Facebook

Społeczna rewitalizacja

Z:A 79

KATEGORIA: Temat wydania

Jednym z głównych zagadnień współczesnej urbanistyki jest próba rewitalizacji krajobrazu zdegradowanego poprzez przemysł. To szczególnie aktualne w regionach historycznie silnie związanych z górnictwem i hutnictwem.

Rewitalizacja ma na celu doprowadzenie do ponownego rozwoju obszarów kryzysowych poprzez realizację programów i projektów zarządzanych przez sektor publiczny. W ostatnich latach pojawiły się nowe problemy w obszarach miejskich, związane ze skutkami procesów transformacji. W ich wyniku znaczne obszary Polski zostały zagrożone zjawiskiem trwałej marginalizacji lub wykluczenia dużych grup społecznych. Niegdyś tętniące życiem dzielnice o charakterze robotniczym, a nawet całe miasta, których fundament stanowiły zakłady przemysłowe, stały się mieniem niechcianym, zaburzającym podstawowe funkcje miejskie. Podstawą rewitalizacji są obiekty i tereny poprzemysłowe, które do tej pory były rozpatrywane jako ruiny czy zniszczenia – brudne, niebezpieczne i patogenne. To przyczyniło się do najpowszechniejszego sposobu rozwiązywania tego problemu, czyli likwidacji.

Wieża ciśnień w Grodźcu, dzielnicy Będzina, przed remontem. fot.  Rafał Lipiński

Wieża ciśnień w Grodźcu

Aby zrozumieć znaczenie pojedynczego obiektu poprzemysłowego, z pozoru nieciekawego dla przeciętnego odbiorcy, jakim jest wieża ciśnień w Grodźcu (dawnej dzielnicy poprzemysłowej miasta Będzina), należy spojrzeć szerzej na dziedzictwo kulturowe całego Zagłębia Dąbrowskiego. Kiedy pod koniec XX wieku główną gałęzią rozwoju i dochodu państwa stał się sektor usługowy, przemysł, który zajmował zasadniczą część miasta, zaczął podupadać, pozostawiając po sobie mnóstwo intrygujących i unikatowych obiektów budowlanych i inżynieryjnych. Grodziecka wieża ciśnień stanowi obiekt unikatowy na skalę Polski i Europy, gdyż jest ona jedyną tego typu budowlą w całości nitowaną. Tworzy swego rodzaju pomnik epoki przemysłu z początków XX wieku. O ile początkowo wieża miała służyć tylko i wyłącznie potrzebom kopalni, o tyle z czasem korzystały z niej inne zakłady oraz przede wszystkim sami mieszkańcy Grodźca. W związku z rozwojem infrastruktury technicznej na terenie miasta wieża została wyłączona pod koniec XX wieku z użytkowania, co wobec braku odpowiednich zabezpieczeń i nowej funkcji, doprowadziło ostatecznie do stopniowej dewastacji obiektu.

Odkrycie perły

Pierwsze spotkanie architekta z wieżą nastąpiło w 2010 roku. Znalezienie budowli nie było proste. Nie figuruje ona na liście będzińskich zabytków. Po odnalezieniu obiektu nasuwało się wtedy jedno sformułowanie – nitowana wieża śmieci. 5 lat później architekt podjął pierwszą próbę jej ratowania. Zdaniem władz miasta były jednak ważniejsze priorytety. Pomimo iż obiekt „spogląda z góry" na całkiem pokaźną okolicę Będzina, wszyscy udają, że go nie widzą. Czy zadaniem statutowym władz miasta nie jest ratowanie zabytków? W lipcu 2016 roku architekt apeluje do mieszkańców okolicy. Odpowiada na niego kilkunastu chętnych, którzy deklarują pomoc w uprzątnięciu obiektu. W czasie trzech intensywnych godzin udaje się uprzątnąć wnętrze wieży i teren wokół niej, zapełniając kontener o pojemności 5 m3 śmieci. W celu zabezpieczenia obiektu przed kolejnym zaśmiecaniem wykonano montaż kraty zabezpieczającej wejście do budynku. Następuje również publiczna prezentacja idei ratowania obiektu. Jak mówi architekt: „Idea tego wydarzenia od dłuższego czasu tworzyła się w mojej głowie. Już w 2010 roku opisywałem tragiczny stan tego obiektu. Pamiętam moją pierwszą wizytę w tym obiekcie. Piękny, zapomniany zabytek techniki początku XX wieku, posadowiony na wzgórzu pośród dzikiej roślinności. Szkoda, że zamiast roli miejscowego zabytku, pełni funkcję gigantycznego kosza na śmieci. Od dokładnie sześciu lat nic nie zmieniło się w otoczeniu obiektu, stąd jakieś dwa miesiące temu postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i wystosować swój własny apel do mieszkańców Będzina, aby przypomnieć im o jakże cennym i unikatowym zabytku, który bez ich osobistego zaangażowania, zmierzy się z tym samym losem, co zapewne cementownia Grodziec”.

