OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Zamów Z:A drukowany
|  BIM I PROJEKTOWANIE ZINTEGROWANE |  TEMAT SPECJALNY |
|_#46  ZA

 

 

BIM i projektowanie zintegrowane
/// temat specjalny /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> Forum Z:A /// skomentuj

> e-Newsletter Z:A

> Dopisz swój e-mail

Standard czy obowiązek, korzyści czy problem? Hasło BIM większości architektów kojarzy się głównie z licencją na oprogramowanie. Okazuje się jednak, że w szerszym spojrzeniu chodzi tu raczej o filozofię podejścia do projektowania i realizacji inwestycji, tyle że nie jest to BIM lecz IPD. O spojrzeniach z różnych stron, wielu aspektach, definicjach, interfejsach, a przede wszystkim o znaczeniu „zintegrowanego projektowania” lub wręcz „zintegrowanej realizacji przedsięwzięć” (dla obu angielskie skróty to IPD), poziomach tej integracji i praktycznych doświadczeniach z wdrażania BIM w Wielkiej Brytani piszą na łamach aktualnego numeru Z:A trzej różni autorzy.
       
BIM i projektowanie zintegrowane
       
       

BIM – tak, wypaczenia – nie
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP

BIM to świetna idea. Jednak tak to bywa ze świetnymi pomysłami, że czasem są z nimi nieprzewidziane problemy. Zatem BIM także wymaga czasu i doszlifowania.

Historia postępu zna aż nadto przypadków kiedy znakomite, innowacyjne wynalazki wymykały się ich twórcom spod kontroli i żyły niekiedy swoim własnym życiem.

Tacy na przykład bracia Lumière twierdzili, że przyszłością ich wynalazku – kinematografu jest dostarczanie rozrywki w lunaparkach. Bill Gates swego czasu uważał, że nikt nigdy nie będzie potrzebował więcej niż 640 KB pamięci RAM w komputerach osobistych. IBM w latach 40. XX w. przewidywał podobno, że zapotrzebowanie na komputery będzie wynosić ok. 10 sztuk rocznie dla całego globu.

Wiceprezes wytwórni filmowej 20th Century Fox, Darryl Francis Zanuck w 1946 roku był zdania, że „telewizja nie przetrwa na rynku dłużej niż pół roku. Ludzie wkrótce zmęczą się wpatrywaniem co noc w to pudło ze sklejki”. Generalny naczelnik poczty Stanów Zjednoczonych przekonywał w 1959 roku, że USA stoi u progu ery „poczty rakietowej”. Parasol jak sama nazwa wskazuje został wymyślony jako ochrona przed słońcem (z włos. parasole to dosłownie „słońcochron”).

Jeśli chcemy, by idea modelowania informacji o budynku zaczęła działać w praktyce i przynosiła korzyści inwestorom, projektantom i wykonawcom, to właśnie ludzie związani z budownictwem powinni móc ukształtować BIM do własnych potrzeb.

Płynie z tego, moim zdaniem, wniosek, że bezwzględnie nie należy pozwolić administracji państwowej na wymyślanie, czym jest BIM, a czym nie jest, oraz kiedy i gdzie należy go stosować.

Przez długie lata bezskutecznie walczono z kłusownictwem nosorożców w Afryce, jednak dopiero wynalezienie viagry spowodowało, że ucierane rogi nosorożców przestały być pożądanym towarem. Mój kuzyn, informatyk, opowiadał mi, że jakieś 15 lat temu na jednej z informatycznych konferencji szkoleniowych pokazano mu pierwsze porty USB, i pamięta, jak był święcie przekonany, że to się nigdy nie przyjmie. Od tego czasu dużo mniej kategorycznie wypowiada się na wiele komputerowych tematów.

A skoro taka jest historia postępu, to chyba nikt do końca nie może być pewien, w jakim kierunku rozwinie się BIM w procesie swojego upowszechniania. Ani zagorzali zwolennicy, ani sceptycy nie mogą być pewni swoich przekonań i argumentów. Przyszłość napisze swój scenariusz, a najważniejsze jest, aby to budowlańcy, w tym architekci, trzymali pióro, które będzie go pisać.

