Facebook

Krajobraz neuroróżnorodności

Z:A 79

KATEGORIA: Temat wydania

Urbaniści, architekci i designerzy poprzez dobrze zaprojektowaną przestrzeń mogą odegrać niezwykle pozytywną rolę w życiu osób z neuroróżnorodnością. Właściwe rozwiązania łagodzą bowiem działanie niekorzystnych bodźców, wzmacniają poczucie komfortu i bezpieczeństwa oraz pozytywnie stymulują użytkowników

Wyobraź sobie, że jesteś po długim locie samolotem. Zarwałaś noc i nic nie wskazuje, że szybko pójdziesz spać, bo w miejscu, gdzie wylądowałaś jest wczesny ranek. Przyjaciel odbiera cię z lotniska i przepraszającym głosem mówi, że zanim pojedziecie do niego, musi na chwilę wpaść na imprezę urodzinową pięcioletniego siostrzeńca. Jesteś zbyt zmęczona, żeby zaprotestować. Ta „chwila” przeciąga się do dwóch godzin. Siedzisz na leżaku, a wokół ciebie biegają dzieci. W tym momencie dzwoni koleżanka z pracy i prosi o pilną pomoc. Chcesz zabić czas, więc otwierasz komputer. Próbujesz pracować, ale krzyki dzieci, silne słońce oraz intensywne zapachy grillowanego jedzenia sprawiają, że czujesz, że zaraz wybuchniesz. Próbujesz się ukryć, bo każdy small talk to fizyczny ból dla twojego wymęczonego przez jet lag ciała. Podobne odczucia ma osoba będąca w spektrum autyzmu w przestrzeni, w której jest za dużo ludzi i bodźców. Do takich miejsc należą biura typu open space, otwarte hale lotnisk, strefy gastronomiczne, czy duże sklepy. A teraz wyobraź sobie, że jesteś na podobnej dziecięcej imprezie, ale tym razem wyspany. Jako ulubiony wujek jubilatki nie możesz odmówić wzięcia udziału w zabawie. Wyzwaniem jest utrzymanie koncentracji. Aby było trudniej, dzieci sadzają cię na dużej dmuchanej piłce twarzą do telewizora. Po chwili jedno z przyjaciół Twojej siostrzenicy wsadza ci do jednego ucha słuchawkę z głośną muzyką rockową, a do drugiego amerykański rap. Obraz na ekranie to jej ulubiony film. Wygra to dziecko, które zdoła utrzymać twoją uwagę. Nie chcesz urazić żadnego z nich, więc próbujesz przetworzyć wszystkie bodźce na raz. Wokół impreza trwa w najlepsze. To wyobrażenie, to świat osoby z ADHD, która tak właśnie czuje się zarówno na nudnym wykładzie na uczelni, jak i przy powtarzalnym zadaniu w pracy. Tak też czuje się dziecko z zaburzeniami uwagi, które ma skupić się na 45-minutowej lekcji, w trakcie której nauczyciel oczekuje spokoju i skupienia. To wysiłek ponad siły. 15–20% populacji należy do grupy osób ze zdiagnozowaną neuroróżnorodnością. Jest to stosunkowo nowy obszar badawczy, uznający, że nasze mózgi różnią się od siebie, oraz że mamy odmienne dyspozycje poznawcze. Ta perspektywa zakłada, że niektóre formy funkcjonowania człowieka, które wcześniej uznawaliśmy za odstępstwo od normy i określaliśmy jako zaburzenia lub choroby (np. ADHD, spektrum autyzmu, dysleksję, dyskalkulię, dyspraksję czy wahania nastroju), nie są odstępstwami o charakterze negatywnym. Wprawdzie rzadziej występują, są pewną atypowością, ale nie czynią ludzi pod żadnym względem gorszymi. Przyjmuje się, że osób niezdiagnozowanych, jest o wiele więcej. Często dowiadujemy się o naszej atypowości, dopiero patrząc na nasze dzieci i to jak reagują na środowisko. Możemy sobie przypomnieć, że byliśmy w podobny sposób specyficznie „wrażliwi”, ale wtedy nie było języka, który definiował te różnice. Z czasem uczymy się swojej instrukcji obsługi, w tym też jak zaaranżować swoje otoczenie. A co gdyby od początku projektować przestrzeń dobrą dla wszystkich? Zwłaszcza że jak mówią wytyczne WHO: niepełnosprawność jest nie tyle cechą osoby, co funkcją otoczenia. I tak jak przyjmujemy, że okulary optyczne nie są niczym stygmatyzującym, tak w podobny sposób powinniśmy patrzeć na inne rozwiązania przestrzenne i technologiczne, które podnoszą komfort życia różnych ludzi.

