Facebook

Dachy zielone zmieniają klimat

Z:A 75

KATEGORIA: Praktyka

Adaptacja miast do zmian klimatu jest oczywistą koniecznością. Czy jednak wprowadzenie nowych rozwiązań przystosowujących tkankę miejską do zmieniających się warunków nie niesie ze sobą ryzyka pogłębienia kryzysu klimatycznego poprzez zwiększanie emisji? Czy materiały używane do budowy „zielonych” budynków są rzeczywiście ekologiczne?

Dla architekta ważne są również pytania o to, jaki jest ślad węglowy materiałów używanych do poprawy charakterystyki obiektów oraz o koszt środowiskowy budowy nowoczesnej zielonej infrastruktury. Powinien on je sobie zadawać już na etapie projektu koncepcyjnego. W poniższym artykule postaramy się odpowiedzieć na te pytania w kontekście najbardziej charakterystycznych elementów współczesnych budynków – dachów zielonych.

Nie wszystko zielone, co się zieleni

Ta parafraza dobrze oddaje sytuację panującą na rynku materiałów do budowy dachów zielonych. Dopóki w dokumentacji produktów nie odnajdujemy informacji o śladzie węglowym, pozostaje nam analiza ich składu i cyklu życia. Posiadając ograniczony dostęp do danych, warto przyjrzeć się żywotności materiałów i surowcom, z jakich są wykonywane. Trwałość włóknin i materiałów drenażowych najczęściej określana jest na poziomie minimum 50 lat, co wydaje się być satysfakcjonującym okresem. Natomiast tworzywa sztuczne, z jakich są wykonywane, w sporej części pochodzą z recyklingu. Wyjątek stanowią włókniny filtracyjne i dyfuzyjne, których charakterystyka techniczna uniemożliwia uzyskanie optymalnych parametrów przy wykorzystaniu surowców wtórnych.

Substrat nie zawsze ekologiczny?

Sprawa komplikuje się w przypadku pozornie najbardziej ekologicznego elementu układu warstw – substratu. Podłoża do dachów zielonych wymagają znacznego udziału porowatych chłonnych kruszyw. W tym wypadku najczęściej mamy do czynienia z należącymi do najbardziej energochłonnych materiałów – cegłą i keramzytem. Proces ich produkcji obejmujący wypalanie gliny jest zbliżony do wytwarzania klinkieru w produkcji cementu i odznacza się bardzo wysokim śladem węglowym. Pozornym rozwiązaniem jest użycie surowca wtórnego – cegły rozbiórkowej, wykazującej jednak podatność na erozję, zanieczyszczenie chemiczne i mikrobiologiczne oraz materiałów z nią współwystępujących (m.in. szkła i fragmentów elementów metalowych).

Wartość ekologiczną dachu zielonego może również obniżać torf. Eksploatacja torfowisk nie tylko wiąże się ze znaczną emisją gazów cieplarnianych, lecz także skutkuje nieodwracalną degradacją bezcennych naturalnych siedlisk. Prowadzi też do zaburzenia zdolności retencyjnej tych terenów. Z tego powodu w wymogach certyfikacji ekologicznej budynków (m.in. BREEAM i LEED) znajdujemy wymóg stosowania na dachach zielonych substratów beztorfowych. Pozornie najlepsze z punktu widzenia ekologii wykorzystanie na budowie ziemi z wykopu nie jest ani legalne w świetle ustawy Prawo budowlane i ustawy o nawozach i nawożeniu, ani nie gwarantuje właściwego funkcjonowania założenia. Ziemia naturalna bowiem, ze względu na wysoką zawartość frakcji ilastych i pylistych, które zatykają włókniny filtracyjne i upośledzają funkcjonowanie systemu drenażowego, nie nadaje się do wykorzystania na dachu budynku. Jej użycie w najlepszym wypadku grozi obumieraniem roślinności, a w najgorszym powstawaniem zastoisk wodnych, przeciążeniem stropu i ryzykiem jego uszkodzenia.

Wulkan pomysłów

Od lat do budowy dachów zielonych w wielu krajach wykorzystuje się kruszywa pochodzenia wulkanicznego. Jeszcze trzy lata temu zakup substratu wyprodukowanego z tufu lub pumeksu wiązał się z kilkakrotnie wyższym wydatkiem w porównaniu do produktów krajowych i koniecznością przetransportowania go z odległych regionów kontynentu.

W 2017 roku w Polsce rozpoczęto produkcję dachowych substratów wulkanicznych w oparciu o pozyskiwany na Dolnym Śląsku tuf bazaltowy. Ta porowata skała o stabilnej strukturze i doskonałych właściwościach higroskopijnych jest produktem ubocznym wydobycia bazaltu w złożu o nietypowej dla naszego regionu charakterystyce geologicznej. Wyrzucane podczas erupcji wulkanu popioły były następnie zagęszczane do litej skały. Naturalny proces powstania materiału w okresie trzeciorzędu nie wlicza się w bilans współczesnej emisji co2, dzięki czemu po skruszeniu go do odpowiedniej frakcji uzyskujemy produkt charakteryzujący się minimalnym śladem węglowym. Dopełnieniem filozofii ograniczania wpływu na środowisko jest zastąpienie torfu kompostem.

Jednocześnie bliski jest powrót do produkcji cementu i betonu z popiołem wulkanicznym. Prace badawcze są na ukończeniu i w najbliższych miesiącach zaprezentowane zostaną materiały, które w znacznym stopniu umożliwią ograniczenie śladu węglowego w branży odpowiedzialnej według szacunków za ok. 8% światowej emisji dwutlenku węgla.

il. Zieleń na dachu hotelu Radisson Blu w Sopocie.

 

 

Krzysztof Starzyk
dr Krzysztof Starzyk

dr nauk technicznych na Wydziale Budownictwa i Architektury Politechniki Opolskiej, absolwent Wydziału Maszyn Górniczych i Hutniczych oraz Wydziału Zarządzania na AGH, ekspert i konsultant m.in. w dziedzinie zrównoważonego budownictwa, wiceprezes zarządu ZIDA

Krzysztof Wielgus
Krzysztof Wielgus

prezes zarządu ZIDA Sp. z o.o., członek Polskiego Stowarzyszenia Dachy Zielone oraz grupy merytorycznej „Dachy Zielone” w Stowarzyszeniu DAFA

reklama

Warto przeczytać