Facebook

Salon Architektury 2020 z pandemią w tle

Z:A 77

KATEGORIA: Konkursy

Małopolski Salon Architektury ma swoje źródło w optymizmie, a ponieważ teraz potrzebujemy go szczególnie – i my, i przestrzeń, w której przebywamy – zapraszamy na Salony pięknej różnorodności…

Wszystko zaczęło się w 2014 roku od nieśmiałego marzenia Grzegorza Lechowicza, by zacząć promować to, co dobre. Miała to też być przeciwwaga dla popularnych „antyplebiscytów”, sprowadzających się do negatywnej selekcji. Salon  Architektury to wydarzenie pozytywne, w którym spośród zgłoszonych obiektów wybieramy trzy najlepsze. Przypomina w tym choćby Nagrodę Architektoniczną Polityki, odróżnia go jednak od niej fakt, że tu wyboru dokonują sami architekci. Jurorami są przedstawiciele Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów RP (każdy ma prawo głosu), a przedmiotem oceny – tylko te realizacje, które autorzy poddali pod osąd koleżanek i kolegów. Po realizacji 7. już edycji Salonu widzimy, że przekonaliśmy naszych członków (i z tego dumni jesteśmy najbardziej), że uznanie efektów ich pracy przez zawodowe grono jest podwójnym sukcesem architekta.

Na Salonach

Wieńcząca plebiscyt gala w Operze Krakowskiej, w ramach Architektoniczno-Budowlanego Wieczoru, już dawno stała się prestiżowym wydarzeniem. Maria Janik z Rady MPOIA RP, prezentując podczas uroczystości nagrodzone realizacje, oprócz ich zdjęć, opisu i przedstawienia autora wymieniała również współpracujących projektantów. Zdążyliśmy już też przywyknąć do różnorodności naszego plebiscytu – obok ikonicznych, dużych, prestiżowych rozwiązań pojawiają się też obiekty niewielkie, kameralne, świetne koncepcyjnie i dopracowane w detalach.

Dotychczasowe edycje przebiegały według wypracowanych schematów organizacyjnych – od przyjmowania zgłoszeń po wakacjach po finał w listopadzie. Covidowa sytuacja sprawiła, że tym razem musiało być inaczej. W tym roku Salon – jak cała nasza rzeczywistość – miał zmodyfikowaną formę. Trzeba było zapomnieć o uroczystej gali i zrezygnować z publicznej prezentacji. Nie wiemy nawet, kiedy spotkamy się z laureatami, by osobiście im pogratulować. Zamiast uroczystego ogłaszania wyników, z całą jego dramaturgią i stopniowaniem napięcia, było (umiarkowanie podniosłe, niestety) przekazanie informacji o zdobyciu nagrody… przez telefon.

Nagroda Salonu Architektury; fot. Jerzy Najder.

900 powodów za

Na szczęście nie zawiedli sami zainteresowani. Podobnie jak w latach ubiegłych zgłoszono prawie 50 obiektów. Zauważyliśmy nawet, że tym razem nadsyłanie propozycji rozpoczęło się zaraz po uruchomieniu rejestracji, a nie – jak to bywało wcześniej – w ostatnich trzech dniach. Oddano ponad 900 głosów, co oznaczało udział co najmniej 300 głosujących.

Zamknięci w pracy zdalnej (to chyba od określenia „z dala”), odcięci od codziennych, bezpośrednich kontaktów odczuwamy brak realnej obecności – współpracowników, klientów, ba, również urzędników. Tegoroczny plebiscyt pozwolił nam znowu wyjść „do ludzi”, skonfrontować się z innymi. Dziś cenimy sobie to szczególnie. Może zdobyte uznanie – w tak dziwnych czasach – cieszy dodatkowo?

I na koniec, to co możemy – wraz z ukłonami i gratulacjami – uczynić dla laureatów, to oddać im głos. Następne strony należą do nich.

I NAGRODA – KARPIEL STEINDEL ARCHITEKTURA: THE BOATS / KOŚCIELISKO:Tam, gdzie widok jest najistotniejszy, domy otwierają się na pejzaż, zapraszając go do wnętrza; fot. Krystian Morawetz / archiwum Karpiel Steindel Architektura.

