Facebook

Ścieżki w koronach drzew

Z:A 79

KATEGORIA: Temat wydania

Nowe wieże widokowe zaprojektowane przy zastosowaniu nowoczesnych technik komputerowych charakteryzują się nietypowymi formami oraz technologią realizacji. W efekcie uzyskano niespotykane dotąd współczesne rozwiązania obiektów w otwartym krajobrazie.

Wznoszenie wież, platform i pomostów widokowych na szczytach gór rozpoczęło się pod koniec XIX wieku wraz z pojawieniem się ruchu turystycznego, a następnie jego towarzystw. Jedną z najstarszych tego typu konstrukcji, zachowaną do dzisiaj, jest 18-metrowa kamienna wieża widokowa na szczycie Kopy Biskupiej, nazwana na cześć cesarza austriackiego – Franza Josepha Warte, otwarta w 1898 roku. Do dzisiaj funkcjonuje także 25-metrowa wieża na szczycie Wielkiej Sowy z 1906 roku, która przyjęła wówczas „imię” po Otto von Bismarcku.
W przeciągu ostatnich kilkunastu lat na świecie zrealizowano wiele ścieżek i pomostów widokowych. Najsłynniejsze z nich to malownicze trasy w krajach skandynawskich czy platforma zawieszona nad Wielkim Kanionem Kolorado.

Wieża w koronach drzew w Janské Lázně, w czeskiej części Karkonoszy, il. Piotr Średniawa

Las z innej perspektywy

W ciągu ostatnich lat w Niemczech, Czechach, Austrii i Słowacji zaczęły się pojawiać odmienne typologicznie obiekty. „Ścieżki w koronach drzew” prezentują zupełnie inne rozwiązania dla obiektów zlokalizowanych w unikalnych miejscach widokowych. W nowy sposób zaprojektowana została nie tylko specyficzna forma tych obiektów, lecz także ich konstrukcja. Zastosowano materiały będące zespoleniem drewna klejonego z łącznikami i cięgnami stalowymi oraz technologię realizacji i projektowania z użyciem nowoczesnych technik komputerowych. W efekcie uzyskano niespotykane dotąd współczesne rozwiązania w otwartym krajobrazie. Układ tych obiektów jest podobny do siebie. Składają się one z parterowego pawilonu recepcyjnego, z którego wśród drzew biegnie drewniany pomost o długości około kilometra, uniesiony na wysokość od 10 do 15 metrów ponad teren. Pomostem dochodzi się do 40-metrowej wieży widokowej, lekko przewyższającej czubki iglaków lub koron drzew liściastych. Na wieżę prowadzi spiralna pochylnia o maksymalnym nachyleniu nie przekraczającym 5%, umożliwiająca korzystanie z niej zarówno osobom niepełnosprawnym ruchowo, jak i rodzinom z dziećmi. Na szczycie obiektu znajduje się pomost widokowy, z którego można podziwiać pejzaż. Wzdłuż trasy znajdują się informacje edukacyjne związane z konkretnym miejscem. Wieże zlokalizowane są w starannie dobranych punktach, tak aby zapewnić najlepszą ekspozycję krajobrazu. Zrealizowano już cztery tego typu ścieżki w Niemczech, dwie w Czechach i po jednej w Austrii i na Słowacji. Przede wszystkim różnią się one geometrią wieży. Koszt realizacji każdej z nich wyniósł około 4 mln euro. Pierwsza, 44-metrowa wieża w Bayerischer Wald o butelkowym kształcie, zwężającym się silnie ku górze, zrealizowana została w 2009 roku w leśnym otoczeniu, w bezpośrednim sąsiedztwie parku zwierząt. Spacery w koronach drzew pozwalają jednak podziwiać różnorodne krajobrazy. W 2013 roku na wyspie Rugia zrealizowano 40-metrową wieżę o kształcie lampionu, nawiązującym do latarni morskiej. Wieża w Schwarzwaldzie o tej samej wysokości, otwarta w 2014 roku, przypomina odwróconą chłodnię kominową. Efekt ten uzyskano poprzez skręcenie pionowych belek nośnych. Udostępniona w 2016 roku wieża w Saarschleife, niedaleko granicy z Luksemburgiem, z widokiem na zakole rzeki Saary, ma kształt połowy okręgu. Z kolei z austriackiej wieży w Salzkammergut (zbliżonej do tej w Bayerischer Wald, jednak o mniejszym zwężeniu na szczycie) rozpościera się widok na krajobraz górski i jezioro Traunsee. Obiekty takie o najprostszej formie zrealizowano w 2012 roku w czeskim Lipniu oraz na Słowacji po wschodniej części Tatr w miejscowości Bachledka. Obie te wieże mają prosty walcowaty kształt.

