OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| PRAWO ZA  DEFEKTY PRAWA INWESTYCYJNEGO |
|_04/2013  ZA

 

Od neolitu do konstruktora
i architekta. I z powrotem?!
/// arch. Bożena Nieroda, arch. Wojciech Gwizdak, architekci IARP /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Z pozycji badaczy dziejów, historia kultury to nie tylko proces mnożenia dóbr i umiejętności, ale naprzemienne wzloty i upadki. Z winy społeczeństwa lub z przyczyn zewnętrznych,
po latach rozkwitu często pojawiały się załamania
gospodarcze. Wówczas to zubożeni odbiorcy usług i towarów
– rezygnowali z marzeń, upraszczali potrzeby, przechodzili na samowystarczalność i pozbywali się fachowców. Także
fachowców – projektantów.
Czy pojawiające się w ostatnich latach pomysły ograniczania roli architektów w procesie projektowania budynków to kolejny objaw upadku gospodarczego naszego kraju?
       
Od neolitu... I z powrotem?
       
       

Baza i nadbudowa
Wieki temu skończyła się epoka gonitwy za mamutami, można było siać i zbierać plony a nowe pomysły gospodarcze stworzyły bazę do intelektualnej nadbudowy. Skokowy rozwój cywilizacyjny mający miejsce około 10 tysięcy lat temu, zwany później rewolucją neolityczną – pozwolił na produkcję nadwyżek żywności i umożliwił pojawienie się ludzi mogących zajmować się innymi czynnościami niż tylko walką o przetrwanie. Pojedynczy człowiek przestawał być „fachowcem od wszystkiego”. Ci bardziej uzdolnieni manualnie, z większą od innych wyobraźnią, zaczęli tworzyć materialne podstawy naszej kultury.

Z czasem wyodrębniły się grupy zajmujące się różnymi dziedzinami rzemiosła. Lepiono garnki, tkano materiały i wznoszono domy. Różnicowały się umiejętności, a pojawienie się wyspecjalizowanych jednostek zapewniało jeszcze szybszy rozwój. Coraz większe możliwości fachowców skutkowały wzrostem wymagań odbiorców a wzrost wymagań wymuszał sukcesywne podnoszenie kwalifikacji wytwórców. Często doskonalenie umiejętności wiązało się z koniecznością podziału pracy i wyodrębnienia nowych profesji.

Taki proces dotyczył także branży budowlanej. Z upływem tysięcy lat pogłębiała się specjalizacja. Rozdzieliły się zawody konstruktora i architekta. Koncentrowanie uwagi albo na zagadnieniach konstrukcyjnych albo architektonicznych zapewniało jakość oraz powalało doskonalić wypracowane rozwiązania.

Wyrób czekoladopodobny
Wyspecjalizowani w swoich zawodach architekci i konstruktorzy stworzyli wiele arcydzieł sztuki budowlanej. Niestety w dzisiejszym świecie nie zawsze doceniana jest klasa obiektów. Dla części osób trwałość, celowość i piękno nie stanowią wartości. Umasowienie kulturowej znieczulicy grozi regresem cywilizacyjnym.

Za obojętnością idzie przekonanie, że skoro architektura nie niesie walorów, to jej projektowanie nie wymaga specjalnych umiejętności.

Pogląd taki pojawia się ostatnio często wśród adeptów sztuki budowlanej. Młodzi inżynierowie zamiast o satysfakcji z odpowiedzialnej pracy konstruktora, marzą o łatwym ich zdaniem, chlebie architekta. W internetowych dyskusjach postulują zmiany legislacyjne i „wprowadzenie zapisu umożliwiającego zdobycie uprawnień do projektowania w specjalności architektonicznej bez ograniczeń przez inżynierów budownictwa, po odbyciu odpowiednio wydłużonej praktyki” (StudentBuduje.pl – Portal Studentów Budownictwa; projekt pisma do Sejmu RP firmowany przez inżynierów i studentów budownictwa).

