Facebook

Transformacje

Z:A 70

KATEGORIA: Temat wydania

Osiedla mieszkaniowe się starzeją. W Polsce w wielkiej płycie mieszka ok. 12 mln osób. Bloki przestają spełniać oczekiwania mieszkańców oraz odpowiadać współczesnym standardom. Burzyć czy modernizować? A jeśli modernizować, to jak?

Zadanie, jakie stoi przed wspólnotami mieszkaniowymi, spółdzielniami, a przede wszystkim przed władzami samorządowymi, nie jest łatwe. Konieczne są m.in.: odpowiedni budżet, decyzja i zgoda lokatorów czy właścicieli mieszkań oraz badania techniczne stanu budynków. Zwieńczeniem tego procesu staje się projekt. W jaki sposób architekci odpowiadają na problem starzejących się domów?

Przywrócić życie – przykład z Amsterdamu

Co zrobić, aby pusty blok z lat 60. znów był atrakcyjny? To pytanie zadali sobie architekci z pracowni nl Architects oraz xvw architectuur. Tematem rozważań stał się jeden z największych bloków w Holandii – DeFlat Kleiburg. Miał on przed przebudową 400 m długości, a liczba jego mieszkań sięgała 500. Blok został zaprojektowany przez Siegfrieda Nassutha jako zielony, lekki i przestronny, alternatywny sposób zamieszkiwania dla rozpadającego się w owym czasie śródmieścia Amsterdamu. Początkowy optymizm szybko jednak opadł i ustąpił miejsca stopniowej degeneracji przestrzeni, która z czasem całkowicie opustoszała.

Pierwotnie budynek przeznaczono do rozbiórki. Stanowił on jednak element wartościowej kompozycji urbanistycznej i dzięki naciskom władz lokalnych udało się go przed tym uchronić. Żeby znów przyciągnąć mieszkańców, trzeba było zaproponować rozwiązanie konkurencyjne dla nowej zabudowy. Architekci dostrzegli potencjał w opuszczonym bloku. Myślą przewodnią stało się odnowienie części wspólnych, galerii, elewacji, a na układ mieszkania miał mieć wpływ przyszły lokator. Podstawowa jednostka nie miała wydzielonej kuchni, osobnych pokoi czy nawet łazienki. Mieszkania stanowiły otwarte przestrzenie, które można było łączyć zarówno w poziomie, jak i w pionie, co dało większą dowolność i elastyczność, a zatem lepsze dostosowanie do konkretnej osoby. W pomyśle na dowolne łączenie przestrzeni w zależności od potrzeb przyszłego mieszkańca można odnaleźć wspólny mianownik z ideą Formy Otwartej Oskara Hansena. W ten sposób stary blok zyskał przewagę nad nowymi, w których scalanie mieszkań bywa możliwe, ale w bardziej ograniczonym zakresie i, co ważniejsze, w o wiele wyższej cenie. Kluczem do sukcesu stała się możliwość wykreowania zindywidualizowanej przestrzeni niewielkim kosztem.

Otoczenie zmodernizowanego budynku DeFlat Kleiburg, fot. Marcel van der Burg.

Dodatkowo, parter budynku został uwolniony, co dostarczyło przestrzeni socjalnych oraz lokali użytkowych. Zewnętrzne windy usunięto i zastąpiono nowoczesnymi, umieszczonymi w środkach holi. Dzięki temu architekci przywrócili horyzontalne podziały elewacji, zaburzone poprzednio przez dobudowane w latach 90. piony. Korytarz na pierwszym piętrze został „wciągnięty” do powierzchni mieszkań. Poszerzono przejścia bramne przez budynek.

Budynek DeFlat Kleiburg po modernizacji – przebudowane partery i przejścia bramne, fot. Marcel van der Burg.

Dzięki zmianom w bloku znów zamieszkali ludzie, a opuszczone wcześniej otoczenie zostało przywrócone miastu. Projekt otrzymał nagrodę Miesa van der Rohe w 2017 roku.

Aarhus: nowa tożsamość między blokami

Osiedle socjalne Rosenhøj powstało w latach 70. w Viby Syd w Aarhus w Danii. Składało się z 27 jednakowych 4-kondygnacyjnych bloków, ustawionych w kilku równoległych względem siebie rzędach na obszarze 200 tys. m2. Prowadziły na nie ślepe uliczki, które kończyły się w przypadkowych miejscach i nie zapewniały komfortowego połączenia z miastem. W miarę upływu lat otoczenie stało się źródłem problemów społecznych i zyskało złą reputację.

