OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| TEMAT SPECJALNY: |  JAK ONI DZIAŁAJĄ? |
|_#51  ZA

 

 

Varsovie pas Paris
/ francuski model rozwoju

/// z arch. Gildasem Boursinem rozmawia Sylwia Makowska-Rzatkiewicz, Z:A
/// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Spotykamy się w nietypowym biurze we właśnie remontowanej, pięknej kamienicy w warszawskim Śródmieściu. Założyciel pracowni No4 opowiada o swoim pomyśle na firmę, której działalność wykracza poza wykonywanie projektów architektonicznych, oraz o tym dlaczego uznał, że w Polsce ma większe szanse na zawodowy rozwój niż w rodzimej Francji.
       
Varsovie pas Paris / francuski model rozwoju
       
       

Francuz i architekt na stałe prowadzący pracownię nad Wisłą... Dolary przeciwko orzechom, że większość zainteresowanych marzyłaby raczej o kierunku odwrotnym.

> Mieszkam i pracuję w Polsce już od 15 lat. Ostatni rok studiów zrobiłem na WA Politechniki Warszawskiej, obroniłem się we Francji z polskim promotorem i wróciłem do Warszawy. Dlaczego? Bo tutaj widziałem większe szanse rozwoju. W Warszawie jest dużo do zrobienia, na każdym kroku widać możliwości zarówno dla nowej architektury, jak i renowacji starych budynków. Z jednej strony w tym mieście wciąż panuje swego rodzaju chaos, a z drugiej są pieniądze i chęć, żeby iść do przodu.

 

We Francji jako architekt nie widział pan dla siebie takich możliwości?

> We Francji młody architekt nie ma szans na samodzielne „wbicie” się na rynek. Tam system jest już tak dobrze zorganizowany, że w całości opanowany przez funkcjonujące na nim pracownie. Młody człowiek musi więc zaczynać od rysowania u doświadczonego architekta i zwykle przez wiele lat zajmować się tam różnymi projektami, mając w perspektywie ewentualne przejęcie danej pracowni lub zostanie w niej partnerem. Rzadko zdarza się, że ktoś buduje kontakty i zaczyna pracę na własny rachunek. Co więcej, we Francji od jakiegoś czasu panuje raczej niewesoła atmosfera i ludzie nie mają takich ambicji do rozwoju. W Polsce każdy, kto ma jakiś pomysł, może otworzyć własną działalność. I to jest naprawdę możliwe do zrealizowania.

 

Pan postanowił wspólnie z kolegami założyć własną firmę. Nie jest to jednak typowa pracownia architektoniczna.

> Bezpośrednio po studiach pracowałem w warszawskich biurach architektonicznych, u Bulandy i Muchy oraz u Stanisława Fiszera. Szybko podjąłem decyzję, żeby zająć się własnymi projektami. Od innych pracowni architektonicznych różnimy się tym, że zajmujemy się własnymi inwestycjami, rzadko robimy projekt dla zewnętrznych zamawiających.

 

Zaczęło się od kamienicy na Pradze, w której zamieszkał pan razem z przyjaciółmi…

> Tak, najpierw nabyliśmy niewielką kamienicę na ulicy Nieporęckiej, niedaleko dawnej wytwórni wódek Koneser. I wprowadziliśmy się tam jako grupa osób, które lubią tego typu projekty i budynki. Od tego czasu współpracujemy przy realizowaniu kolejnych inwestycji – każdy z nas ma swoją specjalizację – architektura, wnętrza i meblarstwo, PR, kreowanie przestrzeni użytkowych… Na Nieporęckiej przeprowadziliśmy renowację, zbudowaliśmy windę. Staraliśmy się też rozwiązać problemy socjalne, między innymi organizując mieszkania zastępcze dla lokatorów komunalnych oraz integrując nowych mieszkańców z mieszkańcami sąsiednich kamienic.

Potem zabraliśmy się do budowy budynku obok – wąskiej plomby z jedną klatką schodową, windą, nowoczesnym systemem parkingowym. Następnie, kilka kamienic dalej, wznieśliśmy kolejną plombę, gdzie zbudowaliśmy dwadzieścia kilka mieszkań. Równolegle prowadziliśmy też trudną renowację historycznego budynku na Stalowej. Mieliśmy tam do czynienia ze stropami drewnianymi, które remontowaliśmy od dołu, zachowując podłogi drewniane – to była specyficzna praca i bardzo dobre doświadczenie. Postawiliśmy też duży budynek mieszkalny na wzór historycznej stodoły na Mazurach. I kilka innych mniejszych realizacji mieszkaniowych.

Obecnie prowadzimy renowację kamienicy w Śródmieściu na ul. Nowogrodzkiej, tu gdzie się spotykamy. Jak pani widzi, to duży, ładny budynek, w dobrym stanie technicznym. Generalnie zajmujemy się mieszkaniami oraz ich otoczeniem, ewentualnie wprowadzając na parterze usługi spójne z atmosferą budynku.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#51
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.