W płaszczu trzonu wieży oraz w zbiorniku były zauważalne liczne perforacje blachy f ot. Troll Techniki Alpinistyczne

Przebudzenie mocy

Po wielu rozmowach z lokalnym magistratem i urzędnikami udaje się przekonać władze miasta do sfinansowania ekspertyzy obiektu. W międzyczasie architekt zajmuje się tematem rekonstrukcji drzwi do wieży. Do przeprowadzenia ekspertyzy w dniu 11 listopada 2017 roku zostaje wynajęta 42-metrowa zwyżka. Gdy część mieszkańców Będzina biegnie w I Będzińskim Biegu Niepodległości, a inna bierze czynny udział w uroczystościach 99. rocznicy odzyskania niepodległości naszego kraju, projektant wraz z kilkoma innymi śmiałkami zdobywa wieżę na wysokości 30 m nad ziemią. Na tym poziomie przy lekkim wietrze nogi się same uginają. Warto jednak zobaczyć obiekt w całej swej okazałości. I to z góry, na własne oczy. Autorska koncepcja architektoniczna Rafała Lipińskiego przy współpracy z Magdaleną Pfleger-Koszelą wykonana została ze środków własnych i głównie po nocach. Aranżacja nowego kodu krajobrazowego miała odbyć się za pomocą kilku prostych zabiegów urbanistycznych m.in.:

  • rewitalizacji, czyli wykonania pełnego zakresu remontu obiektu;
  • zagospodarowania terenu wokół wieży;
  • utworzenia ważnej osi widokowej na linii wieża ciśnień – KWK Grodziec;
  • utworzenia placu „miejsca historii grodzieckiego przemysłu”;
  • stworzenie symbolu wieży jako latarni, a zarazem okna na dzielnicę i miasto.

Po kilkunastu miesiącach walki Lipińskiego o unikatową wieżę ciśnień w Grodźcu, 31 stycznia 2018 roku został złożony wniosek przez gminę Będzin o rewitalizację tego obiektu wraz z jego otoczeniem, w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na lata 2014–2020. Jak relacjonuje pomysłodawca projektu: „Poświęciłem na ten projekt prawie 20 miesięcy z przerwami, ale dzisiaj mogę powiedzieć: było warto. Na mojej drodze spotkałem wiele życzliwych osób, które wspierały mnie w moich poczynaniach, spotkałem też ludzi, którzy śmiali się ze mnie, że porywam się z motyką na słońce i na pewno mi się nie uda, a wieża skona, podobnie jak cementownia. Na szczęście krok po kroku udało mi się przekonać władze miasta do tego projektu. Najciekawsze z całej historii jest to, że nie jestem i nigdy nie byłem związany z Grodźcem, za to zawsze doceniałem potencjał tej dzielnicy miasta Będzina, która w pewnym momencie zeszła z głównego toru uwagi z racji swojego poprzemysłowego charakteru.”

Przy okazji wykonania koncepcji projektowej architekt wraz z historykiem Dariuszem Majchrzakiem, wydał broszurę informacyjną na temat wieży. Aby mogła dojść to do skutku, zorganizowano zbiórkę pieniędzy, dzięki której udaje się zebrać prawie 7 tys. złotych. Wcześniej należało przygotować odpowiednie materiały promocyjne oraz uzyskać akceptację portalu przeprowadzającego akcję. „Nie było sensu zakładać przy wieży stowarzyszenia czy fundacji. Jedna osoba to trochę za mało dla utworzenia jakiekolwiek organizacji, a chętnych można by ze świeczką szukać. Stąd pomysł zgłoszenia mojego projektu w formie crowfundingu wydawał się najbardziej rozsądny” – relacjonuje architekt. 16 października 2018 roku według informacji znajdujących się na stronie serwisu RPO województwa śląskiego projekt o nazwie: Remont i nadanie nowych funkcji nitowanej wieży ciśnień w Grodźcu otrzymał dofinansowanie w niebagatelnej kwocie 624 717 zł.

