OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Zawod:ArchitektPortal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| TECHNIKA W ARCHITEKTURZE ZA  SZKICE O WENTYLACJI |
|_01/2013  ZA

 

Koniec ery wentylacji grawitacyjnej
/// arch. Maciej Janicki /// artykuł online w całości

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Obserwacja stosowanych obecnie w budynkach mieszkalnych rozwiązań skłania do wniosku, że część architektów wciąż uważa wentylację grawitacyjną za „instalację" w pełni spełniającą oczekiwania odbiorców i uparcie umieszcza ją w swoich projektach. Trudno odpowiedzieć na pytanie co ma wpływ na taki stan rzeczy... Niewiedza? Chęć pozornego zaoszczędzenia? Namowy nieświadomego inwestora? Poniższy tekst stawia sobie za cel pokazanie, że rozwiązanie to jest przeżytkiem i zdecydowanie odbiega od oczekiwań i współczesnych standardów komfortu wewnętrznego.
       
Koniec ery wentylacji grawitacyjnej
       
       
Czy dobrze będziemy się czuli w pomieszczeniu, które jest z jednej strony ergonomiczne, przeszklone, posiada piękny widok z okna i ma odpowiednią temperaturę, ale z drugiej wyczuwa się w nim wysoką wilgotność i tzw. „zaduch”? Zapewne po pewnym czasie zaczniemy odczuwać dyskomfort (ból głowy, rozdrażnienie itp). Na wstępie zatem warto zdefiniować czym jest komfort wewnętrzny?


Chore budynki
Na odczucie komfortu wewnętrznego przez użytkownika pomieszczenia zasadniczy wpływ mają cztery elementy:
  • komfort termiczny,
  • akustyka,
  • jakość powietrza,
  • ergonomia (oświetlenie naturalne i sztuczne, rozmieszczenie i wysokość pomieszczeń itp.).
Trudność w precyzyjnym określeniu pojęcia komfortu wynika przede wszystkim z subiektywnych odczuć użytkowników, jak również ze wzajemnych połączeń pomiędzy poszczególnymi parametrami. Występujące we wnętrzach negatywne zjawiska określane są mianem Syndromu Chorego Budynku, a większość objawów powiązać można ze stanem powietrza wewnętrznego [1].

Jeśli w budynku (np. mieszkalnym lub biurowym) charakteryzującym się świetną formą, rozplanujemy idealnie pomieszczenia, doświetlimy je i ogrzejemy, wytłumimy akustycznie, ale przy tym zastosujemy wentylację grawitacyjną to rozwiązanie takie porównać można do samochodu bardzo dobrej marki, w którym wykluczono możliwość wentylacji, pomijając oczywiście ręczne otwieranie okien... Przez pominięcie takiego szczegółu jakim jest jakość powietrza wewnętrznego można zmarnować nawet najlepszy budynek.

Warto również zapytać czy potencjalnych nabywców zadowala stosowanie wentylacji grawitacyjnej? Rozmowy przeprowadzane z użytkownikami mieszkań i biur z takim rodzajem wentylacji nie pozwalają odpowiedzieć twierdząco na to pytanie. Często ich wypowiedzi kończy konkluzja: „gdybym wiedział że tak to będzie działać nigdy nie kupiłbym tego mieszkania/biura”. Do takich stwierdzeń skłaniają ich występujące w okresie zimowym ciągi zwrotne z przewodów wentylacyjnych, a w nowych budynkach zawilgocenie wykraplające się na oknach lub ścianach (patrz zdjęcie).


Rozwiązania rodem z lepianki
Bierze się to stąd, że wentylacja grawitacyjna oparta na indywidualnych przewodach pionowych jest rozwinięciem „rozwiązania” rodem z lepianki, gdzie stosowano otwór w górnej części sklepienia. Zasada działania pozostała taka sama – ciepłe powietrze jako lżejsze unosi się do góry (jest usuwane przez otwór) powodując jego wymianę na tzw. świeże czyli doprowadzone z zewnątrz przez nieszczelności. Na jej działanie ma wpływ również napór wiatru (patrz schemat). Z całą pewnością można pokusić się o stwierdzenie, że teoria ta nie działa we współczesnym budownictwie.

W nowych obiektach nie należą wcale do rzadkości przewody wentylacyjne o różnej wysokości, wychodzące z pomieszczeń na jednej kondygnacji. Dzięki takiemu „rozwiązaniu” dodatkowo utrudniamy działanie układu wentylacji. Powszechnie znana jest zasada mówiąca, że im wyższy komin tym lepsza wentylacja. Jak jednak będzie wyglądał budynek z 4-5 metrowymi kominami wyprowadzonymi ponad dach? A takie muszą być, żeby wytworzyć odpowiednie różnicę ciśnień. Często projektowane są budynki z płaskimi dachami i krótkimi przewodami na ostatniej kondygnacji, co powoduje że ostatnie i przedostatnie piętro praktycznie nie ma żadnej wymiany powietrza (oczywiście poza przewietrzaniem poprzez otwarcie okien). Poza tym czasem zauważyć można w projektach architektonicznych tzw. odejścia od pionowych przewodów wentylacyjnych o długości powyżej 1 m przy wysokości przewodu 3-4 m. Czy takie rozwiązanie zadziała poprawnie? Zdecydowanie nie ponieważ poziome odcinki przewodów wytwarzają zbyt duże opory przepływu.


