OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE |  |
|_#55  ZA

 

Wykonywanie zawodu architekta.
Co nim jest obecnie? / ring opinii

/// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Udział w tytułowym ringu o zawodzie zaproponowaliśmy kilkunastu architektom. Do zaproszenia dodaliśmy też sugestię: „Co nim jest obecnie?” oraz kilka proponowanych pytań-zagadnień i... wyjaśnienie, że mają całkowicie wolną rękę.
Ring nie jest ankietą, lecz służy wymianie opinii, myśli, skojarzeń. Dziewięcioro zdecydowało się wziąć udział, a zakresy ich odpowiedzi właściwie zupełnie nie pokrywają się ze sobą. To pokazuje, jak szerokie jest spojrzenie na zawód architekta…

       
Wykonywanie zawodu architekta. Co nim jest obecnie? / ring opinii
       
       

  dr inż. arch. Michał Salamonowicz
/ architekt IARP, członek ARB, korespondent Z:A Londyn


Zawód – architekt? Zakres wykonywania zawodu architekta czasami jest trudny do określenia, nawet w obrębie jednej firmy. Wszystko zależy od osobistych zdolności i predyspozycji, a także od etapu kariery zawodowej.

Dobry architekt oprócz tego, że jest projektantem, kreślarzem i umie zarządzać procesem projektowym, musi mieć również pojęcie o marketingu oraz technikach sprzedaży. Tymczasem młodzi adepci architektury zwykle nie przejmują się „nieprojektową stroną” zawodu. Kiedyś w rozmowie z jednym z kolegów poruszyliśmy temat pozyskiwania zleceń i porównaliśmy dwóch architektów walczących o ten sam projekt. W rezultacie rywalizacji jeden z projektantów dostał zlecenie na otarcie łez, drugi mimo słabszego projektu okazał się faworytem.

Wyczucie rynku jest ważne, pozwala na znalezienie sobie w nim miejsca. Sir Norman Foster w jednym z wywiadów powiedział, że kiedy zaczynał, nikt z architektów nie chciał realizować zleceń, o które on się ubiegał. Multidyscyplinarność architekta i wychodzenie poza kierunkowe wykształcenie są konieczne i przekładają się na sukces projektowy. Bycie „tylko architektem” chyba już nie wystarcza. Szkolenia i warsztaty, literatura, konsultanci to standard dla wielu architektów na Wyspach. Udział w „niearchitektonicznych” obowiązkach uzależniony jest od indywidualnych predyspozycji, może jedynie obowiązki związane z marketingiem i PR-em tradycyjnie wzrastają wraz z kolejnymi awansami… Im wyżej, tym ich więcej!

 



  arch. Irmina Niewczas
/ architekt, KBR Pracownia Projektowa, absolwentka Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej


Współcześnie zawód architekta wiąże się nie tylko z wykonywaniem interdyscyplinarnej profesji, balansującej pomiędzy techniką, sztuką, prawem i ekonomią. Jest to pewnego rodzaju misja, mająca na celu uświadamianie społeczeństwa w dziedzinie estetyki i ergonomii. Wciąż duża liczba potencjalnych inwestorów, szczególnie w zakresie architektury mieszkaniowej, nie zdaje sobie sprawy, że to właśnie do architekta powinni zgłosić się po projekt swojego wymarzonego, niepowtarzalnego domu. Częstokroć architekt musi „zawalczyć” o kompromis pomiędzy swoją wizją projektu a preferencjami estetycznymi inwestora. Poza czynnościami zawodowymi inwestorzy wymagają od nas pełnego zaangażowania oraz kompleksowej wiedzy i doradztwa, głównie w obszarze architektury wnętrz, architektury krajobrazu oraz znajomości różnorakich technologii i materiałów.

Obecnie, aby utrzymać się na rynku, projektant poza wykształceniem i zdobytym doświadczeniem musi być na bieżąco z wszelkimi nowinkami z różnych dziedzin. Pomagają w tym pisma branżowe, targi technologii i dizajnu, wyjazdy badawcze, obserwacja przyrody i ludzkich zachowań. Inspiracje twórcze warto czerpać ze wszystkiego, co nas otacza. Specyfika zawodu polega na tym, że architekt musi projektować ponadczasowo, jednocześnie będąc o krok przed tym, co aktualnie modne. Doświadczenie zawodowe jest niezwykle ważne. Jako młody architekt, zdaję sobie sprawę, że nie potrafię jeszcze wielu rzeczy przewidzieć, a niektórym pomysłom daleko do ideału. W moim odczuciu, od wykonywania zawodu architekta nie da się odciąć po kilkugodzinnym czasie pracy. Architektem jest się nieustannie, a projektowanie oraz szukanie nowych form i rozwiązań może uzależnić.



  arch. Bartłomiej Kisielewski
/ architekt IARP, partner w Horizone Studio


Złośliwie można by powiedzieć, że wielowątkowość czynności związanych z pracą architekta (projektowaniem, budowaniem, uzgodnieniami i prowadzeniem biura) rzeczywiście coraz bardziej zbliża nas do umiejętności ludzi renesansu. Choć zawód architekta nie jest chyba odosobnionym przypadkiem wśród wolnych zawodów.

