Facebook

Kosztowny BIM

Z:A 72

KATEGORIA: Temat wydania

Zmiana metody pracy z CAD 2D na BIM nakłada na architektów szereg obowiązków, wiążących się z dodatkowymi kosztami. Niezbędne jest zatem wypracowanie standardów wyceny projektów wykonanych przy użyciu nowej technologii, które pozwolą zapewnić odpowiednie wynagrodzenie i skompensują ponoszone przez pracownie nakłady.

Na razie mamy okres przejściowy, na rynku funkcjonują różne sposoby opracowywania dokumentacji projektowej, jednak – czy tego chcemy, czy nie – BIM stanie się obowiązującym standardem. Zmiana ta oznacza dodatkowe koszty.

Wszystkie przedstawione w tym tekście uwagi dotyczą różnicy w wycenie projektów: wykonywanego w standardzie BIM i tworzonego tradycyjnie (cyfrowa wersja 2D). Punktem wyjścia jest oczywiście dokumentacja wyceniona w sposób prawidłowy (gwarantujący wynagrodzenie na godziwym poziomie) oraz uwzględniająca pełen zakres obowiązków i odpowiedzialności architekta.

Należy podkreślić, że poniższe porównania dotyczą typowych wymagań zamawiających odnośnie do BIM-u, np. BIM 3D/5D, LOD 300. Odsyłam tu do artykułu Dominika Banaszaka, który precyzyjnie tłumaczy, na czym polegają poszczególne standardy BIM (BIM - rewolucja? – przyp. red.).

Generalnie koszty związane z BIM-em trzeba podzielić na dwie grupy. Do pierwszej z nich należą te bezpośrednio związane z wdrożeniem systemu, czyli wydatki związane z oprogramowaniem i sprzętem, wynagrodzeniem dla pracownika, kosztami wdrożenia, a także współpracy. Drugą grupą są zmiany strukturalne w przygotowaniu dokumentacji i w zarządzaniu inwestycją oraz budynkiem. Przyjrzyjmy im się bliżej.

Koszt oprogramowania i sprzętu

Samo oprogramowanie jest droższe niż w przypadku pracy w 2D, m.in. z powodu mniejszej konkurencji na rynku. Odczuwają to szczególnie te pracownie, które mają już w pełni funkcjonalny system informatyczny CAD. Istnieją co prawda wersje uproszczone programów w całkiem „racjonalnych” cenach, ale nie dają one możliwości korzystania z wielu dodatkowych udogodnień, które są niemal tak samo ważne jak sam BIM, np. ze współdzielenia modelu w chmurze lub sieci, współpracy zdalnej z branżami i inwestorem.

Z kolei komputery przeznaczone do projektowania 3D powinny mieć lepsze parametry, co przekłada się na wyższą cenę niż w przypadku korzystania z systemu 2D. Przy zakupie nowego sprzętu nie ma to większego znaczenia, lecz przy konieczności jego wymiany przed wdrożeniem BIM-u jest to już finansowo odczuwalne.

Wokół pracownika

Umiejętność pracy w tym systemie z reguły nie jest jeszcze wymagana na rynku, ale to się powoli zmienia. Większość pracowników nadal nie ma odpowiednich kwalifikacji do pracy w technologii BIM. Konieczne jest ich przeszkolenie, co wiąże się z nakładem czasu i pieniędzy, lub zatrudnienie takich, którzy sprawnie poruszają się w tym środowisku. Ci jednak będą drożsi niż pracownicy działający tylko w 2D. Można założyć, że w okresie początkowym wystąpi większe prawdopodobieństwo błędów i opóźnień, wynikające z przystosowywania się pracowników do nowego systemu. Niektóre biura decydują się na równoległe prowadzenie w tym czasie projektów w dwóch systemach, aby mieć gwarancję niezawodności.

Kolejną niedogodnością jest konieczna do pokonania bariera mentalna, zarówno u właścicieli, jak i pracowników. Szczególnie dotyczy to doświadczonych architektów. Dla wielu z nich będzie to już druga rewolucja w metodach pracy, lecz ze względu na ich dojrzały wiek może okazać się trudniejsza do przebrnięcia.