Projekt architektów duńskiej pracowni EFFEKT zakładał holistyczną przebudowę osiedla, której głównym celem było otwarcie obszaru na otoczenie oraz nadanie sąsiedztwu nowej tożsamości. Zmian dokonano w latach 2011–2017. Projektanci zrealizowali ten pomysł za pomocą kilku zabiegów architektonicznych. Bloki zostały przebudowane, w niektórych wyburzono środkową sekcję, aby rozrzeźbić bryły oraz uzyskać atrakcyjne połączenia widokowe. Osiedle uzupełniono o nowe typy zabudowy, co zmieniło skalę i charakter przestrzeni. Poszczególne budynki połączono w pary za pomocą indywidualnie opracowanych fasad oraz zróżnicowanych materiałów elewacyjnych. W ten sposób powstało 11 nowych obszarów o indywidualnym charakterze. Wspólne dziedzińce nadały im własną, lokalną tożsamość. Puste betonowe place oraz zaniedbane przestrzenie publiczne zostały zastąpione centralnym parkiem, który „opływa” całe osiedle, a na dziedzińcach budynków udało się stworzyć bardziej intymne, półpubliczne strefy zielone.

Osiedle socjalne Rosenhøj przed przebudową (po lewej) i po niej (po prawej), fot. dzięki uprzejmości pracowni EFFEKT.

Budowa nowych dróg umożliwiła lepsze połączenie zespołu z miastem oraz rozdzieliła duży obszar na mniejsze przestrzenie sąsiedzkie, z którymi mieszkańcy mogą się bardziej identyfikować. Dodatkowo, wprowadzono szereg ulepszeń technicznych, takich jak wymiana systemów wentylacyjnych czy wzmocnienie izolacyjności bloków. Projekt przebudowy osiedla Rosenhøj otrzymał wiele nagród, m.in. duńską RENOVER prisen 2017.


Przestrzeń publiczna na osiedlu Rosenhøj po modernizacji, fot. dzięki uprzejmości pracowni EFFEKT.

Przede wszystkim człowiek, czyli Bordeaux

Odpowiedzią na pytanie, w jaki sposób poprawić przestrzeń dla mieszkańców i zminimalizować przy tym uciążliwości związane z modernizacją, jest projekt biur Lacaton & Vassal Architectes, Frédéric Druot Architecture oraz Christophe Hutin Architecture. Przebudowa bloków z lat 60. w Bordeaux na pierwszym miejscu postawiła mieszkańca, który zyskał nie tylko dodatkowe metry kwadratowe do życia, lecz także piękniejsze otoczenie oraz lepszą estetykę budynku. Projekt polegał na transformacji trzech budynków socjalnych, mieszczących łącznie 530 mieszkań. Mieszkańcom zaoferowano powiększenie lokali przez dodanie ogrodów zimowych oraz zastąpienie starej fasady z małymi oknami nową o dużych przeszkleniach. Dzięki temu po przebudowie do wnętrz dociera więcej światła. Wykorzystanie konstrukcji prefabrykowanej umożliwiło wykonywanie prac budowlanych bez konieczności opuszczenia mieszkań, ponieważ roboty w jednym lokalu trwały zaledwie 12–16 dni. Co ważne z perspektywy mieszkańca, mimo zwiększenia metrażu czynsz nie został podniesiony. Dobudowane ogrody zimowe nie tylko poszerzyły przestrzeń do życia, lecz także zaczęły pełnić funkcję pasywnych kolektorów słonecznych, co znacznie poprawiło termikę budynków. Rezygnacja z pierwotnego planu wyburzenia pozwoliła zminimalizować koszty przebudowy. Zaoszczędzono na pracach rozbiórkowych, utylizacji materiałów i ponownym zaprojektowaniu oraz budowie zastępczego osiedla. Dzięki praktycznym i estetycznym rozwiązaniom poprawiono zarówno otoczenie, jak i życie każdego z mieszkańców, bez konieczności burzenia. Projekt otrzymał nagrodę Miesa van der Rohe 2019.

Blok w Bordeaux po przebudowie – ogród zimowy, proj. Lacaton & Vassal Architectes, Frédéric Druot Architecture oraz Christophe Hutin Architecture, fot. Philippe Ruault.

Wartość (dodana)

W projektach modernizacji liczy się coś więcej niż spełnienie wymogów termicznych, zapewnienie bezpieczeństwa poprzez wymianę instalacji, sprawdzenie konstrukcji czy zabezpieczenie prętów zbrojeniowych przed korozją. Nie wystarczy pomalowanie elewacji na różne kolory. W trakcie procesu transformacji należy zrozumieć potrzeby mieszkańca i dodać wartość do przestrzeni, w której on żyje.

Ważna jest otwartość na nowe rozwiązania, zwłaszcza na początku, przy planowaniu budżetu. Architekci pokazują, że wartość leży nie tylko w nowym, lecz także w nowym spojrzeniu na stare.

 

Justyna Nowik-Borowska
Justyna Nowik-Borowska

architekt, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, pracuje jako koordynator BIM

TAGI

reklama

Warto przeczytać

Brak powiązanych artykułów.