OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Zawod:ArchitektPortal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| DOŚWIADCZENIA ZAWODOWE ZA  |
|_01/2013  ZA

 

Dla kultury zawodu i naszej niezależności
/// arch. Leszek Kołacz, architekt SARP i IARP /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

W numerze 06/2012 magazynu „Zawód:Architekt” znalazły się dwa artykuły (oba autorstwa architektów) dotyczące naszej zawodowej organizacji. Może to przypadek, a może świadoma decyzja redaktorów, bowiem jeden z nich to artykuł architekta Romualda Millera z roku 1932, drugi natomiast współczesny, pióra architekta Jerzego Szczepanika-Dzikowskiego. Pomimo, że obie opinie wyrażone w artykułach dzieli przeszło osiemdziesiąt lat, to problemy wykonywania zawodu architekta pozostały te same.
       
Dla kultury zawodu i naszej niezależności
       
       
Obie wypowiedzi powstały w okresie trudności gospodarczych, jakie wystąpiły w naszym kraju. Rok 1932 był rokiem powolnego wychodzenia z Wielkiego Kryzysu Gospodarczego (1929-1933), w jakim znalazła się nie tylko Polska, bowiem był to kryzys światowy. Wśród architektów dało się dotkliwie odczuwać bezrobocie, o którym tak pisze Romuald Miller w swoim artykule, opublikowanym w 7 numerze miesięcznika „Architektura i Budownictwo”: Czy panujące w obecnej dobie bezrobocie wśród architektów jest skutkiem kryzysu gospodarczego, czy też powodują go także czynniki niezależne od tego kryzysu i jakie?

Co ciekawe wyrażona przez Jerzego Szczepanika-Dzikowskiego opinia (zbieżna z wystąpieniem autora podczas jubileuszowego seminarium IARP w dniach 11-13 października 2012 r.) także powstała w okresie, gdy zaczynamy odczuwać skutki narastającego kryzysu gospodarczego, który szczególnie dotkliwie uderzył w budownictwo, pośrednio – w architektów, a najbardziej w ich najmłodsze roczniki, które nie mogą znaleźć pracy, nie mogą realizować się w zawodzie.

Ucieczka z kraju i szukanie pracy poza jego granicami nie rozwiązuje problemu. W dłuższej perspektywie może nawet jest gorsza. To przecież za nasze pieniądze z podatków i na naszych uczelniach uzyskane dyplomy służą brytyjskim czy też niemieckim społeczeństwom, bo tam nasi absolwenci pracują i są opodatkowani.

Oba wymienione artykuły nie są jedynie wypowiedziami architektów, są to artykuły organizatorów zawodowego środowiska architektów. Romuald Miller był pierwszym prezesem SARP w latach przedwojennych i tuż po wojnie. Jerzy Szczepanik-Dzikowski to między innymi sekretarz generalny pierwszej kadencji Izby Architektów RP. Obaj – wybitni architekci.

Co takiego jest w treści ich artykułów, że sprowokowały mnie one do publicznego zabrania głosu?

(...)

Pierwszą moją refleksją po przeczytaniu obu artykułów było to, że – mimo dzielących je osiemdziesięciu lat – jest w nich wiele treści bliskich sobie. A przecież świat w którym żyjemy uległ zmianom niemożliwym do przewidzenia w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Muszę szczerze wyznać, że łatwiej jest mi się zgodzić z tezami jakie zawiera artykuł Romualda Millera, tymi z roku 1932, niż współczesnych – jakie padły w wypowiedzi Jerzego Szczepanika-Dzikowskiego. Powiem więcej, Jego wypowiedź poruszyła mnie dogłębnie, wprost zabolała, bowiem to właśnie Jerzy namówił mnie w roku 2002, kiedy to powstawała Izba Architektów, do czynnego udziału w jej strukturach organizacyjnych. To on poznał mnie wówczas z Wojtkiem Gęsiakiem, pierwszym przewodniczącym Mazowieckiej Okręgowej Izby, a obecnym szefem Krajowej Rady Izby Architektów. Podziwiałem Jurka jako sekretarza generalnego w gabinecie Kazimierza Ferenca, jego niezwykłą inwencję organizacyjną i olbrzymi wkład pracy w działalność Izby, chyba nawet kosztem własnej twórczości.

Jurku, dlaczego aż tak zmieniłeś zdanie? Mam takie wrażenie, że Twoja wypowiedź podczas jubileuszowego seminarium IARP miała podłoże emocjonalne. Gdybyś to miał napisać, miał czystą kartkę przed sobą, na pewno wiele akcentów rozłożyłbyś inaczej. Byłyby one bardziej oparte na analizie faktów i ocenie aktualnych potrzeb naszego środowiska. Minęło dziesięć lat działalności Izby Architektów RP, której jesteś współtwórcą. W jubileuszowych spotkaniach próbowaliśmy – każdy z osobna i wszyscy razem – zastanowić się nad tym, czego dokonaliśmy w tym czasie i na czym powinniśmy się skupić dalej.

Mój pogląd jest następujący: powołanie do życia izby zawodowej architektów zostało dokonane z pełną świadomością czemu i komu ma ona służyć. Nie powstała ona w drodze podziału ówczesnego Stowarzyszenia Architektów na twórców oraz urzędników parających się prawem budowlanym, czy legislacją, regulaminami, uprawnieniami etc. Świadomie dokonaliśmy przegrupowania naszych sił, żeby zwiększyć skuteczność działania, lepiej wykorzystać naszą społeczną energię, uwzględniając aktualne uwarunkowania zewnętrzne.

Znaleźliśmy się przecież w innym systemie politycznym, społecznym i gospodarczym. Powstał wolny rynek i zamiast państwowych biur projektowych powstawały w zawrotnym tempie prywatne, autorskie pracownie. Działanie w ramach SARP było możliwe dopóki było ono finansowane przez państwo. To się jednak skończyło wraz z dawnym ustrojem.

(...)

Jeżeli te nowelizacje zostaną przyjęte w Sejmie, wzrośnie ogromnie odpowiedzialność zawodowa architektów w trybie odpowiedzialności cywilnej, co oznacza oczywiście odpowiedzialność finansową. Pojedynczy architekt, czy nawet zespół architektów, nie udźwignie odpowiedzialności za dalsze życie swojego dzieła.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.


> napisz do autora: aza@aza.waw.pl


 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_01/2013





Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.