Normalnie działająca pracownia nie powinna potrzebować więcej roboczogodzin na projekt wykonywany w systemie BIM. Ich liczba może nawet zostać zredukowana przy aktywnym korzystaniu z tej technologii w trakcie całego procesu inwestycyjnego (projekt wykonawczy, nadzory, odbiory).

Koszty wdrożenia

Niewątpliwie do kosztów wdrożenia BIM-u należy wliczyć: szkolenia pracowników, wprowadzanie nowych standardów, instalację i testowanie nowego software’u czy opóźnienia. W porównaniu z pensją pracowników i utraconych „mocy przerobowych” mogą one przekroczyć wartość samego oprogramowania (rocznej licencji). Dochodzą do tego nakłady wynikające ze specyfiki tej metodyki. Ma ona sens wtedy, gdy standardy przygotowania dokumentacji są uporządkowane w dużo większym stopniu niż przy projektach 2D.

Prędzej czy później konieczne będzie zatrudnienie BIM managera, który zadba o uporządkowanie listy parametrów, ustandaryzowanie bloków i wymianę informacji. Tylko w ten sposób da się w pełni wykorzystać zalety nowoczesnego oprogramowania. Już teraz na rynku dostępna jest usługa polegająca na wdrożeniu pełnego systemu pracowni, włącznie z procedurami działania dla architektów, standardowymi blokami, parametrami, wydrukami, zestawieniami etc. Nie jest ona tania, ale w przyszłości da spore korzyści.

Cena współpracy

Podobnie jak w przypadku pracowników większość branżystów nie przestawiła się jeszcze na BIM. Ci, którzy to zrobili, są drożsi, szczególnie że – tak jak pracownie architektoniczne – ponoszą jeszcze koszty wdrażania systemu. Mniejsza liczba takich firm oznacza mniejszą konkurencje. Musimy zatem przeznaczyć więcej środków także na współpracę ze specjalistami z różnych branż. W tej grupie znajdują się też, sygnalizowane już wcześniej, nakłady na dodatki do oprogramowania, umożliwiające zdalne działanie w sieci lub chmurze. Tylko wtedy doświadczymy prawdziwego dobrodziejstwa BIM-u.

Wszystkie powyższe czynniki generują dodatkowe, trwałe wydatki na poziomie +15% w stosunku do kosztów dokumentacji 2D. Okres przejściowy jest dla pracowni trudny, ponieważ zmniejsza jej bezpieczeństwo finansowe. Konieczne do poniesienia w tym czasie nakłady trudno bezpośrednio przenieść na klienta. Zdecydowanie większe ryzyko błędów i opóźnień może skutkować karami finansowymi, a nawet zerwaniem kontraktu. Aby te koszty zamortyzować, można przyjąć je jako dodatkowe 2% w okresie 5 lat od wdrożenia.

Z czasem, kiedy BIM będzie już powszechny i obowiązkowy, ta podniesiona cena dokumentacji stanie się standardem. Patrząc na to realnie, większość powyższych nakładów tak naprawdę związana jest ze zmianą jako taką. Można się więc spodziewać, że wpływ BIM-u na cenę dokumentacji z czasem będzie malał.

Koszty zmian strukturalnych

W odróżnieniu od kosztów przedstawionych w poprzednich podrozdziałach te generowane przez zmiany strukturalne w przygotowaniu dokumentacji oraz zarządzaniu inwestycją czy budynkiem są trwałe i powinny mieć wpływ na umowy, harmonogramy i kosztorysy.

Głównym czynnikiem kształtującym redystrybucję nakładów pieniężnych jest inna struktura projektowania. W przypadku BIM-u dużo więcej czasu trzeba zarezerwować w początkowym stadium inwestycji. Z każdym kolejnym etapem przygotowanie modelu, jego sparametryzowanie i opisanie przynosi więcej korzyści.