Co Waszym zdaniem jest potrzebne w relacji klient – architekt, aby zrealizować ważne dzieło?

Jan Karpiel-Bułecka jr., Marcin Steindel, Karpiel Steindel Architektura: Dzieło kojarzy się nam z czymś wzniosłym i ponadczasowym. Aby możliwe było powstanie takiego projektu, koniecznych jest do spełniania kilka wymogów: czas, miejsce i odpowiedni inwestor, który stworzy okoliczności do realizacji niecodziennego tematu. Doświadczenie architekta może być o tyle istotne, że pomaga przewidzieć szereg spraw związanych z zachowaniem materiału czy konstrukcją. Najważniejsze jest jednak twórcze spojrzenie, przełamujące standardowe sposoby myślenia. Klient to ważny inicjator tego procesu, często niedoceniany, marginalizowany w procesie powstania tzw. dzieła. Oczywiście nie zawsze bywa on świadomym uczestnikiem etapu koncepcyjnego. Zazwyczaj jego najważniejszą decyzją jest wybór – świadomy, podkreślamy, wybór – architekta, z którym chce pracować. Klient potrafi jednak zainspirować, czasem nawet zawetować początkowe decyzje projektowe. Jeżeli inwestor ma zdolność trafnej oceny sytuacji, droga prowadząca do celu jest łatwiejsza; może zrodzić się z tego coś wyjątkowego. Jednak zaufanie i szacunek obu stron tego procesu – architekta oraz inwestora – mają tu fundamentalne znaczenie. Chodzi o zaufanie inwestora do człowieka i profesji, jaką jest architekt. Czasem wykracza ono poza granice zrozumienia samego projektu; opiera się na wiedzy i doświadczeniu, które pozwalają osiągnąć projektowo rzeczy niestandardowe. Tak realizują się prawdziwe dzieła.

Piotr Lewicki, Kazimierz Łatak, Biuro Projektów Lewicki Łatak: Trudno wyjść poza trywialne stwierdzenie o potrzebie wzajemnego zaufania i zrozumienia. Klient musi polegać na opinii architekta, zawierzyć jego doświadczeniu zawodowemu, kompetencjom oraz intuicji twórczej. Architekt z kolei winien zrozumieć potrzeby klienta, nawet te, których ten nie jest w stanie wyrazić, a czasem wręcz nie jest ich świadom.

Anna Lorenz, MOKAA: Architektura jest taką dziedziną twórczości, której nie realizuje się jednostkowo. Traktujemy ją jako wynik zaangażowania całego zespołu architektów i projektantów branżowych, ale też współpracy z inwestorem, w której istotna jest zarówno umiejętność wysłuchania jego potrzeb, jak i przekonania go do odważnych rozwiązań. Nasze koncepcje powstają bezpośrednio na bazie wytycznych inwestorskich – prowadzimy bardzo wnikliwy wywiad dotyczący oczekiwań i marzeń związanych z projektem. Nasza relacja z klientem od samego początku opiera się na otwartości, szczerej rozmowie o planach, ale też możliwościach prawnych czy budżetowych. Na etapie projektowym omawiamy wszystkie szczegóły, więc na budowie – gdy sprawujemy nadzór autorski nad realizacją – w przypadku wystąpienia problemów przedstawiamy już konkretne rozwiązania. Kluczowe jest wtedy zaufanie, jakim darzy nas inwestor. Zawsze podkreślamy, że działamy razem, wspólnie dążymy do osiągnięcia możliwie najlepszego efektu, z którego wszyscy będziemy mogli być dumni.

II NAGRODA – BIURO PROJEKTÓW LEWICKI ŁATAK: NOWE MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH W KRAKOWIE: Widok na dziedziniec pałacu z kładki łączącej jego część frontową z oficyną; Wojciech Kryński / Biuro Projektów Lewicki Łatak.

Czy istnieje recepta na dobrą, twórczą współpracę projektową interdyscyplinarnego zespołu? Co jest w niej najważniejsze dla architektów, szczególnie Waszego pokolenia?