Wieża na Wielkiej Sowie w Górach Sowich z 1906 roku, il. Piotr Średniawa

Ścieżka w koronach drzew w Jańskich Łaźniach

Jedną z ostatnio zrealizowanych ścieżek w koronach drzew o interesującej formie jest obiekt znajdujący się w czeskiej części Karkonoszy, przy granicy polskiej, w Janské Lázně (Jańskich Łaźniach), ukończony w 2017 roku. Około 5 lat trwało uzyskanie wielu pozwoleń na jego realizację w tym unikalnym miejscu. Projektantem jest niemiecki architekt Josef Stroeger z zespołem inżynierów. Jesienią 2016 roku rozpoczęto budowę, wylano żelbetowe punktowe fundamenty, a w zimie w Austrii przygotowano drewniane elementy konstrukcyjne z jodły Douglasa, niewystępującej w Czechach i Polsce. Drewno tej odmiany charakteryzuje się wysoką wytrzymałością i trudnozapalnością. Chodniki pomostów wykonane są z drewna modrzewiowego. Główne belki konstrukcyjne wieży o długości 45 metrów wykonano z drewnianych klejonych legarów, a montaż wieży trwał zaledwie 67 dni.

Ścieżka o długości 2180 metrów rozpoczyna się pawilonem recepcyjnym, z którego wchodzi się na trasę wijącą się w połowie wysokości mijanych drzew. Po drodze zlokalizowano tabliczki edukacyjne oraz elementy atrakcyjne dla dzieci. Ścieżka prowadzi do podziemnej części wieży, gdzie zorganizowano wystawę dotyczącą warstw gleby, obiegu wody i substancji odżywczych. Potem rozpoczyna się spacer wznoszącą się rampą wieży widokowej. Ścieżka ma paraboidalny rozszerzający się ku górze kształt – przy pokonywaniu jej kolejnych poziomów mijamy następne piętra roślinności. Wokół pochylni na balustradzie rozmieszczone są lornetki skierowane na wybrane gatunki roślin z tabliczkami informacyjnymi.

Z górnego poziomu wieży rozciąga się wspaniała panorama. Od północy najbliżej znajduje się wzniesienie Cerna hora (1299 m. n. p. m.). Na zachodzie rozciąga się pasmo Karkonoszy, a na wschodzie – pasma Gór Stołowych i masywu Śnieżnika. Dla amatorów mocnych wrażeń w centralnej części wieży zlokalizowano spiralną zjeżdżalnię w kształcie metalowej rury o długości 80 metrów. Konstrukcja tej 45,5-metrowej wieży oparta jest na 12 wygiętych parabolicznie słupach, które nadają jej kielichowaty kształt kwiatu gencjany, porastającego stoki Karkonoszy. Średnica zewnętrzna obiektu u jego podstawy wynosi 26,7 metrów, a na szczycie rozszerza się do 40 metrów. Kołowy kształt nadaje wieży dużą wytrzymałość na uderzenia wiatru – do 200 km/godz. Długość pochylni samego budynku wynosi 890 metrów. Na budowę ścieżki zużyto 1900 m3 drewna. Żywotność ścieżki szacowana jest na 25 lat. Dla celów bezpieczeństwa sąsiednie drzewa powiązane zostały stalowymi linami, aby podczas wichury zapobiec ich upadkowi na ścieżkę. Bardzo elegancko i finezyjnie prezentują się staranie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane detale połączeń konstrukcyjnych ze stali nierdzewnej. O ile z zewnątrz ścieżka i wieża mogą budzić mieszane uczucia, to spacer po nich pozwalający obserwować otaczającą przyrodę z innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni, oferuje zapadające w pamięć wrażenia.