 

Praktyka czy dekret?

Jeśli chcemy, by idea modelowania informacji o budynku zaczęła działać w praktyce i przynosiła korzyści inwestorom, projektantom i wykonawcom, to właśnie ludzie związani z budownictwem powinni móc ukształtować BIM do własnych potrzeb.

Płynie z tego, moim zdaniem, wniosek, że bezwzględnie nie należy pozwolić administracji państwowej na wymyślanie, czym jest BIM, a czym nie jest, oraz kiedy i gdzie należy go stosować. Zwłaszcza jeśli chodzi o obligatoryjność stosowania, którą obecnie wiele osób, firm i mediów nadinterpretowuje na podstawie dyrektywy UE. Już widzę oczami wyobraźni, jak Ministerstwo Infrastruktury powołuje do tego celu 17-osobową komisję z 12 prawnikami w składzie...


(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

BIM: fakty i mity
arch. Robert Szczepaniak, architekt IARP, członek Arch+Ing

Niniejszy artykuł jest próbą subiektywnego omówienia głównych aspektów środowiska BIM i jego implementacji w procesach budowlanych. Nie znajdziecie w tym tekście próby realizacji celów marketingowych, czego zapewne się „obawiacie”. Skupimy się za to na zasygnalizowaniu kierunków zmian na rynku realizacji inwestycji (w tym na rynku projektowym), związanych z tym pojęć (lub ich braku) oraz dylematów merytorycznych i organizacyjnych. Pamiętajmy, że mówimy o dziedzinie, która w Polsce dopiero raczkuje. Choroby wieku dziecięcego są więc nieuniknione.

Aspekty dotyczące pracy projektowej w środowisku BIM zostały w niniejszym opracowaniu zebrane, podzielone według funkcjonalności i przedstawione z uwzględnieniem właściwych proporcji ważności w procesie realizacji zwykłej inwestycji budowlanej.

Nie będzie tu z założenia podziału na inwestycje prywatne i publiczne, gdyż sama idea BIM odnosi się do każdego typu przedsięwzięcia. Nie będzie także podziału i kategoryzacji narzędzi dla BIM (czyli oprogramowania), a już zwłaszcza porównań tychże. Jak każda technologia, także i technologia BIM podlega nieustannym ulepszeniom i koncentracja na status quo w danym okresie odwraca uwagę od o wiele istotniejszych zagadnień procesu poprawy efektywności przemysłu budowlanego. Bo właśnie o tę brakującą efektywność chodzi.

Nie zakładajmy oczywiście, że BIM miałby być panaceum na wszystkie trudności w realizowaniu kontraktów budowlanych. Chciałbym natomiast, aby niniejszy tekst stanowił sygnał o zmianach, które zostaną wymuszone prędzej czy później. Jeśli nie przez naszych polityków czy organizacje inżynierów, to być może przez władze UE, a już na pewno przez inwestorów, świadomych trendów światowych i dbających o swoje decyzje ekonomiczne. Inwestor XXI wieku, czy to prywatny, czy publiczny, chce widzieć odpowiedzialność ekonomiczną i ekologiczną osób i firm, odpowiedzialnych z kolei za realizację jego inwestycji.

 

Podstawowe pojęcia i definicje

Właściwie zacząć by można od dowolnego kamyka w mozaice środowiska BIM, ale rozsądniejsze będzie luźne nawiązanie do chronologii procesu projektowo-budowlanego jako struktury organizującej. Inaczej artykuł wymknie się spod kontroli, o każdym aspekcie jest bowiem wiele do powiedzenia. Aby jednak nie utracić uwagi już na samym początku, wypadałoby zacząć od wyjaśnienia kilku podstawowych pojęć.

  • Pojęcie 1: BIM (Building Information Modelling)
  • Pojęcie 2: Projektowanie zintegrowane IPD (Integrated Project Delivery)
  • Pojęcie 3: Interoperacyjność (interoperability)
  • Pojęcie 4: Kalkulacja cyklu życia obiektu (Life Cycle Assessment)

(...)

