Facebook

10 pytań do BIM managera

Z:A 72

KATEGORIA: Praktyka

Choć technologia BIM na stałe już zagościła w wielu polskich pracowniach projektowych, to dla wielu z nas wciąż jest w pewnych obszarach zagadką. Co myślą o niej doświadczeni i praktykujący koordynatorzy BIM z wiodących biur architektonicznych?

Czy BIM manager to nowy zawód, czy po prostu nowe kompetencje oraz umiejętności architekta i inżyniera?

Krzysztof Drewniak: Stanowisko BIM managera występuje w większości biur projektowych, nawet jeśli osoba pełniąca tę funkcję nie jest tak nazywana. Gdy w jakiejś firmie pojawią się inwestycje prowadzone w technologii Building Information Modeling, zaistnieje również potrzeba wyłonienia osoby, która będzie odpowiedzialna za jakość przygotowywanej dokumentacji. Należy zadbać o spełnienie wymogów klienta, organizację pracy, doszkalanie zespołu oraz ustanowienie spójnych technik projektowych (nazywanych często standardami biura). Czy jest to nowy zawód, czy tylko szerszy zakres umiejętności projektanta? Moim zdaniem to zależy od skali wykorzystania BIM-u i zakresu obowiązków.

Gdy firma projektowa rozpoczyna swoją przygodę z tą technologią, zazwyczaj wyznaczony zostaje projekt pilotażowy, który służy jej weryfikacji. Z reguły zatrudnia się do niego co najmniej jednego projektanta, który ma doświadczenie w pracy z BIM-em i potrafi przekazać je zespołowi. To naturalne, że taka osoba przejmuje odpowiedzialność za wykorzystanie technologii w tym projekcie, mogąc jednocześnie wykonywać zadania projektowe. Jest wtedy projektantem z dodatkowymi umiejętnościami, a nie tylko z zadaniami managerskimi.

W biurze JSK Architekci praca BIM managera ma odmienny charakter. Mamy grono klientów, którzy przedstawiają nam swoje oczekiwania względem dokumentacji projektowej. Jako pełniący tę funkcję odpowiadam za jakość naszego produktu. Żeby wywiązać się ze swoich obowiązków, muszę monitorować stan wiedzy o programach BIM w biurze, organizować szkolenia, ustanawiać wspólne metody rozwiązywania problemów i dostarczać naszym projektantom odpowiednie narzędzia poprzez wybór oprogramowania bądź opracowywanie autorskich skryptów. Należy do mnie także weryfikacja wymagań klientów i ustalanie szczegółowości dokumentacji. Zakres moich zadań istotnie różni się od zwykłej pracy projektowej, choć wykonuję również taką, aby lepiej zrozumieć specyfikę dobieranych narzędzi. Można mnie nazwać projektantem z dodatkowymi kompetencjami, jednak właśnie one są decydujące w mojej pracy.

Emilia Dudzińska: Moim zdaniem są to nowe kompetencje zawodu architekta i inżyniera. Kształcenie się w kierunku BIM managera bez uprzedniej wiedzy architektonicznej lub inżynieryjnej byłoby bardzo utrudnione.

Marek Wojda: Według mnie BIM manager to jeszcze nie zawód. To bardziej specjalizacja architekta lub inżyniera. Co prawda na tym stanowisku można znaleźć osoby niemające wykształcenia technicznego, jednak w mojej opinii jest to trudne zarówno dla nich, jak i dla osób, z którymi pracują.

Z punktu widzenia biura architektonicznego najlepiej jest gdy rolę BIM managera odgrywa architekt, co ważne, z doświadczeniem projektowym. To samo dotyczy osób odpowiedzialnych za koordynację BIM po stronie dewelopera czy generalnego wykonawcy. Powinny one bardzo dobrze znać specyfikę realizacji inwestycji, aby móc w jasny sposób określić wymagania stawiane opracowaniu modelu BIM i koordynować cały proces jego tworzenia.

Jakie są największe trudności przy wdrażaniu oprogramowania BIM w pracowni?

