Facebook

Architektura Podhala

Z:A 79

KATEGORIA: Temat wydania

Najbardziej wyrazistą formą ludzkiej działalności w krajobrazie górskim i podgórskim jest architektura obrazująca różne podejścia twórcze: poprzez naśladownictwo, harmonijne nawiązanie do znanych wzorców oraz w kontraście świadomym. Budynek może wejść w piękne zespolenie z naturą, ale zdarza się, że niestosowna forma drastycznie ten krajobraz oszpeca.

Kierunkiem powszechnie stosowanym w architekturze rejonach (pod)górskich jest tradycjonalizm, zwłaszcza regionalizm o charakterystycznych cechach budownictwa ludowego. Z kolei najbardziej kontrowersyjną postawą twórczą bywa świadomy kontrast, uzyskiwany szczególnie poprzez używanie form pochodzących z języka techniki. Wkroczyły one w krajobraz gór wraz z wprowadzeniem kolejek linowych, obserwatoriów, anten przekaźnikowych.

Przykładem pozytywnego oddziaływania dzieł ludzkich na krajobraz gór są zabytki. Parki narodowe, w których najczęściej się one znajdują, stwarzają szansę na kompleksową ochronę tych obiektów. W tym przypadku istotne są również ingerencje kulturowe, wypełniające przestrzeń pomiędzy zabytkowymi perełkami architektury. Powinna przy tym występować zrównoważona synergia natury i kultury, która świadczy o narodzie i prestiżu na arenie światowej. Ważna jest tutaj krytyczna analiza ewolucji oraz dziejów architektury.

Jako pierwszy szczyt krajobrazowego piękna obejmującego przyrodę i budownictwo można wskazać relikty kultury pasterskiej w górskich parkach narodowych. Przykładem takiej zabudowy mogą być szałasy tatrzańskie, m.in. na Hali Gąsienicowej. Obiekty te jako najbliższe naturze powinny być chronione jako swoiste skanseny in situ, jak przykładowo postępuje się w parkach narodowych Szwajcarii. Tam tego typu obiekty, zachowując tradycyjną wartość, zyskują funkcję schronów turystycznych lub małych ekskluzywnych hoteli. Modelowym przykładem są zespoły szałasów w Zmutt.

Schronisko PTTK nad Morskim Okiem fot. Adam Brzoza

Styl zakopiański

Stopniowo na tereny Podtatrza zaczęły przenikać nowe formy, mające za zadanie zaspokoić potrzeby wizerunkowe ludności i kształtować świeże oblicze miasta. Podczas gdy w kotlinie zakopiańskiej pod naporem obcych wzorców ginęły wartościowe elementy sztuki Podhala, w Zakopanem zaczęto tworzyć nowy nurt artystyczny, który nie tylko wyparł naleciałości i opanował Podtatrze, ale rozszerzył się na całą Polskę. Ruch ten utrwalił się w architekturze i urbanistyce jako tzw. styl zakopiański.

W świecie architektury górskiej zaczęły się pojawiać nowe postacie, czerpiące z wzorców tradycyjnych ale ich niepowielające, jak Stanisław Witkiewicz, który w latach 90. XIX wieku zapoczątkował tzw. styl witkiewiczowski. Jego kreator nawiązywał do cech budownictwa drewnianego z czasów Kazimierza Wielkiego. Styl ten stał się także zaczątkiem polskiej architektury w okresie rozbiorów. Jedną z czołowych realizacji w tym stylu projektu Stanisława Witkiewicza jest Willa „pod Jedlami”. Była ona zarówno dziełem sztuki, jak i miejscem, gdzie skupiało się życie kulturalne i intelektualne, zaś polityczne promieniowało na cały kraj.