J.K.-B., M.S.: W naszym zawodzie zespoły interdyscyplinarne to zjawisko uzależnione od skali i doświadczeń pracowni. Duże biura wypracowały sobie relacje z zespołami branżowymi, które wspierają ich wiedzą w wybranych zakresach, te mniejsze mają z tym problem, a średnie nadal zdobywają to doświadczenie. Jeszcze do niedawna zagospodarowaniem terenu, wnętrzami czy systemami identyfikacji wizualnej zajmowali się samodzielnie architekci odpowiedzialni za projekt. Z czasem – śladem zagranicznych biur – pracownie oddelegowały te kompetencje w ręce specjalistów danej branży. Uważamy, że dla naszego pokolenia architektów istotne jest wdrażanie najnowszych osiągnięć innych dyscyplin i dziedzin technologii. Praca takiego zespołu podnosi jakość architektury, bywa ciekawsza i twórcza.

P.L., K.Ł.: Najważniejsze jest przekonanie o tym, że wszyscy członkowie tego interdyscyplinarnego zespołu – projektanci poszczególnych specjalności – współuczestniczą w powstaniu jednego obiektu, w oparciu o wspólny projekt. Jeśli jest on udany, wytyczne formalne (architektoniczne) są spójne z rozwiązaniami konstrukcyjnymi i instalacyjnymi. Umiejętność słuchania, także specjalisty w innej dziedzinie, niestety często szwankuje i zbyt dużo czasu tracimy (wszyscy projektanci, nie tylko architekci) na rozwiązywanie problemów wewnątrz zespołu autorskiego.

A.L.: Jesteśmy zespołem młodych ludzi, którym na robieniu dobrych projektów zależy równie mocno, co na pracy w komfortowych warunkach. Tworzenie architektury to działanie grupowe, więc atmosfera, w jakiej ona powstaje, jest naszym zdaniem kluczowa. Prywatnie darzymy się sympatią, co na pewno pomaga w rozwiązywaniu problemów projektowych. Do współpracy zapraszamy branżystów, dla których estetyka i nowoczesne rozwiązania – czasem zmuszające do większego wysiłku projektowego – są dodatkową motywacją do pracy. Wspólnie staramy się pogodzić nasze oczekiwania funkcjonalno-estetyczne z możliwościami technicznymi. Naszą największą siłą jest właśnie zespół, jego zgranie i wspólne dążenie do najlepszych efektów. Każdy z nas skupia się na robieniu tego, w czym czuje się najsilniejszy, i na tej podstawie zbudowaliśmy strukturę pracowni.

III NAGRODA – MOKAA: DOM W PODKRAKOWSKICH MICHAŁOWICACH: Taras jako punkt widokowy na Las Michałowicki; fot. Dominika Wilk / MOKAA.

Jak oceniacie przyszłość architektury – zarówno na świecie, jak i lokalnie – w Polsce?

J.K.-B., M.S.: W obszarze naszych działań, tzn. budownictwa mieszkalnego, coraz więcej mówi się na temat zabudowy modułowej, zarówno w małej, jak i większej skali. Domy oraz osiedla z prefabrykatów to przyszłość branży nie tylko w naszym kraju, ale i na świecie. Zresztą widać to już w rosnącej liczbie takich realizacji. Dziś najcenniejszy jest czas, a zastosowanie technologii modułowych pozwala go zaoszczędzić. Koszty budowy są znacznie niższe w porównaniu do tradycyjnych technologii. Nie do przecenienia w tym procesie pozostaje również aspekt ekologiczny. Tego typu budynki są przyjaźniejsze dla środowiska, generują mniej odpadów budowlanych. Nasi inwestorzy coraz częściej pytają także o możliwości zastosowania odnawialnych źródeł energii. To trend, który wkracza do naszych domów. Przyglądamy się również budownictwu pasywnemu. Proponujemy: mniej technologii, więcej rozwiązań czerpanych z obserwacji natury i środowiska, w którym projektujemy.

P.L., K.Ł.: Dobrze, o ile uda się odwrócić obecną tendencję do kierowania uwagi architektów na zagadnienia zgodności obiektów z literą prawa jako nadrzędnego celu procesu projektowego. Ten aspekt winien towarzyszyć twórczemu wymiarowi profesji, a nie zastępować go.