Wieża widokowa w Krynicy il. Piotr Średniawa

Podniebne spacery po polsku

W Polsce również nie brakuje podobnych przykładów. W Krynicy-Zdroju pod kierunkiem architekta Jana Karpiela „Bułeckiego” i konstruktora Stanisława Czernika na górnej stacji ośrodka Słotwiny Arena w 2019 roku powstała ścieżka, która prowadzi w koronach drzew wraz z wieżą widokową o wysokości 49,9 metrów. Z wieży położonej na wysokości 900 m n.p.m. roztaczają się rozległe widoki na pasmo Jaworzyny Krynickiej, Beskidu Sądeckiego, a nawet Bieszczad. Ścieżka z elementami edukacyjnymi liczy 1030 metrów.

Wieża w Krynicy Zdroju ma odmienne rozwiązanie przestrzenne. Zaprojektowana została na rzucie przypominającym trójlistną koniczynę. W stosunku do poprzednich wież konstrukcja zarówno wieży, jak i ścieżki ma bardziej rustykalny wyraz. Zastosowano tutaj okorowane pnie świerków, połączone stalowymi łącznikami. Naturalne krzywizny drzewa, pozbawione geometrycznej precyzji, w naturalny sposób nawiązują do otaczającego świerkowego lasu. Użycietakiej konstrukcji stanowiło bardzo duże wyzwanie projektowe, tak w zakresie obliczeń, jak i geometrii połączeń. Podobne ścieżki wstępnie planowane są również w okolicach Zakopanego, w rejonie górnej stacji Gubałówka oraz na Butorowym Wierchu w Kościelisku.

Wyobrażenia a rzeczywistość

Ścieżki w koronach drzew niewątpliwie ingerują w naturalny krajobraz i ekosystem – nie tyle samą konstrukcją budynków wież, co infrastrukturą turystyczną, otaczającą budowlę. Pomosty i wieże widokowe ukryte wśród drzew wraz z ich drewnianą konstrukcją wtapiają się w naturalny sposób w otoczenie lasu, a ich wysokość, wystająca parę metrów ponad czubki drzew, nie powoduje drastycznej zmiany pejzażu. Również punktowy montaż z gotowych elementów nie skutkuje znaczną dewastacją naturalnego środowiska.

Same powierzchnie zabudowy ścieżek bywają relatywnie niewielkie, znacznie większe tereny przeznaczone są na parkingi i obiekty towarzyszące, które wraz z bardzo dużą liczbą turystów i samochodów istotnie zakłócają ich naturalne otoczenie. Jest to oczywisty paradoks miejscowości wypoczynkowych, o których walorze decyduje krajobraz. Wykorzystanie tych wartości, poprzez inwestycje kubaturowe i powierzchniowe, mające ściągać w te miejsca turystów, powoduje jednocześnie stopniową degradację tych zalet. W przypadku ścieżek w koronach drzew, jest to jednak jeszcze możliwy do zaakceptowania kompromis.

Ścieżka w obłokach zimą w miejscowości Dolni Morava. il. Piotr Średniawa

Spacer w chmurach

W znacznie większej skali i przy dużej ingerencji w krajobraz zrealizowano „ścieżkę w obłokach” po południowej stronie masywu Śnieżnika w miejscowości Dolni Morava, również w Czechach. Wieża położona na grzbiecie góry widoczna jest już z odległości kilkunastu kilometrów. Jej intrygująca sylwetka potęguje zainteresowanie, ale i niepokój odczuwany wraz ze zbliżaniem się do obiektu. Przedziwnie splątana konstrukcja widoczna na tle nieba kojarzy się z monstrum przybyłym z kosmosu, które wylądowało na górskim szczycie. Wieża widokowa ma bardziej swobodny kształt niż ścieżki w koronach drzew.

