OGÓLNOPOLSKIE CZASOPISMO IZBY ARCHITEKTÓW RP / NAKŁAD KONTROLOWANY 14 500 EGZ.
 
 
Portal_Z:A
 
 
 
 
Wyszukiwarka_Z:A  
  Reklama  
   
 
         
Pobierz Z:A_free
| IZBA ARCHITEKTÓW ZA 10 LAT IARP |
|_05/2012  ZA

 

 

Nowy wspaniały świat
/// wywiad jubileuszowy /// fragmenty

Dołącz na Fb


///
wersja
beta_2
serwisu
///

AKTUALNY NUMER

Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free

> Zamów prenumeratę

WYDANIA ARCHIWALNE

> Czytaj wybrane artykuły

> Zamów Z:A_drukowany

> Szukaj w archiwum

> Pobierz Z:A_free (pdf)

> e-Newsletter Z:A

Z arch. Tomaszem Taczewskim, członkiem Komitetu Organizacyjnego i drugim Prezesem Izby Architektów RP rozmawia Sebastian Osowski.
       
Nowy wspaniały świat
       
       

Panie Prezesie, mając na uwadze, że Izba Architektów RP obchodzi w tym roku jubileusz dziesięciolecia, chciałbym porozmawiać o tym pierwszym okresie życia samorządu architektów, pokusić się o próbę jego podsumowania oraz
poszukać odpowiedzi na pytanie na czym ta samorządność tak naprawdę ma polegać?

> Te 10 lat samorządu były dla mnie okresem niezmiernie burzliwym, zwłaszcza że niespodziewane okoliczności zdrowotne wyłączyły mnie w pewnym momencie z życia samorządowego. Muszę powiedzieć, że tkwię w tematyce spraw Izby dobre 20 lat. Byłem w niej od samego początku – jako członek Komitetu Organizacyjnego, a jeszcze wcześniej jako członek komitetu powołanego dla tworzenia pierwocin Izby przez Zjazd Nadzwyczajny SARP w Kazimierzu. Te 10 lat to jedynie połowa czasu, jaki poświęciłem Izbie ze swojego życia.

Przede wszystkim był to okres niezmiernie dynamiczny i niezmiernie pracowity. Tak właśnie wspominam te pierwsze lata pracy w Izbie: kontakty z władzami państwa, współudział w pisaniu samej ustawy, dyskusje z zainteresowanymi architektami – w łonie SARP-u i nie tylko. Te dyskusje były niekiedy ostre, dlatego że wszyscy chcieli to zrobić jak najlepiej. I ta ostrość dyskusji dodatkowo się podniosła po uchwaleniu ustawy, po powołaniu Izby.

Kiedy IARP stała się bytem realnie istniejącym, okazała się nie do końca zgodna z wyobrażeniami większości kolegów. W praktyce Izba od samego początku dużo wymagała. Oczekiwała, żeby wiele dla niej robić, żeby duża część naszego środowiska poświęciła swój czas na pracę w jej organach, a korzyści, które – wydawało się – będą natychmiastowe, przestały być oczywiste.

 
       
 


Nie sposób przy braku zabezpieczenia
pewnego minimum cenowego egzekwować tych wszystkich elementów, które składają się na jakość i gwarancje

 
 
       
Jakie to miały być korzyści? I na ile, jako twórcy Izby, zdawaliście sobie sprawę z tego, jakie są oczekiwania w środowisku architektów, jakie korzyści chce ono osiągnąć?
> Niestety środowisko architektów, jak się później okazało, wykazało się naiwnością. Dlaczego?
To nie było artykułowane wprost, ale podświadomie wielu architektów – śmiem powiedzieć,
że większość aktywnej części naszego środowiska – liczyło że po uchwaleniu ustawy
i wprowadzeniu jej w życie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, obudzą się w innym,
zbliżonym do ideału świecie: dobrze zorganizowanym, gdzie zostanie przynajmniej znacznie ograniczona ilość nieprawidłowości i łajdactw.
 
       
 


Wówczas spytałem, jak to jest możliwe, skoro prawo tego nie nakazuje? I usłyszeliśmy: bo wszyscy wiedzą, że na filharmonię trzeba zrobić konkurs architektoniczny!
 
 
       
I ten idealny świat niestety nie istniał?
> Obudziliśmy się wszyscy w pewnym momencie w tym innym świecie, ale z ideałem to on nie miał nic wspólnego. Przede wszystkim okazało się, że w samorządzie coś „będzie” tylko wtedy, kiedy sami to sobie zbudujemy, a pozytywne zmiany nastąpią dopiero wówczas, kiedy sami wszystko zrobimy. Szybko się okazało, że te zmiany na pewno nie będą aż tak spektakularne, jak nasza naiwność. Ja też się do tej naiwności przyznaję.

I tu zbliżamy się do tego drugiego skojarzenia z początkami izby, o którym powiedziałem na początku, czyli, że był to okres pracowity. Wie Pan, ogromna praca kojarzy mi się z tymi dziesięcioma latami. Po prostu Izba okazała się wielkim, naprawdę wielkim obowiązkiem.
Od pierwszego dnia, kiedy został powołany Komitet Organizacyjny, trzeba było zbudować to wszystko, co było organizacją i życiem Izby, która okazała się przede wszystkim ważnym urzędem. I żeby ten ważny urząd mógł działać, musiał mieć wszystkie dokumenty.


Przymioty administracyjne urzędu....
> Tak, niezbędne przymioty urzędu. I moim akurat udziałem było, w początkowym okresie,
tworzenie tych dokumentów czyli pierwotnej wersji statutu i dziesiątków regulaminów. Dlatego też ta praca bezpośrednia jest dla mnie podstawową cechą początkowego okresu działania w samorządzie.
 
 


Jeżeli państwo chce za wszelką (czytajmy: niską) cenę chronić interesy klienta, zapominając o architekturze, to zmusza architektów do sprzeniewierzania się ustawowej zasadzie naszego zawodu, czyli odpowiedzialności za działania względem społeczeństwa.
 
 
       
(...)

Ale ten europejski świat nie ma takich problemów z porządkiem w przestrzeni kraju...

> (...) Państwa Europy Zachodniej wprowadzają to samo prawo, na podstawie tych samych dyrektyw, ale w zupełnie innym otoczeniu kulturowym, na innym poziomie kultury architektonicznej społeczeństwa. I dlatego to prawo nie przynosi tam negatywnych skutków. Wszyscy tę wiedzę wyssali z mlekiem matki: jeśli się projektuje dom, to się idzie do architekta, a nie do piekarza. Natomiast jeżeli w polskim prawie jest napisane za dyrektywą, że konkurs architektoniczny można zorganizować, to oznacza, że nikt go nie zorganizuje, bo nie musi...
 
Cały artykuł możesz przeczytać w numerze Z:A_05/2012





Zamów Z:A drukowany

Pobierz Z:A_free


Zapraszamy do pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 
Polecamy w Z:A
Izba wciąż jest żywym organizmem
arch. Wojciech Gęsiak
WYWIAD Z:A
Pojedynczy architekt
nie wszystko da radę...

arch. Kzimierz Ferenc
WYWIAD Z:A
Pracujemy bez propagandy
arch. Wojciech Gęsiak
WYWIAD Z:A
Zaufanie i odpowiedzialność,
oto wspólne zadania

arch. Olgierd Dziekoński
WYWIAD Z:A
Nie zatracić entuzjazmu
samorządności
arch. Sławomir Żak
WYWIAD Z:A

 

 

 
 
 
 
    Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.