Z:A |  Sport i etos architekta |  Wywiad z arch. Maciejem Szarapo     
     
 
OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 15 000 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE |  |
|_#62  ZA

 

 

Sport i etos architekta
/// Wywiad z arch. Maciejem Szarapo /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Rok 2014 był w pewnym sensie przełomowy. Po stresujących doświadczeniach z wielkokubaturową architekturą mieszkaniową wygraliśmy konkurs na kompleks basenowy dla „World Games 2017”. To była odskocznia. Postanowiliśmy, że – nawet kosztem zmniejszenia przychodów biura – zrobimy coś, co przyniesie nam więcej satysfakcji. W zasadzieod tego punktu zaczęliśmy coraz bardziej „sterować” w kierunku budynków publicznych i sportowo-rekreacyjnych – z arch. Maciejem Szarapo rozmawia red. Sebastian Osowski.

       
Sport i etos architekta
       
       

Wolisz kibicować czy uprawiać sport?

> W moim przypadku patrzenie na sport i jego uprawianie są ze sobą powiązane. Bardzo lubię ruch i wysiłek fizyczny, ale niesamowitą przyjemnością jest też dla mnie obserwowanie sportowców i ich motoryki, koordynacji, a potem próba przenoszenia tego na własną aktywność sportową. Żona śmieje się, że oglądając jakieś zawody, wielokrotnie wyprzedzam komentatora i zauważam coś, co decyduje o popełnieniu błędu lub osiągnięciu wybitnego wyniku. To umiejętność rozumienia napięcia mięśniowego podczas czynności sportowej. Od dziecka dużo czasu spędzałem na uprawianiu sportu, ale też jego oglądaniu. Moim zdaniem ci najlepsi sportowcy posiadają właśnie umiejętność precyzyjnego patrzenia na ruch i jego analizowania. Dzięki temu są w stanie odtworzyć to, co pokazuje trener. A więc i uprawianie, i oglądanie sportu sprawiają mi wielką frajdę.

 

Mówisz o ciekawych i dość specyficznych umiejętnościach. Nie wiem, czy wszyscy już się domyślają, że jesteś architektem mającym za sobą edukację sportową...

> Skończyłem IV Liceum Sportowe w Wałbrzychu o profilu lekkoatletycznym. Już od piątej klasy szkoły podstawowej chodziłem do klasy sportowej bezpośrednio związanej z tym liceum. Warto podkreślić, że ukończyli je tacy wybitni sportowcy – olimpijczycy jak: wieloboistka Urszula Włodarczyk, siatkarz Krzysztof Ignaczak, skoczek wzwyż Krzysztof Krawczyk czy chodziarz Roman Magdziarczyk. Przez cały okres liceum i pierwsze lata studiów specjalizowałem się w dziesięcioboju lekkoatletycznym, w którym udało mi się wywalczyć medal mistrzostw Polski. Poza lekkoatletyką były również, uprawiane mniej lub bardziej amatorsko: tenis ziemny, narty, siatkówka, koszykówka, windsurfing, paragliding, kolarstwo szosowe i górskie, wspinaczka skałkowa...

 

Znamy się od 2014 r., kiedy zacząłeś organizować tenisową WOFĘ. Pamiętam, że jakiś czas temu w jednej z naszych prywatnych rozmów mówiłeś o „kryzysie” zawodowym, zastanawiałeś się nad dalszym rozwojem pracowni… Natomiast ostatnio wspomniałeś, że pomysłem jest właśnie większe zaangażowanie pracowni w tworzenie projektów infrastruktury sportowej.

> Kryzysy, jak to zwykle bywa w życiu, nadchodzą i odchodzą falami. Lekki kryzys zawodowy miałem po doświadczeniach z wielkokubaturową architekturą mieszkaniową, kiedy współpraca z inwestorem odbywała się na zasadzie bardzo dużej presji. Wiązało się to z olbrzymim stresem, który siłą rzeczy przenosił się też na życie prywatne.

Rok 2014 był w pewnym sensie przełomowy. Wygraliśmy konkurs na kompleks basenowy na Igrzyska Sportów Nieolimpijskich „The World Games 2017” we Wrocławiu.
To była taka odskocznia. Postanowiliśmy, że – nawet kosztem zmniejszenia przychodów biura – zrobimy coś, co przyniesie nam więcej satysfakcji.

Wszystkie większe projekty, jak stadion piłkarski w Kołobrzegu czy Centrum Kultury Agora we Wrocławiu, robiliśmy właśnie dzięki wygranym konkursom. Mieliśmy frajdę zarówno podczas przygotowywania pracy konkursowej, ale i praca przy projekcie po wygraniu konkursu dawała nam satysfakcję i mogliśmy być zadowoleni z końcowego efektu.

Dlatego, gdy pojawił się konkurs na basen olimpijski, postanowiliśmy spróbować. W zasadzie od tego punktu zaczęliśmy coraz bardziej „sterować” w kierunku budynków publicznych i sportowo-rekreacyjnych. Nie tylko dlatego, że sprawia nam to przyjemność, ale też dlatego, że się na tym znamy.

O sobie już wspominałem, ale mój wspólnik też od dziecka związany jest ze sportem – gra czynnie w hokeja, działa w zarządzie wrocławskiego klubu hokejowego, pływa na żaglach – w 2016 roku nasze biuro pod dowództwem Łukasza wygrało regaty architektów w Mikołajkach. Czujemy, o co chodzi i jesteśmy w stanie identyfikować się emocjonalnie z tego typu funkcją. Odczuwamy skalę potrzeb, potrafimy sobie wyobrazić, co krok po kroku robi sportowiec od wejścia do obiektu po zakończenie treningu lub zawodów. Łatwiej więc nam zakomponować taką przestrzeń.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#62
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.