliwa była ich ponowna interpretacja i weryfikacja. Zdarzają się jednak przypadki, że badania architektoniczne ogranicza się do zebrania danych historycznych, sporządzenia ładnych fotografii detali i intelektualnej interpretacji dziejów zabytku. Takich opracowań nie należy nazywać badaniami architektonicznymi, gdyż z ich treści niekiedy nie wynika nawet, że ich autor kiedykolwiek odwiedził zabytek.

Pojawia się natomiast pytanie: jakie przygotowanie zawodowe i doświadczenie powinna posiadać osoba prowadząca badania architektoniczne? Najlepiej przygotowaną do tego grupą zawodową są architekci, choć niewielu się tym zajmuje. Formalnym wymogiem umożliwiającym pracę w tym zakresie jest półroczny staż przy realizacji badań architektonicznych. W wielu przypadkach zrozumienie funkcjonowania zabytku i jego przekształceń wymaga znajomości zasad dawnego budowania, fundamentowania, izolowania, wznoszenia stropów, sklepień, konstrukcji dachów czy równoważenia sił. Wydaje się, że wyobraźnia przestrzenna architekta jest tu niezbędna. Ponadto może on łatwo odkryć unikatowe rozwiązania budowlane, które pozostałyby niedocenione przez innych badaczy. Sporą barierą bywa jednak niewystarczająca wiedza dotycząca historii architektury, uzyskiwana na etapie kształcenia akademickiego. 

Zdarza się, że w trakcie badań architektonicznych pojawiają się zagadnienia, których rozwiązanie możemy znaleźć pod powierzchnią ziemi. W takim przypadku uprawnienia badacza architektury stają się niewystarczające. Konieczne może być kontynuowanie działań przez archeologa. Warto, żeby miał on doświadczenie przy budynkach. Badacze zajmujący się wcześniej wyłącznie reliktami osadniczymi, zazwyczaj starszymi – pradziejowymi, mogą mieć nieco odmienne kompetencje i nie spełnią naszych oczekiwań. Badania archeologiczne nie muszą być czasochłonne i kosztowne. Ich kalkulacja wynika z powierzchni planowanych wykopów oraz ich głębokości. Zatem w przypadku prac prowadzonych na terenach wielowiekowych centrów staromiejskich, w których warstwy archeologiczne zalegają na głębokości kilku metrów, należy się liczyć z poważnymi kosztami w trakcie realizacji zarówno prac przedprojektowych, jak i inwestycji.

Wyżej opisane prace mogą być uzupełniane badaniami nieinwazyjnymi, takimi jak: dendrochronologiczne (datowanie drewna na podstawie sekwencji jego usłojenia), termoluminescencyjne (datowanie wypału ceramiki na podstawie absorbcji promieniowania), termowizyjne (obraz przegrody termicznej na podstawie pomiaru temperatur na jej powierzchni), georadarowe (poszukiwanie anomalii odbicia fal pod powierzchnią trenu).

Dla uniknięcia pojawiających się nieporozumień dotyczących zakresu poszczególnych badań specjalistycznych, warto zwrócić uwagę na pojawiające się niekiedy pojęcie „badań stratygraficznych”. W rzeczywistości chodzi tu o badania relacji pomiędzy kolejnymi, rozpoznawanymi warstwami. Możemy określać ją w przypadku tynków, warstw malarskich, elementów budowlanych zabytku czy warstw podziemnych (archeologicznych). W przypadkach oczekiwania przez urząd konserwatorski przeprowadzenia badań stratygraficznych konieczne jest uzyskanie precyzyjnej informacji, jakie faktycznie badania trzeba wykonać. Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami nie wprowadza pojęcia badań stratygraficznych.

