OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 15 000 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| TECHNIKA W ARCHITEKTURZE |  PROMOCJA |
|_#60  ZA

 

 

Nowa droga do projektu podłogi
/// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Każdy pomysł na usprawnienie procesu projektowania obiektu czy wnętrza może okazać się cenny. Polflor postanowił pokazać architektom, jak do tego celu można wykorzystać metodykę Design Thinking. O metodzie tworzenia projektów w oparciu o zrozumienie potrzeb użytkownika oraz o warsztatach dla architektów organizowanych w całej Polsce rozmawiają Ewa Tomczak, certyfikowany moderator DT i Katarzyna Baranowska, menadżer Polflor.
       
Nowa droga do projektu podłogi
       
       

Katarzyna Baranowska: Zacznijmy od wyjaśnienia, czym jest Design Thinking i dlaczego może okazać się interesujący dla architektów.

> Ewa Tomczak: Design Thinking (DT), czyli metoda tworzenia innowacyjnych produktów i usług w oparciu o głębokie zrozumienie problemów i potrzeb użytkowników jest, jak pokazuje praktyka, dość uniwersalna. Przydaje się wówczas, gdy mierzymy się ze złożonym problemem, szukamy pomysłu, jak wprowadzić jakieś usprawniania albo chcemy stworzyć nowatorskie rozwiązanie. DT pomaga w sytuacjach, gdy mamy do czynienia z tzw. wicked problems, a więc tam, gdzie nie ma „jednej słusznej drogi”. Dzięki podejściu skoncentrowanemu na użytkowniku jesteśmy w stanie uporządkować i tak wykorzystać twórczy chaos, żeby tworzyć projekty, które trafią w prawdziwe potrzeby ludzi i realnie poprawią ich życie.

 

Rzeczywiście w projektowaniu obiektów i wnętrz nie ma jednej słusznej drogi, ponieważ ilu użytkowników przestrzeni, tyle różnych potrzeb, a co za tym idzie - różnych pomysłów na jej zagospodarowanie. Czy DT jest szansą na wypracowanie kompromisów?

> Można tak powiedzieć. Siła DT tkwi w tym, że uwzględnia różne interesy i angażując reprezentantów różnych stron, pozwala wspólnie wypracować rozwiązanie. Nie jest ono kompromisem, w którym każda ze stron traci, ale raczej nową drogą dochodzenia do jak najlepszego efektu. Współpracując, słuchając się nawzajem, można stworzyć wartościowy projekt, który uwzględni różne perspektywy.

 

Podczas warsztatów dla architektów, które organizuje Polflor, uczestnicy poznają kolejne etapy procesu opartego na Design Thinking. Na czym one polegają?

> Pierwszy z nich to empatyzacja, która polega na zmianie perspektywy. Żeby naprawdę „wejść w buty” użytkownika, trzeba się sporo napracować. Staramy się dobrze poznać i naprawdę zrozumieć kontekst, w którym funkcjonuje nasz odbiorca. Badamy, co jest dla niego ważne, z czym się zmaga i co go uszczęśliwia. Dążymy do tego, żeby zrozumieć, co myśli i czuje, co powoduje, że w danej sytuacji zachowuje się tak, a nie inaczej. Podobnie jak lekarz, również projektant bez głębszej empatyzacji nie zawsze może to określić.

 

Ten etap podczas naszych warsztatów zazwyczaj budził sporo emocji. Architekci stwierdzali, że często nie znają docelowego użytkownika przestrzeni.

> Również w takiej sytuacji warto poświęcić trochę czasu, aby zastanowić się, kim będzie przyszły użytkownik obiektu. Daje to bowiem możliwość wyjścia poza schemat. Jeśli natomiast możemy poznać go bliżej, dobrze jest dogłębnie przeanalizować jego aktualną sytuację, pragnienia, motywacje i ograniczenia, jesteśmy w stanie odpowiedzieć nawet na takie potrzeby, których nie jest świadomy lub nie potrafi wyartykułować.

 

 

Kolejny etap to…

> Po empatyzacji przychodzi czas na podjęcie bardzo ważnej decyzji, czyli zdefiniowanie problemu. Dopiero, kiedy uważnie popatrzymy na świat z perspektywy użytkownika, dajemy sobie sami szansę na rozpoznanie rzeczywistego problemu. Często obserwuję, jak członkowie zespołów chcą iść najkrótszą drogą do wymyślania rozwiązań pewni, że dobrze rozumieją wyzwania, z jakimi boryka się użytkownik. Ta pewność jest zwodnicza.

