Facebook

Nowe wcielenia starej materii

Z:A 84

KATEGORIA: Temat wydania

Od kiedy istnieje budownictwo, towarzyszy mu recykling materiałów budowlanych. Niezależnie od tego, czy jego powodem jest ekonomiczna potrzeba, troska o ekologię czy chęć stworzenia przez architekta oryginalnego projektu, efekty mogą być niezwykle ciekawe.

W zamierzchłych czasach – kiedy zdobycie materiałów było drogie i trudne, a transport stanowił prawdziwe wyzwanie – ponowne ich wykorzystanie należało do codziennego repertuaru rzemiosła budowlanego. Ruiny starożytnych budowli stawały się miejskimi kamieniołomami, a przetapiane ponownie metalowe części – złożami górnictwa miejskiego. To, co określane jest dziś modnym anglicyzmen urban mining – czyli sięganie po cenne przetworzone zasoby oraz surowce tkwiące w obszarach zurbanizowanych – przez tysiące lat było oczywistością. Archeolodzy twierdzą, że nawet kamienne bloki Stonehenge miały swoje zastosowanie już setki lat przed tym, zanim ustawiono je w słynny krąg.

Dom z odpadów w kalifornijskim Slab City – obiekty te powstają spontanicznie, a ich autorami są mieszkańcy, fot. Piotr Kuczia

PRZYKŁADY Z HISTORII

Konstrukcja Zatopionej Cysterny, pochodzącego z VI wieku podziemnego zbiornika wody w Stambule, wsparta jest na setkach marmurowych kolumn, pozyskanych z rozbiórki wielu innych wcześniejszych budowli. Misternie rzeźbione filary, mimo swoich wizualnych walorów, zostały potraktowane w czysto techniczny sposób, jako materiał na podpory, i ukryte przed wzrokiem mieszkańców miasta. Czasem elementy odzyskane z rozbiórek starszych obiektów w zamierzony sposób były eksponowane w nowych budowlach. Przykładem takiego rozwiązania może być Łuk Konstantyna Wielkiego w Rzymie, który jest dosłownie zbieraniną płaskorzeźb pochodzących z różnych wcześniejszych budowli. Takie wykorzystanie starych elementów w nowym projekcie nosi w łacinie nazwę spolia i od epoki romańskiej jest świadomie stosowane przez architektów i budowniczych. Kompletne części budynków z wcześniejszych epok pojawiły się np. w kościołach w Akwizgranie, Regensburgu czy Perpignan.

Puszki po napojach i opony w konstrukcji Earsthips w Rio Grande, proj. Michel Reynolds, fot. Piotr Kuczia

CODZIENNA KONIECZNOŚĆ

W biedniejszych zakątkach świata ponowne wykorzystanie materiałów budowlanych to nadal codzienność, a często też konieczność. Dla tysięcy mieszkańców townships w Kapsztadzie własny dach nad głową jest zbieraniną znalezionych używanych blach i drewnianych odpadów. W Birmie budynek gospodarczy ze ścianami z wyklepanych na płasko metalowych beczek umożliwia egzystencję wielodzietnej rodziny.

     Nie zawsze jednak budowanie z odpadów jest wymuszone brakiem środków. Powodem mogą być artystyczne ambicje inwestorów – jak w przypadku alternatywnej komuny w kalifornijskim Slab City, lub marketingowy chwyt, przyciągający specyficzną grupę turystów poszukujących szczególnych doznań – jak w apartamentach w Mogan na Wyspach Kanaryjskich.

