OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Portal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Z:A
| BIZNES ZA  |
|_06/2012  ZA

 

 

Jak napisać architektoniczne CV?
/// arch. Piotr M. Glegoła, architekt IARP /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

W sieci znajdziemy mnóstwo przepisów na biznesowo poprawne CV. Czy jednak wszystkie te wzory są odpowiednie dla architektów? Postanowiłem podzielić się z młodszymi Koleżankami i Kolegami pewnymi doświadczeniami odnośnie prezentacji własnego dorobku zawodowego i skutecznego poszukiwania pracy. Ale polecałbym ten artykuł także starszym Koleżankom i Kolegom, aby zechcieli – być może – ustosunkować się do zawartych w nim porad. A najlepiej: dodać coś jeszcze od siebie.
       
Jak napisać architektoniczne CV?
       
       

Moje doświadczenia sięgają czasów gdy sam pukałem do drzwi różnych zachodnich pracowni w poszukiwaniu pracy. Po powrocie do Polski, od 18 już lat zatrudniam młodych architektów i miałem okazję przeczytać przez ten czas kilkaset CV oraz zobaczyć niejedno architektoniczne portfolio.

Aby napisać prawidłową (i skuteczną!) aplikację należy uruchomić własną kreatywność i wyobraźnię. Wyobraźmy sobie zatem zmęczonego życiem potencjalnego szefa, który wróciwszy wieczorem do domu, zjada „obiado-kolację”, całuje na dobranoc dzieci, rozmawia chwilę z żoną (lub mężem – przecież panie także szefują pracowniom) i na koniec, zamiast usiąść przed telewizorem albo zająć się czytaniem pasjonującej książki, z westchnieniem wyciąga z teczki skompletowany przez sekretarkę plik CV lub zagląda do poczty e-mailowej aby poczytać nową partię aplikacji, które nadeszły po opublikowanym kilka dniu temu ogłoszeniu zaczynającym się od słów „Zatrudnię...”.

Niewykluczone, że twój potencjalny szef poświęca na to zajęcie sporo czasu. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że jest zajęty i tego czasu nie ma. Co zrobić aby dać mu możliwość poczytania ulubionej książki lub poprawienia humoru jego drugiej połowie? Co zrobić aby wybrał właśnie twoje CV i zaprosił Cię na spotkanie, dając szansę zaprezentowania portfolio i, w efekcie, uzyskania wymarzonej pracy?

Realizację tego scenariusza, czyli proces zdobywania pracy, można podzielić na trzy etapy:

1. wyszukanie interesujących pracowni,
2. napisanie skutecznego CV,
3. spotkanie rekrutacyjne.

Punkt 1 pomijam, bo każdy kieruje się swoimi poglądami w tej sprawie i właściwie jest to temat na osobny artykuł. Zacznijmy od punktu 2 – czyli jak napisać wartościowe dla pracodawcy CV. Podstawową zasadą jest, że curiculum vitae (łac. bieg życia, przebieg życia, czyli życiorys zawodowy) powinien być wiarygodny, sprawdzalny, jasny i krótki. Niestety wszystko to, co napiszę poniżej przeczy temu ostatniemu. Z tym jednak każdy już sam musi sobie poradzić.

CV architekta: skuteczne,
czyli wygodne dla potencjalnego szefa
Moim zdaniem architektoniczne CV powinno zawierać:

a.
Dane kontaktowe – zawierające imię, nazwisko, adres, oraz najważniejsze: telefon i e-mail. Jeżeli już decydujesz się aby podać telefon to go odbieraj – jeżeli zadzwoni potencjalny szef nie zbywaj go „jem obiad – oddzwonię wieczorem” albo „przepraszam jestem w banku – oddzwonię” bo wieczorem lub później – może być już za późno. Wiem, że to „zwierzęca zasada”, ale tym „czy” i „za ile” uzyskamy pracę rządzi czasami przypadek, o którego istnieniu nigdy się nie dowiemy.