K.D.: Największymi wyzwaniami i – moim zdaniem – głównymi celami osoby, która wdraża technologię BIM w biurze projektowym, są rozbudzenie zapału w zespole projektowym oraz powiększanie zasobu firmy o nowe rozwiązania technologiczne i umiejętność ich zastosowania. Wiąże się to z eliminacją negatywnych opinii o technologii BIM i pokazaniem plusów, jakie daje jej wykorzystywanie. Jeśli BIM manager nie pozostanie bierny i będzie aktywnie uczestniczyć w rozwiązywaniu problemów zespołów projektowych, one również będą wykazywać entuzjazm, przejmować inicjatywę, dzielić się swoimi doświadczeniami oraz uczestniczyć w tworzeniu standardów stosowanych w biurze. Największe trudności napotka on wtedy, gdy nie uda mu się przekonać zespołu do korzystania z tej technologii, nie będzie się angażował, nie wywoła dyskusji o projektowaniu, nie wesprze ludzi w trudnych chwilach oraz gdy zignoruje pojawiające się problemy.

E.D.: Największe trudności są związane ze zmianą przyzwyczajeń i nauczeniem się nowego oprogramowania. Często przejście na BIM jest porównywane ze zmianą deski kreślarskiej na CAD. Początkowo nauka obsługi programu może być frustrująca, szczególnie pod presją czasu i przy fakcie, że jednorazowo pewne czynności można wykonać szybciej, pracując ze znajomym narzędziem. Początkowo nowi użytkownicy BIM-u są często przywiązani do widoków 2D. Tu pojawia się konieczność zmiany sposobu myślenia o opracowaniu projektu. Polega ona na pełnym korzystaniu z przewagi, jaką daje model 3D. Dokumentacja 2D jest jego wynikiem.

M.W.: Z punktu widzenia prowadzenia pracowni trudności wiążą się przede wszystkim z kosztami, które trzeba ponieść na początku. Poza samym oprogramowaniem potrzebne są również czas na nauczenie się pracy w BIM-ie oraz zatrudnienie osoby lub firmy, która zaplanuje i zrealizuje wdrożenie nowej metodyki w biurze.

Jak powinien przebiegać proces wdrażania BIM-u?

K.D.: Wdrożenie nowej technologii nie jest tylko zmianą sposobu organizacji pracy. Jest także przedsięwzięciem, którego powodzenie w znacznej mierze zależy od nastawienia zespołu projektowego. Wprowadzenie nowych programów do biura, które doskonale opracowało techniki i organizację pracy w 2D, może powodować niechęć i porównywanie tego, co da się zrobić w BIM-ie, z tym, na co pozwalały poprzednie programy. Prawdopodobnie pojawią się osoby, które w dotychczas wykorzystywanych narzędziach osiągnęły wysoki poziom zaawansowania. Mogą być one zamknięte na zmiany. Będą twierdzić, że BIM to niepotrzebna komplikacja ich pracy. Żeby proces wdrożenia nie miał charakteru przymusu, trzeba być przygotowanym do zmierzenia się z tego typu postawami w odpowiedzialny sposób.

Wprowadzenie BIM-u przeważnie zaczyna się od projektu pilotażowego. Jest to moment kluczowy i ogromne wyzwanie dla BIM managera. Powinien on mieć możliwość prezentowania postępów pozostałym zespołom projektowym biura i uczestniczyć w dyskusji związanej z wyborem narzędzi. Powodzenie projektu pilotażowego determinuje dalsze działania BIM managera: zebranie najlepszych praktyk, żeby ustandaryzować metody dokumentacji, prowadzenie szkoleń i spotkań prezentujących technologię, zarówno pozostałym pracownikom, jak i dyrekcji, oraz tworzenie bibliotek materiałów w biurze.

Wracając do pytania o to, jak powinien wyglądać proces wdrożenia BIM-u, to myślę, że tak jak w naszej pracowni. Dyrekcja zaangażowała się w poznanie i wprowadzenie technologii, zespół szybko przekonał się, że praca na modelach parametrycznych jest znacznie bardziej wymierna i łatwiejsza niż w 2D. Znamy odpowiedzi na trudne pytania i potrafimy za pomocą BIM-u poradzić sobie z każdym tematem.