Apartament w Mogan na Wyspach Kanaryjskich, fot. Piotr Kuczia

EKOLOGIA I DESIGN

Żyjemy w czasach, kiedy po raz pierwszy o ponownym wykorzystaniu zużytych materiałów do budowy nie decydują jedynie względy ekonomiczne, praktyczne lub militarne. Dziś możemy pozwolić sobie na to, żeby motorem działań, zmierzających do wtórnego wykorzystania materiałów budowlanych, były względy ideologiczne: świadomość zużywania wyczerpalnych zasobów, strach przed niepewną przyszłością planety i dążenie do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Problemy te nie dotykają nas bezpośrednio, ale w społeczeństwie rośnie przekonanie, że trzeba je rozwiązać i osiąganie ekonomicznych oszczędności jest w tej sytuacji drugorzędne. Często motywacją zastosowania w nowych obiektach elementów z odzysku są upodobania estetyczne – wyeksponowana cegła z rozbiórki, stare płytki ceramiczne czy spatynowane drewno mogą być atrakcyjnymi elementami wnętrz lub elewacji.

EKONOMIA, CZYLI WYMAGANIA RYNKU

Przemysł budowlany zużywa do produkcji materiałów znaczne ilości surowców i energii, a odpady budowlane w Europie stanowią ponad 1/3 wszystkich generowanych przez społeczeństwo. W związku z tym można zakładać, że wykorzystanie materiałów budowlanych z wtórnego obiegu będzie stale nabierać większego znaczenia. Coraz więcej producentów – zwykle w nadziei na poprawę wizerunku i wzmocnienie pozycji rynkowej – stara się wprowadzać recykling do swoich cyklów produkcyjnych. Do ponownego obiegu wracają nie tylko gruz betonowy czy ceglany, ale także zużyte wykładziny podłogowe lub płyty drewnopochodne. Ambitniejsi wytwórcy starają się spełnić bardzo surowe wymagania cradle to cradle, oferując systemy, których komponenty mogą znajdować się w stałym cyklicznym obiegu, bez uszczerbku na ich jakości (co często jest problemem konwencjonalnego recyklingu).

Odzyskane deski na fasadzie domu w Kościelisku, proj. Piotr Kuczia, fot. Mariusz Gruszka

INSPIRUJĄCE WYZWANIE

Materiały budowlane z odzysku można świadomie eksponować, albo traktować jako budulec, który w niewidoczny sposób stanie się elementem nowego obiektu. Czasem wykorzystuje się je bezpośrednio, innym razem poddaje różnym przekształceniom. Stosując materiały wtórne, można kreować niecodzienne obiekty. Dla nas, architektów, projektowanie i budowanie z wykorzystaniem materiałów z odzysku oznacza jednak wydłużenie czasu pracy oraz trudności organizacyjne. Wiąże się także ze zwiększeniem technicznego ryzyka i odpowiedzialności wobec inwestora. Związane z tym procesy projektowe są dużo bardziej kompleksowe, wymagają zdobycia często trudnych do pozyskania informacji (np. na temat zawartych w materiale ewentualnych zanieczyszczeń lub szkodliwych substancji), sprawdzenia zgodnej z normami możliwości ich zastosowania oraz elastycznego reagowania na sytuację rynkową. Wszystko to wiąże się zwykle z wielokrotnymi modyfikacjami projektu, mimo to coraz więcej projektantów podejmuje się tego zadania.

Drugie życie desek na elewacji domu w Zabłociu, proj. Piotr Kuczia, fot. Mariusz Gruszka

ŚMIECIOWY WOJOWNIK

Rozważania nad problematyką żywotności elementów budowlanych pojawiły się już w pierwszej połowie XX wieku, np. w projektach Buckminstera Fullera, Archigramu lub Metabolistów. Przełomem stały się zainicjowane przez Michaela Reynoldsa w latach 70. ubiegłego stulecia kosmiczne statki ziemne – Earthships. Wystarczy spojrzeć na zmierzwioną czuprynę ich twórcy, by stwierdzić, że to zdeterminowany śmieciowy wojownik. „Garbage Warrior” – tak właśnie zatytułowany jest film, który pokazuje walkę amerykańskiego architekta o jedyny – jego zdaniem – słuszny sposób budowania domów oraz związane z tym potyczki z urzędami.

