Premiera Z:A nastąpiła: 19.11.2007, ostatnia aktualizacja serwisu www: 15.02.2011


Reklama

 
 

 

 

Podniesiemy poziom bezpieczeństwa budowy

Artykuł   
opublikowany   
w Z:A_05_2010 


Artykuły on-line

 

O wypadkach na placach budów, działaniach prewencyjnych i celach, jakie potrafią połączyć konkurentów, z Wiktorem Piwkowskim, przewodniczącym PZITB i koordynatorem "Porozumienia bezpieczeństwa", rozmawia Sebastian Osowski.

 

 

 

W okresie wakacyjnym miały miejsce dwa istotne i związane ze sobą wydarzenia dotyczące bezpieczeństwa pracy na polskich budowach. Pierwsze to "zalecenia dobrych praktyk" podpisane przez Radę Bezpieczeństwa przy Głównym Inspektorze Pracy. Drugie to "porozumienie bezpieczeństwa" sygnowane przez sześciu spośród największych generalnych wykonawców działających w Polsce. Pan został wybrany do roli koordynatora tego porozumienia. Jaka jest geneza tej inicjatywy?
> Budownictwo to najbardziej niebezpieczna gałąź gospodarki w Polsce. Proszę spojrzeć na dane PIP (przytaczamy je na str. 22 – przyp. red.). Dopiero na kolejnych miejscach znajdują się przemysł, górnictwo i rolnictwo.
Mówimy więc o ponad 100 zabitych rocznie na polskich budowach, lecz gorsze jest, że ta liczba maleje tylko w okresach spadku wolumenu budownictwa. I druga sprawa związana z wypadkami śmiertelnymi (nie mówię o wypadkach w ogóle, bo to inna kwestia) – ogromna ich większość to upadki z wysokości oraz wypadki dotyczące osób zatrudnionych krócej niż rok.
To oznacza, że niebezpieczeństwo czai się wśród ludzi z niewielkim doświadczeniem i wykonujących prace na wysokości. Przy czym – zgodnie z definicjami – praca "na wysokości" zaczyna się od 1 metra. I o dziwo z tych małych, nawet 2-metrowych wysokości też jest sporo wypadków śmiertelnych. Ludzie przychodzą znikąd, nie mają obycia z zawodem, nie czują zagrożeń, nie mają odpowiedniej rutyny.

Ktoś musiał w końcu uderzyć w stół i nagłośnić problem?
> Protest pojawił się w wielu miejscach, bo skala śmiertelnych wypadków na budowach stała się już naprawdę dramatyczna.
W 2005 roku odbyło się w Polsce spotkanie organizacji inżynierskich państw Grupy Wyszehradzkiej, w którym wzięły udział organizacje naukowo-techniczne oraz samorządy zawodowe z Polski, Słowacji, Czech i Węgier. Organizacje te przyjęły wówczas uchwałę, aby zwrócić uwagę rządom swoich krajów na niebezpieczeństwo pracy w budownictwie. Czyli już 5 lat temu zakiełkował jakiś pogląd!
Niezależnie od tego administracja państwowa, reprezentowana przez Głównego Inspektora Pracy, niejako statutowo zwraca na ten problem uwagę i próbuje mu przeciwdziałać, podejmując różnego rodzaju środki.

W ten sposób, od stowarzyszeń i inspektorów pracy, świadomość powoli dotarła do przedsiębiorców?
> W środowisku dużych wykonawców, którzy prowadzą na rynku, podobne inicjatywy pojawiły się już jakiś czas temu. Te wielkie organizacje wykonawcze sprzeciwiły się sytuacji, w której trafiają do nich osoby lub firmy podwykonawcze, nieprzygotowane do bezpiecznej pracy. Z powodów etycznych "wielcy" nie mogli pogodzić się z tym, że takie wypadki się zdarzają. Narastał sprzeciw społeczny przeciwko wypadkom w budownictwie i niskiemu poziomowi bezpieczeństwa pracy.
Porozumienie, do którego teraz doszło, jest wypadkową tych wszystkich poglądów i działań.


 

Dalsza część artykułu: dostępna w wersji drukowanej Z:A oraz w pliku PDF Z:A_05/2010

 

 

 

 

 


 

Artykuły on-line
 



Z:A do pobrania Z:A do pobrania

© Oria Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.