E.D.: Proces wdrażania BIM-u powinien rozpocząć się szczegółowym zapoznaniem się z charakterem rysunków, jakie są wykonywane w pracowni. Po rozpoznaniu problematyki niezbędne będzie stworzenie bazy elementów, standardów i BEP. W tym samym czasie można rozpocząć szkolenie pracowników skoncentrowane na tym, czym zajmuje się biuro. Dostępne na rynku kursy są często zbyt ogólne. Na pierwszy temat wykonywany w BIM-ie należy przewidzieć więcej czasu. W dalszej perspektywie zespół powinien mieć wsparcie BIM managera oraz szukać sposobów automatyzacji i optymalizacji pracy.

M.W.: Proces wdrażania BIM-u jest różny w zależności od pracowni architektonicznej lub dewelopera oraz ich dotychczasowych doświadczeń i wypracowanych standardów. Podobnie jak w projektowaniu, pierwszy krok to jest analiza bieżącej sytuacji i określenie celów. Ważne jest zapoznanie się z oczekiwaniami wobec wdrożenia BIM-u i z dotychczasowymi standardami cad oraz przygotowanie analogicznych dla nowej technologii. Osobiście bardzo cenię ładnie i czytelnie przygotowaną dokumentację. Każde biuro ma swoje smaczki graficzne, które warto zaadaptować do nowej metody pracy.

Po wstępnych rozmowach opracowuje się plan wdrożenia BIM, w którym zawarte są cele główne, cele cząstkowe, założenia do opracowywanego standardu BIM, a także wskazano osoby odpowiedzialne za zadanie i harmonogram. Następnie odbywają się szkolenia zespołów projektowych z programu komputerowego i opracowywanie standardów przez BIM managera razem z wybranymi osobami z pracowni. Po tym etapie można wybrać projekt pilotażowy, który zostanie wykonany w oprogramowaniu BIM. W zespole musi się znaleźć osoba doświadczona, która będzie pełniła funkcję koordynatora. Ważne jest, by była ona na stałe na miejscu – to pozwoli jej szybko reagować na problemy zespołu. Dobrze, jeżeli jest architektem, wówczas w wolnych chwilach może wspomagać grupę projektowo.

Z praktyki wiem, że najlepszą metodą jest wyznaczenie odpowiednich celów cząstkowych. Dla osób, które nie mają doświadczenia z oprogramowaniem BIM, dobrym sposobem może być, jak to określam, modelowanie „BIM 2D”. Polega ono na rysowaniu budynku 2D za pomocą podstawowych narzędzi takich jak ściana, strop, drzwi, okna etc. Pozwala to zapoznać się z programem, a jednocześnie umożliwia narysowanie np. rzutu. Taka metoda działa mobilizująco podczas nauki, bo szybko widać efekty. Z czasem rozwiązujemy elementy projektu bardziej szczegółowo w 3D i nadajemy obiektom wymagane parametry.

Po wykonaniu projektu pilotażowego podsumowuje się problemy, jakie wystąpiły w czasie jego opracowywania i określa się propozycje ich rozwiązania. Na podstawie takiego zbioru aktualizuje się standard pracowni i wyznacza kolejne cele.

Jakie korzyści czerpią z pracy w BIM architekci, a jakie inne branże oraz inwestorzy?

K.D.: Moim zdaniem korzyści, jakie daje ta technologia, są materiałem na dużą publikację, więc opiszę tylko kilka z nich. Dla architektów rewolucyjne jest wykorzystanie parametrów i możliwość wizualizacji rozwiązań projektowych bez konieczności „dorabiania” osobnych modeli 3D. Metoda ta pozwala na dobre strukturyzowanie dokumentacji poprzez uzupełnianie parametrów zawartych w trójwymiarowych obiektach. Dane te można wyświetlać, kolorować, zestawiać. Listę rysunków da się posegregować tematycznie – zgodnie z funkcjami przestrzeni, posortować według skali czy podzielić według rozdziałów dokumentacji. Narzędzia BIM pozwalają na kolorowanie rzutów według właściwości – np. jeśli pomieszczenie przekroczy określony metraż, zmieni swoją barwę. Z zestawień możemy wyłonić np. wszystkie drzwi dwuskrzydłowe z samozamykaczami i szerokością przejścia w świetle otworu poniżej 130 cm, a następnie nadać im inne cechy.