Problem polega na tym, że z owoców dodatkowej pracy projektantów korzystają przede wszystkim inni. Przykładowo kosztorysant dostaje gotowe zestawienia ilościowe i nie musi ich już sam tworzyć – jego praca jest prostsza, ale kosztem naszej. Podobnie jest w dalszych etapach realizacji inwestycji i późniejszym nią zarządzaniu. Mimo że nie są to bezpośrednie koszty architekta, to powinny przekładać się na zwiększenie honorarium. Można to potraktować jako udział w ogólnie zmniejszonych kosztach dokumentacji projektowej w trakcie całego życia budynku. Dla podstawowej wersji należałoby przyjąć wartość ok. +5%, +10% wartości tej dokumentacji.

W krajach bardziej zaawansowanych w BIM-ie są już badania określające wymierne korzyści jego stosowania. Dane American Society of Civil Engineers (projekty infrastrukturalne) pokazują, że zwiększenie honorarium za projekt z 5 do 10% planowanej wartości inwestycji spowodowało spadek jej łącznych realnych kosztów  nawet o 40%, a The Singapure BIM Steering Comitee zaleca przy stosowaniu tej technologii honorarium wyższe o 5%, ponieważ generuje ona przynajmniej takie same oszczędności w czasie budowy. Dlatego w państwach biegłych w korzystaniu z BIM-u ustala się dodatkowe wynagrodzenie na poziomie nawet kilku procent wartości inwestycji. Zamawiający, głównie publiczni, którym na tym zależy, są świadomi oszczędności czasu budowy i kosztów eksploatacji obiektów zaprojektowanych z wykorzystaniem tej metody. Przy czym w sytuacjach, gdy honorarium wzrasta np. o 100% (z 5 do 10% wartości inwestycji) w stosunku do tradycyjnego, BIM powinien być  stosowany w pełnym zakresie (6D, 7D, analizy wariantowe) dla zmniejszenia globalnych kosztów.

W zapisach umownych inaczej powinien kształtować się podział honorariów w czasie. BIM w porównaniu z metodami 2D wymaga większego zaangażowania pracowni projektowej na wstępnych etapach. Sugerowałbym podwojenie wartości fazy koncepcyjnej i zwiększenie wartości części budowlanej o 30% kosztem projektu wykonawczego.

Na cenę wpływ mogą mieć też prawa autorskie. Przekazując inwestorowi model BIM (z prawami), dajemy mu bowiem znacznie więcej niż w przypadku dokumentacji papierowej czy nawet cyfrowej 2D. Może to też powinno znaleźć odzwierciedlenie w wysokości naszego honorarium?

W okresie przejściowym kwestię BIM-u warto w umowach określić w aneksie uwzględniającym:

  • zwyżkę honorarium;
  • zmianę wynagrodzenia w czasie;
  • wymagane informacje w modelu;
  • sposób współpracy zdalnej z inwestorem;
  • kwestie praw autorskich.

Szczególnie istotny jest zakres wymaganych informacji zawartych w modelu – na każdym etapie wykonywania dokumentacji. Należy ustalić powszechnie używane w tym zakresie standardy. Liczba parametrów wpływa przecież na koszty, powinna się więc przekładać na wysokość honorarium.

Podsumowanie

Przejście na BIM wiąże się z kosztami zarówno wynikającymi ze zmiany systemu pracy, jak i tymi bezpośrednimi. Są one ponoszone głównie przez projektantów, zyski zaś czerpią przede wszystkim pozostali uczestnicy procesu inwestycyjnego. Jestem przekonany, że przy całościowym podejściu BIM może przynieść korzyści wszystkim.

My, projektanci (bo dotyczy to i architektów, i inżynierów), jesteśmy skłonni ponieść dodatkowe obciążenia związane z wdrożeniem nowej technologii, ale tylko za wynagrodzenie rekompensujące dodatkowe koszty.

 

 

 

Mikołaj Gierych
Mikołaj Gierych
Architekt IARP

członek Zespołu ds. Wycen Projektów Mazowieckiej Okręgowej Izby Architektów RP, prowadzi własną pracownię projektową

TAGI

kosztybim
bim

reklama

Warto przeczytać