Reklama  

 

 

 



       
|  PRZESTRZEŃ MIEJSKA
ZA  DODATEK SPECJALNY |
|_05/2010  ZA

 

Miasto nie jest powierzchnią reklamową


Wylotówki z niemal każdego większego miasta to przesieki w lesie reklam. Z Marcinem Rutkiewiczem, współzałożycielem stowarzyszenia "MiastoMojeAwNim", rozmawia Bartosz Wokan.

Jakie kroki zdaniem Stowarzyszenia powinny zostać podjęte w Polsce, aby ograniczyć problem chaotycznej reklamy zewnętrznej?
> Konieczne jest podejście zintegrowane, systemowe. Postulujemy stworzenie ustawy, jednolitego aktu prawnego zbierającego i porządkującego wszystkie zagadnienia związane z komunikacją marketingową w przestrzeni publicznej, od gigantycznych siatek na budynkach, przez billboardy, szyldy, aż po ulotki za szybami samochodów. Wyjść należy od definicji podstawowych: określić, czym jest reklama i wspólna, wizualna przestrzeń publiczna.
Należy wskazać instytucję jednoznacznie odpowiedzialną za ład reklamowy i określić opłaty za komercyjne użytkowanie przestrzeni publicznej. Pomiędzy tym wszystkim mieści się kilkadziesiąt naszych postulatów, w oparciu o które sejmowa komisja Przyjazne Państwo wystosowała do premiera dezyderat z postulatem natychmiastowego rozpoczęcia prac nad taką ustawą. Nasze pomysły popiera kilkadziesiąt instytucji i organizacji społecznych. Konkretne propozycje na rozwiązania prawne dostępne są na naszej stronie www.miastomojeawnim.pl.

Może coś już zostało w tym względzie zrobione?
> Oprócz sporej ilości gadania, nie za bardzo. Roczne obrady tzw. Warszawskiego Okrągłego Stołu Reklamowego, skupiającego przedstawicieli firm outdoorowych i urzędników miejskich, zaowocowały kompromisowym protokołem końcowym, który zniknął w czeluściach ministerialnych biurek i został zapomniany. Ostatnia propozycja Ministerstwa Infrastruktury, związana z wprowadzeniem miejscowych przepisów urbanistycznych, jest półkrokiem we właściwą stronę. Przepisy te zawieszone będą jednak w próżni: ich uchwalanie nie jest obligatoryjne, nie istnieją ramy odniesienia. Każda gmina będzie miała na to własny pomysł.

Kto miałby być inicjatorem takich działań, a kto ich adresatem?
> Odpowiedzialność za stan przestrzeni publicznej kraju spoczywa na ministrze infrastruktury, który właśnie próbuje ją z siebie zrzucić i rozbić na 2479 kawałków, czyli tyle, ile jest gmin w Polsce. Jakość przestrzeni publicznej jest ponadto zagadnieniem z zakresu kultury narodowej i pośrednią odpowiedzialność za nią ponosi minister kultury, co zresztą sam przyznał w bezpośredniej rozmowie. Ministerstwo Infrastruktury powinno wypracować konieczną, precyzyjną regulację, stanowiącą podstawę do konkretnych, obligatoryjnych działań planistycznych i wykonawczych w gminach. Na razie jednak inicjatorem takich działań jest nasze stowarzyszenie, a adresatami miejscy architekci i plastycy w Urzędach Miast – jedyna grupa urzędników realnie, a nie deklaratywnie zainteresowana powstrzymaniem lawiny reklam. Wyrazem tego jest próba powołania poziomej struktury, pozwalającej na wymianę sposobów radzenia sobie z problemem – Kongresu Plastyków Miejskich, którego pierwsze obrady odbyły się w tym roku w Bydgoszczy, z inicjatywy tamtejszego plastyka miejskiego Jacka Piątka.

 

Dalsza część artykułu: dostępna w wersji drukowanej Z:A oraz w pliku PDF Z:A_05/2010

 

 

Zapraszamy do bezpłatnego pobierania wydanych dotychczas numerów
Zawodu:Architekt w wersji PDF

 

> polecamy: artykuły on-line

> strona główna Z:A

 

 

 


Copyright © 2004-2018 Izba Architektów RP. Wszelkie prawa zastrzeżone.  |  Zarządzanie serwisem i custom publishing: Oria Media.