b.
Fotografia – nie chodzi tutaj o zdjęcie legitymacyjne czy paszportowe w białej koszuli, garsonce czy garniturze, na którym wyglądasz jakbyś połknął/ęła kij od szczotki (lepiej żadnego nie dawać niż takie), ani zupełnie prywatne z imprezy czy plaży. Kiedyś dostałem aplikację ze zdjęciem półnagiego autora CV wyłaniającego się z mroku i patrzącego na mnie spode łba błędnym okiem w stylu Jima Morissona – pozostawię to bez komentarza. My architekci jesteśmy w pewnym sensie artystami, ale akurat tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o zdjęcie, które cię dobrze prezentuje – uśmiechnięty, przyjazny, swobodny, inteligentnie i odpowiedzialnie wyglądający człowiek w gustownym ubraniu, na neutralnym, trudnym do rozpoznania tle. Należy pamiętać, że potencjalnym klientem architekta jest ktoś kto ma przynajmniej 1 mln złotych w kieszeni, a często 10 lub 50 mln i więcej. Twój wygląd jest więc także elementem, który ma przekonać inwestora, aby wybrał właśnie twoją pracownię i tobie powierzył pieniądze, za które zrealizujesz swoje pomysły (oczywiście tak, aby spełnić oczekiwania klienta!). Trzeba się w tym szkolić od samego początku kariery.

c.
Wykształcenie – nie musisz pisać gdzie chodziłeś do szkoły podstawowej oraz gimnazjum i liceum, chyba, że była to podstawówka w USA lub Afganistanie (każdy sposób aby zwrócić na siebie uwagę jest dobry!), gimnazjum czy liceum miało profil językowy (może akurat szef nie zna francuskiego a szykuje mu się projekt we Francji) lub było to np. Technikum Architektoniczne (co wskaże, że nauka zawodu została gruntownie utrwalona). Natomiast zawsze musisz opisać wyższe studia architektoniczne: gdzie, na jakiej uczelni, na jakim wydziale i kiedy (w jakich latach) studiowałeś/łaś. Ewentualnie możesz wymienić temat pracy dyplomowej i nazwisko promotora, chociaż warto zaoszczędzić miejsce na punkty poniżej.

d.
Doświadczenie zawodowe – wymieniaj chronologicznie od końca, czyli od ostatnich projektów, w których uczestniczyłeś lub wykonywałeś oraz od ostatnich pracowni w których pracowałeś. Należy pamiętać aby zwrócić szczególną uwagę na ten punkt (!). Podajemy zatem...

(...)

e. Warsztat pracy

e1.
prawo, przepisy i normy – w ramach doświadczenia zawodowego czy warsztatu pracy, warto pokazać że jesteś zorientowany w kilku ustawach i obowiązujących normach, ponieważ potencjalny szef oczekuje nie tylko wspaniałych wizji, ale też znajomości przepisów budowlanych i oznaczeń graficznych w projektach, czyli wiedzy jak zaznacza się żelbet czy stal w skali 1:50,

e2.
oprogramowanie, narzędzia pracy – należy wymienić wszystkie programy, które znasz i w których potrafisz pracować. Koniecznie podaj wersję, z którą jesteś zaznajomiony/a np. w.15, co sugeruje, że ewentualnie znasz też w.14 albo w.12. Ale pamiętaj: jeśli już pierwszego dnia w pracy okaże się, że firma używa wersji 15, a ty znasz jedynie 10, i w dodatku zatrudniono cię m.in. z powodu nawału pracy i zbliżającego się terminu oddania projektu, to ryzykujesz „głupią sytuację”, która spowoduje, że stracisz „punkty”, a w skrajnym przypadku... pracę. Natomiast szczerość, że znasz w.12 i możesz „z pomocą kolegi do poniedziałku” przyswoić sobie wersję 15 daje szansę, że wszystko będzie dobrze.

(...)