A.L.: Skupiamy się na działaniu na rynku polskim oraz brytyjskim i widzimy, że architekturę cechuje uniwersalizm, brak ograniczeń wyznaczanych granicami państw. Coraz częściej pracujemy zdalnie nad realizacjami w różnych, znacznie oddalonych od siebie lokalizacjach. Cieszy nas, że inwestorzy zwracają uwagę na jakość naszej architektury, jej estetykę, ale też rozwiązania techniczne i technologiczne. Wzrasta świadomość dotycząca jakości przestrzeni, w której przebywamy na co dzień. Społeczny zwrot w kierunku rozwiązań ekologicznych stał się już faktem i naszą projektową normalnością. Wydaje się więc, że architektura podąża w kierunku wysokiej jakości estetycznej, przy dbałości o otaczające nas środowisko.

I nagroda – Karpiel Steindel Architektura: The Boats / Kościelisko

Skromne drewniane chałupy od północy nie odznaczają się na tle górskiego pejzażu, od południa zaś otwierają się widokowo na panoramę Tatr.

Dzięki zastosowaniu barwionych na czarno dranic (postarzanego drewna imitującego surowe deski) domy nawiązują do górskich szałasów. Pochodzenie inwestora zdradzać może forma dwóch domów letniskowych, przewidzianych dla gości. Jasne, modrzewiowe drewno odróżnia „podbrzusza” budynków od czarnych dranic i przywołuje na myśl kadłuby statków. Monolityczny charakter elewacji tworzą jednorodność kolorystyki oraz zamaskowane drzwi wejściowe i garażowe głównego budynku. Aby optycznie przełamać jego bryłę i osłabić dominację wobec mniejszych domów letniskowych, między garażem a skrzydłem głównym zastosowano przeszklone rozsunięcie. Przez poruszenie dachu względem osi budynku uzyskano skrócenie okapu od północy i wydłużenie od południa. Powstało w ten sposób naturalne zadaszenie dla części tarasu.

Od strony drogi dojazdowej nowa zabudowa pozostaje skromna i wtopiona w górski krajobraz z rysującymi się w oddali dachami podhalańskich chałup. Tam, gdzie widok jest najistotniejszy, domy otwierają się na pejzaż i zapraszają go do wnętrza, lecz nie zabierają go innym.

I NAGRODA – KARPIEL STEINDEL ARCHITEKTURA: THE BOATS / KOŚCIELISKO: Skromne i eleganckie domy nawiązują do górskich szałasów; fot. Krystian Morawetz / archiwum Karpiel Steindel Architektura.

I NAGRODA – KARPIEL STEINDEL ARCHITEKTURA: THE BOATS / KOŚCIELISKO: Aby optycznie przełamać bryłę w projekcie, między garażem a skrzydłem głównym zastosowano przeszklony łącznik; fot. Krystian Morawetz / archiwum Karpiel Steindel Architektura.

II nagroda – Biuro Projektów Lewicki Łatak: Nowe Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie

Od swego powstania Pałac Książąt Czartoryskich parokrotnie przechodził gruntowne przebudowy, ale na początku nowego tysiąclecia nie spełniał wymogów użytkowych i technicznych. Nie umożliwiał też doświadczenia w pełni, czym jest mieszcząca się w nim kolekcja.

Postawiono przed nami zadania powiększenia powierzchni ekspozycyjnej, stworzenia przestrzeni publicznej adekwatnej do rangi obiektu, udostępnienia go osobom z niepełnosprawnościami i wyposażenia we wszystkie systemy instalacyjne. I choć wizyta w pałacu zaczyna się na dziedzińcu, który przekryto przeszklonym dachem i udostępniono po raz pierwszy publiczności, sam klimat sal ekspozycyjnych pozostał zbliżony do tych w dawnym muzeum.

II NAGRODA – BIURO PROJEKTÓW LEWICKI ŁATAK: NOWE MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH W KRAKOWIE: Bryła pałacu z zewnątrz nie uległa zmianie, a elewację poddano renowacji; fot. Wojciech Kryński / Biuro Projektów Lewicki Łatak.

