Facebook

Ring - Jaka jest przyszłość zawodu architekta?

Z:A 82

KATEGORIA: Ring opinii

Gdzie i jakie jest miejsce architekta w społeczeństwie i ekonomii? Jak zmienią się nasze metody pracy? Jak zmieni się rynek zamówień na usługi projektowe?

Szymon Wojciechowski

Staram się postrzegać budownictwo i wynikające z tego kształtowanie przestrzeni jako rozgrywkę między różnymi graczami: inwestorem, użytkownikiem, władzą (w tym planistami urbanistycznymi, urzędami, konserwatorem), społeczeństwem, no i architektem. Mam nadzieję, że ktoś kiedyś opisze to w języku teorii gier (niesprawiedliwa, wieloosobowa gra o sumie zmiennej, o wypłacie w różnych jednostkach użyteczności, nieskończonym czasie rozgrywki z elementami metagry), kształtującej reguły gier w przyszłości.

     Przy takim spojrzeniu architekt jest jednym z uczestników rozgrywki. Ważnym, ale na pewno nie wszechwładnym demiurgiem ani jedynym kreatorem przestrzeni. Układ sił między uczestnikami gry się zmienia, zmieniają się reguły (metagra!). Jak mówił Winston Churchill: „Kształtujemy budynki, a budynki kształtują nas„ (ang. We shape the buildings, and the buildings shape us).

     Zmieniają się też wartości, które my, kształtowani przez społeczeństwo architekci, staramy się przekazać w formie przestrzennej. Mieliśmy już imperialny stalinowski socrealizm, podszyty biedą gomułkowski modernizm, zachodni lukier gierkowski, zachłyśnięcie się błyszczącym kapitalizmem lat 90. To wszystko lepiej lub gorzej jest odzwierciedlone w architekturze.

     A co z przyszłością? Krótkoterminowo: nie myślę, by pandemia głęboko wpłynęła na architekturę. Będziemy chcieli o niej z całej siły zapomnieć i – zgodnie z mechanizmami ludzkiej pamięci – nam się to uda. Natomiast napompowana sztucznie bańka inwestycyjna może „pęknąć” w bardzo bolesny sposób. Długoterminowo: co jest aprawdę ważne, to negatywne zmiany w środowisku, a w szczególności zmiany klimatyczne spowodowane emisją gazów cieplarnianych. W tym przypadku nie jestem optymistą – moim zdaniem jesteśmy poza punktem powrotu do stanu poprzedniego. Ale właśnie dlatego powinniśmy zawsze o tym pamiętać, kształtując architekturę. Co do metod naszej pracy komputery mogą „zaatakować” naszą zawodową rzeczywistość mocniej i w nieprzewidzianych kierunkach, jak VR (virtual reality) czy w pełni zautomatyzowane projektowanie. Już teraz jeden z największych rosyjskich deweloperów projektuje wielkie zespoły mieszkaniowe za pomocą sztucznej inteligencji, redukując rolę architekta do dekoracji fasady i podpisywania niezbędnych dokumentów. Przyszłość jest nieprzewidywalna, więc czytajmy powyższe cum grano salis i przygotowujmy się do wieszczonego przez Nassima Taleba czarnego łabędzia… •

Małgorzata Włodarczyk

aka jest przyszłość zawodu architekta? Można by użyć kolokwialnego sformułowania, że ustawodawca „robi, co może”, aby odsunąć architekta od projektowania i uczestniczenia w procesie inwestycyjnym, pod fałszy wym pretekstem ułatwienia społeczeństwu uzyskania dostępu do mieszkania lub domu. Nie bierze się w tym procederze pod uwagę odpowiedzialności. Brak szacunku dla wiedzy architektów, dla której czasy minęły wraz z dziką gospodarką przestrzenną i inwestycyjną. Kondycja zawodu nie jest dobra, a perspekty wy mało optymistyczne. Może za to akty wność proekologiczna? Przez lata zawód architekta był i jest deprecjonowany. Kiedyś przed dzisiejszą Galerią Sztuki Współczesnej „Bunkier Sztuki” leżała betonowa płyta z napisem: „Tu leży architektura polska”. Obecnie, według badań cbos-u, zawód architekta nie znalazł się na liście 29 docenianych społecznie zawodów. Jak przed laty rzeczy wistość zależy od „pragmatyków”  dysponujących pieniędzmi i władzą. Jeśli chodzi o miejsce w ekonomii, to architekci mają świadomość wpływu swoich działań na proces inwestycyjny i związane z tym efekty, ale nie są postrzegani jako ważne ogniwo. Jednak z pewnością architekci kredytobiorcy są aktywnym uczestnikiem rynku.

