OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE | KOBIETY W ZAWODZIE |
|_#56  ZA

 

 

Między doskonałością a standardem / nasze relacje w zawodzie i życiu
/// arch. Beata Stobiecka /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Światem rządzą stereotypy podsycane kompleksami, stąd zdarzają się faceci macho, paternalistyczni inżynierowie i niedowierzający robotnicy. Czasami trzeba mieć grubą skórę i mocne nerwy, innym razem być delikatną, ale stanowczą i pragmatyczną. O damskich i męskich stronach wykonywania zawodu prof. arch. Ewa Kuryłowicz opowiada w wywiadzie, który rozwija się także w osobistą rozmowę o życiu – prywatnym i zawodowym – prawdopodobnie najbardziej utytułowanej polskiej architekt z jednym z największych polskich architektów.

       
Między doskonałością a standardem / nasze relacje w zawodzie i życiu
       
       


  prof. arch. Ewa Kuryłowicz


Czy decydując się na studia architektoniczne, miała pani profesor wyobrażenie o czekającej ją pracy-walce, nie tylko z tematami projektowymi, ale też ze stereotypami typu: „dobry architekt to mężczyzna”?

> W czasach kiedy uczyłam się i studiowałam (1960-1977 – przyp. BS) równouprawnienie kobiet miało charakter ideologiczny. Nie były to już przysłowiowe „kobiety na traktory”, bo w kontekście pracy zawodowej nie zauważało się różnic pomiędzy przedstawicielami obu płci. Przynajmniej w teorii. W istocie dość uderzające było, że pomimo równowagi w liczbie studiujących dziewcząt i chłopców na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, większość grona profesorów i docentów stanowili mężczyźni. Kobiety pojawiały się nieco „niżej” – na stanowiskach asystentów czy adiunktów.

W każdym razie wyobrażenia wstępnego, że wszyscy najważniejsi w architekturze to mężczyźni, przed rozpoczęciem studiów nie miałam. Pamiętam natomiast, że gdy z planów studiowania architektury zwierzyłam się mojemu nauczycielowi od muzyki (do matury uczyłam się grać na pianinie), on autorytatywnie stwierdził, że to nie jest zawód dla kobiety. Moi rodzice nie ulegli takim lękom. Miałam wolną rękę, a oni sekundowali mi w wyborze.

Patrząc wstecz, wydaje mi się jednak, że na płaszczyźnie wydziałowej w projektowaniu architektonicznym i urbanistycznym były też żeńskie „guru” – prof. Małgorzata Handzelewicz-Wacławek, prof. Halina Skibniewska, prof. Hanna Adamczewska-Wejchert, prof. Jadwiga Guzicka. Wśród architektów, których projekty poznawaliśmy, kobiety zdarzały się rzadko, ale miałam świadomość, że była to część większej całości uwarunkowanej historycznie. A przecież świat miał się zmieniać na lepsze! W każdym razie, jako dziewczyna i kobieta architekt – na pewno nie miałam kompleksów.

W roku 1991, już 14 lat po dyplomie, pojechałam do Kopenhagi na kongres UIFA (Międzynarodowa Unia Kobiet Architektów – przyp. BS), by ze zdumieniem stwierdzić, że koleżanki z innych krajów, zwłaszcza z USA, podnoszą kwestię nierówności zawodowej z uwagi na płeć – ja tego u nas nie odczuwałam. Podobnie inne koleżanki z Polski, które też uczestniczyły w Kongresie.

rawdopodobnie dlatego, że wówczas w Polsce wszyscy architekci niewiele zarabiali... A do Kopenhagi pojechałam, bo wtedy właśnie dowiedziałam się o istnieniu takiej organizacji i mnie to zainteresowało. Ciągle bowiem jestem człowiekiem, który wierzy w zrzeszanie się, dlatego też działam w SARP.

 

Początek pani pracy zawodowej – naukowej, dydaktycznej i projektowej – miał miejsce jeszcze w socjalizmie. Jak wtedy młoda, ambitna, zdolna i kreatywna kobieta-architekt postrzegana była na uczelni, w biurze projektów i na budowie?

> O relacjach kobiet i mężczyzn można mówić w różnych kontekstach. Wspominałam już, że formalnie i zarobkowo panie nie były w tamtych latach traktowane gorzej. Inną rzeczą jest jednak odnoszenie się mężczyzn do kobiet w konkretnych sytuacjach i konkretnych środowiskach.

Miałam już wówczas poczucie, że pracująca kobieta, aby zostać zauważona, musi być wręcz doskonała, podczas gdy mężczyznom wystarczy porządny standard. Ale tak jak wtedy, tak i teraz uważam, że panowie mają tendencję do protekcjonalnego tonu i udzielania nam „dobrych” rad, a my na powstrzymanie tych skłonności musimy sobie zapracować – trzeba tę protekcjonalność zauważać, spokojnie punktować i aktywnie się jej przeciwstawiać.

Dla postrzegania kobiet w różnych zawodach, w naszym także, znaczenie ma również fakt, że kobiety rodzą i wychowują dzieci. Miałam to szczęście, że mój mąż był autentycznym partnerem i w życiu, i w pracy. Dwóch synów wychowywaliśmy naprawdę razem, solidarnie wstając do nich w nocy, gdy płakali, dzieląc między siebie obowiązki wynikające z ich wychowania, edukacji, organizacji życia rodzinnego, które na pewno było podporządkowane naszej wspólnej pracy.

Nie we wszystkich rodzinach koleżanek architektek było jednak tak różowo. Znałam i widziałam sytuacje, gdy bardziej utalentowane żony ustępowały mniej zdolnym, a bardzo patriarchalnym mężom, nie chcąc drażnić ich ego. To są trudne sprawy.

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#56
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.