Neuroróżnorodność to tylko jeden z wielu filtrów dla dostępności przestrzeni. Osób z atypowymi potrzebami jest znacznie więcej i należą one do dużych grup społecznych czy demograficznych, np. osób starszych czy dzieci. Ciekawie opowiada o tym Magda Mostafa, profesorka z Wydziału Designu i Architektury na Uniwersytecie Amerykańskim w Kairze, badaczka zagadnienia projektowania dla osób w spektrum autyzmu. Podczas TEDxowego wykładu[1] dla tysiąca osób obrazowo pokazała, że courbusierowski Modulor, jako antropometryczna miara i wyznacznik kanonu projektowego, oparty na gabarytach sprawnego wysportowanego mężczyzny o wzroście 183 cm, nie powinien być fantomem statystycznego odbiorcy przestrzeni. Z grona obecnych na wykładzie jedynie kilka osób odpowiadało tej typologii. To znaczy, że już w samym założeniu standardy projektowe opieramy na potrzebach marginalnej części społeczeństwa. Modulor potraktowany jest tu oczywiście symbolicznie, a zagadnienia przestrzeni dostępnej są od lat zgłębiane i wprowadzane do standardów projektowych. Wyniki badań wskazują jednak, że kolejnym filtrem, przez który jako projektanci powinniśmy patrzeć, jest neuroróżnorodność odbiorców przestrzeni.

Centrum BBC Cymru Wales w Cardiff, Wielka Brytania; kolorystyczna identyfikacja stref do pracy fot. Jack Hobhouse

Poradzić sobie z nadmiarem bodźców

Spróbujmy zrozumieć specyfikę potrzeb tej szczególnej grupy docelowej, tak by móc stworzyć nowe standardy projektowe. Na początek, przyjrzyjmy się rezultatom badań nad potrzebami osób w spektrum autyzmu, wykonanymi przez Magdę Mostafę, która stworzyła indeks siedmiu szeroko rozumianych kryteriów projektowych, określonych jako ASPECTSS™ będących narzędziem dla projektantów na całym świecie. Wyszczególniono w nim najistotniejsze elementy projektowania uniwersalnego, które należy wziąć pod uwagę podczas projektowania dla osób w spektrum to:

  • akustyka;
  • sekwencjonowanie przestrzenne;
  • miejsca ucieczki / izolacji;
  • kompartyzacja / grupowanie pomieszczeń;
  • strefy przejściowe;
  • strefy sensoryczne;
  •  bezpieczeństwo.

Jak może się to przekładać na język projektowania i w jaki sposób taka organizacja przestrzeni sprawia, że osoba w spektrum autyzmu postrzega otoczenie w bardziej przyjazny sposób? Odpowiedź znajdziemy w realizacjach, takich jak Dublin City University (DCU). Budynek ten został ogłoszony pierwszym na świecie uniwersytetem przyjaznym osobom w spektrum autyzmu. Uczelnia pracuje obecnie nad rozszerzeniem swojej infrastruktury i architektury, z uwzględnieniem ASPECTSS. Dla prof. Mostafy, współpracującej z DCU, projekt ma być pilotażem do opracowania wytycznych projektowych, obejmujących zarówno budynki dydaktyczne, jak też funkcje uzupełniające (np. bibliotekę) i domy studenckie. Odpowiednio zaprojektowane środowisko to takie, w którym osoby w spektrum autyzmu mogą poczuć się częścią społeczności, a jednocześnie znaleźć chwilę wyciszenia. To także miejsce, gdzie klarowny i logiczny podział przestrzeni oraz czytelne oznakowanie, daje poczucie przynależności i normalności.

