Facebook

Przedawnienie roszczeń

Z:A 77

KATEGORIA: Prawo

Na początku cyklu o odpowiedzialności architekta chcemy skupić się na prewencji zawodowej. Za pomocą przykładów konkretnych szkód będziemy starali się pokazać, gdzie pojawia się największe ryzyko w procesie projektowym, i na co zwrócić uwagę, by je zminimalizować. Ważnym elementem ochrony pracy architekta są ubezpieczenia. Aby działały skutecznie, architekt powinien wiedzieć, jak z nich korzystać.

Gąszcz przepisów prawnych regulujących codzienną pracę architekta jest tworzony nie tylko przez prawo budowlane czy kodeks cywilny (k.c.), lecz także przez zapisy zawarte w umowach między inwestorem prywatnym lub publicznym a projektantem (czy częściej pracownią projektową, gdy architekt występuje jako przedsiębiorca). Dlaczego jest to istotne? Ponieważ obowiązuje zasada swobody kształtowania tych dokumentów. Umowy zwykle ściśle regulują prawa i obowiązki stron, a tym samym definiują zakres i poziom odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zawartych w niej zobowiązań. Niestety, większość kontraktów zawieranych przez architektów lub pracownie projektowe jest mocno „jednostronna” (zwłaszcza przy zamówieniach publicznych) – obciąża tychże odpowiedzialnością za wszystko, co możliwe... o tym jednak w kolejnym artykule cyklu.

Historia gminnej inwestycji

W 2013 roku została zawarta umowa pomiędzy gminą (inwestorem) a architektonicznym biurem projektowym (architektem) na wykonanie wielobranżowej dokumentacji projektowej. Obejmowała ona pełnienie nadzoru autorskiego i koordynację branżową dla realizacji budynku świetlicy wiejskiej.

Zgodnie z umową pod koniec 2013 roku kompletna dokumentacja projektowa została przekazana inwestorowi, co potwierdzono protokołem zdawczo-odbiorczym. Inwestycja jednak rozpoczęła się dopiero w 2018 roku (decyzją gminy) i niedługo po tym została wstrzymana. Potwierdzono to wpisem do dziennika budowy, zarówno przez kierownika, jak i inspektora nadzoru inwestorskiego.

Ponieważ stwierdzono nieprawidłowości gruntu, prace budowlane zostały wstrzymane do czasu wykonania opinii geotechnicznej. Ponadto ustalono, że na mapie sporządzonej przez geodetę do celów projektowych nie było oznaczonego żadnego urządzenia podziemnego, mimo że faktycznie takowe znajdowało się na tym obszarze. Jak się okazało, jego właścicielem była gmina, która nie zgłosiła go do zasobu geodezyjnego. Po wykonaniu ponownej analizy podjęto decyzję o konieczności wymiany gruntu na powierzchni 150 m2 oraz przełożeniu kanału deszczowego poza obrys budynku. W związku z tym inwestor poniósł niezaplanowany wydatek w kwocie 104 000 zł (z czego 1900 zł stanowiło koszt opinii geotechnicznej).

Architekt został pisemnie wezwany do wyjaśnienia i uzupełnienia dokumentacji oraz pokrycia dodatkowych kosztów, które poniosła gmina. Nie uznał on jednak swojej winy i nie przyjął odpowiedzialności, ani co do zasady, ani co do wartości. W piśmie do gminy wskazał, że na mapie do celów projektowych nie oznaczono urządzenia podziemnego (kanalizacji burzowej). Dodatkowo podnosił, że na podstawie art. 34 ust. 3 pkt. 4 Ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz.U. z 2006 r. nr 156, poz. 1118) wykonanie badań z zakresu geologii inżynierskiej nie było wymagane dla tej inwestycji. Zostało to także potwierdzone przez konstruktora – w tym przypadku warunki gruntowe były proste.

 

Przedawnienia roszczeń a odpowiedzialność architekta

Podstawowe pojęcie terminu przedawnienia roszczeń jest określone w k.c. Na potrzeby rozważanej szkody i zarzutów inwestora zastosowanie będą miały przepisy dotyczące umowy o dzieło (w obrocie prawnym przyjęta została zasada, że jest nim wykonanie dokumentacji projektowej).

