OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 15 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE |  HYDEPARK |
|_#53  ZA

 

 

Felieton tylko trochę polityczny
/// arch. Andrzej Pawlik, architekt IARP /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Poszukiwanie idealnego modelu funkcjonowania samorządu zawodowego jako instytucji jest samo w sobie chwalebne, ale i niebezpieczne, gdyż natarczywymi próbami realizacji ideału (nie zawsze tożsamego z marzeniami innych) możemy sobie tylko zaszkodzić. Jak więc zadbać o nasz samorząd?
       
Felieton tylko trochę polityczny
       
       

1.

Od wielu lat doświadczamy w Polsce intensywnego upartyjniania państwa. Partie przekształciły się w spółki z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością, których celem jest – jak w każdej spółce handlowej – zysk, czyli maksymalizacja władzy oraz profitów z niej wynikających (w tym dla swoich członków). Albowiem politycy dzielą się na dwie grupy: żyjących „dla” i żyjących „z” polityki, co oznacza tylko różne formy korzystania z beneficjów władzy. Oczywiście proces „zagęszczania masy partyjnej” wcześniej czy później musi doprowadzić do powstania masy krytycznej i niekontrolowanej reakcji: wybuchu niezadowolenia społecznego i rozpadu partii.

 

2.

Jak powszechnie wiadomo natura nie znosi próżni, dlatego niezwykle ważnym elementem politycznej rzeczywistości są wszelkie formy obywatelskiej samorządności, które po ewentualnej eksplozji połączonej z partyjną implozją, będą mogły wywierać istotniejszy wpływ na organizację społeczeństwa. Nadto, jak te pręty grafitowe w reaktorze jądrowym, samorządy w pewnym stopniu mogą regulować przebieg reakcji, czyli hamować proces rozpadu właściwych strukturalnych rozwiązań umożliwiających prawidłowe funkcjonowanie państwa.

 

3.

Tak więc winniśmy kochać i z miłością pielęgnować wszelkie formy samorządności w społeczeństwie obywatelskim, w tym oczywiście nasz samorząd zawodowy. Niestety, po ostatnim zjeździe odnoszę wrażenie, że wirus partyjniactwa atakuje i naszą Izbę. Niektóre z izb okręgowych nabierają bowiem cech klasycznej partii. Takim wyróżniającym atrybutem jest próba realizowania partykularnych interesów wąskiej grupy skupionej wokół „proroka w eklezji”, jak by takiego lidera określił Max Weber.

Przywódca, klasyczny demagog, czyli „wiodący lud” (od greckiego słowa demos – lud i agogos – wiodący), zdarza się, że w swoim działaniu zbytnio zbliża się do współczesnego rozumienia tego słowa, czyli okazuje się człowiekiem mówiącym niepełną prawdę lub postprawdę, schlebiającym wszelkim anarchistom, nieustannie szukającym kozła ofiarnego (którym najczęściej okazuje się Krajowa Rada) i używającym nieprawdziwych, ale przekonywujących argumentów.

Przedstawianie rzeczywistości w dwóch kolorach czarnym i białym jest prymitywne i nie przystoi posługiwać się nim w środowisku, mającym do czynienia w swojej profesji z mozaiką problemów estetycznych, etycznych, społecznych, technicznych i prawnych. Czarno-białe myślenie przenosi nas w nieistniejącą rzeczywistość, przez co nie pozwala dostrzec prawdziwych problemów. Podkreśla różnice, a zaciera podobieństwa, i jak pola szachownicy popycha do rywalizacji, a w niej do stosowania nacisków i przemocy.

Demokracja jest wyborem wartości i to wierność wspólnym wartościom jest w demokracji, a zatem i w naszym samorządzie, najważniejsza. Poszukiwanie idealnego modelu funkcjonowania samorządu jako instytucji jest samo w sobie chwalebne, ale i niebezpieczne, gdyż natarczywymi próbami realizacji ideału (nie zawsze tożsamego z marzeniami innych) możemy sobie tylko zaszkodzić. Dyskutując, spierając się, zawsze szukajmy kompromisów, bo jak napisał słynny mistrz karate Gichin Funakoshi: „mądry kompromis jest wart więcej niż tysiąc zwycięstw”. Niestety, zbyt wielu z nas hołduje „złotej myśli” towarzysza Lenina, że „każdy kompromis jest zgniły”.



 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#53
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.