Przekonanie, iż architekturę projektowaną przez architektów zastąpić można wyrobami architektopodobnymi autorstwa fachowców z branż „pokrewnych” nie jest krokiem we właściwym kierunku. Nie idźmy tą drogą. Gorszy pieniądz nie zawsze musi wypierać lepszy a argument, iż słodycze czekoladopodobne są dobre, bo bywają kupowane – nie jest chyba wystarczająco przekonywujący.

Proponowana w Polsce w ostatnim czasie rewolucja inwestycyjna spowodować ma kształtowanie urbanistyki bez urbanistów (ustawa deregulacyjna), projektowanie architektury bez architektów (proponowana zmiana rozporządzenia w sprawie
samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie) oraz budowanie domów jednorodzinnych bez decyzji administracyjnych (przedstawiony 14.06.2013 r. przez MTBiGM projekt założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo budowlane proponuje wprowadzenie nowej procedury dla budynków mieszkalnych jednorodzinnych, polegającej na udzielaniu „milczącej zgody” w odpowiedzi na zgłoszenie z projektem budowlanym). Taki kierunek działań przybliżyć może nasz kraj do tych, które teraz nazywamy krajami trzeciego świata...

Konstruktor od doboru „zdobin”?
Dyskutując, warto przypomnieć fragment wiersza dla dzieci Juliana Tuwima „murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, ale gdzieżby co uszył, gdyby nie miał mieszkania”. Jakże oczywistą jest zasada, że murarz i krawiec wykonują prace przynależne do ich zawodu. Idąc tym śladem należałoby sprawdzić kim są według społeczeństwa – architekt i konstruktor.

Badania w prosty sposób można rozpocząć od analizy publikowanych definicji słownikowych. Wynika z nich, że już w XIX wieku podział na odrębne zawody nie budził wątpliwości. Słownik wyrazów technicznych tyczących się budownictwa dra Teofila Żebrowskiego, wydany w 1883 r. nakładem Akademii Umiejętności zamieścił definicję stwierdzającą, że architekt to „artysta budowniczy zdolny do pomysłów wszelkich budów, i do kierowania ich wykonaniem według prawideł ustroju i zdobnictwa.”

Natomiast według trzytomowego Słownika języka polskiego PWN z 1978 r. – architekt to „inżynier, specjalista w dziedzinie projektowania i wznoszenia budowli odznaczających się wartościami użytkowymi i artystycznymi”. Ten sam Słownik wskazuje, że konstruktor to „specjalista opracowujący jakąś konstrukcję”. Istotę zagadnienia podkreśla definicja architektury.

W Wielkiej Encyklopedii PWN z 2001 r. można przeczytać, że architektura to „sztuka tworzenia ładu w otoczeniu w celu dostosowania go do zaspokojenia wielorakich fizycznych, materialnych i kulturowych potrzeb ludzi przez planową przemianę naturalnego środowiska oraz budowanie form i wydzielanie przestrzeni o różnym przeznaczeniu. Formy architektury zależą od stopnia rozwoju społeczeństwa, jego poziomu gospodarczego i kulturowego, i są jednocześnie świadectwem tego poziomu.” Jeszcze bardziej jednoznacznie opisuje to wyżej już cytowany Słownik wyrazów technicznych z 1883 r., według którego architektura to „sztuka, której zadaniem jest tworzyć budowle odpowiednie ich przeznaczeniu, a razem zajmujące oko pięknością umiarów i doborem zdobin”.

Podsumowując można przyjąć, że architektów od konstruktorów różnią pola, na których prowadzą działalność projektową. Trudno wyobrazić sobie, iż konstruktorzy mogliby być postrzegani jako fachowcy od tworzenia budowli zajmujących oko „pięknością umiarów i doborem zdobin”, o których mówi definicja architektury ze Słownika z 1883 r.

System drobnych kroków
Pomimo istotnych argumentów wskazujących na słuszność rozdziału zawodów architekta od konstruktora – wielu inżynierów chciałoby doprowadzić do zatarcia tych różnic.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.



> napisz do autorów:
bozenanieroda@izbaarchitektow.pl,
wojciech.gwizdak@2gstudio.eu

 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_04/2013




Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.