OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| STUDIUM PRZYPADKU |  |
|_#56  ZA

 

 

Absurdy kontra innowacje
/ na polskich placach zabaw

/// Anna Komorowska, architekt krajobrazu /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Metalowa klatka wyłożona gumą z jednym bujaczkiem i ewentualnie piaskownicą w środku – jakże często właśnie tak wygląda typowy plac zabaw na nowo powstałych deweloperskich osiedlach. Nie jest to miejsce przyjazne ani dla dzieci, ani dla opiekujących się nimi dorosłych. Jak zatem powinien wyglądać atrakcyjny dla użytkowników plac zabaw? Poniżej garść przykładów (niestety także złych) i porad (zawsze dobrych).

       
Absurdy kontra innowacje / na polskich placach zabaw
       
       

Plac zabaw kompaktowy

Zamknięte osiedle, wewnątrz dziedziniec, a na nim plac zabaw. Albo raczej coś, co urzędnik może uznać za takie miejsce i odfajkować ten punkt przy odbiorze. Deweloper budujący osiedle mieszkaniowe ma obowiązek stworzenia na jego terenie placu zabaw. Żadna ustawa nie określa jednak, jak powinien wyglądać, jaki mieć rozmiar, co zawierać.

Patrząc na ciasno ustawione budynki na nowych osiedlach, wiele osób zastanawia się, czy to na pewno zgodne z prawem. Zapewniam, że tak. Deweloperzy doskonale znają przepisy i nie pozwolą sobie na przekroczenie podanych tam wymiarów, bo urząd im tego „nie odbierze”. Jeśli przepisy mówią: cztery metry, zrobią cztery metry i ani centymetra więcej. Kalkulacja jest prosta – więcej budynków, więcej dochodu. I podobnie jest z placem zabaw. Jest konieczny – to jest. Metalowa klatka wyłożona gumą z jednym bujaczkiem i ewentualnie piaskownicą w środku.

Alternatywa? Richard Louv w książce „Ostatnie dziecko lasu” opowiada o działalności Davida Sobela, który namawia deweloperów, aby pozostawili część terenu niezabudowaną (tę, której i tak nie można w inny sposób wykorzystać) i wypełnili ją krzaczkami borówek, pagórkami do jeżdżenia na sankach czy miejscami do kopania dołów. Nazywa takie miejsca „rezerwatami zabawy”. Możemy też pójść w innym kierunku. Możemy „rozszerzyć” plac zabaw poprzez tworzenie pojedynczych miejsc do zabaw, rozmieszczonych na całym osiedlu. To rodzaj „akupunktury zabawowej”.

Takie rozwiązanie możemy znaleźć w Pasażu Podgórskim w Krakowie. Nie ma tam typowego placu zabaw, jednak dzieci znajdą dla siebie kilka atrakcji – tratwę piracką z flagą i lunetą, trzy kulodromy, pole do gry w zabawy podwórkowe, okienko do zabawy w sklep i tunel. A są to po prostu nietypowe ławki ustawione wzdłuż głównego ciągu pieszego.

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#56
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.