     Reynolds, wróg akademickiej architektury i konwencjonalnych projektantów – mimo osobistych i zawodowych porażek – zdołał zarazić tysiące ludzi na całym świecie (także w Polsce!) zapałem do budowy ekologicznych domostw zgodnie z opracowanymi przez niego zasadami. A te są w skrócie następujące: korzystaj z energii słonecznej i wiatrowej, zarządzaj odpadami w konstrukcji budynku oraz w życiu codziennym, zbieraj wodę i wykorzystuj ścieki, produkuj żywność na miejscu. I jeszcze jeden imperatyw projektowy – z naszego punktu widzenia najważniejszy: buduj z materiałów naturalnych oraz pochodzących z recyklingu. Szczególne miejsce w projektach amerykańskiego architekta zajmują zużyte opony samochodowe. Wypełnione gliną lub ziemią stają się elementami konstrukcyjnymi i masą termiczną, magazynującą energię. Duże i trwałe opony są kłopotliwym odpadem cywilizacyjnym. Pozbycie się ich przez wbudowanie w mury rozwiązuje zatem problem utylizacji oraz zmniejsza koszty budowy. Domy Earthships są budowane sposobem gospodarczym, zwykle własnymi rękami przez napalonych inwestorów. To już niezłe życiowe wyzwanie. Nie mniejszym jest późniejsza eksploatacja obiektu. Choć życie w wykoncypowanych przez Michaela Reynolds’a Earthships wymaga od mieszkańców dyscypliny, determinacji i samozaparcia, nie można mu odmówić pomysłowości w obchodzeniu się z odpadkami. Architekt z upodobaniem stosuje do budowy ścian nie tylko rozpowszechnione w ekologicznych realizacjach szklane butelki, ale także opatentowane przez siebie konstrukcje z puszek po napojach – jak np. w pustynnym osiedlu Earthships nad Rio Grande w Nowym Meksyku. Tak skonstruowane ściany mają całkiem przyzwoite właściwości konstrukcyjne, dzięki czemu od lat są stosowane z dobrym skutkiem. Największym chyba niebezpieczeństwem opracowanej przez Reynolds’a technologii są kalorie i promile związane z procesem opróżniania puszek przed ich wykorzystaniem do budowy!

Okno z elementami z zepsutych pralek, proj. Vinu Daniel, fot. Wallmakers

KONSTRUKCYJNY HIT? BUTELKI!

Butelki – szklane i plastikowe – są prawdziwym hitem na liście odpadów, które trafiają do konstrukcji budowlanych. Pojawiają się jako przezroczyste „cegły” ułożone w zaprawie, zaspawane bądź wkręcone w nośniki tekstylne lub z tworzyw sztucznych, w podłogach, świetlikach i konstrukcjach ogrodzeń. Natomiast potłuczone mogą być kruszywem budowlanym.

     Niektórzy uważają, że butelki zamurowane w ścianie to upcycling. Nie jestem jednak przekonany, że wypełnione dobrym winem mają niższą wartość, niż zababrane zaprawą w ścianie.

Dom w Arizonie ze ścianami z butelek, fot. Piotr Kuczia

DRUGIE ŻYCIE MORSKICH KONTENERÓW

Często powracającym pomysłem jest wykorzystanie do budowy wyłączonych z użytku pojazdów, kontenerów, silosów i innych mobilnych pojemników, jako elementów konstrukcyjnych. Na całym świecie spotyka się mniej lub bardziej udane obiekty, wykorzystujące odzyskane kadłuby łodzi lub samolotów, karoserie pojazdów lub – najczęściej – morskie kontenery. Szybko i łatwo można je przekształcić w obiekty budowlane. Zwykle są stabilne, szczelne oraz samonośne i bezproblemowo można je transportować na miejsce budowy – wcześniej przecież do tego służyły. Wprawdzie powodują problemy z termoizolacją i wentylacją, ale to detale techniczne, z którymi przy zastosowaniu odpowiednich rozwiązań można sobie poradzić. Spatynowane i ze śladami korozji mają swój urok. Ponadto ich zastosowanie pozwala na ekonomiczne rozwiązania konstrukcyjne.