Nikt nie jest w stanie dziś przewidzieć, na jaki pomysł może wpaść prywatny lub nawet korporacyjny producent software’u, gdy rynek zacznie na nim wymuszać jakieś zmiany strategii. A taki model będzie jeszcze nieraz „rozebrany na części” w celach optymalizacji użytkowania obiektu, oczywiście o ile inwestorowi naprawdę zależy, by zrobić dobry użytek ze swoich ulokowanych pieniędzy. Ponieważ inwestorowi publicznemu powinno zależeć najbardziej (w końcu robi coś dla społeczeństwa za pieniądze podatników…), więc nic dziwnego, że na przykład brytyjski rząd zapoczątkował oficjalną implementację BIM na drodze ustaw i regulacji, a przede wszystkim – na drodze starannie zaplanowanego procesu [1] (patrz rys. 2).

(...)

 

Kategoryzacja aspektów według chronologii

Po wyjaśnieniu podstawowych pojęć wróćmy na ścieżkę chronologii. Wspomniany przed chwilą rząd Zjednoczonego Królestwa wyzna­czył co prawda kilka cezur, które chciałoby się przejąć 1:1, niestety mamy specyfikę innego języka i ona jeszcze kilkakrotnie pokrzy­żuje nam nieco szyki. Pozostańmy zatem w polskich realiach, ale z pomocą niektórych brytyjskich doświadczeń.

Aspekt 1:
Wymagania inwestora

Każdy projekt zaczynamy od wymagań inwestora, czyli brytyjskich EIR (Employer’s Information Requirements) – po naszemu SIWZ. Na dobrą sprawę jest to podstawowy dokument – podstawa jakiegokolwiek działa­nia. Tyle że zapisana językiem, którego żaden komputer nie chce przełożyć na bity opro­gramowania dla projektantów. Czyli mamy pierwszy zgrzyt w machinie IPD.

Dlaczego IPD a nie BIM? Ponieważ bę­dziemy się starali powoli odejść od samego pojęcia BIM (mimo wyraźnego tytułu artykułu i ogólnie panującego rozgłosu) w kierunku podkreślenia kooperacji i wspólnego dzia­łania uczestników procesu inwestycyjnego.

(…)

Aspekt 2:
Core Group, czyli Grupa Podstawowa

Załóżmy, że zbiera się pewna grupa profesjonalistów, chcących wziąć udział w procesie projektowania i budowania jakiegoś obiektu. Nie będziemy wnikali w sposoby, jak do tego dochodzi, wszyscy czytający mniej więcej to wiedzą, podkreślmy jedynie fakt, iż strony postanawiają zastosować zasady procesów IPD.

Co dzieje się w konsekwencji?

(…)

Aspekt 3:
Prawa autorskie i odpowiedzialność

Z istniejącego prawie 5 lat wątku na temat BIM (GoldenLine, grupa Architekci, [6]) wiemy, że prawa autorskie to jedno z podstawowych pytań do procesów zintegrowanych, jakie zadają projektanci, a szczególnie architekci.

Z punktu widzenia software’u BIM do projektowania (tzw. BIM authoring software, o typach software przeczytaj w Aspekcie 7) sprawa autorstwa jest dość klarowna (…).  Dodatkową, równie ważną sprawą jest odpowiedzialność zawodowa uczestników procesu IPD. Modele, przekazywane w edy­towalnych formatach natywnych rozmywają możliwość jej egzekwowania i kontroli. Stąd zrozumiałe w takich przypadkach obawy architektów i projektantów branżowych (…).

(…)

Kluczowe* dla nas architektów, elementy platformy BIM i projektowania zintegrowanego IPD byłyby w stanie przybliżyć nieco nasz zawód do dawno temu utraconego statusu mistrzów budowlanych z poprzednich epok. Musimy tylko dołożyć nieco starań dla dodatkowej nauki.