Niestety tylko część naszych aktywności to projektowanie, a jeszcze mniejszy ich fragment to prace koncepcyjne. Dla mnie ważne jest motywowanie siebie do utrzymywania stanu „twórczego napięcia”.

W Horizone Studio staramy się tego dokonywać poprzez udział w różnego rodzaju inicjatywach, często oddolnych i pro publico bono, takich jak udział w warsztatach projektowych, dyskusje o przestrzeni miasta i potrzebach mieszkańców, rozmowy o przestrzeni, także z osobami spoza środowiska. Taki dialog może być niezłą inspiracją dla pracy zawodowej.

Jeśliby te aktywności odnieść do definicji związanych z zawodem, to powinienem wymienić takie pojęcia jak projektowanie partycypacyjne, design charrettes czy holistyczne (całościowe, wielowątkowe) podejście do projektowania. Filozofia holistycznego podejścia do pracy projektowej, uwzględniająca nie tylko aspekty techniczne, ale też np. społeczne, jest zresztą coraz częstsza w naszej polskiej praktyce. Poszerzaniu wiedzy służy również udział w konferencjach i dyskusjach panelowych. A w piątek, gdy to holistyczne projektowanie jest już zakończone, można iść do knajpy z przyjaciółmi, co pomaga nabrać dystansu, odnaleźć się w coraz szybciej biegnącym życiu i interdyscyplinarności, której dotyczy postawione tutaj pytanie.

 



  arch. Gaweł Biedunkiewicz
/ architekt IARP, członek RIAI, partner w BIA Studio


Tematu „zadań zawodowych architekta” nie da się opisać w 200 słowach, ale w tym krótkim eseju chcę się odnieść do jednego z zadań, które przyszło mi obecnie wykonywać. Szczęśliwie, wybudowany w moim mieście najlepszy budynek Europy jest źródłem inspiracji. Ostatnio bardzo często chadzam do szczecińskiej Filharmonii na koncerty, gdzie przyglądam się wokalistom, frontmanom i liderom zespołów muzycznych. Podziwiam kunszt, talent i charyzmę tych artystów. Wielokrotnie zastanawiam się jednak, jaka część finalnego produktu jest udziałem tego lidera. Obserwuję, że udział „napisanych nut” może być wręcz znikomy, a frontman sam na scenie nie wywołałby podziwu publiczności.

Na jednym z koncertów, po zaśpiewaniu Czarnych Słońc doświadczony wokalista – Kazimierz Staszewski powiedział tak: „Śpiewałem i myślałem sobie »co oni grają...«. Po chwili zdałem sobie sprawę, że zespół gra dobrze, a to ja źle wszedłem. Szczęśliwie zagraliśmy więcej i się udało, bo tam gdzie nie może być lepiej, jest więcej”. Stwierdziłem, że to zdanie podsumowuje esencję bycia liderem – adekwatną także dla lidera-architekta.

Głównym zadaniem lidera jest stworzyć taką relację z odbiorcą (płatnikiem, klientem), która jest pełna zaufania i tolerancji. Nie ma koncertu, w którym wszystkie nuty zagrane są czysto i w tempie. Lider musi przekonać odbiorcę, że wartościowy jest całokształt, a nie drobne uchybienia. Stworzyć tego ducha, który pozwoli być wspólnie podczas koncertu lub, jak w przypadku architekta, powstawania budynku.

Drugą, niemniej ważną umiejętnością lidera jest zbudowanie i utrzymanie w ryzach zespołu, który w przypadku błędu zorientuje się na czas i w razie potrzeby zagra te kilka dodatkowych taktów, udając, że tak właśnie miało być.

 



  arch. Anna Buława-Pełka
/ architekt IARP, Bepe Architekci


Niestety architekt współcześnie jest często postacią tragiczną. Pomimo rozległej wiedzy i bogatej wyobraźni tkwi w bezradności wobec niuansów prawa. Zamiast projektować – kontempluje przecinki w nowelizacjach.

To bardzo nie fair względem Architektury przez wielkie „A”. Dlaczego? Bo największy wysiłek energetyczny powinien być zarezerwowany na podstawowe funkcje projektowe: relacje przestrzenne, konstrukcję, technologię, ergonomię, właściwości użytkowe, estetykę i wygodę, bezpieczeństwo, ekonomię inwestycji (kolejność przypadkowa). Oczywiście z korzyścią dla zawodu jest praktyczna znajomość: prawa, marketingu, psychologii, retoryki, fizyki czy innych dziedzin, ale tylko dopóki nie zaczynają dominować nad funkcjami podstawowymi.