Innym ciekawym przykładem obiektu uwzględniającego potrzeby osób w spektrum autyzmu jest szpital dziecięcy MUSC Shawn Jenkins w Charleston i Pearl Tourville Women’s Pavilion, projektu Perkins & Will, we współpracy z McMillan Pazdan Smith Architecture. W otwartym w 2020 roku budynku – zamiast infantylnych kolorów i wzorów, które są często wyobrażeniem dorosłych na temat świata dzieci – zrealizowano wnętrza o harmonijnych barwach. Zrezygnowano ze wzorów na rzecz gładkich powierzchni oraz uwzględniono naturalną zieleń. Odpowiednio zaprojektowano akustykę i zadbano o właściwy poziom oświetlenia LED, zaplanowanego jako światło odbite od powierzchni i filtrowane. Przewidziano także, że wnętrze może być indywidualizowane, a zatem sala szpitalna dopasowana do pacjenta. Zostały również wydzielone przestrzenne nisze, w których dzieci mogą spotkać się z bliskimi.

Podobne zasady co dla budynków można stosować do projektowania przestrzeni zewnętrznej. Dobrze zaprojektowane otoczenie to takie, gdzie obok miejsc wieloosobowych spotkań znajdują się również nisze, pozwalające odetchnąć od gwaru miejskiego i w spokoju zebrać myśli. Dotyczy to zarówno miejskich przestrzeni publicznych, takich jak miejskie place, parki, jak i plac zabaw. Najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie naturalnych materiałów w stonowanych barwach – sprawdzają się drewno, metal, szkło, nawierzchnie, których skład produktowy także wykorzystuje naturalne surowce. Najistotniejsza jest jednak zieleń współgrająca z otoczeniem. To ważne, by w aranżacji przestrzeni pojawił się rytm, sekwencjonowanie, intuicyjny podział funkcji, stopniowanie bodźców (np. przed wyjściem ze spokojnego miejsca na hałaśliwą ulicę), a także czytelne i logiczne oznakowanie miejsc, plan sytuacyjny w kluczowych punktach przestrzennych. W tym miejscu potrzeby osób z neuroróżnorodnością spotykają się z potrzebami osób starszych oraz z działaniami koniecznymi do tego, żeby przestrzeń miejską przystosować do zmian klimatu.

Centrum BBC Cymru Wales, Cardiff fot.  Jack Hobhouse

Architektura, która ułatwia myślenie

Obecnie najwięcej projektów skierowanych jest do osób w spektrum autyzmu. Wynika to z tego, że dzieci i dorośli z tej grupy są w większym stopniu wrażliwi na bodźce, więc otoczenie wywołuje u nich dyskomfort najszybciej. Ponadto, nie ma jeszcze szczegółowych standardów skupionych na potrzebach osób z ADHD czy z dysleksją oraz innymi typami różnorodności. Nie znaczy to jednak, że nie jesteśmy w stanie uwzględniać ich potrzeb. Zwłaszcza że przestrzeń dobra dla jednej grupy może być dobra również dla innych. Zobaczmy, jak to wygląda na przykładach.