     Co do metod pracy. W latach 80. xx wieku Alvin Toffler pisał o zjawisku, które określił mianem „Trzeciej fali”. W generalnym ujęciu sprowadza się ono do „wioski elektronicznej”, czyli do pracy poza tzw. biurem. Znane jest wynajmowanie niewielkich powierzchni dla rodzaju centrali – punktu kontaktowego, tak aby generować jak najmniejsze koszty. W przypadku pracy architekta takie działanie się sprawdza, ale sama wirtualność nie jest do końca możliwa. Trudno przy tym przewidzieć kierunek zmian rynku zamówień na usługi projektowe. Sytuacja jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Dewastacja przestrzeni i krajobrazu datuje się od czasu zdestabilizowania planowania przestrzennego. Ciągłe są zmiany w prawie budowlanym. Nie ma poszanowania dziedzictwa kulturowego. I myślę, że nie pomogą idee Nowego Europejskiego Bauhausu czy Nowego Ładu. Brak ustaw o Architekturze i o Zawodzie architekta. Mamy dyktat potrzeb indywidualnych i politycznych nad dobrem publicznym. Rynek zamówień jest zależny od interesu inwestycyjnego zamawiającego i decydentów oraz koniunktury społeczno-ekonomicznej. Cyfryzacja najpewniej spowoduje zmiany w trybie zamówień na rzecz mniej kosztownych. Małe, indywidualne zlecenia mogą pozostać poza architektami. Zobaczymy, jak w tej proekologicznej „cyberprzestrzeni” się odnajdziemy. •

Zbigniew Maćków

Przyszłość naszego zawodu jest nierozerwalnie związana z przyszłością planety i scenariuszami przyjmowanych dla jej ratowania. Zapewne zupełnie inaczej będzie wyglądała w wysoce uświadomionej ekologicznie Europie, a inaczej w wysoko aspirujących krajach Azji Środkowo-Wschodniej. Jeżeli rzeczywiście będziemy dążyli do pełnej realizacji gospodarki zeroemisyjnej i cyrkularnej, to nasz zawód będzie się adaptował do tych nadrzędnych ustaleń. Wydaje się, że znacząco zostanie ograniczona liczba nowo wznoszonych obiektów na rzecz przebudów i adaptacji. Od lat powtarzam, że moje pokolenie jest prawdopodobnie ostatnim, które tyle buduje.

     Architekt zawsze pełnił rolę negocjatora, lawirując między aspiracjami i ograniczeniami, oczekiwaniami różnych grup interesu, syntetyzując swoją wiedzę, doświadczenie oraz wyobraźnię z cudzymi wizjami. Ale projektowanie to także wyposażanie przestrzeni w znaczenia, tworzenie ram codziennej, ludzkiej egzystencji, projektowanie stylów życia. Rola architekta będzie stopniowo dryfować w stronę konsultanta w zarządzaniu istniejącymi zasobami oraz menadżera zmiany – adaptacji do zmieniających się warunków klimatycznych i nieprzewidywalnych przeobrażeń społecznych. Projektowanie stanie się zadaniem o wzrastającej doniosłości społecznej, architekt będzie mitygatorem rozrzutności.

     Coraz większą rolę w naszych metodach pracy będą pełnić aplikacje oparte na sztucznej inteligencji. Obserwując jej dzisiejsze możliwości, wydaje się, że to tylko przypadek powoduje, że analizy lokalizacji, chłonności, rozwiązania sekcji czy planów mieszkaniowych nie proponują nam algorytmy. W codziennym życiu wykonują już zdecydowanie bardziej skomplikowane i dużo bardziej odpowiedzialne, z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa, zadania. To kwestia najbliższej przyszłości. Nasze biuro jest obecnie pierwszym w Polsce użytkownikiem takiego oprogramowania przygotowanego przez jeden ze start-upów. O powadze sytuacji świadczy fakt, że w trakcie naszych rozmów start-up ten został kupiony i wchłonięty przez jednego z gigantów oprogramowania cad.

     Jak zmieni się rynek zamówień na usługi projektowe? W moim odczuciu zmieni się liczba żmudnych, powtarzalnych czynności. Zmienią się także narzędzia i technologie na rzecz cyfrowych i 3D. Oprogramowanie zapewne w dużym stopniu zostanie nasycone elementami si i sta - nie się dużo bardziej intuicyjne na poziomie interfejsu i obsługi. Naprawdę nie ma potrzeby, aby architekt uczył się tych wszystkich szlacz - ków, komend, skoro pięcioletnie dziecko jest w stanie osiągnąć podobne efekty poprzez gesty na płaszczyźnie ekranu. Wydaje się, że część zawodu przesunie się w dziedziny okołoarchi - tektoniczne, np. w projektowanie interfejsów różnych aplikacji, doświadczeń użytkownika, a część w kierunku nowego rachunku zysków i strat, rozpatrywanego długoterminowo, ciągnionego, uwzględniającego eksploatację, a potem wyburzenie i utylizację odpadów. Oczywiście wszystko z uwzględnieniem śladu węglowego i wpływu innych substancji.  •

Barbara Ziemba

Architekt – w teorii zawód zaufania publicznego. W świecie mamy wszystko, a chcemy jeszcze więcej. Bez większej refleksji degradujemy matkę ziemię do granic możliwości. Wszystko musi być wielkie, niesamowite, niespotykane, błyszczące, dziwnie się nazywające lub do absurdu kosmicznie wyglądające.

