Premiera Z:A nastąpiła: 19.11.2007, ostatnia aktualizacja serwisu www: 15.02.2011


Reklama

 
 

 

 

Kontrowersyjne studium dla Krakowa

   

Artykuł 
opublikowany 
w Z:A_04_2009 

 

Artykuły on-line

 

3 czerwca tego roku Małopolska Okręgowa Izba Architektów zorganizowała debatę na temat nowego Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Krakowa. Głównym gościem spotkania był Jan Maciej Chmielewski z Warszawy, kierownik zespołu opracowującego dokument. Pomysły planistów ze stolicy od początku wzbudzają pod Wawelem liczne protesty.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kiedy w połowie 2008 roku w prasie pojawiły się pierwsze informacje na temat powstającego właśnie, zupełnie nowego studium, krakowscy architekci i urbaniści byli zaskoczeni i zbulwersowani. Obowiązujące studium powstało przecież zaledwie w 2003 roku! To jednak nie był koniec niespodzianek – okazało się, że nad nowym studium pracuje zespół osób niezwiązanych z Krakowem, a jego pracami kieruje prof. dr hab. arch. Jan Maciej Chmielewski z Warszawy.

Pierwsza konfrontacja
Spotkanie, prowadzone przez Przewodniczącego Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów arch. Borysława Czarakcziewa, było pierwszą okazją do konfrontacji twórcy studium z przedstawicielami środowiska architektonicznego Krakowa. Tocząca się od kilku miesięcy na łamach lokalnej prasy i w internecie gorąca dyskusja kazała podejrzewać, że atmosfera, szczególnie w czasie zaplanowanej na zakończenie dyskusji, może być bardzo żywiołowa. Przypuszczenia te nie potwierdziły się. Przyczynił się do tego zarówno fakt spóźnienia prof. Chmielewskiego, jak i długi czas trwania jego wystąpienia.

Pełnomocnik i zespół
Profesor Chmielewski wyjaśnił na wstępie jak doszło do powstania zespołu pracującego nad nowym Studium. Architekt zajął się jego tworzeniem na prośbę Prezydenta Miasta Krakowa, prof. Jacka Majchrowskiego, który powołał go na stanowisko Pełnomocnika ds. opracowania Studium. W skład zespołu weszły osoby rekomendowane przez profesora, które wystartowały w konkursie ogłoszonym przez władze Krakowa. Wszyscy ten konkurs wygrali ponieważ nie było innych chętnych do wzięcia w nim udziału.

Studium ogólnie
Większość czasu przeznaczonego na debatę profesor poświęcił na zaprezentowanie swojej wizji Studium (po zakończeniu debaty zapytaliśmy o możliwość udostępnienia ilustracji, niestety autor zaznaczył, że nie jest to możliwe bowiem studium nie jest jeszcze ukończone – przyp. red.)

Według autora koncepcji studium, wskazane zostają w nim kierunki rozwoju przestrzennego miasta, a nie przeznaczenie poszczególnych obszarów czy rozwiązania techniczne albo zadania inwestycyjne. Studium ma stanowić tylko podstawę do opracowania szczegółowych planów zagospodarowania dla poszczególnych fragmentów miasta. Dlatego charakter studium powinien być w dużej mierze ogólny i oderwany od istniejących granic podziału własnościowego miasta. Dzięki temu zachowana zostanie elastyczność studium i możliwość modyfikowania planów szczegółowych. Możliwe będzie też dostosowanie konkretnych rozwiązań urbanistycznych do wymagań i oczekiwań mieszkańców poszczególnych obszarów. Jednocześnie będzie można uwzględniać całość rozwiązań obejmujących większe fragmenty miasta lub jego całość.

Opierając się na uchwalonej w 2005 roku strategii rozwoju Krakowa ustalono, że rozwój przestrzenny miasta będzie przebiegał wzdłuż dwóch osi położonych na kierunku zachód-wschód. Jedna z nich przebiega od Krzeszowic po Zielonki, druga zaś od Skawiny po Niepołomice. Już teraz można zresztą wyczuć wzrost natężenia ruchu, jaki występuje między tymi obszarami a centrum miasta. Przyjęto też, że liczba mieszkańców Krakowa nie będzie się mocno zmieniać i w roku 2030 wyniesie około 810 tysięcy osób przy 450 tysiącach miejsc pracy.

Główne założenia: komunikacja, mieszkaniówka, zabytki
Jan Chmielewski zaznaczył, że „obecna struktura przestrzenna miasta wskazuje na silne skoncentrowanie ludności w rejonach centralnych i podkreśla zwartość układu miejskiego”. Chcąc poprawić warunki mieszkaniowe niezbędne będzie powiększenie obszarów przeznaczonych pod usługi komunalne, w tym pod budowę obiektów oświatowych (żłobki, przedszkola i szkoły). Dotyczy to szczególnie terenów, na których ma powstawać zabudowa mieszkaniowa oraz obrzeży miasta. Niezbędna będzie też rozbudowa kanalizacji w tych obszarach.