Multidyscyplinarność w naszym zawodzie polega na łączeniu wszystkich dziedzin nauki i sztuki z czysto techniczną umiejętnością projektowania. „Architekt musi być prorokiem” (F.L. Wright). W przypadku architekta przewidywanie przyszłości to nie wróżenie z kart, ale wiedza, analityczne myślenie i praktyka.

Tę wiedzę i umiejętności możemy czerpać… już z obserwacji. To na początek. W kolejnym kroku – z fachowej literatury, ze szkoleń, z wymiany doświadczeń, z wyroków sądowych... Dobry projektant musi być człowiekiem renesansu, musi żyć (nie tylko projektować!) według współczesnych norm, także tych społecznych, medialnych, kulturowych. To ewidentny znak naszych czasów.

Wykształcony architekt powinien przede wszystkim umiejętnie operować swoją własną wyobraźnią. Natomiast uprawniony architekt nie powinien wykonywać tych wszystkich czynności, które musi wykonywać, gdyż jest to ze szkodą dla jego podstawowej profesji, nie wspominając o zdrowiu. Poprzez nadmierne zaangażowanie w niektóre czynności zostaje zachwiana równowaga procesu projektowego. Usilne dążenie do uporania się z tym, co trzyma nas „za gębę” (budżet, terminy, przepisy) sprawia, że krajobraz, który pozostawiamy po sobie, jest obarczony deficytem wzajemnych relacji. Szkoda.

 



  arch. Wojciech Gwizdak
/ architekt IARP, 2G Studio Wojciech Gwizdak,
członek Rady Legislacyjnej IARP, prezes SARP Oddział Kielce


Taka myśl mnie naszła i nijak nie chciała dać się odgonić. Zamiast pisać, na czym polega wykonywanie zawodu architekta, napiszę, co takim wykonywaniem nie jest. Nie chodzi oczywiście o takie czynności jak wędkowanie czy oglądanie telewizji, ale o te czynności, które wykonywać mogą tylko architekci, acz nie powinni. Otóż pewnie niektórzy nasi koledzy się zdziwią, ale nie jest wykonywaniem zawodu architekta bycie tzw. podpisywaczem.

Rzecz jasna są „podpisywacze” i „podpisywacze”. Otóż uważam, że dopuszczalne jest podpisanie projektu młodemu architektowi, który uczy się zawodu i postanowił sam, prowadząc działalność, robić projekty. Oczywiście niezbędne jest „przetrzepanie” projektu i sprawdzenie go wnikliwie, tak by projekt rzeczywiście nie zawierał błędów. Niedopuszczalne jest natomiast podpisywanie projektów nie tylko takich, których się nie sprawdza w ogóle, ale także jakichkolwiek projektów osób niebędących architektami. Budujemy w ten sposób złe przekonanie, że inni też mogą robić równie dobre projekty, co architekci i że w zasadzie architekci są zbędni.

Czasami słuchając i czytając, co nasi koledzy inżynierowie myślą o architektach, odnoszę wrażenie, że zbyt często spotykają się z architektami, którzy zbyt lekko podpisują wszystko, co im się podetknie pod nos. Nie zawsze należy brać przykład z góry – nie bądźmy tylko długopisami z pieczątką i nie podpisujmy wszystkiego.

 



  arch. Piotr Błażejewski
/ architekt IARP, pracownia Abrys, Szczecin


Karierę zawodową zaczynałem w „Biurze Projektów” – instytucji, gdzie były pracownie branżowe i do każdego „tematu” tworzono „Zespół”. Zatrudnieni byli tam również: Pani Księgowa, Pani Kadrowa, Panie Introligatorki, Pani Sekretarka oraz Zespół Sprawdzający, a nad wszystkim czuwał Dyrektor. Było z kim pogadać i napić się kawy. Pod koniec dnia do biura wpadał Kierownik Pracowni Architektonicznej i też trzeba było kawę wypić, pomówić o Architekturze i o Tworzeniu.
Choć wydawać się może, że taki system wzmacniał głównie więzi towarzyskie, to prawda jest taka, że nauczyłem się tam wielu rzeczy, podglądając starszych kolegów, nanosząc poprawki „Zespołu Sprawdzającego”, dyskutując z kolegami branżystami. A najważniejszą nauką było to, że czego sam nie poznam, tego się nie nauczę.

Dzisiaj prowadzę samodzielną działalność gospodarczą, w której jestem „każdym”, więc wyraźnie dostrzegam nie tylko zalety tamtego systemu pracy, ale przede wszystkim bardzo dużą potrzebę dzielenia się doświadczeniami.