     W kilku własnych projektach nie oparłem się pokusie ich wykorzystania. Przykładem jest realizacja mobilnego centrum informacyjnego w Niemczech, gdzie zastosowanie kontenerów z odzysku umożliwiło łatwy transport i dogodną lokalizację. Pomysł ten wykorzystałem też w projektach konkursowych. W szkole na Haiti użycie kontenerów morskich pozwoliło na dostarczenie statkiem na tę biedną wyspę gotowych, wyposażonych już klas. W koncepcji „Landmark for Miami” dzięki kontenerom udało się stworzyć „szufladkową” strukturę z mobilnymi komórkami w sąsiedztwie jednego z największych portów kontenerowych.

     Teatr Dziecięcy Guga S’Thebe, zrealizowany na skraju najstarszego i bardzo problematycznego „township” w Kapsztadzie, był efektem społecznej inicjatywy, w ramach której studenci z kilku międzynarodowych uczelni własnymi siłami wznosili ten ważny dla dzielnicy obiekt. Inicjatorką projektu była Kristina Bacht z niemieckiego wydawnictwa architektonicznego ait, a autorką koncepcji Carin Smuts z cs Studio. Budynek umożliwia organizację lokalnych przedstawień teatralnych i tanecznych, koncertów, wystaw oraz festiwali. Mieści także jadalnię dla dzieci, sale do ćwiczeń muzycznych i studio nagrań. Podstawę konstrukcji stanowią odzyskane kontenery, ale materiały z odzysku zastosowano w całym obiekcie: drewniane elementy pochodzą ze starych palet, pełniące rolę termoizolacji słomiano- -gliniane panele pokryte są warstwą okładziny wykonanej z przetworzonych lokalnych skrzynek na owoce. Założeniem tego projektu, finansowanego w głównej mierze z prywatnych datków, było łączenie ponownie użytych lub poddanych recyklingowi materiałów odpadowych z tradycyjnymi metodami budowy. W 2020 roku teatr zdobył nagrodę gold prize in architectural design w międzynarodowym konkursie Design Educates Awards (w którym mam zaszczyt i przyjemność być kuratorem, a także jurorem) organizowanym przez polską fundację laka. Wśród wyróżnionych projektów znalazły się także inne obiekty wykorzystujące materiały budowlane z odzysku.

Centrum Kultury w Bilbao, proj. Phillippe Starck, fot. Piotr Kuczia

Z RUIN NA BUDOWĘ

Zaprojektowany i zrealizowany przez młode studio supertecture gug multifunkcjonalny kompleks Fo(u)r Friends w Dhoksan w Nepalu jest interesującym przykładem wykorzystania materiałów budowlanych, które pochodzą z ruin obiektów zniszczonych podczas tragicznego trzęsienia ziemi w 2015 roku. Do jego budowy wykorzystano 14 tysięcy odzyskanych cegieł i ponad 700 starych okien. W 2021 roku obiekt zdobył we wspomnianym konkursie nagrodę bronze prize in architectural design.

     W 2019 roku dwa wyróżnienia specjalne otrzymały projekty Vinu Daniela, założyciela pracowni Wallmakers z Indii. Niezwykle nastrojowe wnętrza projektowanych przez niego tropikalnych rezydencji są pełnym wyczucia konglomeratem różnych artefaktów, z których część to elementy poddane upcyklingowi. Przykładem mogą być komponenty wyrzuconych pralek, zebrane w ażurową przesłonę okna jadalni w domu w Mannanthala.

     Wspominane wyżej projekty pochodzą ze stref klimatycznych i krajów, w których wymagania względem materiałów budowlanych są znacznie mniej restrykcyjne, niż te, z którymi musimy borykać się na co dzień.