Dla osób z ADHD kluczowe są takie przestrzenie, jak szkoła czy biuro, ponieważ to one stanowią największe wyzwania w ich codziennym funkcjonowaniu. Dom z kolei jest miejscem indywidualnym, który w naturalny i odruchowy sposób porządkujemy tak, aby dopasowywał się do naszych potrzeb. Szkoła zorganizowana jest jednak wedle uniwersalnych standardów i wytycznych. Klasyczne sale lekcyjne to zwykle niebudzące zainteresowania, posegregowane przestrzenie, mające za zadanie w “uporządkowany” sposób przekazać wiedzę, formatując swoich użytkowników. To właśnie w tym okresie najczęściej u młodzieży objawia się zaburzenie ADHD. Wrzucenie w tak konsekwentny (i w efekcie nudny) schemat uniemożliwia utrzymanie skupienia osobie, której umysł nie działa normatywnie. W trakcie lekcji dziecko zaczyna słyszeć każdy dźwięk z otoczenia, a nawet hałas za oknem, równie wyraźnie jak wypowiedź nauczyciela. Jego uwagę nieświadomie zaczyna przykuwać wszystko, co może budzić zainteresowanie, bo wydaje się nieco mniej nudne: plakaty na ścianach, grubość kartek w zeszycie, liczba stron w książce. Krzesło okazuje się ponadnormatywnie niewygodne, a stół zbyt chybotliwy, by usłyszeć i zapamiętać słowa nauczyciela czy kolegi z klasy. Nie jest to wina ani jego, ani nudnej lekcji, ale warunków, w jakich wiedza jest mu przekazywana.

Dzieci z ADHD dużo lepiej i sprawniej rozwijają się, kiedy uczą się w warunkach nienarzucających im nieuzasadnionych, z punktu widzenia obecnej wiedzy, ram funkcjonalnych. Bardziej się angażują i szybciej zapamiętują, gdy mogą odbywać lekcje w elastycznej przestrzeni, zmienić miejsce czy pozycję, a wiedzę pozyskać przez praktykę, taką jak wykonywanie ćwiczeń, w szczególności podczas pracy zespołowej. Sale lekcyjne odpowiadające na te potrzeby przyniosłyby korzyść dla wszystkich uczniów. Dokładnie odwrotnie jest natomiast ze szkolnymi korytarzami, pełnymi niejasnych komunikatów. W większości przypadków brakuje w nich jakiegokolwiek podstawowego nawet oznakowania przestrzeni, a jednocześnie pełno tam zbędnych „atraktorów”. Elementy te wprowadzają osoby z ADHD w stan zagubienia, powodują rozkojarzenie i spóźnienia, a także nie pozwalają wypocząć w trakcie przerw między lekcjami. Ostatecznie więc, z punktu widzenia dziecka z ADHD, dobra szkoła to taka, której korytarze są proste i jasno skomunikowane, a sale różnorodne, dające szereg możliwości i oddalające prawdopodobieństwo znudzenia.

ADHD nie mija z wiekiem, choć bez wątpienia osoby doświadczającego tego zaburzenia z upływem czasu coraz lepiej sobie z nim radzą. Nawet ci nieświadomi, że są atypowi, uczą się siebie samych dość dobrze, by przynajmniej częściowo porządkować środowisko pod względem własnych potrzeb. Nie zmienia to jednak faktu, że ich potencjał jest często niedostrzegany przez otoczenie i marnowany przez nazbyt formalne oczekiwania. Osoby z ADHD w pracy chętniej podejmują się rozwiązywania nowych zadań, obarczonych niewiadomymi i trudnościami, ponieważ budzą one ich naturalne zainteresowanie. Jednak skuteczność poszukiwań zależna jest od tego, jakie stworzy się im do tego warunki. Widać to również w reakcji na przestrzeń miejsca pracy.

Mogłoby się wydawać, że z powodu zaburzeń uwagi osoby z ADHD potrzebują wyciszonej, prostej przestrzeni, bez jakichkolwiek dodatków. W rzeczywistości jednak najsprawniej radzą sobie one w środowisku elastycznym i różnorodnym. Rzadko przywiązują się do jednego, konkretnego miejsca – z reguły nie potrzebują więc swojego biurka, zyskują natomiast podczas pracy w różnych przestrzeniach. W cichych salkach, zakątkach do pracy kreatywnej, przy możliwości wykonywania zadań z kanapy czy na stojąco, a także spacerując po biurze. Czasem potrzebują dużej ilości światła, a kiedy indziej ciemności. Korzyści, jakie płyną z zapewnienia tych warunków, to szybsze rozwiązywanie problemów biznesowych, wyższa skuteczność i efektywność pracowników z ADHD, a także ich silniejsze przywiązanie do pracodawcy – co jest niezwykle istotne, bo osoby z zaburzeniem uwagi takie więzi budują zdecydowanie wolniej i łatwiej podejmują decyzję o zmianie niż osoby neurotypowe.