Rozmowa kwalifikacyjna i prezentacja portfolio
Zasady etykiety spotkania rekrutacyjnego wydają się oczywiste:

1. Przychodzisz na spotkanie punktualnie co do sekundy,

2. Ubierasz się jak na wspomnianym zdjęciu – w typie casual, albo miejskim, elegancko i neutralnie (oczywiście nie muszą to być w te same ciuchy co na fotografii),

3. Przynosisz ze sobą portfolio.

Jak przygotować portfolio? Zacznijmy od tego czego nie robić.

(...)

Warto być przygotowanym na krótki test praktyczny. Pomysł ten polecam tym pracodawcom, którzy nie mogą się zdecydować kogo wybrać spośród znakomitych kandydatów do pracy. Jednym z elementów potrzebnych w naszym zawodzie jest umiejętność pracy pod presją i w stresie. Dlatego warto czasami posadzić aplikanta przed komputerem i dać do narysowania jakieś proste zadanie ograniczone czasowo do godziny czy dwóch. Wówczas, niezależnie od tego co zostało napisane w CV, okazuje się ile ktoś jest warty w praktyce.

Przypis redakcji Z:A: w zaprzyjaźnionej pracowni doskonałym sprawdzianem umiejętności okazało się ostatnio zadanie na konkretny temat z życia: mała, trudna działka i do zaprojektowania budynek jaki tam jest możliwy z punktu widzenia prawa, bez stawiania ograniczeń twórczych. Wynik podobno był zaskakujący...

Pod rozwagę
Na kilka setek CV przeczytanych w okresie prowadzenia mojej działalności architektonicznej, aplikacje o podobnym układzie informacji otrzymałem tylko trzy razy. Autorami tych ewenementów, które trafiły do mojej pracowni na przestrzeni 18 lat byli: Holender, który nie znał polskiego, Libanka, która wyszła za Polaka i zamieszkała w Warszawie oraz pewna dziewczyna, która wróciła z Irlandii.

Ze smutkiem pragnę też przypomnieć, że przedwakacyjny wskaźnik bezrobocia (ok. 12%) miał według prognoz powiększyć się przed końcem roku do wartości 14%. Dlatego polecam: poszukując pracy zdecydowanie staraj się dobrze zaprezentować – taka umiejętność to też element naszego zawodu.

Na koniec chciałbym jeszcze przestrzec młodych adeptów architektury, że od samego początku warto stosować się do zasad etyki kultury i dobrego tonu. Nie jest ujmą kiedy zostanie się „zredukowanym” z powodu braku zleceń w pracowni, ale jeżeli zwolnienie nastąpi z innych powodów, stawiających nas w niekorzystnym świetle, to nawet jeśli nie umieścimy kontaktu do byłego szefa w swoim CV, środowisko projektujących architektów jest na tyle małe, że czarne strony naszej dotychczasowej kariery wyjdą na światło dzienne podczas rozmowy kwalifikacyjnej lub któregoś dnia w nowej już pracy.

(...)
To nie jest pełna treść artykułu. Jak przeczytać całość? Patrz poniżej.

PS Aha!... i jeszcze jedno. Swego czasu zapowiedziałem, że jeżeli dostanę CV napisane zgodnie z wzorcem jaki opisałem powyżej, z miejsca zatrudnię jego autora i daję pełny etat, bezterminową umowę oraz 15 tys. zł „na rękę” miesięcznie (z pełnym ubezpieczeniem). Oczywiście z chwilą opublikowania tego numeru Z:A moja deklaracja ulega przedawnieniu.

 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_06/2012





Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Nie można „deregulować” architekta inżynierem budownictwa
Sebastian Osowski,
na podst. informacji IARP

IZBA ARCHITEKTÓW
Tajny plan
zniszczenia świata

arch. Wojciech Gwizdak
FELIETON
Osiedle oparte
na współpracy

arch. Piotr Fokczyński

WYWIAD Z:A
Rodzina wielorodzinna w lokalu o trwałych ścianach
arch. Bożena Nieroda,
arch. Wojciech Gwizdak
DEFEKTY PRAWA
Wszyscy chcą
zostać architektami...

Bartosz Wokan
ARCH_I_KULTURA

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.