Inwestorzy będą zainteresowani opcją realnego szacowania potrzebnej ilości materiałów już na wczesnych etapach budowy. Wszelkie propozycje projektowe mogą zostać przez nich zbadane nie tylko na rzutach/przekrojach, lecz także w przestrzeni 3D poprzez wizualizacje i tzw. virtual reality. Inwestorów może też zainteresować możliwość zarządzania wybudowanymi obiektami w 3D i 4D.

Dla generalnych wykonawców ważna jest możliwość organizowania prac na bazie symulacji 4D, które pozwalają na tworzenie harmonogramów budowy. Można dzięki temu zaplanować dostawy materiałów na plac budowy, rozmieszczenie sprzętów budowlanych (takich jak żurawie i kontenery) oraz zaprojektować zabezpieczenia BHP.

E.D.: W mojej opinii główną korzyścią pracy w BIM dla architektów jest możliwość podjęcia lepszych decyzji przestrzennych dzięki trójwymiarowym reprezentacjom obiektów oraz analizom takich parametrów jak nasłonecznienie. Łatwiej przebiega także proces rewizji i weryfikacji kolizji. Praca nad wieloma żmudnymi zadaniami, np. zliczaniem powierzchni czy elementów, przy dobrym zarządzaniu modelem jest minimalna. Dzięki powiązaniu z nim informacji mniejsze staje się też ryzyko popełnienia błędu. Patrząc przyszłościowo, wielki potencjał widzę w projektowaniu generatywnym, które razem z BIM-em będzie kolejnym kamieniem milowym w pracy architekta.

M.W.: Dla architektów i projektantów branżowych najważniejsze korzyści to dokładna koordynacja i ograniczenie ryzyka błędów. W miarę nabierania doświadczenia modelowanie w programie BIM pozwala również wykonywać projekty szybciej, zwłaszcza gdy wykorzystujemy do tego odpowiednio przygotowane skrypty, które automatyzują powtarzalne czynności. Przykładem mogą być generowane z modelu BIM karty lokali/pomieszczeń.

Dla inwestora najważniejszą zaletą jest możliwość kontroli kosztów już na etapie koncepcji. Pozwala to na szybsze analizowanie i wprowadzanie zmian w pierwszych fazach projektu. Trzeba pamiętać o zasadzie, że im później następują modyfikacje, tym są one trudniejsze do wdrożenia i bardziej kosztowne. Dodatkowo w przypadku obiektów użyteczności publicznej odpowiednio przygotowany model BIM może być wykorzystany w zarządzaniu budynkiem i pozwolić oszacować koszty jego eksploatacji oraz prac modernizacyjnych.

Jakie są wady wdrożenia BIM-u do projektowania?

K.D.: Moim zdaniem w długofalowej perspektywie, pomimo dużych kosztów, przejście na BIM wiąże się dla każdej firmy projektowej z samymi korzyściami. Minusy pojawiają się głównie na początku – jest to duża inwestycja w oprogramowanie, trzeba znaleźć odpowiednią osobę, która zainspiruje zespół i weźmie odpowiedzialność za jego działania. Pierwszy projekt w technologii BIM zajmie więcej czasu, będzie bardziej kosztowny oraz wymagający wyrozumiałości i świadomości inwestora. Postawienie kolejnych kroków przy następnych obiektach będzie już łatwiejsze, przyśpieszy proces projektowy, co przełoży się na oszczędności firmy.