     Kim zatem w tym świecie powinien być architekt?

     Moim zdaniem, rozsądnym znakiem stop. Kimś, kto stanie i powie: nie stać nas, jako społeczeństwo, na taką inwestycję. Kimś, kto schowa swoje ego oraz marzenia o wielkich projektach do kieszeni i zacznie myśleć o tym, co stanie się z jego „dziełem” za 10, 20, 50 lat. Czy wtedy będzie ono nadal aktualne i potrzebne, czy wręcz przeciwnie – zgarnie (anty)nagrody, a gdy kurz opadnie, przestanie spełniać swoją funkcję, będzie tylko stało i niszczało.

     My – architekci – projektujemy obiekty, stojące dziesiątki, setki, tysiące lat. Zawsze korzystaliśmy z nowych technologii. Wykorzystywaliśmy możliwości, które daje np. stal, beton, drewno, technologia 3 d. W obecnej rzeczywistości, ros - nącej inflacji, szalejących cenach materiałów budowlanych i braku rąk do pracy na budowie, myślę, że powinniśmy zapomnieć o „wielkości” i otworzyć się na to, co nigdy naszym priorytetem nie było, tj. zdrowy rozsądek i skromność. Tylko w taki sposób jesteśmy w stanie odnieść się do wciąż rosnącej populacji oraz malejącej ilości niezurbanizowanego terenu, a także odpowie - dzieć na potrzeby naszych inwestorów, tak aby ich złotówki zainwestowane np. w wymarzone m2 czy budynki użyteczności publicznej miały sens. Dobre warunki zamieszkania, pracy, przebywania to również lepsze życie dla nas. Nie od dziś wiadomo, że jakość przestrzeni zarówno publicznej, jak i prywatnej ma wpływ na nasze życie.

     Reasumując, czy naprawdę tak bardzo brakuje nam środków na koncie i mamy pusto - stan na półce chwały, że nie możemy się razem zatrzymać i powiedzieć: „Takich rzeczy nie  rojektujemy”? Koniec. Finito. Stop pastelozie, betonozie, patodeweloperce, niekontrolowanemu rozrastaniu się przedmieść, domów z katalogu tanich w zakupie, drogich w budowie, publicznej najtańszej ofercie w zamówieniu publicznym? W imię ogółu, a nie jednostki. W imię lepszego dla wszystkich, a nie bogactwa dla nas. Ja mówię nie. A Ty?  •

 

Zbigniew Maćków
Zbigniew Maćków
Architekt IARP

założyciel i główny projektant pracowni Maćków Pracownia Projektowa, wiceprzewodniczący Rady Dolnośląskiej Okręgowej IARP, członek MKAU Wrocław

Szymon Wojciechowski
Szymon Wojciechowski
Architekt IARP

architekt z ponad 30-letnim doświadczeniem, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz University of Detroit (USA), członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów; od 1982 r. związany z APA Wojciechowski – obecnie APA Wojciechowski sp. z o.o., w której pełni rolę Prezesa Zarządu; wieloletnie doświadczenie w połączeniu z zamiłowaniem i pasją do tworzenia pięknych kształtów pozwala mu projektować niepowtarzalne budynki o wysokiej funkcjonalności; autor lub współautor wielu znanych projektów architektonicznych, m.in: White Square Office Center i White Gardens Office Center w Moskwie, UNIT.City w Kijowie, Lviv.Tech.City we Lwowie, Elektrownia Powiśle, Skyliner, The Park Warsaw, Latarnia (Port Praski), Galeria Północna w Warszawie, Riverview, Officyna oraz Alchemia w Gdańsku, Business Garden Wrocław oraz Centrum Południe we Wrocławiu, Nova Silesia w Katowicach i The Park Kraków; prelegent podczas licznych krajowych i zagranicznych wydarzeń poświęconych architekturze i branży nieruchomości

Małgorzata Włodarczyk
Dr hab. Małgorzata Włodarczyk
Architekt IARP

Członek: IARP, SARP, SKZ, przewodnicząca Komisji Architektury XX wieku PKN ICOMOS; rzeczoznawca Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przewodnicząca Krajowej Komisji Kwalifikacyjnej IARP; Studio Włodarczyk + Włodarczyk Architekci

Barbara Ziemba
Barbara Ziemba
Architekt IARP

absolwentka Wydziału Architektury i Urbanistyki Politechniki Śląskiej; współpracowała z archistudio studniarek+pilinkiewicz i jojko+nawrocki, autorka obiektu Dom Grzyb

reklama

Warto przeczytać