Zmiana przeznaczenia obiektów zabytkowych

Opisane powyżej wielowątkowe badania powinny stać się podwaliną pod prace projektowe, które wraz z wyżej wymienionymi stanowią dokumentację konserwatorską (art. 25 ustawy). Czy to właściwy moment na włączenie się architekta projektanta w proces inwestycyjny zabytku? Z pewnością nie. Znacznie korzystniej jest, jeżeli od samego początku uczestniczy on w podejmowaniu przez inwestora zasadniczych decyzji. Przede wszystkim nie każdy zabytek łatwo przyjmie nową funkcję. Budynki niegdyś mieszkalne będą stosunkowo łatwo adaptowalne do współczesnej podobnej roli. Znane są przykłady z przeszłości, kiedy obiekty poklasztorne bez problemu przystosowywano na więzienia, a dzisiaj mogłyby one pełnić funkcję hotelową, o ile nie zostanie im przywrócona ta pierwotna. Zmienia się wówczas wyłącznie standard zamieszkania, a układ komunikacyjny i podział na poszczególne pomieszczenia w zasadzie pozostają podobne. Wyjątkiem niewątpliwie jest konieczność całkowitego przekształcenia węzłów sanitarnych i zastąpienia ich łazienkami. Przykładem może być tu zespół dawnych budynków dominikańskich w Łęczycy, który pod koniec XVIII wieku Prusacy przekształcili w więzienie (pozostawał nim aż do XXI wieku). Autor niniejszego artykułu wielokrotnie podejmował się projektowania w dawnych dworach współczesnych domów mieszkalnych. Praktycznie w przypadku każdego z tych zabytków możliwe było niemal bezinwazyjne dostosowanie obiektu do potrzeb nowych właścicieli.

Wyjątkowo trudnymi do adaptacji są np. dawne młyny czy spichlerze, które ze względów technologicznych dzielono zazwyczaj na wyjątkowo niskie kondygnacje, a ich dawne drewniane stropy były jednowarstwowym deskowaniem ułożonym bezpośrednio na belkach. Znalezienie nowego przeznaczenia dla takich obiektów jest niełatwe również z powodu ograniczonego doświetlenia ich wnętrz. Wprowadzenie nowej funkcji zazwyczaj wiąże się z ich całkowitym przekształceniem, co nie zawsze uzyskuje akceptację urzędu konserwatorskiego.

Wielkokubaturowe budynki poprzemysłowe ze względu na ich gabaryty, a zwłaszcza znaczne głębokości przylegających do siebie traktów, również są niewystarczająco doświetlone światłem dziennym. Szansą na ich przetrwanie jest lokalizowanie w nich obiektów handlowych, jednak w okresie masowego wznoszenia galerii miejskich zapomniano o tej możliwości, a markety umieszczono gdzie indziej.

Przedstawione przykłady nie wyczerpują poruszonego zagadnienia. Obrazują natomiast, jak istotne jest znalezienie dla nieużytkowanych zabytków architektury właściwego przeznaczenia i jak ważny może być udział architekta już na etapie wstępnego precyzowania zamierzenia inwestycyjnego. Dzięki rozważnym i profesjonalnym decyzjom wstępnym będzie możliwe zachowanie na dalszym etapie  projektowym zasady „przede wszystkim nie szkodzić”.

Częstą sytuacją, z którą przyjdzie się zmierzyć projektantowi, są niestety dość klarowne intencje inwestora, polegające na jego dążeniu do dowolnego i maksymalnego upiększenia zabytku, zgodnie z jego wyobrażeniami. Obowiązywać jednak powinna zasada zachowania autentyzmu, bez względu na obiektywną prawdę o jego pierwotnej formie i stopniu przekształceń, jakim uległ on do naszych czasów (zazwyczaj fazy przekształceń czy rozwoju bryły uznawane są za wartość, a np. XIX-wieczne próby regotycyzacji czy reromanizacji kosztem autentyzmu uznawane są powszechnie za działania szkodliwe).