Szpital Dziecięcy Uniwersytetu Medycznego, Karolina Południowa, USA. fot.  HalkinI Mason Photography

Czytelności przestrzeni

Również dla osób z dysleksją istotne są kwestie czytelności przestrzeni. Nie obrócą sobie w głowie mapy osiedla, więc lepiej orientować je tak, żeby odpowiadały lokalizacji, zamiast przyjmować za oczywiste, że północ jest zawsze na górze. Nie mniej istotną rolę odgrywa czytelność oznakowania (np. nazw ulic i numerów domów czy tras) – zarówno w przypadku budynków, jak i ich otoczenia. Właściwe oznakowanie przestrzeni (wayfinding) to takie, gdzie estetyka idzie w parze z prostotą i czytelnością. Dobrą praktyką jest dołączanie piktogramów oraz wyraźnych strzałek wskazujących kierunek. Eksperci od dostępnego systemu oznakowania, Roberto de Paolis i Silvia Guerini z Wydziału Designu na Politechnice w Mediolanie, sugerują również używanie kolorów (sposób ten znamy np. z parkingów w centrach handlowych). Warto przy tym pamiętać o osobach z daltonizmem i poza kolorami dodać wyraźne wzory. Chcąc zatem łączyć potrzeby różnych grup, powinniśmy spojrzeć na daną przestrzeń oczami wyobraźni i wcielić się w daną osobę. Jeśli popatrzymy na każdy z tych aspektów tak, jak mimo pełnych zdolności motorycznych dostrzegamy brak podjazdu czy windy w budynku użyteczności publicznej, uda nam się projektować budynki dobre dla wszystkich.

Przykładem podejścia z wielu perspektyw jest otwarta w 2019 roku nowa siedziba British Broadcasting Corporation (BBC) w Walii, autorstwa Shepparda Robsona i pracowni Foster + Partners. Ramowe wytyczne dla tego budynki – wzorcowego z punktu widzenia potrzeb osób atypowych, powstały w ramach inicjatywy CAPE (Creating a Positive Environment – tworzenie pozytywnego środowiska). Dzięki niej przeanalizowano potrzeby sensoryczne pracowników, a następnie opracowano zestaw narzędzi do neuroinkluzywnego projektowania. Kluczową strategią, dzięki której nowy budynek BBC stał się w pełni inkluzywny, była przejrzystość znajdowania drogi. W centralnej części budynku zaprojektowano atrium widoczne z otaczającej przestrzeni, a kondygnacje i funkcje wyodrębniono kolorowym kodem. Organizacja wnętrz wykorzystuje także czytelne oznakowanie, co dodatkowo ułatwia znalezienie odpowiedniego miejsca. Osoba wchodząca do budynku może zapoznać się z graficznym planem budynku i zaplanować dojście do celu. Pomieszczenia o istotnych funkcjach, jak np. sale konferencyjne, w przypisanych kolorach wystroju wnętrz, są zlokalizowane na platformach dostępnych z mostów i widoczne już od wejścia.

Ponadto w budynku znajduje się wiele typów przestrzeni, z których pracownicy mogą wybrać te, które będą najlepiej wspierać ich pracę w ciągu dnia. Przykładowo osoba poszukująca skupienia i wyciszenia po aktywnej części dnia może je odnaleźć, pracując lub odpoczywając w małej zamykanej kapsule. Zadbano także o akustykę i odpowiednie oświetlenie otwartych przestrzeni pracy. Wnętrza podzielono na strefy uwzględniające u pracowników różny poziom tolerancji na bodźce, co stało się kryterium ważniejszym niż podziały funkcji wynikające z posiadanych stanowisk i wykonywanych zadań. Wszystko po to, żeby stworzyć jak najlepsze warunki do pracy, bowiem osoby z neuroróżnorodnością mają wiele mocnych stron, do których należą m.in. wysoka inteligencja, kreatywność, myślenie nieschematyczne oraz duża dbałość o szczegóły. Z punktu widzenia pracodawcy to cenni członkowie zespołów.

