OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| FELIETON ZA KOMENTARZ NIEPOLITYCZNY |
|_04/2013  ZA

 

 

Sportowe życie w... architekturze
vel: dosyć grania na dopingu

/// arch. Sławomir Żak, architekt IARP /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Zwiedzając na rowerze dolinę niemieckiej Mozeli, a na motocyklu Łaby, odkryłem Niemcy jako kraj swobodnej równowagi, powstałej z bogactwa rozsądnej konsekwencji,
choć nie tylko...
       
Architekt pierwszego kontaktu Z:A:Award
       
       

Wolność jednostki wynikająca z budowy i jakości dostępnej infrastruktury drogowej i publicznej jest tam nie tylko godna pozazdroszczenia, ale przede wszystkim warta naśladowania. Wzór oparty na nawyku systemowego porządku, by nie powiedzieć karności wobec autorytetu ładu i czystości, z oczywistym wyłączeniem tej rasowej, skłania wprost do skojarzeń porównawczych z naszym podwórkiem – i jego przestrzenią publiczną.

Perfekcyjnie nudne, niemieckie widzenie świata nie przystaje jednak do pojęcia wolności naszych rodzimych eksperymentów. Skutki osiągania celu etapami, zgodnie z wytyczoną wizją, a nie jednorazowym zrywem, akcją lub hasłem na transparencie, są obce w kraju bicia rekordów w ilości nachalnej, masowej reklamy – ponad przyswajalną normą decybeli.

W konsekwencji nadprodukcja „waty na patyku” w menu „komputerowego leminga ” nie pozwala na rozmowę o istotnych elementach jadłospisu: gospodarce, budownictwie i także architekturze.

Ponad wszystko liczy się estetyczno-statystyczny rekord, choćby na dopingu, byle na wizji, w rubryce towarzyskiej, czy na stronie ulubionego portalu społecznościowego. Obowiązkowo z logo „typem” [1] – sfotografowanym na wszelki wypadek, przepraszam za mimowolne porównanie, jak do listu gończego. Wystarczy tylko zmienić nagłówek.

To (nie)sportowe zażywanie dopingu – nielegalna praktyka osiągania sukcesu ubranego w chwilową skuteczność – spowodowało powszechny kryzys wynikający z „przyrostu formy do treści” [2] uprawianej dyscypliny. Szczególnie formy obrośniętej kontraktem sponsorskim.

„Architektura sportu” w takim wydaniu jednak ciągle świetnie się sprzedaje, a życie sportowca powoli zamienia się w farmę sztucznie tuczonych kurczaków na wybiegu. Zagubione „złote proporcje” idei sportu (zawodowego i masowego) nie są odkryciem. Dzisiaj zdziwienie budzą już tylko rozmiary tego zjawiska oraz skala zaskoczenia upadkiem gwiazdy, która przyniosła miliony... by okazać się „czarną dziurą”.

Per analogiam: życie w architekturze i życie w sporcie rządzą się tymi samymi zasadami – coraz mniej czasu na krytyczne myślenie, coraz większy nacisk na „jamajskie” bicie rekordowych wyników.

Polscy architekci, jak na razie, biją rekordy udziału w masowej dyscyplinie „przetargo-konkursów”. O warunkach ich treningu, rodem z „łódzkiej manufaktury”, najlepiej powiedzą rosnące statystki bezrobocia absolwentów uczelni – magistrów naszego rozumianego już w sensie dosłownym „wolnego” zawodu.

Skojarzenie z maratonem, w którym startują krótkodystansowcy, jest w przypadku „konkurso-przetargu” architektonicznego (hybrydy wyścigu czasu i ceny) nie bez uzasadnienia. Prawda leży za metą – gdzie czeka umowa kontraktowa, której nikt (poza sponsorem-inwestorem) nie chce wcześniej przeczytać. Ostatecznie to zmartwienie jedynie zwycięzcy. Pokonanym pozostają zaś niezapłacone rachunki... oraz pociecha – jak z biblijnego cytatu „lepiej być żywym psem niż martwym lwem”.

W sporcie najbardziej popularnym (22 „kopaczy” na działce 50 na 100 m) wszyscy biegają, a na końcu i tak wygrywają Niemcy. Cytat to nienowy, lecz ciągle aktualny! Jak Karta Lipska „zrównoważonego rozwoju” miast europejskich deszyfrowana „zwykłą – niezwykłą” rowerową ścieżką do wolności [3] wśród zielonych winnic Mozeli. Koniec artykułu


1_logo „typ” – w autorskim skrócie: znana twarz zawsze występująca z logiem/marką/brandem, np. typ sportowca-rekordzisty reklamującego daną firmę prezentując na sobie jej znak graficzny, dla przykładu – najczęściej ostatnio komentowana twarz Lance’a Armstronga

2_przyrost formy do treści – gra słów obrazująca zjawisko „huby” czyli cudzożywnej formy z założenia korzystającej z treści i jej twórcy, aczkolwiek obcej dla twórcy i rządzącej się innymi zasadami (w tym wypadku: zasadami czystej komercji kontraktów wobec zaufania publiczności i publicznego)

3_„zwykła – niezwykła” rowerowa ścieżka do wolności – ad vocem zapisywania w planach miejscowych polskich miast wydzielonych dróg i tras rowerowych jako dowodu o ekologicznym myśleniu zrównoważonym w społeczeństwie poszukującym drogi do wolności migracji i jednocześnie zdrowego bezpieczeństwa (sposób realizacji tych zapisów jest milczeniem... każdego rowerzysty)

 
Polecamy lekturę Z:A_04/2013




Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.