Rekonstrukcje: od nowa

Dość często pojawiają się plany odbudów ruin zamkowych czy grodzisk. Nie ma wówczas znaczenia to, jaki zakres wiedzy o dawnym funkcjonowaniu zabytku przyniosły jego badania. Inwestor chce go posiadać takim, jakim go sobie wyobraził. Autor niniejszego artykułu zna przypadek, kiedy wieloletnie badania historyczne i archeologiczne jednych z ruin zamku w południowej Polsce nie doprowadziły do odkrycia ani jednego detalu kamieniarskiego czy jakiejkolwiek kształtki sklepiennej, nie rozpoznano też pierwotnych wysokości poszczególnych budynków należących do zespołu. Odkryto natomiast precyzyjny przebieg murów obwodowych i fundamenty domów wraz z ich podziałem na pomieszczenia (na poziomie parteru). Inwestor oczekiwał jednak nowego wizerunku ruin, w którym uwzględniona zostanie ostrołukowa brama, blankowania murów obronnych, podwyższenie ich do poziomu atrakcyjnie prezentującego się na wzgórzu. Kreacja stawała się więc celem nadrzędnym i takie wymagania stawiano architektowi. Nie pozostawało mu więc nic innego, jak rozstanie się z inwestorem. W omawianym przypadku jedynym możliwym działaniem architektonicznym wydawało się zaproponowanie niewielkiej kubatury o cechach całkowicie współczesnych w taki sposób, żeby nie zakłócić i nie naruszyć dość wątłych autentycznych reliktów wyżynnego zamku, odsłoniętych przez archeologów.

il. Koncepcja rewitalizacji zamku w Muszynie, proj. Maciej Filipowicz, Paweł Filipowicz.

W przypadku jednego z zabytkowych budynków o konstrukcji szachulcowej – pochodzącego z połowy XVIII wieku, w stanie znacznej degradacji, jednak bardzo cennego ze względu na znaczenie historyczne i unikatowość – podjęto trud przywrócenia dawnej świetności. W trakcie badań historycznych odkryto rysunek, prawdopodobnie projektowy, na którym dom wyglądał wyjątkowo okazale. Miał barokowe elementy: okna, wyeksponowany ryzalit środkowy, lukarny, skomplikowaną późnobarokową bryłę dachu, wazy oraz rzeźby. W trakcie badań architektonicznych nie natrafiono jednak na żadne ślady istnienia widocznych na rysunku detali. Powstało więc podstawowe pytanie: czy tak bogaty wystrój zabytku kiedykolwiek miał miejsce? Odpowiedzi nie uzyskano. Inwestor oczekiwał jednak odbudowy obiektu zgodnie z jego formą widoczną na przekazie ikonograficznym, kosztem zachowania nowszych i autentycznych nawarstwień. W tym przypadku zderzyły się zamiary odtworzenia form znanych z rysunku z konserwatorskim podejściem polegającym na wydobyciu tych cech obiektu, które nadal istnieją i świadczą o jego wartości zabytkowej. Wymuszana odbudowa na podstawie przekazu nie byłaby nawet próbą rekonstrukcji, ponieważ nie było pewności, czy budynek kiedykolwiek miał taką formę. Powyższe doświadczenie pro-wadzi do wniosków zawartych w kolejnych konwencjach międzynarodowych, mówiących, że rekonstrukcje mogą być praktykowane wyłącznie w sytuacjach szczególnych, np. kiedy zachowały się szczegółowe rysunki pozwalające na wierne odtworzenie (np. Zamek Królewski w Warszawie).Te realizowane na podstawie domniemania, z konieczności kreatywne, w rzeczywistości nawet nią nie są. Znacznie bardziej szczerymi działaniami architektonicznymi w obiektach zniszczonych i wymagających uzupełnień mogłyby być natomiast propozycje rozwiązań współczesnych, jednak harmonizujących z wartościami zastanymi i niedominujących nad nimi.