NIEPOWTARZALNE DREWNO Z ODZYSKU

Trzy autorskie realizacje domów w Polsce pokazują jednak, że zastosowanie materiałów z odzysku możliwe jest także w naszych warunkach. Projekty te łączy wspólna idea: wykorzystanie drewna z rozbiórek jako przewodniego materiału we wnętrzach oraz na elewacjach. Stworzone z odzyskanego drewna fasady domów w Kościelisku i Żabiej Woli nadały tym budynkom niepowtarzalny charakter. Poszczególne deski są jak linie papilarne – żadna się nie powtarza. W Żabiej Woli duża część zabudowy wnętrz – stopnie schodów, okładziny ścienne i meble – wykonana jest z odzyskanego z rozbiórek drewna. Nie poprzestano jednak na tym materiale – zadaszenie tarasu wykonane jest z pochodzących z rozbiórki szyb. W Domu Robak w Zabłociu elewacja osłoniętego drewnem wertykalnego traktu funkcjonalnego jest kontrapunktem w stosunku do spełniającej funkcję bufora termicznego foliowej membrany mieszkalnych części obiektu. Ponieważ zastosowane deski pochodziły z rozbiórki budynku, w którym w czasie wojny mieszkał esesman, aby symbolicznie wymazać ciążącą na nich historyczną skazę, zdecydowaliśmy się odwrócić je uprzednio ukrytą, wewnętrzną stroną na zewnątrz.

AKCJA RENOWACJA

Kiedy piszemy o ponownym wykorzystaniu materiałów budowlanych, nie powinniśmy zapominać o najważniejszych, najbardziej rozpowszechnionych i przynoszących największe efekty ekonomiczne oraz środowiskowe formach recyclingu w budownictwie: przebudowach i renowacjach. Trudno chyba w lepszy oraz bardziej przyjazny dla środowiska sposób wykorzystać istniejące zasoby i poddać je obiegowi, niż przez zachowanie istniejącej tkanki budowlanej w całości lub części na miejscu – bez zbędnych wyburzeń, energochłonnych procesów utylizacji składowania i transportu. Recykling konstrukcji budowlanych ma nie tylko zalety środowiskowe, ale także wiele uroku. Temat jest tak rozległy, że można nim wypełniać całe księgi. Wspomnę tylko o dwóch ulubionych przykładach recyklingu istniejących budynków. Pierwszym jest przebudowa Victoria Theatre & Concert Hall w Singapurze, gdzie architekci z miejscowego w Architects z ogromnym wyczuciem i techniczną zręcznością przekształcili starą, niefunkcjonalną tkankę w nowoczesne, ale pełne respektu dla przeszłości centrum kultury. Kropką nad i było wykorzystanie starych siedzisk do wykończenia ścian nowych dobudówek wewnątrz. Drugim jest zaprojektowane przez Philippe’a Starcka Alhóndiga Cultural and Leisure Center w Bilbao.

     Sam od kilkunastu lat cieszę się własną przestrzenią z recyklingu. Przebudowując w niemieckim Osnabrück pusty strych nad dwoma stuletnimi kamienicami na przestronne mieszkanie, poddałem recyklingowi istniejącą konstrukcję dachową, a powstała w ten sposób przestrzeń jest swojego rodzaju upcyklingiem kubatury. Wykorzystując istniejącą więźbę dachową, nie tylko zaoszczędziłem zasoby materialne i finansowe, ale także uzyskałem wnętrze o szczególnej atmosferze. •

Centrum Kultury i Sztuki Guga S’Thebe w RPA, proj. koncepcji CS Studio, fot. Anthere, CC-BY-SA-4.0/ wikipedia.org
Piotr Kuczia
Piotr Kuczia
Architekt IARP

specjalista w dziedzinie architektury energoaktywnej, laureat ponad pięćdziesięciu międzynarodowych nagród, działa w Polsce i w Niemczech; jego projekty były obszernie publikowane w sześćdziesięciu książkach i setkach czasopism na pięciu kontynentach; autor wydanej w Niemczech monografii Educating Buildings, inicjator i kurator konkursu Design Educates Awards

TAGI

recykling

reklama

Warto przeczytać