Witkiewicz pisał: Myśmy znaleźli górala w pysznej, ozdobnej chacie, otoczonego artyzmem, który przezierał z każdego sprzętu, każdego szczegółu pospolitego użytku. Jego chałupa była skarbnicą kultury dawnej, przechowywanej przez ten lud, kultury, która wprawdzie żyła, ale nie rozwijała się wskutek nieruchomości warunków ludowego życia. Była ona skazana na konanie na zanik i zdawała się czekać ocalenia, wołać o ratunek. Uratowaliśmy ją. Chata góralska wydała z siebie tym wyższego budownictwa, wytworny sprzęt i ornamentyka stały się źródłem rozwoju wielkiego ruchu artystycznego, a poszukiwania wykazały, że to budownictwo i zdobnictwo niegdyś kwitło w całym obszarze Polski”.

Budynkom autorstwa Stanisława Witkiewicza zarzucano sztuczność i braki warsztatowe, które nigdy nie występowały w architekturze podhalańskiej. Jednak projektowanie takich obiektów podejmowano dzięki zainteresowaniu inwestorów. Zbiegło się to ze wzrostem ruchu turystycznego i taternickiego, wymagającego tworzenia nowej zabudowy nie tylko na Podtatrzu, ale także w wyższych częściach gór, stopniując je jako symboliczny wyraz dominacji.

Zalążkiem nowej architektury były konkursy rozpisywane przez Towarzystwo Tatrzańskie, m.in. na projekt nowego schroniska w Morskim Oku. Warunkiem było przyjęcie w stylistyce projektu elementów tradycyjnej architektury Podhala, także tym wywodzącej się ze „stylu zakopiańskiego”. Wygrał projekt architektów Edwarda Uderskiego i Władysława Rutkowskiego, jednak nie doczekał się on realizacji. Kolejny konkurs wygrał Tadeusz Prauss. Schronisko Morskie Oko jest ostatnim przykładem stylu zakopiańskiego i świadkiem minionej epoki.

Kolej linowa na Kasprowy Wierch fot. Adam Brzoza

W górze, czy w dolinie

Inną architekturą symboliczną wartą podkreślenia, , ponieważ góry i ich majestat stanowią tło głębokich doznań duchowych, jest architektura sakralna. Często z racji możliwości zagubienia w naturze, była ona wznoszona w charakterze pustelni, np. Klasztor O.O. Albertynów w lesie powyżej drogi na Kalatówki w TPN. Kilkaset metrów niżej znajduje się kościółek S.S. Albertynek, stanowiący piękną „bramę” na Polanę. Zbliżony charakter mają norweskie kościółki, m.in. Lom, położony na granicy z chronionym obszarem Krainy Zachodniej Vestlandet. Obiekty sakralne są autentyczne, przemyślane dla danego miejsca i stanowią pożądaną ozdobę gór, podnosząc poziom doznań estetycznych. Szczególny charakter ma kaplica pod Osterwą w TANAP-ie, po słowackiej stronie Tatr, to niejako sanktuarium poświęcone wspinaczom.

Obserwatorium na Kasprowym Wierchu fot. Adam Brzoza

Z czasem ruch turystyczny i eksploratorski zaczął przynosić mieszkańcom Podhala korzyści materialne. W miejscach pieszych wędrówek i wspinaczek górskich wytyczano szlaki turystyczne, co wpływało na rozwój architektury schronisk. Pierwsze obiekty były prostymi schronami, budowanymi na bazie szałasów pasterskich oraz altanami turystycznymi, których forma bazowała na tradycyjnym kształcie chat góralskich. W Tatrach kultura kształtowania altan nie przetrwała, natomiast realizacje pielęgnujące kulturę tymczasowych schronień pojawiają się np. w Alpach, choć ich wnętrza nie odstępują ekskluzywnym pokojom hotelowym. Tradycyjna architektura zmieniła się, poddana nowym pomysłom współczesnego użytkownika, co doprowadziło do powstania budynków wielosezonowych, neoregionalnych i nowoczesnych.

Wyjątkowa realizacji modernistyczna, związana z aktywizacją obszaru Kużnic-Kasprowy Wierch, łączy w sobie aspekt problematyki i dominacji w krajobrazie. Obserwatorium meteorologiczne na wierzchołku góry ma wyważoną skalę w odniesieniu do otoczenia i ekspozycji w panoramie Tatr. Nieregularna bryła i zastosowanie cylindrycznego kształtu czynią formę budynku staranne wpisaną w otoczenie. Jednak obiekt nie jest wzorowany na budownictwie regionalnym, ze względu na to, że ten styl nie „dotarł” na tak dużą wysokość.