Po przedstawieniu kilku przykładów merytorycznych zagadnień projektowych warto zastanowić się nad niezbędną zawartością dokumentacji w świetle obowiązującego zakresu projektu budowlanego i wykonawczego. W przypadku, kiedy jest on składnikiem dokumentacji konserwatorskiej, w którym dominują programy prac konserwatorskich, a obiekt istnieje i nie zmienia przeznaczenia (np. prace konserwatorskie w czynnych świątyniach), ich zakres zgodny z treścią projektu budowlanego może być wystarczający. Służy on wówczas przede wszystkim uzyskaniu niezbędnego pozwolenia na budowę, a szczegółowo odnosi się wyłącznie do niewielkiej części prac (remont więźby, wzmocnienia konstrukcyjne itp.). Jednak w przypadku dostosowywania zabytku do nowych funkcji wymagane jest już na etapie uzgodnienia z konserwatorem odniesienie się do wszelkich elementów będących składnikami jego wartości. Powinien więc zostać określony szczegółowy tryb postępowania przy remontowaniu biegów schodów, okien, parapetów, drzwi, sztukaterii, elementów metalowych, kamiennych, posadzek, elewacji, tynków i wielu innych części historycznych. W żadnym stopniu nie będzie on odpowiadał zakresowi projektu budowlanego. Z kolei urząd konserwatorski, wobec przedłożenia mu dokumentacji niezapewniającej bezpieczeństwa i przetrwania tych elementów, nie uzgodni takiego opracowania. Natomiast przygotowanie całości dokumentacji architektonicznej na etapie uzgodnień z WKZ ze szczegółowością projektu wykonawczego, w przypadku części obiektu, w którym ingerencja remontowa zostanie ograniczona, wydaje się zbędne. Należy zwrócić uwagę, że omawiane w pierwszej części artykułu konieczne opracowania poprzedzające fazę projektową nie są tomami służącymi zaspokojeniu wymagań urzędu konserwatorskiego, a podstawowym źródłem informacji służących do poprawnego wykonania projektu.

Nieścisłości formalne

Z powyższych rozważań wynika, że obowiązujący i standardowy zakres projektu budowlanego na etapie jego uzgodnień, pozwoleń konserwatorskich i uzyskiwania pozwolenia na budowę zazwyczaj jest niewystarczający, z czego powinna brać się bezpieczna kalkulacja kosztów jego opracowania. Należy także nadmienić, że ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami wprowadza pojęcia dokumentacji konserwatorskiej, programu prac konserwatorskich i zagospodarowania zabytku nieruchomego (art. 25 ust. 1 pkt 1, 2, 3), natomiast nie odnosi się do pojęcia projektu budowlanego czy wykonawczego. Stwierdza jednak, że nie narusza ona przepisów o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz prawa budowlanego (art. 2 ust. 1). Treść projektu budowlanego lub wykonawczego wraz z elementami wynikającymi z opisanego wcześniej procesu badawczego wypełnia więc zapewne treść wyżej przytoczonych dokumentów.

Efektem prac przygotowawczych, w tym projektowych, będzie – w fazie ostatecznej i najistotniejszej dla zachowania zabytku – przystąpienie do działań wykonawczych. Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami dzieli je na prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane. Te ostatnie, według przyjętej definicji, wynikają z Prawa budowlanego. Należy więc uznać, że różnicuje je między sobą, stosując m.in. kryterium kwalifikacji zawodowych ich realizatorów. Wydaje się jednak, że odróżnienie prac konserwatorskich od robót budowlanych powinno być uzależnione przede wszystkim od celu, któremu dana czynność służy. Na przykład realizowane wzmocnienia budowlane używane do zachowania zabytkowego i zagrożonego muru czy stropu w rzeczywistości wydają się pracami konserwatorskimi, skoro ich celem jest utrzymanie cennej substancji budowlanej. Inaczej będzie, kiedy część prac posłuży wyłącznie przebudowie wnętrza i dostosowaniu zabytku do nowej funkcji.

Niniejszy artykuł porusza jedynie część zagadnień dotyczących udziału architekta w pracach przy zabytkach. Jego autor ma jednak nadzieję, że stanie się podstawą do wywołania szerszego zainteresowania architektów problematyką konserwatorską. Jak dotychczas nasze środowisko zawodowe dość niechętnie uczestniczy w walce o ochronę dziedzictwa architektonicznego, a niekiedy w imieniu inwestora podejmuje działania zmierzające do jego unicestwienia.

PRZYPISY:
  1. Art. 13 pkt 1 Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz.U. 2003 nr 162, poz. 1568).
Paweł Filipowicz
Paweł Filipowicz
Architekt IARP

absolwent Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Łódzkiej, kierunek architektura, studiów podyplomowych z badań architektonicznych na Politechnice Warszawskiej, od 1990 roku prowadzi własną pracownię, od 2003 pracuje w Narodowym Instytucie Dziedzictwa, od początku zawodowo związany z architekturą zabytkową, autor dziesiątków projektów i badań oraz kilkunastu publikacji z tego zakresu, przewodniczący Krajowej Komisji Rewizyjnej IARP

Warto przeczytać