Poważne problemy komunikacyjne rodzi natomiast skoncentrowanie miejsc pracy w centrum miasta. Dochodzi do tego nieczytelny układ obwodnic i dróg tranzytowych, które przecinają śródmieście. Niezwykle ważna dla rozwoju Krakowa będzie budowa nowych tras obsługujących ruch wewnętrzny. Opracowywana koncepcja zakłada stworzenie trzech pierścieni obwodnic i rozwój komunikacji zbiorowej. Ustalono, że całkowicie nieekonomiczne byłoby budowanie metra i zamiast niego zaproponowano rozwój transportu szynowego obejmującego szybki tramwaj, tramwaj konwencjonalny i kolej. Jest to o tyle ważne, że tereny dogodne dla rozwoju śródmieścia zlokalizowane są według autorów studium po wschodniej i południowo-wschodniej stronie miasta. Obszar ten jest natomiast słabo skomunikowany z pozostałymi regionami miasta i mało w jego obrębie terenów zielonych.

Według zespołu profesora, konieczne będzie dalsze wyróżnienie krajobrazu historycznego, jako podstawowego komponentu miasta oraz jego ochrona, zwłaszcza na terenie Starego Miasta. W jego obrębie zachodzą bowiem zbyt dynamiczne zmiany podczas gdy nie są rozwijane inne obszary miasta. Nadal ważne pozostają doliny Wisły i jej dopływów, które powinny określać urbanistyczny podział miasta. Niezbędne jest również wzmocnienie ich powiązań kompozycyjnych, a także wyznaczenie nowych osi widokowych lub wzmocnienie istniejących. W studium wskazano też, że konieczne będzie poszerzenie lub wskazanie nowych obszarów pod zabudowę mieszkaniową.

Dyskusja i zastrzeżenia
Po zakończeniu prezentacji osobom obecnym na spotkaniu udało się zadać profesorowi Chmielewskiemu kilka pytań, chociaż przyjęły one raczej charakter szerszych wypowiedzi oceniających przedstawione koncepcje. Zarzucano w nich oderwanie się nowego studium od wcześniej opracowanych dokumentów, nie uwzględnianie ilości mieszkańców migracyjnych i studentów. Krytykowano proponowane poszerzanie terenów mieszkaniowych podczas gdy istnieją ich zapasy, przy nieuwzględnianiu potrzeby zwiększenia ilości powierzchni magazynowo-logistycznych i biurowych.
Postawiono też zarzut, że brakuje w studium rozwiązań zapewniających połączenie obszarów, które mają się najbardziej rozwijać. Wskazano, że wbrew twierdzeniom autorów studium do osób prywatnych należy 85% a nie 50% terenów miejskich, co może znacznie wpływać na realizację rozwiązań przyjętych w studium. A przede wszystkim – że nie ma w studium wyraźnego zakazu wznoszenia obiektów wysokich.
Przedstawiono problemy jakie rodzi powrót do koncepcji budowy „Trasy Bagrowej”, a także wypomniano brak zapisów chroniących zabytki architektury i kultury oraz powierzanie prac nad studium osobom spoza Krakowa i rezygnację z jakichkolwiek konsultacji, zarówno społecznych jak i prowadzonych wśród urbanistów i architektów.

Argumenty „obrony”
Profesor Chmielewski wyjaśniał, że forma i sposób powołania zespołu został w pewien sposób narzucony przez władze Krakowa. Przy czym przychyla się do poglądu, że najlepiej aby opracowanie tego typu tworzone było przez osoby spoza miasta, tak aby bez emocji mogły one oceniać stan istniejący i różne warianty możliwych rozwiązań. Nie można przy tym działać wycinkowo, a studium musi objąć całe miasto i powinno wyznaczać główne kierunki rozwoju nie wchodząc w kompetencje planów przestrzennych oraz ich nie ograniczając.

Kraków winien chronić swą historię
Profesor Chmielewski stwierdził, że nie jest zwolennikiem wysokościowców i według niego Kraków powinien zachować charakter miasta o niezbyt wysokiej zabudowie, chociaż występują w nim pewne wyraźne obiekty o pionowej dominancie (tzw. Szkieletor czy kominy i chłodnie kominowe elektrociepłowni w Łęgu). Niestety sformułowania, jakie znalazły się w dokumencie, nie zabraniają wyraźnie wznoszenia budynków o dużej wysokości. Według profesora studium nie jest miejscem, w którym taki zapis powinien się pojawić. Nasuwa się jednak pytanie, gdzie i kto powinien taki zakaz wprowadzić zwłaszcza, że jak przyznaje sam architekt, członkom zarządu miasta wyraźnie zależy na pojawieniu się w Krakowie obiektów wysokościowych.