Wszystkie roboty zrealizowano z zastosowaniem alpinistycznych technik dostępu linowego. fot. Troll Techniki Alpinistyczne

Finał bez fleszy i bez medalu

W 2019 roku pojawiły się pierwsze, nieudolne próby znalezienia przez gospodarza obiektu wykonawcy remontu. Niestety prekursora i pomysłodawcę akcji odstawiono na bok. Światło fleszy zostaje skierowane na beneficjenta projektu, czyli Gminę Będzin, która przypisuje sobie wszystkie zasługi. Kilkukrotna próba przeprowadzenia remontu wieży w trybie „zaprojektuj i wybuduj” kończy się fiaskiem. Pomimo iż architekt wciąż chce pomóc, nie zostaje dopuszczony do głosu. W końcu po rozłożeniu trybu „zaprojektuj” na dwa osobne postępowania przetargowe, pod koniec roku, udaje się wyłonić generalnego wykonawcę prac rewitalizacyjnych. W marcu 2020 roku podwykonawca o nazwie TROLL TECHNIKI ALPINISTYCZNE podejmuje się kompleksowej naprawy struktury wieży, z wyłączeniem wzmocnienia strefy fundamentowej obiektu, która została zrealizowana przez generalnego wykonawcę.

Remont wieży

Na remont złożyły się prace, takie jak usunięcie skorodowanych elementów oraz rur technologicznych z wnętrza obiektu, czyszczenie strumieniowo-ścierne, modułowa wymiana elementów konstrukcyjnych, częściowo prefabrykowanych warsztatowo (w tym fragmentów stalowego płaszcza, dachu i sztycy odgromowej wraz z rurą wsporczą na szczycie zbiornika oraz konsol wraz profilami stężającymi trzon wieży), wykonanie trójwarstwowego chemioodpornego systemu malarskiego, odbudowa więźby dachowej wraz z poszyciem i obróbkami blacharskimi, odbudowa instalacji odgromowej oraz montaż kamery online na szczycie. Wszystkie roboty – zarówno we wnętrzu zbiornika oraz trzonu wieży, także jak i od strony zewnętrznej obiektu – zostały zrealizowane z użyciem alpinistycznych technik dostępu linowego. Ze względu na skomplikowaną geometrię budowli (wychylenie zbiornika o ok. 2 m z każdej strony poza trzon) zastosowanie rusztowania stacjonarnego w tym przypadku byłoby karkołomne i bardzo kosztowne. Finalnie prace remontowe zostały rozpoczęte w marcu 2020 roku. Stan techniczny obiektu w chwili rozpoczęcia prac był niepokojąco zły. W płaszczu trzonu wieży oraz w zbiorniku doszło do licznych perforacji blachy. Prace we wnętrzu rozpoczęto od usunięcia starej instalacji doprowadzającej wodę do zbiornika oraz rur kierujących strumień o ustabilizowanym ciśnieniu do instalacji wodociągowej. Na tym etapie usunięto skorodowane oblachowania i elementy konstrukcyjne, pozostałości podestów komunikacyjnych.

Wieża w Grodźcu po remoncie fot. Basia Jendrzejczyk

W tym samym czasie na zewnątrz wykonano stanowiska asekuracyjne oraz punkty dostępowe umożliwiające wykonywanie prac alpinistycznych. Przy pracach demontażowych konieczne było użycie palnika acetylenowo-tlenowego, zwłaszcza w miejscach występowania połączeń nitowanych, które po 120 latach stały się monolitem. Demontaż rury głównej, pełniącej rolę słupa nośnego dla konstrukcji wsporczej dachu wieży, wykonano dzięki technikom linowym (bez użycia dźwigu). Skorodowane elementy wieży zostały wyczyszczone metodą strumieniowo-ścierną, a następnie pomalowane epoksydowym podkładem gruntującym, aby nie dopuścić do ponownego pojawienia się rdzy. Ponieważ wieża w Grodźcu to konstrukcja samonośna, wykonana bez tradycyjnych elementów, takich jak stężenia bądź profile stalowe, a wszystkie połączenia blach są nitowane, w miejscach gdzie zostały wykonane łaty naprawcze zastosowano śruby z łbem kulistym dla odwzorowania oryginalnego wyglądu. Wszystkie fragmenty płaszcza, które uległy perforacji spowodowanej korozją stali, po zdiagnozowaniu zostały przeznaczone do rekonstrukcji. Wieżę wykonano ze stali zgrzewnej, która jest materiałem niespawalnym, konieczne było zatem zastosowanie technologii nitowania, tożsamej z użytą w trakcie budowy obiektu. Miejsca wokół perforacji zostały precyzyjnie odmierzone, a zerodowana blacha wycięta do obrysu trapezu. Każdy powstały w ten sposób otwór był dokładnie zwymiarowany i weryfikowany z wyciętymi elementami. Na podstawie tych danych łaty naprawcze zostały zaprojektowane indywidualnie, dla odtworzenia pierwotnego wyglądu i promienia gięcia blachy. Nowy moduł płaszcza wycięto laserem w technologii CNC z 6-milimetrowej blachy. Następnie elementy były spawane warsztatowo, piaskowane, malowane i po kolei dostarczane na plac budowy. Podczas wymiany największej łaty, aby uniemożliwić zniekształcenie płaszcza wieży w czasie wymiany poszycia, zastosowano system wsporników oraz odciągów.