Do tych kluczowych elementów należy zaliczyć:
* otwarcie się na przepływ danych,
* kontrola informacji zawartych w procesach modelowania i wymiany z pozostałymi uczestnikami w środowisku IPD,
* koordynacja zgromadzonych danych pod względem zgodności i wykorzystanie ich dla wszelkich niezbędnych analiz.

Aspekt 4:
Rola architekta w procesach IPD

Im bardziej technologicznie i kooperacyjnie, tym bardziej nieufnie spoglądają pozostali uczestnicy procesów inwestycyjnych w bu­downictwie na aspekty nietechnologiczne i nie podlegające dyskursom. A takie właśnie są udziałem architektów.

(…)

Aspekt 5:
Proces zintegrowanego projektowania IPD

Podstawą IPD są: z jednej strony analiza ekonomiczna bieżącego budżetu inwestycji w stosunku do Kosztu Docelowego, dokony­wana regularnie podczas całego procesu, oraz z drugiej strony analiza jakości technicznej, funkcjonalnej i estetycznej projektu.

Model przestrzenny obiektu, nasycony informacjami dla wykonawstwa, a powstały przed fizycznym jego zbudowaniem, ma na celu dokładne wyliczenie i kontrolę zarówno finansów, jak i zgodności z kodami, normami i przepisami budowlanymi w poszczególnych krajach.

(…)

Aspekt 6:
Standardy nazewnictwa komputerowego i budowlanego

W niniejszym artykule nie chcę (…) kłaść na ten temat specjalnego nacisku, poprze­stańmy więc na kilku generalnych uwagach, popartych konkluzjami. Jest jednak jedna sprawa, o której trzeba powiedzieć, z tego chociażby powodu, że mało kto ma świa­domość jej wagi, a będzie ona niesłychanie ważna dla ujednolicenia procesów BIM/IPD w Polsce.

Otóż mamy w procesach IPD sytuację, gdzie co najmniej dwukrotnie dochodzi do styku przepływu informacji między rzeczywi­stymi konwencjami nazewnictwa i klasyfikacji w procesach budownictwa a abstrakcyjnymi standardami języka komputerowego, wystę­pującymi w oprogramowaniu służącym do modelowania wirtualnych obiektów (nieza­leżnie od producenta), zapisanymi potem w samych modelach.

(…)

 

Sugestie ws. standardu języka

Podstawowym zadaniem jest konieczność integracji nomenklatury dla całego procesu projektowo-budowlanego, aby każdy jego uczestnik doskonale rozumiał, co otrzymuje od innych uczestników, i także miał świadomość tego, co z kolei przesyła dalej. W tej chwili wygląda to tak, że każdy „dłubie w swoich zabawkach”, mało się przejmując tym, co robią inni. Technologia nadal nie sprzyja kooperacji, i nie ma się czemu dziwić, skoro w Polsce nie ma jed- ności co do ustalenia wspólnego języka dla każdego konkretnego procesu projektowo- budowlanego.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

BIM: wdrożenie w Wielkiej Brytanii
arch. Michał Salamonowicz, architekt IARP, członek ARB

BIM jako standard w Wielkiej Brytanii. Czyli: jak to ma zadziałać w praktyce? Wszystkie opisane w artykule zalety i wątpliwości związane z procesem wdrażania technologii BIM pochodzą z doświadczeń własnych autora oraz rozmów w środowisku projektantów pracujących w obszarze tzw. Wielkiego Londynu. Część informacji odwołuje się do danych przytaczanych przez organizacje rządowe oraz zawodowe.

Styczeń 2013. Dyskusje na temat BIM przez kilkanaście miesięcy ożywiały nasze rozmowy w biurze. Sama nowa idea projektowania rozpalała wyobraźnię i oczekiwania. Wszyscy czekaliśmy na nowe maszyny i oprogramo­wanie. Wykłady o BIM zorganizowane przez różne organizacje, demonstracje producen­tów, jeszcze bardziej wzmagały polemikę nad nowym podejściem, wyborem oprogramowa­nia i kosztami poszczególnych elementów. W końcu nastał dzień, w którym otrzymali­śmy nowy sprzęt i mocniejszy serwer. Wraz z końcem dnia pracy, dzięki informatykom, cały pakiet był gotowy do użycia – począwszy od programów służących do koordynacji po zestawy narzędzi do wizualizacji i prezentacji projektów. Ustaliliśmy harmonogram wdroże­nia nowego systemu, na wstępną naukę mieli­śmy 10 godzin i próbny projekt do opracowania pod okiem nowego BIM managera. Kolejne doświadczenia mieliśmy „zdobywać” już na realnych projektach...

