Facebook

Podsumowanie pracy rzeczników odpowiedzialności zawodowej PKOIA RP

Z:A 85

KATEGORIA: Temat wydania

Rzecznicy odpowiedzialności zawodowej naszej okręgowej izby architektów w ostatnich dwóch latach szczególnie intensywnie prowadzili postępowania z zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej, wniesione przez zespół do spraw wykonywania zawodu, działający przy Radzie Podkarpackiej Okręgowej Izby Architektów.

Postępowania te dotyczyły podpisywania przez architektów, członków PKOIA, projektów, mimo faktycznego niepełnienia funkcji projektanta, oraz braku należytego nadzoru nad pracą podległych osób, które mogły brać udział w sporządzaniu tych projektów.

Podstawowym wnioskiem wyłaniającym się na bazie przeprowadzonych postępowań jest konieczność podjęcia pilnych działań na rzecz ochrony zawodu.

Niezmiernie istotne jest wdrożenie spójnych prac systemowych przez wszystkie organy Izby na szczeblach okręgowych i krajowym, ale też, a może przede wszystkim, istnieje potrzeba głębokiej refleksji, zrozumienia problemu oraz zweryfikowania działań na płaszczyźnie zawodowej przez nas samych – członków Izby.

ODWRÓCENIE RÓL

W naszym społeczeństwie świadomość wartości, za które odpowiada architekt, takich jak estetyka, funkcjonalność, bezpieczeństwo, ergonomia, jest znikoma. Normą stało się lekceważące podejście, umniejszające wagę zawodu i to nie tylko przez środowisko zewnętrzne, lecz także przez nas samych. Podczas prowadzonych czynności wyjaśniających rzecznicy często słyszeli od kolegów architektów, że projekty budynków mieszkalnych jednorodzinnych są proste, nie wymagają szczególnego zaangażowania ani nadzoru ze strony architekta, a adaptacje projektów typowych to praca co najwyżej dla technika budowlanego. Albo że projekty zakładów przemysłowych są łatwe i nie potrzeba do nich specjalnej wiedzy ani doświadczenia w zakresie architektury, więc w zasadzie jest to zajęcie dla konstruktora. Architekci często przyznawali, że rysują koncepcje, czuwają, doglądają, ale nie projektują.

Architekci doskonale sprawdzają się w roli menadżerów, organizatorów swoich zespołów oraz w innych aktywnościach niezwiązanych z zawodem. Prowadzą poważne biura, zatrudniają innych architektów, inżynierów, studentów. Nierzadko dodatkowo wykonują prace zupełnie niezwiązane ze swoją profesją. I tu często zacierają się granice, które dotyczą współpracy z innymi osobami czy podmiotami, a niejednokrotnie dochodzi do odwrócenia ról. To architekci stają się podwykonawcami w procesie projektowym. Otrzymują od innych podmiotów zlecenia, ale powierza im się zaledwie część projektu do opracowania, często w niedoprecyzowanym zakresie – rysunek elewacji, a może kawałek rzutu? W takim wypadku architekt przestaje być projektantem wiodącym, oddaje swoje zadania i traci kontrolę nad projektem, nie rozumiejąc, że wciąż ponosi za niego odpowiedzialność. Architekt zostaje podwykonawcą i niejednokrotnie zleceniodawca jest tylko z nazwy jednostką projektową. Kontrolę nad projektem przejmują osoby bez wykształcenia budowlanego bądź architektonicznego, niemające żadnych uprawnień projektowych. Czasem są to technicy budowlani, czasem wykonawcy robót budowlanych czy deweloperzy, a czasem osoby, które po prostu zwęszyły interes i korzystają z tego, że rynek jest dziurawy jak sito i każdy może prowadzić działalność projektową w zakresie architektury. By móc nazywać się projektantem, wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą z numerem PKD 71.11.1.

Kto w takim wypadku jest odpowiedzialny za projekt? Oczywiście architekt! Pozostaje pytanie, czy ta odpowiedzialność jest współmierna do wynagrodzenia, nakładu pracy oraz zakresu obowiązków architekta jako projektanta całości opracowania.
 

il. Maria Grejc

ARCHITEKT CZY FIGURANT?

