Właściwie nieważne, o czym napisałbym w słowie wstępnym do tego numeru Z:A, a i tak pewna
grupa Czytelników będzie się zastanawiała: kto, z kim, dlaczego i czy aby nie ze składkowego
budżetu Izby? Reakcje i komentarze po wydaniu pierwszego numeru łatwo podzielić na
dwie grupy: głosy poparcia oraz głosy wątpliwości (na szczęście tylko gdzieniegdzie, skromniej
i raczej nieofi cjalnie), czy aby Z:A nie wykorzystuje funduszy z budżetu Izby?
Zatem – jakkolwiek uważam, że zwykle to winny się tłumaczy – tym razem służę wyjaśnieniami.
Tytuł „Zawód:Architekt” jest własnością Izby Architektów, a jako projekt wydawniczy
jest zarządzany przez fi rmę Oria Media, której jestem właścicielem.
Odpowiadam więc przed Izbą za jakość merytoryczną i powodzenie fi nansowe całości
projektu. Środki na publikację Z:A pozyskiwane są wyłącznie dzięki współpracy z reklamodawcami.
Podobnie jest również – o czym nie wszyscy zapewne wiedzą (!) – w przypadku
Biuletynu IA i Rocznika IA. Jednym słowem: Izba zadbała o realizację celów informacyjnych,
bez angażowania składek członkowskich. Powołanie „Zawodu:Architekt” poszerza możliwości
realizacji tych celów i efektywnego rozwoju. Będziemy je wykorzystywać.
Za czym więc jestem? Przede wszystkim za tworzeniem czasopisma o charakterze organizacyjno-technicznym z elementami biznesu i prawa. Za pismem, które spełni rolę przewodnika
w codziennej pracy architekta. Dobre rzemiosło to podstawa tego zawodu. A korzystanie
z talentu, mierzone zrealizowanymi projektami i zasobnością portfela, wymaga nie tylko
dobrego warsztatu, ale również umiejętności „sprzedawania” siebie i swojej twórczości.
Wiele razy słyszałem, że wiedzy stricte biznesowej architektom brakuje. Wspomina o tym
jeden z Kolegów w rozmowie z Z:A (vide: „Klienci mają różne światopoglądy”), wspominali
o tym również uczestnicy szkolenia negocjacyjnego, które odbyło się na początku grudnia
w Warszawie (krótkie sprawozdanie: „Architekt vs. inwestor”, str. 08). Mnie takie oczekiwania
przekonują. I dołożę wszelkich starań, by Z:A otwierał dostęp do tego typu wiedzy i wykwalifi
kowanych specjalistów.
Drugi numer Z:A otrzymują Państwo w świąteczno-noworocznej atmosferze. Mam nadzieję,
że czas Świąt wszyscy spędzimy w rodzinnym gronie. Życzę zdrowia, spokoju, karpia
na stole, makówki z makiem, gwiazdki za oknem, prezentów pod choinką...
I... „Niech się zdarzy, co się wymarzy”
Sebastian Osowski, redaktor naczelny Z:A
PS
Dziękuję za wszystkie gratulacje i życzenia rozwinięcia tego, co rozpoczęło się wraz z wydaniem
pierwszego numeru „Zawodu:Architekt”. W imieniu własnym i zespołu redakcyjnego.
|