Wielorodzinne budownictwo mieszkaniowe jest stale rosnącym segmentem rynku (w Kanadzie obejmuje obecnie ok. 30% budynków mieszkalnych, a buduje się ok. 320 tysięcy domów jednorodzinnych rocznie, więc skalę można sobie wyobrazić1) i zazwyczaj zużywa więcej energii na metr kwadratowy niż budownictwo jednorodzinne. Z tego powodu policzalna optymalizacja energetyczna takich budynków szczególnie interesuje inwestorów, a więc powinna zainteresować także architektów.
W artykule pt. „Przykład z Kanady...” (str. 22 Z:A) przedstawiony został przebieg ZPP, na podstawie analizy nowo projektowanego wielorodzinnego budynku mieszkalnego w trakcie warsztatów projektowych czyli „design charrette”. Niniejsze wprowadzenie dotyczyć będzie sposobu myślenia, postrzegania i mentalności projektowej. Większość omówionych poniżej zagadnień dotyczy rynku kanadyjskiego, ale jest już (a na pewno będzie w coraz większym stopniu) również częścią problemów występujących w Polsce.
Jak myślimy?
Losy ludzi, podobnie jak i całej naszej planety, zależą od naszych wyborów i reakcji na sytuacje kryzysowe oraz od wykorzystywania szans na pozytywne przemiany. Wynik zależeć będzie od tego czy nasze działania będą powolne i mało efektywne, czy nastąpią w odpowiednim czasie w sposób istotny i konsekwentny.
Wiemy, że sektor budowlany zajmuje co najmniej 40% całości obrazu energetycznego świata, więc prędzej czy później każdy architekt będzie musiał stanąć w obliczu rosnących kosztów energii oraz pośrednio niszczenia środowiska i przestać pozorować, że to dotyczy tylko innych. Ponieważ zużycie energii (przez budynek, nie użytkowników) jest niestety wynikiem projektowania, więc optymalizacja tego procesu może poprawić sytuację – o ile projektantom będzie na tym rzeczywiście zależeć.
Po latach zmagań z problemami super-technologii, super-kształtów i form wynikających bardzo często wyłącznie z Wielkiego Ego, Mistrz-Architekt powinien zacząć kwestionować złożoność nie tylko projektowanego budynku, ale również kompleksowość naszego życia, które związane jest z zabudowanym środowiskiem w sposób nierozerwalny, częściowo z „winy” tych, którzy to środowisko tworzą, czyli między innymi architektów.
Technologicznie proste projekty połączone z wymogami wysokich osiągów mogą nie tylko być dostępne (czytaj: projektowane i realizowane), ale również dużo lepsze niż te z nadmiarem technologii, stosowanej często dla ukrycia nie tylko braków projektu, ale również braków wiedzy. Doświadczenia w tworzeniu architektury jeszcze niedawno niemożliwej nawet do wyobrażenia, a dzisiaj powstającej na piaskach Dubaju, czy w prawie dowolnym chińskim mieście, spowodowały z jednej strony wykreowanie Architekta-Mistrza, tworzącego 600-metrowej wysokości budynki za miliardy dolarów i oczywiście z poparciem klienta, a z drugiej strony architektów pytających się jak długo będzie tak można niszczyć nasze otoczenie (część z nich, oczywiście, natychmiast zamieniłaby miejsca, gdyby tylko mogła).
Jak mają się doświadczenia kanadyjskie, do problemów pojawiających się i sygnalizowanych w Polsce?
 |
| PRACE REMONTOWE NA FASADZIE 10-PIĘTROWCA BYŁY IMPULSEM DO WYKONANIA POMIARÓW TERMICZNYCH | Fot. RDH Building Engineering LTD. |
 |
| KOROZJA SŁUPÓW ŚCIENNYCH SPOWODOWANA NIESZCZELNOŚCIAMI POWŁOKI. EFEKT: IZOLACYJNOŚĆ 3 RAZY NIŻSZA OD ZAPROJEKTOWANEJ | Fot. RDH Building Engineering LTD. |
Dalsza część artykułu: dostępna w wersji drukowanej Z:A oraz w pliku PDF Z:A_02/2011 |