Zróbmy pierwszy krok

Jesteśmy dopiero na początku drogi, która doprowadzi nas do tworzenia w pełni inkluzywnej przestrzeni. Na szczęście powstają już listy kontrolne środowiska sensorycznego, a tym samym stopniowo pojawiają się standardy projektowe w oparciu o badania nad neuroróżnorodnością. Z korzyścią dla ogółu, bo wprowadzenie do standardów projektowych rozwiązań uwzględniających potrzeby osób neuroróżnorodnych jest pozytywne również dla tych, którzy są neurotypowi. Przebywanie w środowisku ze zbalansowanymi bodźcami pozwala bowiem na wyższą koncentrację i lepsze samopoczucie wszystkim odbiorcom. Projektujmy więc bardziej inkluzywne budynki oraz przyjazne przestrzenie pomiędzy nimi.

Postawmy na otoczenie, które jest zarówno czytelne, jak i zielone, kojące. Patrzenie na projektowanie z perspektywy neuroróżnorodności to narracja, która doskonale się wpisuje w mówienie o bioróżnorodności oraz budowaniu miast odpornych na zmiany klimatu. Myślenie o osobach atypowych to dodatkowy argument dla działania na rzecz zrównoważonego projektowania. 

 

Źródła:
1. M. Mostafa, An Architecture for Autism, https://www.autism.archi/. GDPR Policy, Architectural Record, https://www.architecturalrecord.com/articles/14931-continuing-education-design-for-neurodiversity.
2. R. Abouemera, Reshaping Universities' Infrastructure to Facilitate Education for Autistic Students, https://www.aucegypt.edu/news/reshaping-universities-infrastructure-facilitate-education-autistic-students.
3. Autism-Friendly University, DCU, Student Support & Development, https://www.dcu.ie/students/autism-friendly-0.
4. S. Guerini, R. de Paolis, Wayfinding Accessible Design, https://www.academia.edu/13551958/Wayfinding_Accessible_Design.
5. Medical University of South Carolina Shawn Jenkins Children’s Hospital and Pearl Tourville Women’s Pavilion, https://perkinswill.com/project/medical-university-of-south-carolina-shawn-jenkins-childrens-hospital-and-pearl-tourville-womens-pavilion/.
6. Definicja niepełnosprawności, http://www.unic.un.org.pl/niepelnosprawnosc/definicja.php.

 

 

 


[1] M. Mostafa, The ASPECTSS™ of Architecture for Autism, online: https://www.youtube.com/watch?v=0H-6iIyQ9Bs (data dostępu: 21.04.2021).

Tomasz Bojęć
Tomasz Bojęć

architekt i strateg, specjalista w obszarze wpływu ekonomii behawioralnej na środowisko miejskie; doświadczenie zdobywał jako projektant, dziennikarz (m.in. „Architektura&Biznes”, „ARCH”), konsultant, broker i badacz; autor wielu publikacji o tematyce urbanistycznej; współzałożyciel i partner w ThinkCo; mnogość kompetencji i zainteresowań zawdzięcza ADHD

Joanna Erbel
Joanna Erbel

socjolożka, działaczka miejska, ekspertka ds. mieszkaniowych; koordynowała prace programu Mieszkania2030 dla m.st. Warszawy; autorka książki Poza własnością. W stronę udanej polityki mieszkaniowej, założycielka Fundacji Blisko, współpracowniczka Fundacji A/typowi; na przestrzeń patrzy jako wysokofunkcjonująca osoba w spektrum autyzmu

Marta Wierusz
Marta Wierusz

architektka, prowadzi zespół wnętrz w APA Wojciechowski; zajmuje się także projektowaniem uniwersalnym, zagadnieniami neuroarchitektury i wzornictwem dla osób ze specjalnymi potrzebami; prywatnie mama dziecka z neuroróżnorodnością

reklama

Warto przeczytać