Autorem tej drewniano-stalowej konstrukcji jest architekt Zdenek Franek. Wieża zrealizowana w 2015 roku na wysokości 1116 m n.p.m. mierzy 55 metrów wysokości, a długość prowadzącej do niej pochylni wynosi 710 metrów. Do budowy zużyto 380 ton stali i 550 m3 drewna modrzewiowego. Wieżę posadowiono za pomocą mikropali o długości 6,5 metra. Konstrukcja obliczona jest na uderzenia wiatru o prędkości do 200 km/godz. Do ścieżki w obłokach można dojść spacerem po stosunkowo stromym zboczu lub dojechać wyciągiem krzesełkowym.

Po wejściu do wnętrza wieży zupełnie zmienia się percepcja obiektu. Plątanina stalowych i drewnianych belek konstrukcyjnych, wraz z cięgnami i odciągami tworzy niemal psychodeliczny klimat. Wzdłuż nieregularnej spiralnej rampy rozmieszczone są również tablice edukacyjne. Z górnej platformy podziwiać można widoki rozciągające się na masyw Śnieżnika (od północnego wschodu) oraz pasmo Karkonoszy (od zachodu). Dla odważnych centralnie zlokalizowano rurę zjazdową oraz siatkowy pomost, z którego oglądać można czubki świerków. Absolutnie nierealnie i abstrakcyjnie prezentuje się ścieżka w zimowej szacie, połyskująca w odbitym od śniegu i lodzie świetle.

Jak silna jest ingerencja w pejzaż samej wieży, tak w równie intensywny sposób „wtrąca się” pozostała infrastruktura turystyczna. Stoki poprzecinane są przecinkami pod wyciągi krzesełkowe i nartostrady, a u podnóża znajdują się liczne parkingi, hotele, restauracje, a także parki linowe, zjeżdżalnie, atrakcje dla dzieci, korty tenisowe, trampoliny czy minigolf. Stworzono w tym miejscu turystyczny „raj”, przyciągający przez cały rok tysiące turystów. Cały sąsiadujący górski pejzaż pełni do ich obsługi funkcję służebną.

Wieża na wyspie Rugia z 2013 roku, il. Piotr Średniawa

Kształt przyszłości

Takie ośrodki turystyczne zawsze rodzą pytanie: czy lepsza jest ich koncentracja chroniąca pozostały krajobraz, czy korzystniej je zdywersyfikować, co zawsze oznacza mniejszą ingerencję w naturalne otoczenie. Wydaje się, że wobec coraz większego nasilenia ruchu turystycznego oraz wzrastającej konkurencji pomiędzy miejscowościami przeważą jednak tendencje tworzenia turystycznych rajów. Być może doświadczenia pandemii odwrócą ten trend.

Żywotność tych, w zasadzie pozbawianych (w tradycyjnym ujęciu) funkcji, budowli deklarowana jest na 25 lat, jednak jak pokazuje przykład drewnianej konstrukcji Radiostacji Gliwice, przy prawidłowej konserwacji może funkcjonować nawet 100 lat. Jednak nawet, gdy ulegną one destrukcyjnemu wpływu czasu pozostaną po nich jakieś materialne ślady i przekazy. Niewykluczone, że po tysiącach lat przyszli uczeni i badacze przypisywać im będą zupełnie inne tajemnicze atrybuty. Może zyskają miano obserwatoriów astronomicznych lub budowli związanych z nieznanym kultem astralnym, do których wędrowały tysiące pielgrzymów. Na pewno jednak będą przykładami tego, jak nowe technologie i innowacyjne użycie znanych wcześniej materiałów wpływają na kształt i charakter współczesnej architektury.

Impresja na temat wież w obłokach w górskim pejzażu il. Piotr Średniawa

 

Piotr Średniawa
Piotr Średniawa
Architekt IARP

przewodniczący Rady Śląskiej Okręgowej Izby Architektów RP, członek Miejskiej Komisji Architektoniczno-Urbanistycznej w Katowicach, wraz z Barbarą Średniawą prowadzi Biuro Studiów i Projektów Architekt

reklama

Warto przeczytać