Szałasiska na Hali Gąsienicowej fot. Aneta Mojduszka

Historia zmian

Na początku XX wieku, w Zakopanem zaczęły powstawać obiekty nawiązujące do architektury regionalnej oraz powtarzające wzorce stylu zakopiańskiego, jak pudełkowy Hotel Trzaska, projektu Stefana Żychonia oraz Juliusza Żórawskiego, czy Hotel Orbis Giewont, którego znakiem rozpoznawczym był wielki, kryty gontem góralski dach, wyposażony w okna z panoramicznym widokiem. Obecnie obiekt został przekształcony na budynek handlowo-usługowy. Jego historia i skala, a także jego pochodzenie i lokalizacja są przykładem nietuzinkowej kultury Zakopanego, wymieszanej z elementami napływowymi. Jako obiekt kultury, rewitalizowany lub przeznaczony na funkcje muzealne stał się poniekąd ofiarą cukierkowatego zdobnictwa. Przyozdobiony w świecące neony stracił swój autentyczny blask. Obecnie większość obiektów znajdujących się w centrum Zakopanego przy ul. Krupówki jest przesłonięta nieestetycznymi banerami, pomiędzy którymi są zlokalizowane perły architektury zakopiańskiej. Niestety miasto i charakter tego miejsca giną pomiędzy pudełkowymi formami. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z przypadkowymi zadaszeniami i prostą rozrywką dla przyjezdnych, niekoniecznie szukających spokoju górskiego majestatu. Problem urbanistyczny stanowią także sklepy wielkoprzemysłowe, lokalizowane w mieście bez poszanowania kontekstu. Ginie prawdziwa tożsamość oraz piękno Tatr widziane z Krupówek, zasłonięte krzykliwymi reklamami oraz szpalerami tanich pamiątek niezwiązanych z miastem. Miejsca takie wymaga rewitalizacji i uczytelnienia.

Zakopane jako ośrodek odpoczynku i rekreacji dawno straciło swoje pierwotne korzenie. Przykładem tego zgrzytu jest także nowo otwarta galeria handlowa, przy dolnych Krupówkach, gdzie kilka lat temu znajdował się piękny, drewniany budynek w stylu zakopiańskim z regionalną restauracją, a także tradycyjne stragany góralskie. Według opinii inwestora styl nawiązuje do zakopiańskiego, jednak można potraktować to sformułowanie jako bardzo luźną i niemającą podstaw interpretację, wykorzystaną na potrzeby wklejenia w centrum miasta kolejnej jarmarcznej realizacji.

Z kontekstualnej „zgrzebności” Zakopane zmierza w kierunku pompatyczności, krzykliwych kolorów, współczesnego hałasu, co zakrywa prawdziwą tożsamość miejsca.

Hala Gąsienicowa, Zakopane, fot. Dariusz Kronowski

Krajobraz regionalizmu

Tak pożądane zrównoważenie i czyste planowanie można odnaleźć w miasteczkach alpejskich, gdzie jednolity dobór odcieni i zdobnictwa tworzy z górami stateczny i harmonijny kontekst. Podobny efekt zyskują dzięki niezróżnicowanemu oświetleniu, uruchamianemu w trakcie takich wydarzeń jak Sylwester, co pozytywnie wpływa nie tylko na bliższą percepcję, ale także na perspektywę, czyli otaczającą przyrodę.

