Facebook

Cztery pory (spec)roku - jesień

Z:A 82

KATEGORIA: Felieton

Jesień – wraz z kolorami, krótszymi dniami oraz chłodem, przynoszącymi ze sobą nastrój nostalgii i zadumy – zmusza nas do refleksji nad przemijaniem, kruchością bytu w kontekście indywidualnym, społecznym, cywilizacyjnym i zawodowym.

Stan ten pozwala nam wznieść się ponad horyzont codziennego zgiełku walki o byt i przetrwanie. Wielu z nas w chwilach takich refleksji stawia sobie pytanie: dlaczego?
Dlaczego jest coraz trudniej – coraz trudniej być architektem, coraz trudniej utrzymać się w zawodzie, coraz trudniej utrzymać się z zawodu?

  Jak zawsze składa się na to wiele czynników: zmieniający się wokół nas świat, coraz więcej aspektów życia przechodzących z realu do świata wirtualnego, zwłaszcza że w dobie pandemii transformacje te znacząco przyspieszyły. Niemniej z pośród wszystkich niedogodności i uciążliwości w naszej rzeczywistości zawodowej jeden z aspektów wybija się na pierwsze miejsce. To polityka i jej przemożny wpływ na otoczenie prawne, w którym przychodzi nam uprawiać nasz zawód.

     Polityka a architektura, architektura a polityka – to relacje towarzyszące nam od zarania dziejów ludzkiej społeczności. O ile jednak architektury, jej natury, kondycji i definicji nie odważę się przed tak zacnym gronem czytelników z:a analizować, gdyż każdy z nas ma swą autorską definicję tego, co uprawia, i tego, co nas otacza, to w przypadku polityki pokuszę się o wyartykułowanie autorskiej definicji, oczywiście w dużym uproszczeniu na potrzeby tego felietonu. Polityka jest narzędziem zdobywania władzy, jej sprawowania, zawsze z pokusą jej utrwalania. Czasami także jej oddawania, gdy nie chcemy ponosić fatalnych konsekwencji „własnych” rządów. Pomijam cały kontekst historyczny, gdyż niewiele on nam pomoże w rozważaniach nad obecną sytuacją…

     Skuteczna polityka ma trzy okresy (w odróżnieniu od tej nieskutecznej, w której występuje tylko jeden poziom pierwszy). Najpierw jest zdobywanie władzy, drugi etap to jej sprawowanie, zaś trzeci – utrwalanie lub przekazanie. Demokracja oraz jej wyborcze cykle trzymają w ryzach te trzy różne formy polityki. Obecne cykle wyborcze są dużo krótsze od cykli architektonicznych z całym trudnym okresem realizacji. Ten krótki czas pomiędzy wyborami wymusza prymat polityki zdobywania władzy nad pozostałymi politykami. Można powiedzieć, że władza – tuż po jej zdobyciu – zaczyna walczyć o zwycięstwo w następnych wyborach. Ten pośpiech i ciągła walka o wyborcę nie sprzyjają jakimkolwiek działaniom wymagającym czasu i spokoju, a te są niezbędne do powstawania dobrych rozwiązań, dobrej architektury tym bardziej. Zamiast tego mamy do czynienia z ciągłymi zmianami prawnymi realizowanymi dla doraźnych działań. Ponieważ chaos prawny w przestrzeni urbanistyki, architektury i budownictwa przeszkadza władzy, to starając sobie ułatwić prowadzone przez siebie zadania inwestycyjne, wprowadza ona specustawy w ramach Prawa budowlanego. Zamiast sprzątnąć tę Stajnię Augiasza wytyczono swoiste ścieżki prawne, wyczyszczone z uciążliwych i trudnych do spełnienia przepisów. Komplikuje to jeszcze bardziej życie tych, którzy muszą pośród nich funkcjonować.

fot. Shutterstock/ AS-kom

     Przestrzeń dla architektów i inwestorów nierealizujących zadań państwowej infrastruktury to dzisiaj gąszcz często wykluczających się przepisów oraz swobodnej i dowolnej interpretacji organów wydających decyzje, w którym brak odpowiednich narzędzi do egzekwowania swego niezadowolenia stron w postępowaniu. Oczywiście w obszarach specustaw strony te nie mają wiele do powiedzenia. Widać, że ów chaos został zauważony przez władzę. Dostrzegła ona, że czas procedowania pozwolenia na budowę jednorodzinnych budynków mieszkalnych jest niewspółmiernie długi dla wagi problemu. Co z tym zrobiono? Wprowadzono kolejną specustawę, a nawet coś więcej – wyłączono cały tryb postępowania dla domów jednorodzinnych do 70 m2 powierzchni zabudowy, tnąc tym samym węzły gordyjskie kolizji z innymi ustawami.

     Czy doczekamy się kiedyś dobrego Kodeksu urbanistyczno-architektoniczno-budowlanego? Dopóki suweren mamiony kolejnymi pseudoudogodnieniami nie zrozumie, że obecny stan rzeczy doprowadzi w końcu do pogłębienia chaosu, a w efekcie – pogorszenia warunków jego życia, i nie zacznie się domagać uporządkowania prawa w miejsce pisania kolejnych specustaw, nic w polityce się nie zmieni, a tym samym w naszym zawodzie. Dalej będziemy realizować swoje powołanie wbrew panującym warunkom. Tylko jak wielu i jak długo to w ytrzyma, a ilu pójdzie na skróty, na lawirowanie, na pseudoopracowania, pseudoekspertyzy, pseudoprojekty? •

Wojciech Gęsiak
Wojciech Gęsiak
Architekt IARP

wiceprezes Krajowej Rady IARP; wcześniej m.in. prezydent Radomia, prezes Radomskiego Oddziału SARPi wiceprezes Zarządu Głównego SARP; był też przewodniczącym MAOIA RP oraz prezesem Krajowej Rady IARP; praktykujący architekt, od 1994 roku właściciel firmy Wojciech Gęsiak Studio Architektoniczne, autor wielu obiektów użyteczności publicznej, laureat konkursów krajowych i zagranicznych

reklama

Warto przeczytać