OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
| ARCH_I_KULTURA |  |
|_#48  ZA

 

 

Architekt w sensie kultury
/// rozmowa: arch. Beata Stobiecka /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Wszyscy obcują z architekturą na co dzień, lecz czy mają świadomość korzystania nie tylko z zawartej w niej funkcji, ale też z ogromnego ładunku przekazu kulturowego? Jaka jest w tworzeniu tego przekazu rola jakości architektury, jej mecenasa, czyli inwestora, a jaka architekta, pociągającego za „wszystkie sznurki” w procesie kreowania przestrzeni? O szerokości i relacjach tych pojęć rozmawiamy z arch. Stanisławem Fiszerem, niekwestionowanym autorytetem w kwestiach kultury, piękna i dobrego stylu. I co ciekawe, podczas rozmowy środek ciężkości problemu zostaje przesunięty w nieoczekiwaną stronę: Stanisław Fiszer zatrzymuje się na relacjach projektant – klient, jako na najważniejszych w procesie wyzwalania elementów kultury u jednej i drugiej strony.
       
Architekt w sensie kultury
       
       

Kiedyś w rozmowie na temat kultury zawodowej i osobistej architektów, jeden z kolegów wymyślił lapidarną układankę: aparycja + kultura osobista + etyka zawodowa + szerokie horyzonty + beneficjent i propagator kultury + twórca architektury = architekt + twórca kultury. Czy według pana taki wzór obejmuje wszystkie elementy istotne dla określenia siebie mianem twórcy kultury?
> Stanisław Fiszer: Architekt ma bardzo ciekawą pozycję w społeczeństwie – jest w służbie społecznej i musi zainteresować klientów tym, co robi, bardziej na płaszczyźnie kulturowej niż ekonomicznej. Najważniejsze pytanie jest więc takie: czy to, co podoba się architektowi, podoba się też klientowi? Niestety, lub na szczęście, z klientem zbyt często nie dzielę odniesień kulturowych. Rzadko między mną a nim jest wspólne uwielbienie dla tych samych wzorców. Zdarza się, że z klientem, z którym znam się od 15 lat i z którym nieustannie rozmawiamy, wydałoby się o czymś wspólnym, okazuje się w ostateczności, że nie znajduję porozumienia, bo rozmawiamy o „niczym wspólnym”.

Kiedyś w Paryżu zwrócono się do mnie o pomoc w uzyskaniu pozwolenia na budowę fasady. Moja koncepcja prawdopodobnie bez zastrzeżeń znalazłaby akceptację u konserwatora zabytków i architekta „podglądacza”, tj. architekta kontrolującego w konkretnej dzielnicy projekty i ich realizacje. Kiedy rozmawiałem z klientem na temat tego projektu, on zadał pytanie, które mnie bardzo wzruszyło: w którą stronę się zwrócić? Na moją odpowiedź: może art déco, okazało się, że nie jest za bardzo zorientowany, co to znaczy. Ale na następny dzień miał już 40 książek na temat art déco, a wkrótce zaczął kupować meble w tym stylu.

To świadczy o tym, że pan miał bardzo duży wpływ na rozwój kulturalny tego klienta.
> Bardzo przepraszam, ale nigdy nie pozwoliłbym sobie na wpływanie na czyjś rozwój – to już jest element reżimu.


Etyka to obowiązek bycia czytelnym i zrozumiałym dla tego, dla kogo się pracuje – dla odbiorcy. To prowadzenie dialogu, budowanie wspólnego słownika. Czasami, jeśli to niezbędne, można uciec się do strategii konia trojańskiego, ale bez krwawego finału. Nigdy jednak nie pozwoliłem sobie na wyjście poza przestrzeń „kulturowej akceptacji” kogoś, dla kogo pracuję. Staram się przekazać mojemu klientowi źródła moich pomysłów, pochodzenie moich modeli, opierając się na starej zasadzie: To, co się proponuje, musi być podobne do tego, co się wspólnie lubi.

Stanisław Fiszer „Fiszer”, wyd. Fiszer Atelier 41, 2013

 

Myślę raczej o bardzo naturalnym wpływie architekta i inspiracji, której może i chyba powinien być źródłem.
> Ale niech nas Bóg broni przed myśleniem, że to jest naszym obowiązkiem! Nie wolno nam sądzić, że mamy obowiązek kształtować naszych klientów. Obowiązkiem jest za to powiedzieć komuś, dla kogo się pracuje – co się lubi. To brzmi dość lekko i frywolnie, ale w rzeczywistości odnosi się do każdej kategorii naszej pracy, również np. do tematu planu miejscowego.

Najczęściej jednak to nie architekci mówią, co lubią, ale pytają o to klientów.
> Jeśli robią to w rozumieniu wspólnoty społeczeństwa, to chwała im. Ale jeśli robią to z czysto handlowego powodu – to chyba też nie możemy rzucić pierwszego kamienia. Natomiast bardzo miłe jest, kiedy w rozmowach z klientem okazuje się, że to „chwyciło”, że to, co lubi architekt, znalazło zainteresowanie. Niestety rzadkością jest, by politycy, czyli ci, którzy określają programy polityczne miasta lub państwa, byli zainteresowani architekturą.

Dowodem na to może być brak systemu stref architektonicznych w dużych polskich miastach. Takie strefy opierają się na prawie „pierwszeństwa przestrzeni publicznej”. W takim mieście, jak Warszawa, nikt nie mówi, że prywatyzacja centrum jest zła. A przecież właśnie dzięki regule prymatu przestrzeni publicznej stałem się architektem.

 

 

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#48
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2017 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.