Należy podkreślić, że podczas postępowania wyjaśniającego rzecznik nie ocenia umiejętności, sprawności w pozyskiwaniu zleceń czy współpracy architektów z innymi biurami. Jego zadaniem jest zbadanie, czy w tym, co robi członek Izby, jest on jeszcze architektem, czy jego rola nie ogranicza się do podpisu pod zakresem opracowania zwanym architekturą. Bo jeśli tak, to taką funkcję bardzo łatwo będzie można wyeliminować z procesu projektowego. Dzisiaj na rynku usług projektowania synonimem słowa architekt jest słowo projektant. W procesie projektowym architekci często oddelegowują przynależną im pracę na kolegów inżynierów, a czasem również na osoby bez wykształcenia i doświadczenia w tej dziedzinie.

Trzeba sobie wyraźnie uświadomić, że nas, architektów, prawo budowlane nie chroni w tym zakresie. W świetle jego przepisów, a także warunków technicznych i zabudowy czy rozporządzenia o zawartości projektu budowlanego architekta zupełnie NIC nie różni od innych projektantów. Skoro jego pracę z powodzeniem może wykonywać technik budowlany, inżynier konstruktor czy instalator albo osoba zupełnie niewykwalifikowana, to po co istnieje ten zawód? Należy tu zaznaczyć, że pracę architekta te osoby wykonują za jego zgodą.

Niestety część kolegów architektów nie szanuje wykonywanego zawodu. Uprawnienia, które nadaje Izba, stają się dla nich jedynie narzędziem do pozyskiwania wynagrodzeń, nie tylko za prace projektowe.

Usprawiedliwieniem tych nieetycznych działań mają być m.in. dorabianie do emerytury, wypełnianie poleceń pracodawców w celu utrzymania pracy na etacie, dobra współpraca z innymi projektantami.

Zdarza się też, że architekci zupełnie świadomie podpisują projekty wykonane przez osoby nieuprawnione i tym samym pełnią jedynie rolę figurantów. Ci, którzy nie uczestniczą w opisywanych procederach bezpośrednio, często przymykają na nie oczy lub uważają (niesłusznie), że ich to nie dotyczy.

Taka postawa jest zaprzeczeniem solidarności zawodowej, godzi w dobre imię i interesy innych architektów oraz odbiera im pracę. Należy również podkreślić, że tego typu postępowanie prowadzi do karykaturalnej deregulacji rynku projektowego. Inwestorzy utożsamiają pracę architekta z działaniem pseudoprojektantów bez uprawnień i wykształcenia. Z tym problemem musimy się mierzyć, stając do przetargów czy walcząc o zlecenia.

KWESTIE ETYCZNE

Nie może być tak, że posiadanie uprawnień jest przepustką do beztroskiej, nieetycznej działalności szkodzącej wizerunkowi zawodu architekta, szkodzącej powadze Izby, szkodzącej innym członkom IARP.

Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla obowiązującej wszystkich członków Izby zasady Kodeksu Etyki Zawodu Architekta?

  • Czy beztroskie podpisywanie projektów jest świadomym działaniem, czy raczej brakiem znajomości zasad etyki?
  • Czy Kodeks Etyki Zawodu Architekta jest przedmiotem egzaminu na uprawnienia?
  • Czy zasady etyki są wykładane na uczelniach architektonicznych?
  • Czy etyka zawodu architekta jest przedmiotem refleksji czynnych architektów – członków Izby?
  • Dlaczego zasady etyki w praktyce pozostają jedynie wiedzą dostępną dla członków organów Izby, sądów, rzeczników?

Pilnym zadaniem organów Izby Architektów jest przede wszystkim edukowanie z zakresu etyki, w następnej kolejności konsekwentne prowadzenie postępowań dyscyplinarnych oraz piętnowanie, a w skrajnych przypadkach eliminowanie członków, którzy naruszają zasady etyki. Izba musi też zadbać o odpowiedni nadzór nad wykorzystywaniem nadanych przez nią samą uprawnień. Architekci powinni sobie uświadomić, że nie zostały one dane na zawsze, że warunkami ich posiadania nie są tylko zdany egzamin i terminowe opłacanie składek. Trzeba jeszcze działać zgodnie z zasadami obowiązującymi wszystkich członków Izby. Jeśli się tego nie robi, uprawnienia można stracić.