E.D.: Moim zdaniem wdrożenie BIM-u do projektowania nie ma wad. Są pewne utrudnienia, które trzeba pokonać. Niewątpliwie jest to większy koszt dla pracowni, związany nie tylko z oprogramowaniem, lecz także z zapewnieniem lepszych stacji roboczych i wyszkoleniem pracowników. Często wykonanie projektu o wysokim lod może być czasochłonne, jednak minimalizuje kosztowne kolizje, na które trzeba reagować na budowie.

M.W.: Nie ma takich wad. A tak naprawdę to wydaje mi się, że na początku istnieje ryzyko ograniczenia twórczości projektantów przez słabą znajomość programu. Wiele autorskich projektów wymaga tworzenia specjalnych obiektów lub skryptów. Dlatego w pierwszej fazie prac chyba lepiej używać kalki lub narzędzia „wycinanie”.

Czemu przejście na oprogramowanie BIM jest w bliższej lub dalszej przyszłości nieuniknione?

K.D.: Ze względu na skomplikowanie technologiczne obiektów. Kiedyś techniki budowlane, instalacje i kształty budynków nie wymagały tak dużego stopnia optymalizacji przestrzeni jak obecnie. CAD pozwalał na przygotowanie dokumentacji obiektów z nieskomplikowanym systemem wentylacji, kanalizacji i elektryki. Przestrzeń ponad sufitem miała dużo miejsca na montaż instalacji. Konkurencja na rynku nieruchomości wymogła optymalizację powierzchni wynajmu względem przestrzeni serwisowej w celu zmniejszenia szachtów i zwiększenia liczby kondygnacji. Pojawiły się bardziej skomplikowane układy instalacyjne i technologia CAD 2D nie jest już wystarczająca. Jesteśmy skazani na BIM, który pozwala okiełznać każdy poziom komplikacji dzięki funkcjom takim jak inteligentna detekcja kolizji czy porównywanie wariantów ilościowych w celu łatwiejszej optymalizacji kosztów.

E.D.: Przejście na oprogramowanie BIM wydaje się być naturalnym krokiem w rozwoju technologii, nie tylko z punktu widzenia architektury, lecz także w szerszej perspektywie. Już w powstaniu CAD-u widziano rozszerzenie rzeczywistości. Jednak nie było wówczas jeszcze takich możliwości technicznych jak obecnie. Rezygnacja z wdrożenia BIM-u jest w mojej opinii pozbawianiem się nowych szans.

M.W.: Buduje się coraz szybciej i to coraz bardziej skomplikowane obiekty, a projektanci muszą nadążać za tym procesem, a także minimalizować ryzyko błędów. Ponadto coraz częściej do produkcji, np. w prefabrykacji, wykorzystuje się sterowane komputerowo maszyny. Projekt przygotowany w technologii bim, właściwie już po dostosowaniu do oprogramowania producenta, może trafić do produkcji.

Czy w pracy korzystacie z gotowych standardów, czy firma/pracownia przygotowała własne?

K.D.: W JSK Architekci bazujemy na normach ISO 19650-1:2018, ISO 19650-2:2018 oraz brytyjskich BSI PAS 1192-2:2013. Na takiej podstawie zbudowaliśmy firmowy standard dokumentacji BIM, pozwalający na dokładne spełnianie parametrów projektów na wszystkich etapach procesu inwestycyjnego.

E.D.: Firma opracowuje własne standardy, które są dostosowane do charakteru i zakresu projektów, z jakimi musimy się zmierzyć.

M.W.: Osobiście nie używam standardów dostarczonych przez producentów oprogramowana, bo po prostu mi się one nie podobają. Doceniam ładnie i czytelnie przygotowaną dokumentację, prezentację graficzną projektu oraz wszystkie związane z nią szczegóły, takie jak czcionka, sposób opisu, typy oznaczeń. Dodatkowo, w zależności od projektu, wymagane są nietypowe parametry elementów, które wygodniej wprowadzać i dostosowywać w samodzielnie przygotowanych obiektach parametrycznych. Nie polecam też stosowania modeli od producentów, chyba że do wizualizacji. Najczęściej są one przemodelowane i zawierają dużo niepotrzebnych informacji. Parafrazując znany cytat, model BIM należy upraszczać jak tylko można, ale nie bardziej.