Zaproponowaliśmy koncepcję dialogu między unikatowym charakterem tradycyjnego muzeum a współczesnym podejściem. Opiera się ona m.in. na połączeniu przyjętych rozwiązań projektowych i materiałowych z zastaną substancją zabytkowych wnętrz czy wykorzystaniu oraz dostosowaniu części istniejących gablot w zestawieniu z witrynami współczesnymi naszego projektu. Niewątpliwie najważniejszym elementem wystawy pozostaje ekspozycja dzieła Leonarda da Vinci Dama z gronostajem, która została oparta na złotym podziale odcinka. Forma gabloty tworzy jedynie minimalistyczne tło umożliwiające kontemplację obrazu.

II NAGRODA – BIURO PROJEKTÓW LEWICKI ŁATAK: NOWE MUZEUM KSIĄŻĄT CZARTORYSKICH W KRAKOWIE: Paradna klatka schodowa przed wejściem do sal wystawowych; fot. Wojciech Kryński / Biuro Projektów Lewicki Łatak.

Największe wyzwanie przy projektowaniu i tworzeniu nowej ekspozycji stanowiło zbudowanie odpowiedniej relacji między tradycją a nowoczesnością, podobnie jak aranżacja ponad trzech tysięcy eksponatów.

Projekt przebudowy Pałacu Książąt Czartoryskich: Biuro Projektów Lewicki Łatak sp. z o.o. sp. kom.; projekt aranżacji wnętrz i wystawy: pracownia ART FM sp. z o.o.

III nagroda – MOKAA: Dom w podkrakowskich Michałowicach

Staraliśmy się odpowiedzieć na indywidualne potrzeby inwestorów, które stały się impulsem do poszukiwania nowych rozwiązań. Podczas projektowania obiektu szczególną uwagę poświęciliśmy koncepcji, już wtedy mając na uwadze aspekty techniczne proponowanych przez nas rozwiązań. Dzięki temu realizacja jest tożsama z pierwotnymi założeniami.

III NAGRODA – MOKAA: DOM W PODKRAKOWSKICH MICHAŁOWICACH: Czerń elewacji ocieplono deską z modrzewia syberyjskiego; fot. Dominika Wilk / MOKAA.

Budynek usytuowano na południowym zboczu z bezpośrednim widokiem na Las Michałowicki. Zaprojektowano dwie główne bryły, zwieńczone dwuspadowym dachem, które połączono ze sobą parterowym łącznikiem. Przy wykorzystaniu naturalnego ukształtowania terenu uzyskano efekt parterowej strefy mieszkalnej, w której strefa nocna jest zlokalizowana niejako na piętrze, względem terenu zewnętrznego. W zachodniej części mieści się przestrzeń wypoczynkowa z przestronną kuchnią, jadalnią oraz salonem, dzięki przeszkleniom „wychodząca” na pobliski las. W podziemnej kondygnacji zaaranżowano otwartą na ogród strefę wellness i spa. W części wschodniej, na poddaszu powstały dwa pokoje gościnne z łazienkami.

III NAGRODA – MOKAA: DOM W PODKRAKOWSKICH MICHAŁOWICACH: Popołudniowe światło podkreśla zróżnicowane tekstury elewacji; fot. Dominika Wilk / MOKAA.

Ze względu na wysokie walory estetyczne otaczającego terenu i brak zabudowy w bezpośrednim sąsiedztwie, do której materiałowo mógłby odnosić się projektowany obiekt, zdecydowano się na użycie materiałów wpisujących go w naturalne otoczenie. Ciemna kolorystyka elewacji w wyraźny sposób odcina bryłę budynku, a drewniane listwy z modrzewia syberyjskiego nadają mu niezobowiązujący charakter. Dużą kubaturę obiektu udało się podzielić na mniejsze formy, które korespondują z podmiejskim charakterem zabudowy.

Maciej Nitka
Maciej Nitka
Architekt IARP

członek Rady MPOIA, szef Biura Portalu WarsztatArchitekta.pl

Warto przeczytać