 

Legislacja a projektowanie BIM, w Europie i na Wyspach

W 2014 roku Parlament Europejski zatwierdził dwie nowe dyrektywy dotyczące zamówień publicznych. Weszły one w życie 17 kwietnia ubiegłego roku, a państwa członkowskie UE mają dwa lata na ich wdrożenie do przepisów krajowych. Nowe dyrektywy w założeniach mają na celu uproszczenie i uelastycznienie procedur związanych z zamówieniami publicz­nymi i propagują używanie rozwiązań elektro­nicznych w zleceniach w sektorze publicznym.

Na Wyspach Brytyjskich wdrażanie BIM trwa od paru lat, podobnie jak w kilku innych państwach europejskich, jednakże Wielka Brytania jest w tej kwestii liderem na starym kontynencie. Według zaleceń brytyjskich pro­jektowanie BIM podzielone zostało na cztery poziomy (tzw. levele, oznaczone od 0 do 3), a każdy z nich daje inne potencjalne oszczęd­ności i inny stopień zintegrowania projektu. Zgodnie z przyjętym przez brytyjski rząd harmonogramem rozwoju, od kwietnia 2016 roku wszystkie projekty finansowane ze skarbu państwa mają być wykonywane w BIM na poziomie 2, a wraz z nastaniem roku 2019 ma obowiązywać poziom 3. Obok sektora publicz­nego zainteresowanie tą platformą wyrażają również inwestorzy prywatni – ci, którzy są już świadomi możliwości platformy i udogodnień, jakie im oferuje.

(…)

 

Cztery brytyjskie poziomy integracji

Zgodnie ze schematycznym ujęciem procesu rozwoju zintegrowanej współpracy projek­towej, zaproponowanym w 2008 roku przez Marka Bewa i Mervyna Richardsa (wskazywa­nym często jako „UK government BIM road­map”), RIBA jako najniższy poziom kooperacji przyjmuje poziom 0, a najwyższy (na chwilę obecną) – poziom 3 (patrz rys. 1). W przyszło­ści przewidywane są kolejne poziomy, umoż­liwiające kompleksowe powiązanie procesu inwestycyjnego i cyklu życia obiektu.

(…)

 

 

Nowe możliwości, większy rynek

Obowiązek wprowadzenia BIM nad Tamizą w znacznym stopniu zaczął zmieniać struk­turę rynku. Mimo że wymóg stosowania BIM na poziomie 2 pojawi się w kwietniu 2016 r., to już od pewnego czasu coraz więcej insty­tucji oczekuje od projektantów rozwiązań w BIM na poziomie 2, a nawet na poziomie 3. Z tego powodu wiele firm projektowych, mimo wysokich kosztów zarówno oprogra­mowania, jak i szkoleń personelu, wdrożyło nowy system.

Zarówno projektanci, jak i wykonawcy dostrzegli w nim nowe możliwości, nie bez znaczenia pozostał również wpływ rozwiązań amerykańskich. Na BIM „zrobiła się moda”, podobnie jak kilka lat temu na projektowanie zrównoważone.

(…)

 

Ale też nowe trudności...

Wprowadzanie BIM nie odbyło się jednak bez utrudnień. Początkowy brak uregulowań i wy­tycznych dotyczących konsekwencji udostęp­nienia cyfrowego modelu obiektu branżom i osobom trzecim wywołał dyskusje wśród projektantów wynikające z różnie interpreto­wanego prawa autorskiego i zakresu kontroli nad przekazywaną dokumentacją (patrz rozdział: Prawa autorskie).