UPRAWNIENIA – NIE TYLKO PRZYWILEJ

Dzisiaj rzecznicy chcą głośno i wyraźnie powiedzieć, że przynależność do Izby to zarówno przywilej wykonywania zawodu architekta, jak i obowiązek codziennego dbania o grupę zawodową. Dobry architekt z pokorą wykonuje swoje obowiązki, docenia potrzebę wykształcenia, wiedzę, doświadczenie, a także troszczy się o swoje środowisko zawodowe i dobre imię zawodu.

Jak już wspomniano, uprawnienia to przywilej, ale też obowiązek i odpowiedzialność. Przywilej, bo odróżniają nas, architektów, od innych projektantów, dają nam możliwość kształtowania przestrzeni niedostępną dla przedstawicieli innych zawodów. Obowiązek, bo w trakcie pracy jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa, regulaminów, procedur, uchwał, Kodeksu Etyki Zawodu Architekta oraz standardów wykonywania zawodu i zakresu usług architekta. Odpowiedzialność jest z kolei wpisana w naszą codzienną działalność. Jesteśmy odpowiedzialni wobec inwestorów, jesteśmy odpowiedzialni za swoich pracowników, jesteśmy odpowiedzialni za obiekty, które powstają na podstawie naszych projektów. W końcu jesteśmy odpowiedzialni za tworzoną przez nas przestrzeń oraz wobec ludzi, których nasza twórczość otacza.

Dlatego tak ważne jest, żebyśmy mieli świadomość, że zasady etyki nie są jedynie zbiorem górnolotnych deklaracji, lecz stanowią fundament zachowań w Izbie i względem innych jej członków, a standardy wykonywania zawodu ściśle określają nasze obowiązki.

PODSUMOWANIE

Z prowadzonych postępowań wyłania się przerażający brak refleksji nad szerszymi skutkami działania jednostki. Architekt, który podpisuje projekty, nie myśli, że postępuje źle, że jego partykularne postępowanie szkodzi całemu środowisku. W perspektywie krótkofalowej przyczynia się to do odbierania innym architektom zleceń przez pseudoprojektantów. W perspektywie długookresowej podważa zaufanie społeczne do naszego zawodu, sprawiając, że przestaje on być symbolem rzetelności, uczciwości i kreatywności.

Jeżeli sami nie zadbamy o klarowność i przejrzystość zasad wykonywania zawodu oraz korzystania z uprawnień, NIKT za nas tego nie zrobi. Naszym zadaniem i obowiązkiem jest budowanie dobrego wizerunku architekta, poprzez właściwą postawę i podjęcie działań, które będą skutkować docenianiem znaczenia pracy architekta i uznaniem jego nadrzędnej roli w szeroko pojętym procesie projektowym, zarówno przez społeczeństwo, inwestorów, jak i władze lokalne oraz administrację publiczną wyższego szczebla.

Zadaniem Izby jest też nadzór nad prawidłowym i etycznym korzystaniem przez jej członków z nadanych uprawnień.

Analfabetyzm etyczny oraz postępująca dewaluacja zawodu architekta, brak poczucia odpowiedzialności i wspólnoty zawodowej mogą doprowadzić do sytuacji, w której zostaniemy wyeliminowani z procesu projektowego, a zawód architekta po prostu przestanie istnieć… •

Magdalena Hasek
Magdalena Hasek
Architekt IARP

zastępca Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej PKOIA RP V kadencji

Andrzej Małek
Andrzej Małek
Architekt IARP

Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej PKOIA RP V kadencji, zastępca rzecznika PKOIA w latach 2010–2018

Wacław Matłok
Wacław Matłok
Architekt IARP

zastępca Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej PKOIA RP V kadencji

Katarzyna Zaremba
Katarzyna Zaremba
Architekt IARP

zastępca Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej PKOIA RP V kadencji

reklama

Warto przeczytać