OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| STUDIUM PRZYPADKU |  |
|_#63  ZA

 

 

Od idei do jej(?) realizacji
/ Historia projektu i budowy Kampusu
Uniwersytetu w Białymstoku

/// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

W projekcie białostockiego kampusu dotknęliśmy wszystkich mankamentów procedur stosowanych przy powstawaniu budynku użyteczności publicznej o charakterze naukowym. I uważam, że trzeba o tym głośno powiedzieć. Chciałbym przyznaną nam w tym roku Nagrodę Ministra za białostocki kampus traktować jako dowód, że państwo dostrzega rzeczy dobrze robione, ale warto też pokazać całą drogę, jaką przeszliśmy przy tej realizacji... – prof. dr arch. Marek Budzyński w rozmowie z red. Sebastianem Osowskim.

       
Design Thinking / technologia tworzenia innowacyjnych produktów i usług
       
       

W lutym tego roku pracownia MBA otrzymała z rąk ministra rozwoju i inwestycji nagrodę za wybitne osiągnięcia w dziedzinie architektury. Laureatem został Kampus Uniwersytetu w Białymstoku. Wiemy jednak, że jego realizacja niestety nie przebiegała wzorcowo…

> Marek Budzyński: W 2008 roku wygraliśmy konkurs na duży kampus, w którym pierwszy etap stanowiło pięć budynków – 4 wydziały i uniwersyteckie centrum kultury. Ten etap został zrealizowany, a co z pozostałą częścią – akademikami, rektoratem, salami sportowymi, zapleczem technicznym – nie wiemy. Ale to normalna rzecz, że inwestycja ma się rozwijać w czasie. W kategoriach urbanistycznych zostało to zdefiniowane w konkursie.

Jeśli chodzi o historię realizacji – konkurs wygraliśmy w grudniu 2008. Umowę zawarliśmy pod koniec lutego 2009. Koncepcja ze zmianą programu powstała na czerwiec 2009, projekt budowlany to był wrzesień 2009, a wykonawczy czerwiec 2010. Z rzeczy najbardziej istotnych trzeba powiedzieć, że my już na etapie konkursu udowadnialiśmy, że za przewidziane pieniądze nie da się zrealizować tego typu obiektu z koniecznymi funkcjami naukowymi. Z założeń konkursowych wynikało, że koszt metra kwadratowego miałby być dwukrotnie niższy niż w innych tego typu obiektach budowanych w tamtym czasie w Polsce. A trzeba pamiętać, że powstać miały wydziały: chemii, biologii, fizyki, informatyki i matematyki oraz centrum kultury. Sugerowaliśmy więc, że władze uczelni muszą zdecydować, czy zdobędą więcej pieniędzy, czy zredukują plany.

 

I w jaką stronę poszły decyzje inwestora?

> Uniwersytet wybrał tę drugą drogę i postanowił zmniejszyć program, pozostawiając niezmienioną kwotę na realizację. Względem koncepcji konkursowej obiekty zostały więc zredukowane o jedną kondygnację.

W rezultacie wydziały zaczęły dążyć do zmieszczenia maksymalnej ilości urządzeń i stanowisk pracy na zmniejszonej powierzchni. Wprowadziło to konieczność dopasowania wszystkiego do ściśle określonych badań, które – na domiar złego – w czasie sporządzania projektu budowlanego nie były jeszcze do końca zdefiniowane.

Zamiast elastyczności, tworzącej zapas miejsca na nieprzewidziane zmiany, mieliśmy więc projektowanie na styk z pierwotnym programem. A przecież nie można stworzyć przestrzeni elastycznego użytkowania bez jej pewnego nadmiaru.

Na tę sytuację nałożył się jeszcze styk obowiązujących procedur europejskich, polskich ustaw oraz różnych instytucji nadzorujących proces inwestycyjny i korzystanie z funduszy unijnych. Powstał wyraźny problem dla inwestora. Władze uczelni czuły się całkowicie związane, wskazywały, że nie mogą dostosować się do określonej rzeczywistości przestrzenno-technicznej, a jednocześnie uwzględnić funkcjonalnych wymagań poszczególnych wydziałów.

Uważam, że w tym szczególnie ważnym momencie, kiedy weryfikowano zależności finansowania z konkretną przestrzenią i z konkretnymi funkcjami, dała o sobie znać skrajnie wadliwa ustawa o zamówieniach publicznych – wadliwa w sensie nie dopuszczania pojęcia elastyczności, które wynika z natury rzeczy w czasie. Jeżeli ktoś zdobył pieniądze pięć lat wcześniej, a ma budować i zakończyć inwestycję pięć lat później, to wiadomo, że przecież życie płynie i sytuacja się zmienia. A dodajmy, że był to czas bezpośrednio związany z okresem załamań finansowych na całym świecie.

 

W jakich latach toczyły się te wszystkie procedury?

> Konkurs został ogłoszony w roku 2008, umowę podpisywaliśmy na przełomie lat 2008-2009, a w czerwcu 2010 r. oddawaliśmy dokumentację projektową.

Trzeba zwrócić uwagę, że ten słynny 2008 r. jest zapisany jako data ogłoszenia konkursu, ale pieniądze rezerwowano już jakieś trzy lata wcześniej. Procedura zdobywania dofinansowań jest długotrwała i w związku z tym – przede wszystkim inwestor, a my przy okazji – znaleźliśmy się w niezwykle trudnej sytuacji. Bo jednocześnie otrzymanie pieniędzy z dotacji uwarunkowane jest terminami. I to wszystko razem nagle bardzo się skurczyło, bo całą tę pierwszą część, tzn. związki powierzchni z technologią, trzeba było opracować ponownie.

 

Czyli program funkcjonalny, który przyjęto do konkursu, był niespójny z budżetem?

> Tak. I na to inwestor nie miał żadnej rady, poza jedną – uciec z programem.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#63
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.