Prawidłowo nie znaczy dobrze
Warto zapytać ilu architektów projektuje dzisiaj przewody wentylacyjne zapewniając odpowiednią wymianę powietrza w pomieszczeniach licząc wielkość pojedynczego przewodu (przekrój i wysokość) lub np. stosując tablice opracowane przez Inwestprojekt z Wrocławia w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku [2]. To właśnie w gestii architekta jest zaprojektowanie wentylacji grawitacyjnej czyli określenie nawiewu, przepływu oraz wywiewu powietrza.

Jeśli w budynku cztero- czy pięciokondygnacyjnym prawidłowo zaprojektowane zostanie doprowadzenie powietrza przez nawiewniki (w oknach lub ścianach), drzwi pomiędzy pomieszczeniami będą miały odpowiednie otwory (80 cm2 pomiędzy pomieszczeniami lub 220 cm2 w łazience i WC) i przewody wentylacyjne będą odpowiednio wyprowadzone ponad dach to i tak, biorąc po uwagę zmienne warunki zewnętrzne praktycznie nigdy nie można zapewnić wszystkim użytkownikom naraz komfortowej wymiany powietrza zgodnej z Normą [3]. Szczególnie na ostatnich kondygnacjach, gdzie przewody są bardzo krótkie i pojawiający się ciąg wsteczny jest zjawiskiem naturalnym.

Zatem nawet prawidłowo obliczone przewody wentylacji grawitacyjnej nie zapewnią odpowiedniej wymiany powietrza w lecie (brak różnicy temperatur) a w zimie będzie ona znów zbyt intensywna. Dodatkowo przy budynkach o wysokości powyżej 2 kondygnacji zmniejszamy ilość powierzchni użytkowej na wyższych kondygnacjach. Na niekorzyść tej „instalacji” wpływa jeszcze fakt, iż w przypadku szybkiej budowy obiektu nie odprowadzimy wilgoci technologicznej, pogarszając jakość środowiska wewnętrznego.


Zamiast „dziury w suficie”
W celu eliminacji opisanych powyżej problemów warto w konsultacji z instalatorem przekonać inwestora do rozwiązania innego niż wentylacja grawitacyjna. Istnieje kilka prostych rozwiązań, które są idealne do niskiego lub średniowysokiego budynku mieszkalnego czy biurowego np. wentylacja hybrydowa, mechaniczna oraz jej odmiana niskociśnieniowa. Wymienione instalacje nie są skomplikowane przez co również ich projektowanie nie powinno być zatrważająco drogie, a ilość powierzchni przez nie zajmowana jest zdecydowanie mniejsza.

Dzięki tym rozwiązaniom można znacząco podnieść jakość powietrza i zapewnić energooszczędność a wszystko przy zachowaniu tak ważnego zwykle dla inwestora poziomu kosztów. W efekcie oznacza to pozbycie się problemów jakie niesie za sobą zastosowanie ulepszonej „dziury w suficie” i możliwość dowolnego projektowania pomieszczeń o różnych funkcjach bez przejmowania się ułożeniem przewodów.

Niedużym kosztem przy współudziale projektanta wentylacji możemy dopracować zaprojektowany budynek w taki sposób, aby spełnił on oczekiwania każdego z uczestników inwestycji: architekta poprzez swobodę projektowania, użytkownika w aspekcie komfortu wewnętrznego, inwestora dzięki zwiększeniu powierzchni użytkowej oraz wykonawcy przez pozbycie się problemu wilgoci technologicznej i związanych z tym reklamacji.


Co dalej z wentylacją grawitacyjną?
Pisząc o wentylacji grawitacyjnej warto także wspomnieć o jej przyszłości w świetle proponowanych zmian do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

Planowana na ten rok zmiana rozporządzenia, spowodowana koniecznością wprowadzenia do przepisów zapisów zmienionej Dyrektywy nr 2010/31/UE z dnia 19 maja 2010 r. w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, ma na celu zwiększenie ilości powstających projektów budynków energooszczędnych.

Według mających wejść w życie przepisów projektując nowy budynek trzeba będzie spełnić jednocześnie warunek minimalnej izolacyjności przegród oraz wartość EP (wskaźnik zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną). Począwszy od 1 stycznia 2014 r., ministerstwo wprowadza maksymalne wskaźniki EP w zależności od charakteru budynku oraz zmienia maksymalne wartości U dla przegród.

Zmiany te oznaczają, że zastosowanie wentylacji grawitacyjnej będzie praktycznie niemożliwe w przypadku większości nowych budynków jednorodzinnych, projektowanych po 1 stycznia 2014 r. a w budynkach wielorodzinnych mocno ograniczone. Koniec artykułu


1_Prof. dr hab. inż. Marian Nantka „Projektowanie i eksploatacja a warunki wewnętrzne w budynkach mieszkalnych” Katedra OWITO, Politechnika Śląska w Gliwicach
2_Tablice doboru kształtek wentylacyjnych opracowane przez Inwestprojekt z Wrocławia
3_Polska Norma PN83/B03430 ze zmianą AZ3 z 2000 roku


> napisz do autora: janicki@aereco.com.pl


 
Polecamy lekturę Z:A_01/2013





Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.