Utrudnienie stanowiły również rozbieżno­ści w interpretacji samego BIM i merytorycz­nej zawartości modelu (pojawiały się różnice co do rodzaju danych, nazewnictwa elemen­tów i parametrów zawieranych w modelu, modele przekazywane były np. bez informacji o rodzajach ścian czy stolarki, w formie zablo­kowanej do edycji, z elementami CAD 2D itp.).

Trudności przysporzyło odmienne podej­ście do procesu projektowego wobec wypra­cowanych uprzednio standardów i procedur. Sprawdzanie dokumentacji nie dotyczyło już tylko rysunków 2D, lecz całej przestrzeni modelu z załączoną bazą danych (poziom 2 i poziom 3).

(…)

 

Realia wdrażania BIM

Dla wielu fi rm projektowych pytanie czy wprowadzić BIM to decyzja marketingowa. Jednocześnie wielu inwestorów oraz wyko- nawców dopytuje o tę platformę oraz oczekuje projektów opracowanych z jej użyciem, tak by przygotować się do nowych standardów zanim staną się obligatoryjne. Dlatego na Wyspach znaczna część biur pracuje obecnie w dwóch standardach – zarówno CAD, jak i BIM (czyli na poziomach 1 i 2), spełniając oczekiwania inwe- storów oraz przygotowując się do całkowitego „płynnego” przejścia do przyszłych wymogów. Co ciekawe – pojawiają się już także zlecenia wymagające projektowania na poziomie 3.

Z moich własnych doświadczeń i rozmów z innymi projektantami wynika, że niektóre pierwsze zlecenia realizowane były równolegle w dwóch systemach – CAD i BIM, by zabezpie- czyć się przed ewentualnymi problemami z ich ukończeniem, lub by bezstresowo dostosować wymogi dokumentacji do bieżących potrzeb inwestora. Ponieważ nowy system jest bardziej rozbudowany wobec CAD 2D/3D, w rezultacie daje projektantowi większe możliwości, jed- nakże zmienia podejście do procesu projekto- wego, przenosząc większość pracy i wysiłku na jego początek. Zarówno pracownicy, jak i kadra zarządzająca muszą zrozumieć nowy proces projektowania, by jak najle- piej wykorzystać płynące z niego korzyści. W czasie szkoleń jeden z instruktorów na wstępie stwierdził: „Projektowanie w BIM to nie zmiana oprogramowania, lecz zmiana całego podejścia i procesu projektowego. Miejcie to na uwadze, będzie wam łatwiej go zrozumieć”.

(…)

Zatem jak najbezpieczniej wdrożyć nowy system? Chyba nie ma na to pytanie jedno­znacznej odpowiedzi. W brytyjskich biurach dominowało kilka podejść – od najbardziej rewolucyjnych po stopniowe.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 

 
  Forum Z:A /// skomentuj artykuł
     
BIM BIM i projektowanie zintegrowane
Standard czy obowiązek, korzyści czy problem?
W sprawie BIM nie chodzi tylko o licencję na oprogramowanie, lecz o szersze spojrzenie na filozofię podejścia do projektowania i realizacji inwestycji. Tyle, że nie jest to BIM lecz IPD. Trzej różni autorzy i niemal wszystko o ideach, zaletach i wątpliwościach wokół obu tych trzyliterowych skrótów.
 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_#46
Zamów Z:A drukowany



Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Młodzi architekci
w Europie: kondycja
i przyszłość zawodu

arch. Jola Starzak,
arch. Dawid Strębicki, architekci IARP

DOŚWIADCZENIA
Obszar Oddziaływania Obiektu / refleksje przed godziną „zero”
arch. Piotr Gadomski, architekt IARP
PRAWO
Konkursy: ziemia obiecana czy droga donikąd?
arch. Krzysztof A. Nowak

IZBA ARCHITEKTÓW
Sztuka aikido
arch. Wojciech Gwizdak, architekt IARP
FELIETON
Anioł najbardziej przykuwa moją uwagę / czyli polski gust architektoniczny...
autor: Błażej Prośniewski, redakcja: Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.