OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
   
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama    
   
 
         
Z:A
| BIZNES ZA  |
|_02/2013  ZA

 

Pijar, architekcie!
/// z Danielą Szymczak (wolny strzelec), Michałem Hasikiem (Core PR), Mirosławem Obarskim (PRconsultants) rozmawia Sebastian Osowski (Zawód:Architekt, Oria Media) /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Do rozmowy o public relations dla architektów zaprosiłem troje praktyków. Wybrałem takich, który zdobyli pijarowe doświadczenia we współpracy z pracowniami projektowymi, a nie tylko wielkim biznesem. Znają specyfikę, język, problemy, studia przypadków... Oto poradnik architektonicznej komunikacji społecznej i medialnej.
       
Pijar, architekcie!
       
       

Sebastian Osowski, Z:A: Wokół siebie wciąż słyszymy o PR. O dobrym PR, złym PR, nawet o czarnym PR. Czym tak naprawdę jest lub powinno być public relations – według najbliższej Państwu definicji?

> Michał Hasik (Core PR):  Fachowa literatura mówi, że public relations to budowanie długotrwałych relacji pomiędzy firmą, przedsiębiorstwem a otoczeniem, wysiłek zmierzający to stworzenia, a dalej utrzymania jej dobrego wizerunku w oczach konkretnych grup docelowych. Według mnie PR powinien opierać się na systematycznej i świadomej komunikacji z otoczeniem, która w dłuższej perspektywie czasu przełoży się na określone korzyści, np. pozyskanie nowych klientów, partnerów biznesowych, sponsorów itd. Na pewno nie jest narzędziem, które w krótkim czasie zastąpi reklamę oraz marketing, zwiększając sprzedaż konkretnego produktu lub usługi. To niestety jeden z najczęstszych błędów postrzegania działań PR.

> Mirosław Obarski (PRconsultants): W praktyce, public relations służy wzbudzaniu zainteresowania jakimś zagadnieniem, np. usługą, produktem, firmą, zjawiskiem, czy osobą. Taka definicja różni się od słownikowej, ale pokazuje sedno PR. Kanoniczną definicję interpretuję jako pewien stan umysłu: świadome, zaplanowane i nieprzerwane działanie, którego celem jest zbudowanie i utrzymania korzystnych relacji, np. danej firmy z jej otoczeniem.

> Daniela Szymczak ( wolny strzelec): Jeśli mamy mówić o PR w środowisku architektów, to uważam, że trzeba go trochę „odczarować“. Bo wciąż źle się kojarzy. Z reklamą, lansem. Tymczasem w tym konkretnym przypadku powinno przede wszystkim chodzić o dwie rzeczy: po pierwsze – przekazywanie rzetelnej i ciekawie podanej informacji, a po drugie – rozbudzanie zainteresowania odbiorców architekturą jako taką, nie tylko jedną wybraną pracownią czy architektem.
To zainteresowanie jest coraz większe, ludzie szukają informacji, więc dlaczego im tego nie ułatwić, dostarczając je w takiej formie, żeby nie zniechęcać i nie pogłębiać wrażenia hermetyczności środowiska? Architekci przyznają przeważnie, że w obecnych warunkach „nie stać ich“ na nieistnienie w mediach, ale często sami nie mają ani czasu, ani smykałki do tego, żeby się tym zajmować. A poza tym, boją się spotkać z zarzutami „parcia na szkło“.
Dla mnie „architektoniczny“ PR powinien przede wszystkim polegać na informowaniu i utrzymywaniu pozytywnych kontaktów z szeroko rozumianymi odbiorcami architektury.

A czym różni się PR od reklamy? Ich granice są ostre czy przenikają się wzajemnie?

> Michał Hasik: PR to działania długofalowe, mające na celu zwiększenie i utrzymanie dobrej reputacji firmy. Opiera się między innymi na edukowaniu odbiorców na temat prowadzonej przez nas działalności. Reklamy z kolei odwołują się do naszych emocji, mają za zadanie wygenerować zapotrzebowanie na dany produkt lub usługę.

> Mirosław Obarski: Reklama zawsze potrzebuje pieniędzy, często dużych. Dla public relations może wystarczy pomysł i relatywnie małe środki. Dla przykładu: pewnej poznańskiej pracowni architektonicznej udało się zabłysnąć w zagranicznych mediach dzięki realizacji w postaci... domku ogrodowego dla dziecka. Wygląda to doskonale na zdjęciach, a w połączeniu z dowcipnym tekstem pokazuje niekonwencjonalne podejście architektów.

Jakie narzędzia, techniki, metody pracy kryją się w warsztacie specjalistów public relations?

> Michał Hasik: Wybór narzędzi oraz technik PR uzależniony jest od specyfiki grupy docelowej, do której kierujemy takie działania. Rośnie rola środków masowego przekazu w codziennym życiu, dlatego większość z nas działania w obszarze public relations utożsamia właśnie ze współpracą z mediami. To ważny kanał dotarcia do odbiorcy, ale nie jedyny. Ważnymi elementami dbania o wizerunek są np. tzw. corporate identity, czyli tworzenie tożsamości organizacji oraz komunikacja wewnętrzna, która usprawnia procesy wewnątrz firmy.

> Mirosław Obarski: Uważam, że najważniejszym narzędziem PR jest strategia działania. Należy zastanowić się do kogo trafić i co chcemy osiągnąć. W idealnej sytuacji agencja PR rozmawia z zarządem, kluczowymi pracownikami, partnerami biznesowymi, robi biały wywiad, aby ustalić co mówi się i myśli o komunikacji firmy i jej wizerunku. Na tej podstawie powstaje analiza SWOT, która uświadamia słabe i mocne strony, szanse i zagrożenia, podpowiada więc jakie narzędzia zastosować.
Inne podejście to benchmark. Sprawdzamy jakich narzędzi używają firmy w branży i konkurencja, potem wdrażamy te, które da się skutecznie zastosować w danym przypadku.
Spojrzenie poprzez pryzmat narzędzi zwykle odciąga uwagę od strategii działania. Zawsze odradzam taką drogę na skróty. Strategia daje orientację we wszystkich aspektach z jakimi możemy się spotkać prowadząc komunikację naszej firmy.

> Daniela Szymczak:  Trzeba przy tym pamiętać o jednej bardzo ważnej kwestii. „Strategia“ działań powinna być przede wszystkim zgodna z filozofią firmy, ludzi, którzy ją tworzą. Każda pracownia ma swój indywidualny styl, podejście do projektowania i klientów, preferowaną estetykę, oczekiwania względem „promocji“ itp. Działania związane z informacją nie mogą być dysonansem, jakby były zupełnie innym, niezależnym bytem. Całość musi być spójna i konsekwentna. Dlatego nie można tego robić przykładając jedną matrycę do wszystkich. Według mnie nie ma tu też (a przynajmniej bardzo rzadko się to zdarza) potrzeby kreowania wizerunku, bo kreują go sami architekci swoją pracą i osobowością. To nie jest produkt, który po prostu trzeba sprzedać w błyskotliwej kampanii reklamowej.

> Mirosław Obarski: W branży nieruchomości do potencjalnych narzędzi PR zaliczyłbym kwestie brandingu (identyfikacji wizualnej), komunikację business-to-business (B2B) i business-to-consumer (B2C), lobbing i public affairs, wydarzenia specjalne, komunikację wewnętrzną, relacje z wykonawcami prac budowlanych, komunikację w sporach prawnych, zagadnienia zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), komunikację kryzysową, a także szkolenia medialne i z zakresu prezentacji.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_02/2013





Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.