 

Patrzenie z perspektywy użytkownika jest ważne, nawet w przypadku wydawałoby się prozaicznej czynności, jaką jest wybór pokrycia podłogi. W hotelu odwiedzanym przez rodziny z dziećmi potrzeby będą inne niż w tym klasy biznesowej. Inaczej trzeba tę kwestię rozwiązać w biurze typu open space i gabinetowym.

> Jeśli to ustalimy, przychodzi czas na generowanie pomysłów. Pamiętajmy o tym, że jak powiedział Thomas Edison, żeby mieć świetny pomysł, trzeba mieć dużo pomysłów. Warto korzystać z potencjału całego zespołu i sięgać po inspiracje również poza sprawdzone praktyki branżowe.

 

To jest nasz ulubiony moment całych warsztatów. Architekci dostają pewną ilość próbek różnych pokryć podłogowych, czyli mamy pewne ograniczenie. Jednocześnie mówimy im: wiedząc, kto jest użytkownikiem, zaufajcie swojej intuicji, wiedzy, doświadczeniu i wybierzecie to, co wam się podoba. Czas na ocenę przyjdzie później.

> W trakcie generowania pomysłów odkładamy weryfikację. Dopiero, gdy zakończymy ideację, czyli gromadzenie potencjalnych rozwiązań, przechodzimy do selekcji i krytyki. Kiedy już wybierzemy opcje, które chcemy rozwijać, przychodzi czas na prototypowanie i testowanie. To sprawdzian jak na nasze pomysły reagują odbiorcy.

 

Podczas warsztatów kładziemy nacisk na weryfikację proponowanych rozwiązań. Pomagają w tym doradcy handlowi Polflor, którzy nie ingerując w kwestię dizajnu, omawiają wybrane przez uczestników produkty pod względem praktycznym. Podpowiadają, jak dane wykładziny zachowają się w poszczególnych pomieszczeniach, na co zwrócą uwagę urzędnicy odbierający realizację, a co może budzić pytania inwestora.

> Warto pamiętać, że ostatecznie wszystko zweryfikuje użytkownik. Ale jeśli szukamy nowych dróg i nowatorskich rozwiązań, to trzeba liczyć się z tym, że nietrafione pomysły nieuchronnie będą się pojawiać. Na nowym obszarze to właśnie na tych porażkach i pomyłkach uczymy się najwięcej.

 

Dlatego tak ważne jest zbudowanie zaufania do kompetentnego doradcy, który mając w ofercie różne podłogi, pomoże dokonać wyboru i zredukować możliwość pomyłki. Współpraca z dobrym doradcą pozwala zaoszczędzić sporo czasu, ponieważ architekt, ufając mu w kwestiach technicznych i użytkowych, może skoncentrować się na dizajnie. Przy pomocy Design Thinkig chcemy pokazywać architektom, że współpraca z doradcami firmy Polflor może przynosić ciekawe efekty.

> Wykorzystanie DT to śmiały i odważny krok. Moim zdaniem w dobrą stronę. Poza tworzeniem dopasowanych do odbiorców rozwiązań projektowych, DT rozwija umiejętność współpracy zespołowej, efektywnej komunikacji i wzmacnia odwagę kreatywną. To kompetencje, które są niezbędne, żeby tworzyć nowatorskie rozwiązania i działać jako sprawna drużyna, nawet jeśli nie jesteśmy wszyscy z tej samej firmy. Przecież tak naprawdę tylko współpracując możemy dostarczać rozwiązania, które będą zachwycać naszych wspólnych klientów. Koniec artykułu

 

 

> www.polflor.pl/warsztaty

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Polecamy lekturę Z:A_#60
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Architektura
mała i duża

Bartosz Wokan
RELACJA Z WYKŁADU
ARCH. FERNANDO MENISA
Muzyka rozwija obyczaje
arch. Konrad Karmański
arch. Michał Borowski
WYWIAD Z:A
Zawód architekta.
Co nim jest obecnie?

dziewięcioro architektów

RING OPINII
Podstawą jest
dobra umowa

arch. Łukasz Szlachcic
Herzog & de Meuron
WYWIAD Z:A
Romantyzm wyboru
arch. Piotr Glegoła
architekt IARP
FELIETON

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.