Łata miała wagę ok. 100 kg i została dostarczona przy użyciu technik transportu wysokościowego. Wszystkie połączenia zaprojektowano w taki sposób, aby pasowały wizualnie do oryginalnych. W następnym etapie prac, po zamontowaniu drugiego modułu rury, rozpoczęto montaż rozety stężającej z krawędzią zbiornika za pomocą profili stalowych typu – C80, które pełniły również rolę płatwi dachowych. Ceowniki zostały zainstalowane promieniście w liczbie 12 sztuk. Każdy z profili konstrukcji dachu przed zamocowaniem został przygotowany warsztatowo. Wcześniej wykonano otwory montażowe oraz zastosowano 2-warstwowy system antykorozyjny. Profile C80 zostały rozłożone promieniście i spięte z obręczą krawędzi zbiornika za pomocą strzemion z kątowników. Do profili przykręcono więźbę dachową. Krokwie zostały wykonane z drewna konstrukcyjnego C-24 i poddane obróbce CNC dla uzyskania skosów koniecznych do późniejszego montażu deskowania. Prace połaci dachu były dużym wyzwaniem ze względu na skomplikowany kształt. Zastosowana została blacha cynkowo-tytanowa patynowana 0,7 mm łączona na podwójny rąbek stojący. Każdy moduł pokrycia był obrabiany na miejscu indywidualnie. Realizacja obróbek blacharskich wymagała zaangażowania oraz pracy zespołowej. Konieczne było również wykonanie tymczasowego stanowiska warsztatowego w zbiorniku wieży, gdzie jeden z członków zespołu wykonywał elementy poszycia dachu na wymiar.

Prace połaci dachu były dużym wyzwaniem ze względu na skomplikowany kształt dachu zbiornika. fot. Troll Techniki Alpinistyczne

1402 dni

Dla zdefiniowania architekta w kategoriach społecznika charakterystyczne jest odniesienie jego praktyki do uwarunkowań i konsekwencji. Bycie w dzisiejszych czasach społecznikiem nie polega przecież na wykonywaniu darmowych usług czy finansowaniu ich ze środków uzyskanych od organizacji charytatywnych. To raczej patrzenie na proces projektowy z określonej, społecznej perspektywy i ciągła walka przy wykorzystaniu swojego „prestiżu” z urzędniczymi wiatrakami. To zmagania z niemocą rodzącą obojętność innych.

Architekt w dzisiejszych czasach to podobnie jak lekarz czy prawnik zawód zaufania publicznego, w którym ważne są wybory nie tylko ekonomiczne, lecz przede wszystkim te moralne, o których my jako środowisko coraz częściej zapominamy. Liczymy, że prestiż w naszym zawodzie można osiągnąć tylko „poprzez rysowanie szkiców na serwetkach w kawiarni”, które z czasem przerodzą się w rozpoznawalne i uznane ikony w środowisku zawodowym. Obecnie bycie społecznikiem wiąże się jednak ze specyficznymi motywacjami i ścieżką dochodzenia do tej roli. W tym przypadku inspiracją stała się niemoc i obojętność ludzka. To dzięki niej podczas 1402 dni walki projektant stał się: organizatorem, koordynatorem, rysownikiem, fotografem, grafikiem, filmowcem, menadżerem, finansistą, kosztorysantem, robotnikiem, webmasterem, drukarzem, mediatorem, akwizytorem, telemarketerem, lobbystą i wolontariuszem, czyli niesamowitym zespołem kilkunastu specjalistów w jednej osobie, która poświęciła cały swój wolny czas na doprowadzenie projektu do punktu, w którym się znalazł obecnie. Bez fleszy i medali jako architekt społecznik. Cała historia ratowania wieży do obejrzenia pod adresem: https://www.youtube.com/watch?v=ACWaTha2jFw.

Rafał Lipiński
Rafał Lipiński
Architekt IARP

Absolwent Wydziału Politechniki Śląskiej w Gliwicach, członek Instytutu Dokumentacji Architektury w Katowicach przy Bibliotece Śląskiej; właściciel pracowni architektonicznej WARSZTAT ARCHITEKTURY UNREAL 12; społecznik i miłośnik obiektów przemysłowych, na co dzień prowadzi architektonicznego bloga blacharnia Miejska

reklama

Warto przeczytać