Nie do końca zebranym na spotkaniu trafiły do przekonania wyjaśnienia, w których autor tłumaczył zmniejszenie liczby miejsc parkingowych wokół obiektów biurowych koniecznością ograniczenia ruchu samochodowego w centrum miasta, co powinno przyczynić się do spopularyzowania transportu publicznego.
Według profesora ochrona dóbr kultury jest zapisana w dokumentach już uchwalonych przez władze Krakowa, więc nie ma potrzeby wprowadzania takich zapisów do studium.

Trasa Bagrowa
Autor nowego studium bronił też koncepcji utworzenia tzw. Trasy Bagrowej. Według niego jej brak spowoduje znaczne obciążenie ruchem ulic sąsiednich i będzie odczuwalny na dużym obszarze.

Trasa ta zamykałaby trzecią obwodnicę Krakowa i stanowiłaby najsilniej obciążony ruchem fragment układu komunikacyjnego. Łączyłaby po wschodniej stronie miasta dwie najbardziej ruchliwe trasy prowadzące z Tarnowa oraz Sandomierza. Jej przebieg wyznaczono przez dolinę rzeki Drwinki, Park Rzeczny oraz 200-letni Park Jerzmanowski wpisany do rejestru zabytków, a następnie przez Park Lili Wenedy. W ten sposób twórcy nowego studium powrócili do rozwiązania forsowanego już wcześniej i ostatecznie, po licznych protestach, zarzuconego w 1997 roku. Jego przeciwnicy dowodzą, że pomijając zabytkowy charakter Parku Jerzmanowskiego i konieczność wycięcia 200-letnich dębów budowa tej trasy wiązałaby się ze znacznym zmniejszeniem lub likwidacją sporego obszaru terenów zielonych i rekreacyjnych, których i tak jest bardzo mało po wschodniej stronie miasta, co przyznaje nawet prof. J. M. Chmielewski. Niezbędne byłoby wyburzenie około 100 domów, zlikwidowanie dwóch szkół i przedszkola oraz poprowadzenie trasy po 650-metrowej estakadzie, której wysokość sięgałaby nawet 12 metrów. Obawy budzi też konieczność zasypania koryta Drwinki, co naruszyłoby okoliczne warunki gruntowo-wodne.

Patrząc z innej perspektywy
Obok zastrzeżeń wnoszonych przez architektów i urbanistów do rozwiązań przyjętych w studium, gorące dyskusje i emocje wzbudza też w środowisku krakowskim powierzenie prac nad nowymi rozwiązaniami osobom spoza Krakowa oraz pominięcie w nich, nawet w formie konsultacji, opinii miejscowych urbanistów i architektów.

Można przypuszczać, że zamiarem Prezydenta Miasta było powołanie zespołu, który bez emocji spojrzałby na jego aktualne i przyszłe problemy urbanistyczne. Pominięcie fachowców wywodzących się z Krakowa wzbudza w nich jednak zrozumiałe zastrzeżenia i obawy, co do przyszłości ich rodzinnego miasta.

Z jednej strony spojrzenie na Kraków, jego problemy oraz przyjętą strategię rozwoju przez osoby z zewnątrz na pewno pozwala bardziej obiektywnie ocenić stan istniejący oraz zaproponować działania, których do tej pory nie rozważano. Z drugiej jednak strony może im brakować wiedzy na temat rozwiązań, jakie już były brane pod uwagę wcześniej i przyczyn, dla których z nich zrezygnowano. Wśród samych statystyk i opracowań trudno też czasem doszukać się informacji o przyzwyczajeniach lub preferencjach mieszkańców, które mogą mieć wpływ na jego rozwój czy akceptację proponowanych w studium działań.

Pomijanie opinii osób związanych z miastem przyczynia się zresztą do narastania sprzeciwu wobec planowanych rozwiązań. Wzbudza je również brak oficjalnych informacji o studium. Trudno się dziwić oburzeniu środowisk urbanistycznych i architektonicznych Krakowa, które z prasy dowiadują się, że takie prace zostały w ogóle podjęte i poznają efekty tych prac w sposób wyrywkowy.

Wydaje się też, że znacznie wcześniej należało przedstawić powody leżące za decyzją o ponownym opracowaniu tak ważnego dokumentu i w większym stopniu zgodzić się na wgląd w pracę zespołu przygotowującego studium środowisk urbanistycznych i architektonicznych Krakowa. Uniknięto by w ten sposób wielu nieporozumień i konfliktów, zaś kształt przyjętych rozwiązań miałby większe szanse na zyskanie akceptacji mieszkańców miasta.

Redakcja Z:A pragnie podziękować władzom Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów za zaproszenie na debatę.

 

Piotr Surmiak

Artykuły on-line
 



Z:A do pobrania Z:A do pobrania

© Oria Media. Wszelkie prawa zastrzeżone.