Aby chronić tradycyjny charakter Zakopanego, zaplanowano utworzenie Parku Kulturowego Krupówki. Miał to być niezwykły sposób na zarządzanie przestrzenią oraz obiektami o charakterze regionalnym i najnowocześniejsza forma ochrony dziedzictwa kulturowego czy jego utworów, nie tylko architektonicznych. Park kulturowy obejmuje krajobraz w formie stref ochrony konserwatorskiej, a dalej rezerwatów i parków kulturowych, które w dalszej części miały uwzględniać ochronę zabytków. To, w jaki sposób społeczność chroni wybraną przestrzeń – w tym przypadku Zakopane i Krupówki – powinno być wartością najcenniejszą. W porównaniu do przykładów na Zachodzie postrzeganie kultury na Podtatrzu dalekie jest od ideałów i szukania kompromisów w zakresie poprawnej rewitalizacji z uszanowaniem genius loci. Zapisy mówią o przestrzeganiu przez lokalne grupy odbioru i egzekwowania ustanowionych norm. Tutaj ma głos wojewódzki konserwator zabytków, jako jednostka odpowiedzialna za pilnowanie postanowień zawartych w przepisach. Jednak na przykładzie Zakopanego odnosi się nieodparte wrażenie, że zasady te zostały zatarte, a autentyczność miejsca, będącego kolebką sztuki regionalnej, tradycji Podhala, również artystycznej bohemy, dla których miasto i góry były inspiracją do tworzenia narodowych dzieł, zanika.

W zmaganiach o zachowanie charakteru tego miejsca należy zdecydowanie przyspieszyć przygotowywanie uchwał i projektów prawa miejscowego. Wysiłki powinny być skierowane głównie na ukształtowanie warunków pozwalających zachować określone wartości oraz stworzyć szanse i możliwości dla mieszkańców, aby nie szli oni w kierunku sztucznej pudełkowatości i jarmarcznego parku rozrywki. Społeczność jest spadkobiercą historii i stylu oraz ich nośnikiem, musi więc traktować park kulturowy jako szansę na rozwój.

Należałoby w tym przypadku zacząć od likwidacji reklam, zupełnie niepasujących do miejsca, zachowując przy tym tradycyjną architekturę bliską stylowi zakopiańskiemu. Najpiękniejsze zabytki, nie będą miały szans na przetrwanie bez autentycznych odbiorców, poszukujących piękna kontekstualnego, a nie krzykliwych neonów i hałaśliwej niskiej kultury. Mieszkańcy miasta są spadkobiercami, depozytariuszami dziedzictwa, do głosu powinni również dojść sympatycy, dla których zarówno Zakopane, jak i Tatry są bliskie, ale szybko omijają miasto, by wkroczyć w wysokie góry, gdzie niestety również autentyczna turystyka i zgrzebność odchodzi w przeszłość. Ma się wrażanie, że Tatry Polskie stają się lunaparkiem rozrywki, w odróżnieniu od ochrony dóbr krajobrazu i przyrody w Tatrach Słowackich i Alpach. W tym przypadku olbrzymią trudnością jest skonfrontowanie wartości historycznej, naukowej oraz artystycznej, które muszą stanąć w nierównej konfrontacji z dominującymi wartościami ekonomicznymi.

Refleksja nad stanem obecnym

W miejsce dawnego wyrafinowanego krajobrazowego regionalizmu, kontekstualizmu oraz skromności adresowanych do ludzi gór, obecnie do głosu dochodzą priorytety finansowe. W estetyce nastąpiło odrzucenie tradycji na rzecz radykalnej nowoczesności, abstrakcyjnego i absurdalnego designu ignorującego kontekst – i częste sprowadzanie wyglądu do poziomu komercyjnego gustu szerokiego grona odbiorców. Problem architektury Zakopanego oraz przetrwania prawdziwych wartości, stylu i autentyczności tego miasta, jest bardzo złożony. Wymaga dogłębnej analizy oraz sięgnięcia po wzorce alpejskie i naszych południowych sąsiadów, gdzie zabiegi te zdały egzamin i są właściwie pielęgnowane, a także szanowane.

Dariusz Kronowski
Dariusz Kronowski
Architekt IARP

ukończył Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej, nauczyciel akademicki na Wydziale Architektury KAAFM, członek MPOIA RP oraz Stowarzyszenia dla Edukacji Architektonicznej SEA/AAE; pasjonat turystyki i sportu

reklama

Warto przeczytać