Warto wspomnieć, że architekt czy też pracownia architektoniczna mogą ponosić odpowiedzialność cywilną dwojakiego rodzaju: deliktową (obejmującą szkody w mieniu osoby trzeciej i szkody osobowe) oraz kontraktową (z tytułu nienależytego wykonania umowy, często tylko o charakterze czystych strat finansowych). W każdym z tych przypadków okres przedawnienia będzie inny!

W zakresie odpowiedzialności cywilnej deliktowej roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o niej i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, przy czym termin ten nie może być dłuższy niż 10 lat od dnia, kiedy nastąpiło zdarzenie ją wywołujące (art. 442 § 1 k.c.)

W zakresie odpowiedzialności cywilnej kontraktowej sprawa roszczeń przedstawia się następująco:

  • generalnie roszczenie przedawnia się z upływem sześciu lat od dnia, w którym stało się wymagalne (art.118 k.c.);
  • dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej termin przedawnienia wynosi trzy lata;
  • termin przedawnienia roszczeń wynikających z umowy o dzieło (są to właśnie prace projektowe) wynosi dwa lata od oddania projektu lub od dnia, w którym zgodnie z treścią umowy miał być on oddany (art. 646 k.c.).

Co ciekawe, terminy te są liczone na koniec roku kalendarzowego!

 

Postępowanie ubezpieczyciela

Na początku 2020 roku inwestor zgłosił roszczenie do ubezpieczyciela z obowiązkowej polisy OC zawodowej architekta i zażądał pokrycia kosztów wymiany gruntu oraz wykonania opinii geotechnicznej. Na podstawie zebranych dokumentów i informacji w przedmiotowej sprawie odmówiono przyjęcia odpowiedzialności i wypłacenia odszkodowania gminie (inwestorowi). W uzasadnieniu decyzji wskazano podstawy merytoryczne i prawne.

Po pierwsze, zgodnie z § 2 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Finansów z 11 grudnia 2003 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej architektów oraz inżynierów budownictwa (Dz.U. z 2003 nr 220, poz. 2147) obejmuje ono szkody wyrządzone w następstwie działania lub zaniechania ubezpieczonego w okresie trwania ochrony ubezpieczeniowej w związku z wykonywaniem samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie w zakresie posiadanych uprawnień budowlanych. Przepis ten stanowi zatem, że zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia OC jest działanie lub zaniechanie samego ubezpieczonego (architekta), nie zaś ogólnie powstanie szkody czy też jej ujawnienie. W analizowanym przypadku nie była ona związana z bezpośrednim postępowaniem architekta (w ramach posiadanych uprawnień), nie można więc mówić o odpowiedzialności w ramach obowiązkowej polisy OC, z której zostało zgłoszone roszczenie.

Po drugie, zarówno wskazane wyżej rozporządzenie w sprawie ubezpieczenia OC, jak i Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane nie określają szczególnego reżimu odpowiedzialności cywilnej architekta za szkody wyrządzone w związku z wykonywaniem przez niego samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Należy więc rozpatrywać je w oparciu o zasady wynikające z kodeksu cywilnego w odniesieniu do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 k.c. i nast.). Oznacza to, że aby doszło do ich uznania co do danego podmiotu, muszą być wykazane łącznie wszystkie przesłanki odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania przewidziane na gruncie kodeksu cywilnego. Są to: zachowanie (działanie lub zaniechanie), które doprowadziło do powstania szkody, fakt jej zaistnienia i wysokość roszczenia oraz związek przyczynowy pomiędzy nią a zachowaniem sprawcy. Udowodnienia tych przesłanek, zgodnie z regułą określoną w art. 6 k.c., należy do osoby, która z faktu tego wywodzi skutki prawne, czyli w tym przypadku do gminy. Istotna jest także regulacja zawarta w art. 361 § 1 k.c., zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania wynikłe ze szkody.

W tym przypadku zaniechanie ze strony biura (o ile do niego doszło) nie miało związku przyczynowego ze szkodą, powstałą raczej w wyniku zaniechania inwestora. To ono spowodowało braki w dokumentacji, na której opierał się architekt.