W naszym zawodzie bardzo ważne jest zdobyte doświadczenie i wiedza. Właśnie to „sprzedajemy” w naszych projektach. Przy obecnym systemie pracy, gdy najczęściej pracuje się w bardzo małych zespołach, a rynek zleceń jest trudny – wymiana poglądów i zdobywanie wiedzy nie są łatwe. W efekcie Prawo budowlane i Warunki techniczne poznajemy na podstawie indywidualnych interpretacji urzędników, a podpowiedzi szukamy u rzeczoznawców, z którymi uzgadniamy projekty i u zaprzyjaźnionych kolegów, którzy być może poradzili już sobie z podobnym problemem…

Dlatego przy tej okazji chcę zwrócić uwagę na szkolenia organizowane przez Izbę – na tych spotkaniach nie tylko przyswaja się informacje podawane przez wykładowcę, ale równie ważne są dyskusje w przerwach i po wykładzie.

 



  arch. Dorota Szymaniak-Urban
/ architekt IARP, pracownia Urban Architect


Najważniejsze w pracy architekta są pomysł na projekt i jego realizacja. To, co znajduje się po środku, jest procesem kompromisu, zależnym między innymi od przepisów, od ich interpretacji przez urzędników, od sprzecznych niejednokrotnie wyroków sądowych, od pomysłów inwestora i innych stron procesu budowlanego. Jednym słowem istny galimatias. Ale dla architekta i tak najważniejsze są pomysł i realizacja.

Czy tak jest w praktyce? Otóż niestety nie. Z zaniepokojeniem obserwujemy narastające, groźne zjawisko, gdzie architekt coraz częściej wyłączany jest z etapu realizacji, a zdarza się też pomijanie jego roli na etapie pomysłu i formułowania idei projektu. Coraz częściej bywa, że za niewielką opłatą architekt sprzedaje swoje usługi w środkowej części procesu, którym jest tworzenie dokumentacji pod dyktando dokonanych wcześniej decyzji. Pozornie działa zgodnie z tym, do czego jest przygotowany, ale daleko tu do prawdziwej, etycznej odpowiedzialności za kreowaną przestrzeń i jeszcze dalej do przypisywania sobie autorstwa tych zmian. To nie stos papierków, zależnych w dużej mierze od osób niemających pojęcia o architekturze i urbanistyce, ale pomysł i realizacja są esencją naszego zawodu. I tylko wtedy jesteśmy wielcy i możemy być dumni, że wykonujemy nasz zawód godnie...

 



  arch. Bartosz Warzecha
/ architekt IARP, prezes SARP Oddział Koszalin,
pracownia Warzecha Studio


Wykonywanie zawodu architekta to oczywiście nie tylko pełnienie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie. Jeśli miałbym spróbować napisać jego definicję, to brzmiałaby ona tak: „świadome działania na rzecz kształtowania ładu przestrzennego, które nie tylko wiążą się z pracą zarobkową, ale również w przyszłości mogą przynieść jakąś wymierną lub niewymierną korzyść”.

Zawód architekta wykonują nie tylko osoby pracujące w biurach projektowych czy wydziałach architektury i planowania przestrzennego. To również wszyscy inni architekci, biorący udział w kreowaniu ładu przestrzennego kraju. Czy „bezrobotny” architekt pracujący nad konkursem wykonuje swój zawód? Czy czynny zawodowo architekt piszący artykuł o „wykonywaniu zawodu” do Z:A wykonuje swój zawód? Czy architekt z uprawnieniami prowadzący warsztaty architektoniczne dla dzieci też wykonuje swój zawód? Odpowiedź na wszystkie powyższe pytania brzmi: tak!

Zawód architekta to przede wszystkim odpowiedzialność za ład przestrzenny. W ten obowiązek wpisane jest nie tylko projektowanie „dobrej architektury”, ale również promowanie jej, edukacja społeczeństwa oraz poszanowanie wszystkich uczestników tego procesu. Wykonywanie zawodu architekta nie zaczyna się podpisaniem umowy na prace projektowe i nie kończy wystawieniem ostatniej faktury. W tych ramach zawiera się tylko nasza działalność gospodarcza.

Natomiast wykonywanie naszego zawodu obejmuje każdą czynność na rzecz promocji architektury oraz porządku przestrzennego. Nawet jeśli nie czerpiemy z niej bezpośredniej korzyści.


 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Ile i jakiej przestrzeni dla sportu 
i rekreacji w mieście?/ ring opinii Wykonywanie zawodu architekta.
Co nim jest obecnie? / ring opinii

Udział w ringu wzięło tym razem dziewięcioro architektów. Ich odpowiedzi na tytułowe pytanie pokazują, jak szerokie jest spojrzenie na zawód architekta…
 
Polecamy lekturę Z:A_#55
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.