Kultura, a w tym wymiarze także architektura, są wobec „polskiej” ekonomii ciągle materią drugiego planu. Zbyt wielu uważa że nie pobudzają one procesów, mogących zaowocować szybkim, wymiernym i bezpiecznym zyskiem.
Tymczasem zysk z tej współpracy oczywiście istnieje i to nie tylko w jednym wymiarze – problem w tym, że nie koresponduje on z dzisiejszą „popkulturą ekonomiczną”. W dodatku ocenić go można jedynie dysponując pewnym dystansem historycznym, obserwując następujące po sobie zmiany mentalne. Wykształcenie takiego systemu oceny wymaga długofalowej edukacji o skali powszechnej.
Niezwykle ważna jest więc w tym kontekście publiczna formuła starań na rzecz architektury jako jakości, poprzez upowszechnianie wiedzy, kryteriów jej rozumienia i odbierania.
Potrzebny jest przekaz o roli architekta w procesach cywilizacyjnych. To właśnie architekt jest ich animatorem i mediatorem, który umożliwia współpracę partnerów podczas całego procesu budowy, ze stałym uwzględnieniem ostatecznego odbiorcy.
W ten sposób uświadamiamy sobie ludzki wymiar pracy architekta – jako tego, który poprzez architekturę buduje przestrzeń bezpiecznej wolności pomiędzy ludźmi. Tej funkcji nie można zastąpić i nie ma dla niej innej pozytywnej alternatywy.
Sławomir Żak, prezes KRIA
|