Po trzecie, należy wskazać, że roszczenia oparte na nienależytym wykonaniu prac projektowych są przedawnione. W ich przypadku przepisem szczególnym jest art. 646 k.c., zgodnie z którym roszczenia wynikające z umowy o dzieło przedawniają się z upływem dwóch lat od dnia oddania dzieła, a jeżeli nie zostało ono oddane – od kiedy zgodnie z treścią umowy miało to nastąpić. W omawianym przypadku przedawnienie nastąpiło pod koniec 2015 roku (2 lata po oddaniu dokumentacji).

Po czwarte, należy wyjaśnić, że szkodą w znaczeniu powszechnie przyjętym w doktrynie jest trwały uszczerbek majątkowy, który nastąpił wbrew woli poszkodowanego, w prawnie chronionych interesach, wyrażający się w różnicy pomiędzy stanem dóbr, jaki istniał i jaki mógłby się w normalnej kolei rzeczy wytworzyć, a stanem, jaki powstał na skutek zdarzenia wywołującego zmianę, z którym to zdarzeniem ustawodawca wiąże powstanie odpowiedzialności odszkodowawczej.

W przedstawionym przykładzie trudno uznać istnienie tej różnicy pomiędzy stanem dóbr (inwestora). Koszty poniesione przez gminę były nie do uniknięcia w kontekście dokończenia inwestycji, ponieważ wynikało to z panujących warunków gruntowych.

Podsumowanie

Na koniec warto również pamiętać, że odpowiedzialność ubezpieczyciela ma charakter akcesoryjny (pomocniczy) wobec odpowiedzialności ubezpieczonego. Innymi słowy ten pierwszy nie może odpowiadać w zakresie szerszym niż sprawca szkody ani też tego uniknąć (o ile ubezpieczenie istniało, a zakres był odpowiedni).

Odmowa przyjęcia odpowiedzialności przez ubezpieczyciela nie kończy więc możliwości dalszego postępowania przez gminę. Inwestor może odwołać się od tej decyzji do sądu, a także niezależnie wnieść sprawę na drogę postępowania sądowego z powództwa cywilnego, bezpośrednio przeciwko architektowi albo pracowni. W tym ostatnim przypadku architekt będzie mógł przypozwać ubezpieczyciela do sprawy.

W sytuacji, kiedy jednak sąd nie podzieli stanowiska ubezpieczyciela i wyda wyrok skazujący na zawodową (osobistą) odpowiedzialność architekta, ubezpieczyciel będzie musiał zaspokoić roszczenie inwestora w wysokości uznanej przez sąd. Co ważne, nie może być ona wyższa niż suma gwarancyjna, na jaką została zawarta polisa architekta! Oczywiście i w tej sytuacji jest droga odwoławcza do wyższej instancji.

 

Należy też zwrócić uwagę, że inwestor ma narzędzia prawne, które skutecznie mogą przerwać bieg przedawnienia roszczeń, m.in. przez sądowe zawezwanie do próby ugodowej czy uznanie odpowiedzialności przez stronę pozwaną. Po przerwaniu biegu przedawnienia termin liczony jest od nowa.

Przy zgłaszaniu (i dalszej likwidacji) szkody niezwykle istotne jest, aby architekt, po uzyskaniu informacji o jakiejkolwiek okoliczności mogącej mieć wpływ na pojawienie się roszczenia, powiadomił o niej ubezpieczyciela (maksymalnie w terminie 14 dni). Powinien to zrobić, nawet jeżeli nie zgadza się ze stanowiskiem inwestora.

Podsumowując, w przypadku konfrontacji prawnej z inwestorem zarówno ubezpieczyciel, jak i architekt stoją po tej samej stronie. Dlatego warto korzystać z mechanizmów ochrony zawodowej, jakie stwarza umowa ubezpieczeniowa, tym bardziej, że jej zakres jest systematycznie poszerzany zgodnie z postulatami IARP.

Robert Popielarz
Robert Popielarz

główny specjalista ds. ubezpieczeń, iExpert.pl SA

reklama

Warto przeczytać