W jakiej części stosowany jest obecnie w Waszej pracowni BIM, a w jakiej wciąż CAD?

K.D.: We wszystkich nowych projektach stosujemy BIM, ale w biurze kończymy jeszcze prace nad projektami bazującymi na technologii CAD 2D. W sumie ok. 25% naszego personelu obecnie pracuje w CAD-zie, a 75% – w BIM-ie.

E.D.: Obecnie bim służy, w zależności od projektu, jako narzędzie pomocnicze w procesie decyzyjnym, przedmiarze oraz opracowywaniu projektu na etapie wykonawczym. Stosowanie BIM-u lub CAD-u nie jest powiązane z częścią projektu, a z jego założeniami oraz zespołem.

M.W.: Aktualnie do projektowania wykorzystuję tylko oprogramowanie BIM, opierając się na sporym doświadczeniu. Nawet zagospodarowanie terenu i detale – w zależności od przypadku – opracowuję w 3D lub 2,5D, tzn. modele 3D uzupełniane są rysunkiem 2D. Najważniejszą wytyczną, decydującą o ich szczegółowości, jest możliwość wykonania dokładnych przedmiarów.

Ile czasu potrzeba na opanowanie oprogramowania BIM na poziomie umożliwiającym swobodną pracę?

K.D.: To zależy od zakresu zadań, przewidzianych dla pracownika. Aby opracowywać koncepcje architektoniczne, wystarczą podstawy, których można nauczyć się w 2–3 tygodnie podczas codziennych godzinnych szkoleń oraz ćwiczeń z przyswojonym materiałem trwających od jednej do dwóch godzin. Osiągnięcie poziomu potrzebnego do pełnienia funkcji BIM koordynatora w JSK Architekci wymaga uczestniczenia w projekcie prowadzonym w tej technologii od fazy koncepcji do wykonawczej, żeby zrozumieć pełne spektrum problemów związanych z każdym etapem projektowym. Stanowisko BIM managera wymaga doświadczenia zaczerpniętego z projektów różnego typu, dobrej znajomości zespołu projektowego oraz umiejętności zarządzania zasobami ludzkimi i oprogramowaniem.

E.D.: Moim zdaniem jest to uzależnione od wielu czynników i charakteru pracy, ale przy szkoleniach i ciągłym korzystaniu z programu relatywnie swobodnie można poczuć się
po ok. pół roku.

M.W: Lepiej chyba liczyć potrzebny czas w projektach. Jeżeli ktoś wykonał co najmniej jeden, a najlepiej dwa o różnej funkcji, od koncepcji przez dokumentację wielobranżową i wykonawczą po budowę, to uczciwie można powiedzieć, że będzie swobodnie pracował w BIM-ie.

Ile kosztuje jedno stanowisko BIM (sprzęt komputerowy i oprogramowanie)?

K.D.: Szacuję, że licencja profesjonalnego oprogramowania bim w podstawowym zakresie, bez wykrywania kolizji, kosztuje między 2000 a 2400 euro netto rocznie. Stacja robocza dobrej jakości to wydatek 7–10 tys. zł netto.

M.W.: Szacuję je na od 20 do 34 tys. zł. Część licencji jest czasowa, np. na rok, ale są też wieczyste.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Krzysztof Drewniak
Krzysztof Drewniak

architekt, od 2017 roku BIM manager w JSK Architekci, nauczyciel na kierunkach Architektura i Budownictwo Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania w Warszawie

Emilia Dudzińska
Emilia Dudzińska

architekt, BIM manager w Trzop Architekci, doktorantka Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, autorka bloga Maxrevit.com

Marek Wojda
Marek Wojda

architekt, BIM manager, pracuje w Zdrojowa Invest i współpracuje z pracownią Projekt Praga

Karolina Matysiak
Karolina Matysiak

architekt, historyczka sztuki, współzałożycielka „Kwartalnika Architektonicznego Rzut”, redaktor prowadząca Z:A

reklama

Warto przeczytać